Katarzyna Grzyb

Informacje Personalne:

  • Miejsce Urodzenia: Chełm, Polska
  • Narodowość: Polska
  • Język: Polski
  • Obywatelstwo: Polskie
  • Gatunki: "Emocjany Wybrane"

Galeria:

Biografia:

Katarzyna Grzyb - urodziła się w Chełmie 13 grudnia 1981 roku w dniu wprowadzenia stanu wojennego. Jest absolwentką Uniwersytetu Warmińsko - Mazurskiego w Olsztynie, gdzie uzyskała tytuł magistra oligofrenopedagogiki. Jest żoną siatkarza Wojciecha Grzyba, wicemistrza świata z 2006 roku, obecnie zawodnika Asseco Resovii, oraz mamą trójki dzieci. Współpracuje z rzeszowską "Bawiarenką", gdzie prowadzi zajęcia z języka angielskiego. Przede wszystkim zajmuje się prowadzeniem domu i wychowywaniem dzieci. Jej zainteresowania to pedagogika, psychologia, język angielski i taniec. Debiutowała tomikiem „Emocjany wybrane" w 2007 roku.
Źródło: adoculos.pl

Wywiad:

O kobietach, żonach, matkach, kochankach w niepełnosprawnym świecie mężczyzn
opowie Katarzyna Grzyb.

 

Witam serdecznie w cyklu niezobowiązujących rozmów o wszystkim i niczym. Kasiu, dziękuję za przyjęcie zaproszenia do tego jakże mało odkrywczego, ale niezwykle interesującego mnie zajścia, jakim jest rozmowa o... Tobie, Twoim życiu i światopoglądzie na niepełnosprawny świat.

Kim była, jest i dokąd zmierza Katarzyna Grzyb?

Witam serdecznie. No to zaczynamy!
Nie traćmy czasu na debatowanie o tym kim byłam i dokąd zmierzam. Dla mnie liczy się czas teraźniejszy- tu i teraz. Jestem szczęśliwą kobietą, żoną utytułowanego siatkarza, mamą trójki Grzybków (jak często nazywam moje dzieci), autorką tomiku poezji. To tyle, co chciałabym o sobie napisać...

Jak doszło do tego, że stałaś się żoną znanego siatkarza? Zdradź tajemnicę i opowiedz historię Waszego poznania się.

Wojtka poznałam na studiach w Olsztynie. Mieszkałam na stancji razem z koleżanką, z którą on chodził do grupy. Przychodził do niej po notatki i tak się zapoznaliśmy. Po kilku miesiącach Wojtek odważył się zrobić tzw. pierwszy krok i poprosił mnie... o korepetycje z angielskiego. :-) Wiedział, że jestem dobra z tego przedmiotu i udzielam prywatnych lekcji, dlatego postanowił to wykorzystać. Pretekstem do spotkania miała być nauka do kolowium z angielskiego, które jak się później okazało Wojtek zaliczył na ocenę dobrą, a w ramach wdzięczności zaprosił mnie na kawę. I tak się zaczęło... Kiedy go poznałam, był na początku swojej profesjonalnej kariery siatkarskiej (to był jego pierwszy rok w profesjonalnym klubie siatkarskim), a 2,5 roku po ślubie byłam już żoną wicemistrza świata.

Opowiesz kilka słów o Swojej twórczości? Dlaczego poezja?

Poezja jest obecna w moim życiu od czasów wczesnej młodości, kiedy to burza hormonów powoduje zmiany nastrojów, frustracje czy wewnętrzny bunt. Poezja przyjmuje wszystko, a myśli i słowa przelane na papier w formie wierszy przynoszą ukojenie. Tak przynajmniej było w moim przypadku. "Emocjany wybrane" to rodzaj mojego intymnego pamiętnika. Jak sama nazwa wskazuje, treścią zasadniczą tomiku są moje uczucia. Cechy charakterystyczne mojej poezji to szczerość, prostota, oszczędność formy i przywiązanie do graficznej strony tekstu (która nie jest bez znaczenia).

Czytelników niekiedy mogą zadziwiać Twoje wiersze. Nie boisz się tego, że czasami Twoje słowa mogą zostać inaczej zinterpretowane, niż w ten sposób, w jaki chciałabyś, by zostały odebrane?

Wychodzę z założenia, że każdy ma prawo do własnej interpretacji. Chciałabym, aby każdy czytelnik odebrał moje wiersze "po swojemu". Moim zdaniem poezja powinna wzbudzać emocje, refleksje, frapować. Każdy z nas jest inny, ma inne podejście do różnych zagadnień. I tak na przykład, kiedy żartobliwie piszę o "pieszczotach", mam na myśli moje upodobanie do używania zdrobnień ("pieszczę słowa"). Ale jeśli czytelnik skupi się na ostatnich wersach nawiązujących do "pieszczot ciała" i odbierze mój utwór jako erotyk- niech tak będzie! To dla mnie duża radość, kiedy ktoś wprowadza własną interpretację, bo to oznacza, że mój wiersz skłania do refleksji, wywołuje jakieś emocje. "O emocjanach"- to pierwszy utwór w moim tomiku, w którym na wstępie zaznaczam, że "może znajdziesz tu/wers/który mówi w Twoim języku/słowa/które są Ci bliskie/znak/który dla Ciebie coś znaczy/jeśli tak będzie/to/dziękuję Ci". Jeśli czytelnik znajdzie w mojej książeczce coś dla siebie, to będę szczęśliwa.

Kobieta w świecie sportu... Przybliżysz historię Swojego życia w kontekście sportu i nie tylko? Od czego się to wszystko zaczęło?

Sport, a dokładnie siatkówka jest obecna w moim życiu od prawie trzynastu lat, czyli od momentu poznania męża. Obecnie jestem najwierniejszą kibicką Wojtka Grzyba. Siatkówka jest na co dzień obecna w naszym życiu. Nawet w moim tomiku znajdziecie utwór o "żonie wicemistrza świata". Życie ze sportowcem jest bardzo ciekawe, ale też wymaga poświęceń i cierpliwości...

Jak czujesz się, kiedy obserwujesz męża na boisku? Jak świętujecie razem zwycięstwa, a jak przeżywacie porażki? Nie ukrywajmy, że są mecze wygrane i niestety przegrane. Czy macie sposób na odreagowanie po niekoniecznie udanym dniu?

Kiedy widzę męża na boisku odczuwam lekki stres. Bardzo chciałabym, żeby dobrze zagrał. Mocno mu kibicuję i przeżywam każdą akcję, w której bierze udział. Znaczące zwycięstwa świętujemy często w gronie całej drużyny (zawodnicy i ich rodziny). O porażkach staramy się szybko zapominać i nie roztrząsać ich. Najlepszym sposobem na odreagowanie jest wtedy czas spędzony z dziećmi- one zawsze potrafią poprawić nam humor.

O poetce, żonie i matce... Kilka refleksji na temat życia kobiety doświadczonej?

W zeszłym roku obchodziliśmy z mężem dziesiątą rocznicę ślubu, więc nieśmiało uważam się za doświadczoną żonę. W małżeństwie stawiam na szczerość, przyjaźń, kompromis i rozmowę. Natomiast jako mama trójki dzieci (w wieku- 9 lat, 6 lat i 6 miesięcy) mam w sobie spokój, pokłady cierpliwości i miłości. Od momentu pojawienia się na świecie mojego pierworodnego- życie nabrało innego wymiaru. A skoro mam trójkę dzieci, to jakbym żyła w trójwymiarze! Niesamowite wrażenia! Jako poetka mam za to najkrótszy staż i małe doświadczenie. Mimo tego poezja odgrywa dużą rolę w moim życiu- rolę terapeutyczną.

Czy ciężko jest pogodzić pracę z wychowaniem dzieci oraz dbaniem o ognisko domowe? Zwłaszcza, że są okresy, kiedy sama masz wszystko na głowie...

Ja pracuję dorywczo, najczęściej jest to umowa o dzieło. Wtedy mogę dostosować godziny pracy do moich możliwości. Głównym żywicielem naszej rodziny jest mój mąż, a ja skupiam się na wychowaniu dzieci i dbaniu o (jak to pięknie ująłeś) ognisko domowe. Myślę, że ciężko byłoby pogodzić mi pracę zawodową, opiekę nad dziećmi i obowiązki domowe w obliczu częstych wyjazdów mojego męża.

Zdradzisz coś o Sobie intymnego? Istnieją dla Ciebie tematy tabu? Odkryjesz przed czytelnikami tajemnice alkowy poetki, która czerpie inspirację z życia?

Bardzo dużo zdradzam czytelnikom w moich wierszach. Oddaję Wam zapis moich przeżyć. Piszę o monotonii w życiu, mojej monogamii, naiwności, optymizmie, lękach, wierze w Boga. Piszę nawet o pieszczotach: "Uwielbiam pieścić słowa (...) lecz ponad wszystko kocham/pieszczoty ciała/Twojego i Mojego/ale to/niech lepiej postanie/w alkowie naszej sypialni". I niech tak zostanie!

Twój mąż jest znanym sportowcem. Nie boisz się, że jego kariera i presja ze strony mediów będą miały wpływ na Waszą rodzinę, a przede wszystkim – na rozwój Waszych dzieci?

Nigdy nie odczuliśmy presji ze strony mediów. Dziennikarze szanują sportowców, o ile oczywiście tamci chętnie z nimi współpracują. A wywiady dla mediów to poniekąd jeden z punktów kontraktu sportowego, jaki ich obowiązuje. Czyli jest to trochę transakcja wiązana.

Kilka słów o akcjach charytatywnych, które prowadzisz lub wspierasz?

Często zgłaszają się do mnie kibice siatkówki z prośbą o wsparcie akcji charytatywnych, w których biorą udział lub które prowadzą. Proszą o przekazanie gadżetów siatkarskich na aukcje oraz ich promowanie. Staram się wykorzystać popularność mojego męża w szczytnych celach. Dzięki współpracy z portalem siatkarskim "Siatkówka W Obiektywie" (co niedzielę przygotowuję dla nich tekst opisujący życie siatkarza i jego rodziny "od kuchni"- czyli nasze siatkarskie życie) mam swoich sympatyków, na których wsparcie mogę liczyć podczas różnych akcji charytatywnych. W grupie siła!

Czym według Ciebie jest charytatywność? Co dla Ciebie oznacza i jak wpływa na Twoją rodzinę?

Pomaganie innym to moja pasja. Ogromną radość sprawia mi uszczęśliwianie innych osób. Chcę pokazać moim dzieciom, że trzeba pomagać potrzebującym. Charytatywność to nie tylko wsparcie finansowe, które możemy przekazać dla różnych fundacji. Czasami wystarczy poświęcić dla innych swój czas, zatrzymać się na chwilę i zastanowić, co mogę ofiarować potrzebującym. Moim zdaniem prawdziwa charytatywność jest zawsze bezinteresowna!

Czy zdarzyło się, że akcja, którą wsparłaś, okazała się być „przekrętem", a uzyskane przez jej organizatora pieniądze nie zostały wykorzystane do realizacji wyznaczonego celu?

Nie miałam nigdy takiej sytuacji. Przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo.

Co sądzisz o osobach niepełnosprawnych w Polsce, ich zachowaniu, prawach im przysługujących oraz egzekucji owych praw?

Znam kilka osób niepełnosprawnych i każda z nich jest inna. Mam wrażenie, że już sama formuła pytania, które mi zadałeś, zdradza tendencje do patrzenia na niepełnosprawnych przez pryzmat stereotypów. Przecież istnieje kilka stopni i rodzajów niepełnosprawności (może być związana między innymi z upośledzeniem umysłowym, zaburzeniami mowy, słuchu, narządu wzroku lub narządu ruchu itd.). Nie sprecyzowałeś, o jakiej grupie osób niepełnosprawnych mam się wypowiedzieć. Nie można postrzegać wszystkich niepełnosprawnych w taki sam sposób- co niestety bardzo często się dzieje. Kiedy przypisujemy cechy jednego członka danej grupy pozostałym osobom wchodzącym w jej skład prowadzimy do stygmatyzacji, dyskryminacji oraz stereotypizacji. Natomiast w temacie praw przysługującym osobom niepełnosprawnym w Polsce zwróciłabym głównie uwagę na biurokratyzację, która niestety stanowi dużą przeszkodę w ich egzekwowaniu.

Większość ludzi po prostu boi się osób niepełnosprawnych. Jak sądzisz, czym jest to spowodowane? Czy my sami boimy się, że kiedyś znajdziemy się w podobnej sytuacji?

Myślę, że nie o to chodzi. Niektórzy boją się kontaktu z niepełnosprawnymi, ponieważ nie wiedzą, jak mają się zachować w ich towarzystwie, jak ich traktować, jak z nimi rozmawiać. Inność osób niepełnosprawnych odstrasza ludzi. Tak bardzo boimy się inności... A wystarczyłoby uświadomić sobie, że niepełnosprawni chcą być traktowani normalnie, a przykrość sprawia im wykluczenie społeczne, które często ich spotyka. Znam też ludzi, którzy nie potrafią nawiązać kontaktu z osobami niepełnosprawnymi z powodu uczucia litości, jakie ci w nich wzbudzają.

Po ukończonych studiach poświęciłaś się rodzinie, miałaś okazję pracować na "etacie" w jakiejś instytucji? Co sądzisz o systemie edukacji w naszym kraju, czy jest przystosowany do zrównoważonego rozwoju osób "sprawnych" inaczej?

Nie miałam okazji pracować w wyuczonym zawodzie. Jednak z obserwacji mogę stwierdzić, że system edukacji w Polsce nie jest jeszcze przystosowany do zrównoważonego rozwoju osób niepełnosprawnych. Istniejące bariery architektoniczne, niesprawności systemu oświatowego są przyczyną ograniczenia w dostępie osób niepełnosprawnych do edukacji. Dlatego też większość z nich posiada zaledwie podstawowe lub zawodowe wykształcenie.

Czy sądzisz, że klasy integracyjne, czyli takie, w których uczą się zarówno pełnosprawni, jak i też niepełnosprawni, mają sens?

Moim zdaniem klasy integracyjne mają sens, o ile placówki edukacyjne są dobrze przygotowane do takiego nauczania. Dzięki klasom integracyjnym dzieci niepełnosprawne mogą zdobywać wiedzę i umiejętności (na miarę swoich możliwości) w środowisku rówieśniczym, co równolegle ma pozytywny wpływ na ich rozwój emocjonalny i społeczny. Natomiast dzieci pełnosprawne uczęszczające do takich klasach uczą się przede wszystkim tolerancji i empatii.

Bycie żoną sportowca ma swoje plusy i minusy? Podzielisz się kilkoma?

Bycie żoną znanego (w kręgach siatkarskich) sportowca jest dla mnie swojego rodzaju nobilitacją. Bardzo często spotykam sie z sympatią osób, które interesują się siatkówką. Z drugiej strony życie ze sportowcem wymaga wielu wyrzeczeń i poświęceń. Wszystko w naszym życiu podporządkowane jest siatkówce. Tak jak piszę w jednym ze swoich "emocjanów": "tam gdzie mąż/tam jest i żona", czyli jeśli mój mąż po skończonym sezonie podpisze kontrakt na drugim końcu Polski, ja pakuję cały dom, trójkę naszych dzieci oraz psa i z bólem serca jadę razem z nim. Życie ze sportowcem to częste rozłąki (siatkarze dużo trenują, mają wiele meczów wyjazdowych) i ciągła niepewność (gdzie będziemy mieszkać za rok). Jestem perfekcjonistką i uwielbiam wszystko planować z dużym wyprzedzeniem. Życie z moim mężem nauczyło mnie, żeby właśnie nie planować niczego dalej niż tydzień do przodu. Żyję chwilą i dobrze mi z tym.

A czy w tym szaleństwie jest chwila dla Ciebie? Czy zdarza Ci się uciec na parę chwil od obowiązków rodzinnych i zrobić coś całkowicie dla siebie?

Czas dla siebie- to podstawa! Bez tego mogłabym wykończyć się fizycznie i psychicznie! Zawsze staram się znaleźć chwilę dla siebie (gorąca kąpiel, spotkanie z przyjaciółmi, dobra książka...). Jest to możliwe tylko dzięki dobrej organizacji czasu.

"Obyś dzieci cudze uczył..." Ustosunkujesz się? Czy w Twoim życiu istnieje coś takiego jak poziom tolerancji na... Czym się objawia i jak go egzekwujesz?

"Obyś cudze dzieci uczył", świadczy o tym, że praca nauczyciela jest pracą niezwykle trudną. Jako nauczycielka miałam okazję wykazać się podczas pracy w niepublicznym przedszkolu, gdzie uczyłam maluchy języka angielskiego. Pracując w takiej placówce trzeba posiadać wysokim poziom tolerancji na większość dziecięcych zachowań. W moim życiu nie toleruję agresji (fizycznej oraz słownej) oraz chamstwa.

Jak reagujesz, kiedy ktoś bez żadnych skrupułów okazuje swoją niechęć względem Ciebie bądź Twojego męża? Pozostawiasz to bez komentarza czy bronisz się?

Takie sytuacje zostawiam bez komentarza. Nie toleruję agresji również tej słownej. Jeśli odnosisz sukcesy sportowe, kibice Cię kochają, uwielbiają, komplementują. Jeśli masz spadek formy i zaliczasz porażki, niektórzy kibice uważający się za ekspertów sportowych roszczą sobie prawo do krytyki, osądzania. Trzeba mieć dystans do takich sytuacji i nie przejmować się nimi.

Poezja dla wielu stanowi formę spowiedzi literackiej, spotkałem się z określeniem "orgazmu literackiego" podczas tworzenia tekstu, a czy zastanawiałaś się. kto w dzisiejszych czasach czyta jeszcze poezję? Czy możemy liczyć na kolejne tomiki, bądź inne formy literackie w Twoim wykonaniu?

Niestety w dzisiejszych czasach mało kto czyta poezję. Może zacznijmy od tego, że coraz mniej ludzi w ogóle czyta książki. Takie statystyki nie stanowią dla mnie motywacji do wydania kolejnego tomiku. Postawię raczej na wirtualny byt literacki. Jeżeli poczuję przypływ natchnienia i będę miała coś do przekazania czytelnikom, wykorzystam internet jako nowe medium.

Jak sądzisz, dlaczego mamy w Polsce coraz mniej czytelników, a coraz więcej twórców? Coraz większa część społeczeństwa wyraża swoje zadowolenie z korzystania czytników e-booków. Myślisz, że kiedyś papierowe książki odejdą w zapomnienie?

Mam szczerą nadzieję, że książki nigdy nie odejdą w zapomnienie. Czytanie papierowych książek ma swój urok i klimat- nie da się tego porównać z czytaniem e-booków. Ja zarzekam się, że nigdy nie wymienię książki na czytnik!

Dlaczego słowo "seks" i pochodne nadal wzbudzają tyle kontrowersji? Czy w naszym kraju nadal robi się wszystko cichaczem, bo wstyd o tym głośno mówić?

Konserwatywna Polska boi się seksu. Ten strach wynika z pruderyjności naszych rodaków. A przecież nawet duchowni kościoła katolickiego twierdzą, że seks po katolicku to sto procent satysfakcji. Zatem nie ma czego się bać!

Ostatnio głośno się zrobiło o kolejnych podbojach, zdradach i rozwodach polityków. Uważasz, że istnieje jeszcze coś takiego jak prawdziwa miłość?

Oczywiście, że istnieje coś takiego jak prawdziwa miłość! I niech nikt nigdy w to nie wątpi! Wiem o tym z autopsji.

Obecnie coraz mniej mówi się o „prawdziwej miłości", o czym świadczą właśnie zdrady i rozwody, o jakich często informują media. Jaka jest Twoja recepta na szczęśliwe małżeństwo? Gdzie Twoim zdaniem single powinni szukać tej jedynej miłości do grobowej deski?

Moim zdaniem nie powinno się szukać miłości- ona sama nas znajdzie! Jest tylko jeden warunek. Trzeba bezgranicznie wierzyć w prawdziwą miłość i nigdy nie tracić nadziei na jej spotkanie. Natomiast recepta na szczęśliwe małżeństwo to obok prawdziwej miłości jeszcze przyjaźń, zbliżona hierarchia wartości, bezgraniczne zaufanie, lojalność, umiejętność pójścia na kompromis, szacunek, empatia. Trochę tego dużo, ale po stokroć warto!

Człowieka od zawsze fascynowała cielesna powłoka ludzkiej duszy niczym szata, obwieszona ozdobnikami. Po zrzuceniu jej pozostawała pustka, którą ciężko było wypełnić, przez co szukał substytutów. Czy erotyczna strona kobiety powinna być wykorzystywana w czynnościach codziennych w celu uzyskania korzyści? W jaki sposób kobiety manipulują mężczyznami i dlaczego poddają się ich urokowi?

Według mnie płacz to jedna z najczęstszych technik manipulacyjnych stosowanych przez kobiety. Niektóre kobiety manipulują mężczyznami prawiąc im komplementy i przesadzając z ich wychwalaniem. I na zakończenie- seks. Nawet specjaliści dowiedli, że kobiety używają seksu jako narzędzia manipulacji. Oczywiście to wszystko znam tylko w teorii! ;-)

Jak zareagowałabyś, gdyby ktokolwiek z Twojego otoczenia byłby manipulowany, lecz nie zdawałby sobie z tego sprawy? Jak pomóc takim osobom?

Jeżeli w grę wchodzi celowa i szkodliwa manipulacja, która pośrednio lub bezpośrednio krzywdzi drugiego człowieka, to należy się jej sprzeciwiać. Uważam, że trzeba próbować uświadomić takiej osobie, że jest ofiarą manipulacji.

Nie ma miłości bez zazdrości... Czy zazdrość w Twoim życiu twórczym i osobistym zwycięża? Jak walczyć z zazdrością, pożądaniem i wszelkimi negatywnymi odczuciami w związku?

Zawsze staram się panować nad zazdrością w moim życiu. Zazdrość rzadko kiedy przynosi coś dobrego. Kiedy zdarza mi się odczuwać zazdrość wobec kogoś, karcę za to siebie w myślach i postanawiam poprawę. ;-) Staram się swojej zazdrości przeciwstawić radość z tego, co ktoś posiada (czyli cieszyć się ze szczęścia drugiej osoby) i ewentualnie motywować siebie do działania, aby dorównać danej osobie. Natomiast tam gdzie jest prawdziwa miłość, nie powinno być zazdrości, szczególnie takiej, która ma związek z egoistyczną chęcią posiadania drugiego człowieka. Wręcz przeciwnie, w miłości powinno panować bezgraniczne zaufanie. I tego się trzymam w moim małżeństwie.

Często kobiety, jak i również mężczyźni, uważają, że brak zazdrości ze strony swojego partnera oznacza jego niezaangażowanie w ich związek. Czy nie sądzisz, że zazdrość wprowadza nieco szaleństwa w związku, pozwala nam uświadomić sobie, że posiadamy kogoś, bez kogo ciężko byłoby nam funkcjonować?

Oczywiście odrobina zazdrości w związku nie zaszkodzi. Zgadzam się z tym, że lekka, zdroworozsądkowa zazdrość pozwala nam uświadomić sobie, że posiadamy wspaniałego partnera/partnerkę i dzięki temu bardziej doceniamy naszą "drugą połówkę". Ale to nie jest reguła. Ja nie jestem zazdrosna o mojego męża, ponieważ nigdy nie dał mi powodów do zazdrości.

Czy Twoje życie prywatne kiedykolwiek było pod odstrzałem prasy? W jaki sposób je chronisz? Ile zdradzasz, a co zachowujesz dla Siebie?

Nie mogę powiedzieć, żeby moje życie było kiedykolwiek pod obstrzałem prasy. Zdarzyło mi się udzielić trochę wywiadów zarówno prasowych jak i telewizyjnych. Zazwyczaj mam możliwość autoryzacji moich wypowiedzi dla prasy. Nie lubię pytań intymnych, ale takie na szczęście bardzo rzadko się zdarzają.

Nie czujesz czasami, iż jesteś w cieniu męża? Nie obawiasz się, że kiedyś stracisz własną osobowość, pozostając dla wszystkich żoną-znanego-siatkarza?

Nigdy nie czułam, że jestem w cieniu mojego męża. Jego sukcesy traktuję jako nasze wspólne. Nie przeszkadza mi bycie żoną znanego siatkarza. To dla mnie zaszczyt! I uwierz mi, że mam własną, całkiem ciekawą osobowość i nie zamierzam jej nigdy tracić. ;-)

Zarzucają Ci nadmierną empatię, czasami prywatę w życiu społecznym. Egzaltujesz się sukcesami, przelewasz w sieć smutki... Jak Sobie radzisz z krytyką? Czy bycie otwartą i szczerą w dzisiejszych czasach ma rację bytu?

Jestem otwarta na krytykę zwłaszcza tę konstruktywną. Szczerość jest dla mnie bardzo ważna i świadomie ponoszę konsekwencje, jakie pociągają za sobą moje szczere wypowiedzi. Nie boję się krytyki i potrafię się bronić. A jeśli trzeba, to również potrafię przyznać się do błędu.

Czy życie w ciągłym biegu nie przeszkadza Ci w wychowywaniu trójki dzieci? Czy nie boisz się, że sława rodziców może wpłynąć na ich rozwój? Jakie widzisz zagrożenia dla współczesnego dziecka i jak nim się przeciwstawić?

Dzieci są dla mnie najważniejsze. Dla nich zawsze znajduję czas. Wychowanie dzieci to trudny i długotrwały proces wymagający ogromnej cierpliwości i konsekwencji. W dzisiejszych czasach na dzieci czyha wiele zagrożeń (telewizja, internet, gry komputerowe itp.). Można się nim przeciwstawiać poświęcając dzieciom jak najwięcej swojego wolnego czasu. Musimy rozmawiać z dziećmi i uważnie je słuchać.

Czy zabieracie dzieci na trybuny, podczas meczy drużyny Twojego męża? Jak Wasze pociechy kibicują tacie?

Nasz 9-letni syn regularnie chodzi na mecze drużyny męża. Jest on prawdziwym i wiernym kibicem Asseco Resovii i oczywiście wielkim fanem swojego taty. Michaś zna wszystkie kibicowskie przyśpiewki i z wielkim zaangażowaniem wspiera naszą drużynę. Natomiast 6-letnia Lena nie bardzo interesuje się siatkówką. Będąc na meczach zazwyczaj nudzi się, dlatego rzadko chodzi za mną na halę. Półroczna Liliana nie była jeszcze nigdy na meczu, ale wszystko przed nią. Niedługo na pewno ją zabiorę.

Czym się różni środowisko literackie od sportowego? Czy możesz wymienić negatywne i pozytywne przykłady wpływu na otoczenie obu dziedzin w kontekście własnych doświadczeń?

Nie jestem w stanie opisać różnic pomiędzy środowiskiem literackim i sportowym. Nie obracam się w środowisku literackim (wolę pozostać na uboczu), naturalne zaś dla mnie jest środowisko sportowe.

W środowisku literackim pisarze często rzucają sobie kłody pod nogi, ścigając się również w ilości sprzedanych egzemplarzy książki. A czy wśród sportowców zdarzają się przypadki złowrogości lub zazdrości?

Jest coś takiego jak sportowa złość, ale okazywana tylko na boisku siatkarskim podczas meczu. Czasami działa ona mobilizująco i prowadzi zawodników do zwycięstwa. Ale kiedy sportowa złość przeradza się w sportową agresję (zaczepki zawodników na boisku) nie wróży to nic dobrego ani dla danej drużyny ani dla całego widowiska.

Kariera sportowca zazwyczaj długo nie trwa, czy masz plany na przyszłość? Pomysł na Siebie i sposób jego realizacji?

Jak wcześniej wspominałam- staram się niczego nie planować. Mam tylko nadzieję, że kiedy mój mąż zakończy swoją sportową karierę, ja wtedy od razu znajdę pomysł na siebie.

Czy mąż wspiera Ciebie w Twoich poetyckich działaniach? Co by było, gdybyś od jutra stwierdziła, że to, co robisz nie ma sensu i chciałabyś całkowicie poświecić się tworzeniu kolejnych wierszy? Sądzisz, że szybko przyzwyczaiłby się do nowej sytuacji?

Mąż wspiera mnie w moich poetyckich działaniach. Podczas mojego wieczoru autorskiego Wojtek wystąpił nawet z przemówieniem i zobowiązał się do przeczytania kilku "emocjanów", które są jego ulubionymi. To było dla niego duże poświęcenie, gdyż nie przepada za wystąpieniami publicznymi. Gdybym postanowiła całkowicie poświęcić się poezji, mąż na pewno zaakceptowałby mój wybór.

Możesz nam przybliżyć problemy osób niepełnosprawnych w kontekście aktywności ruchowej oraz seksualnej? Czy osoba "sprawna inaczej" musi być skazana na wykluczenie z pewnych dziedzin życia?

Domyślam się, że najbardziej ciekawi Cię zagadnienie problemów osób niepełnosprawnych w kontekście aktywności seksualnej. Uważam, że każda osoba, nawet niepełnosprawna ma prawo do życia intymnego. Oczywiście pomijam problemy techniczne, bo nie to jest najważniejsze w tym temacie. Najważniejsza jest akceptacja obu partnerów i kwestia porozumienia się. A największą przeszkodę wbrew pozorom stanowią często bariery myślowe.

Pomagasz, udzielasz się, obdarzasz nadzieją na lepsze jutro... Może masz kilka wskazówek dla tych, którzy też by chcieli, ale nie wiedzą od czego zacząć?

Empatia- to słowo-klucz. Każdy, kto posiada zdolność współodczuwania powinien być otwarty na pomaganie innym. Wystarczy spróbować wyobrazić sobie, co czuje dana osoba, postawić się w jej sytuacji.

Często widzi się, iż ludzie posiadają więcej współczucia względem zwierząt niż ludzi. Czy uważasz, że taka kolejność jest prawidłowa? Dlaczego bardziej wzrusza nas cierpienie zwierzęcia niż bliźnich?

Nie jestem w stanie zrozumieć tego zjawiska. Współczucie względem zwierząt to prawidłowa postawa, ale nie wyobrażam sobie, że cierpienie zwierząt może bardziej kogoś wzruszać niż cierpienie bliźnich. Może ludzie, którzy doznali krzywdy ze strony innych osób, mając w sobie dużo nienawiści i żalu nie potrafią współczuć bliźniemu...

Jesteś dziennikarzem sportowym (amatorem), mimo to zapewne byłaś świadkiem zajść na trybunach. Czy uważasz, że sportowe emocje w obecnym wydaniu kibiców, zwłaszcza te nagłaśniane w prasie, są potwierdzeniem reguły czy tylko wyjątkiem? Dlaczego nikt do tej pory nie sięgnął po ten temat w celu stworzenia powieści lub innej formy, opisującej mnogość zachowań, tak pierwotnych i właściwych dla różnych grup społecznych?

Nie nazwałabym siebie dziennikarzem sportowym. Piszę felietony dla siatkarskiego portalu: Siatkówka W Obiektywie. W moich tekstach nie zdaję relacji z meczów siatkarskich, opisuję za to emocje, jakie towarzyszą mi i moim najbliższym podczas oglądania sportowych rozgrywek drużyny, w której gra mój mąż. Zdradzam również niektóre szczegóły z życia rodziny siatkarza. Siatkówka to piękny sport posiadający wspaniałych kibiców. Nieodpowiednie zachowania podczas meczów siatkarskich zdarzają się bardzo rzadko. Sportowe kibicowanie mogłoby być ciekawym tematem powieści lub innej formy literackiej. Może ktoś się odważy go wykorzystać...

Czy myśląc o swojej przyszłości przed poznaniem męża, tak właśnie sobie ją wyobrażałaś? Czy ciężko być wzorem cierpliwości względem pasji osoby, którą się kocha?

Moje wyobrażenia się spełniły. Marzyłam o spotkaniu prawdziwej miłości. Wymarzyłam sobie mojego męża, wspaniałe dzieci i szczęśliwą rodzinę. Nie uważam się za wzór cierpliwości względem pasji męża. Staram się być cierpliwa i całe nasze małżeńskie życie uczę się tej cierpliwości. Jeśli kogoś naprawdę się kocha, to takie "poświęcenie" jest naturalne, tym bardziej kiedy jest doceniane przez współmałżonka.

Czy zdarzyło Ci się przenieść emocje z życia zawodowego na płaszczyznę seksualną, pożycie małżeńskie, twórczość? W jaki sposób rozładowujesz emocje? Podczas wydarzeń sportowych testosteron unosi się w powietrzu, ocieka potem, a po zawodach wraca do domu i co dalej?

Zdarzyło mi się przenieść emocje z życia zawodowego na twórczość. Pisanie wierszy ma wtedy dla mnie działanie terapeutyczne. W moim przypadku sposób rozładowania emocji zależy od ich rodzaju. Potrafię tańczyć lub piszczeć z radości, trzasnąć drzwiami lub przekląć ze złości, krzyczeć lub płakać z bezsilności, modlić się gdy brakuje mi cierpliwości.

Twój debiut sprawia u czytelnika w wielu przypadkach egzaltację tematem, podniecenie minimalistyczną formą oraz zobrazowaniem treści, ile jest tam fikcji a ile namiętności, którą przelałaś w tekst?

W moich "emocjanach" nie ma fikcji. Czytelnik odnajdzie tam szczerość, ciepło, wiarę, nadzieję oraz miłość (ale nie w ujęciu czysto erotycznym). W swoim tomiku zachęcam czytelników do popatrzenia na pewne zagadnienia z innej perspektywy- mojej perspektywy...

Współpracujemy z: