Okładka wydania

Lit-6

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Lit-6 | Autor: Risto Isomäki

Wybierz opinię:

Varia

Risto Isomaki – dziennikarz i ekolog fińskiego pochodzenia. Od lat zainteresowany energią jądrową i globalnym ociepleniem. Jego celem jest zachęcenie ludzi do myślenia oraz uświadomienie im czyhających wszędzie zagrożeń. Swoją misję realizuje z pomocą pisanych przez siebie książek i artykułów.

 

Lit-6 opowiada historię mogącą się ziścić o każdej porze dnia i nocy. Z japońskiej firmy ktoś kradnie izotop litu i plutonu. Materiały osobno nie stanowią wielkiego zagrożenia, ale połączone ze sobą tworzą bombę mogącą zagrozić istnieniu całych Stanów Zjednoczonych. By do tego nie dopuścić Laurie Nurmi zmuszony jest stawić czoło Japońskiej mafii oraz ludziom, których brał do tej pory za swych sprzymierzeńców.

 

Książka pana Isomaki odziera atomowy przemysł ze złudzeń. Wojna w Iraku, World Trade Center, Hiroszima. Wszystko to, uzależnione jest od siebie gęsta siecią połączeń. Kiedy walczą przywódcy wielkich narodów, cierpią na tym nie oni sami, ale ludzie którzy znajdują się gdzieś na dalszym planie - cywile. Ślepe dążenie USA do potęgi i chęć odwetu za wszelką cenę odbija się szerokim echem na każdym bohaterze Litu-6.

 

Fabuła trzyma w napięciu i nie pozwala oderwać się od lektury do samego jej końca. Jest to historia mrożąca krew w żyłach i zgodnie z zamierzeniem autora, skłaniająca nas do przemyśleń. Jak wiele jesteśmy w stanie zaryzykować dla energii produkowanej w elektrowniach jądrowych? Czy są one wystarczająco chronione by nikt niepowołany nie mógł się do nich dostać? To tylko niektóre wątpliwości jakie zaszczepia w nas ta opowieść.

 

Risto Isomaki udowadnia, że z każdego, nawet ściśle naukowego tematu, można utkać pasjonującą opowieść dla zwykłego zjadacza chleba. Jedynym mankamentem Litu-6 jest tylko spore nagromadzenie fachowych terminów, które z początku mogą przyprawić czytelnika o zawrót głowy. Jednak wraz z rozwojem wydarzeń, zaczynamy kojarzyć poszczególne fakty, dzięki czemu wszystko staje się jaśniejsze oraz bardziej przejrzyste.

 

Lit-6 to lektura, którą polecam każdemu, kto ceni szybkie tempo wydarzeń i nie boi się stawiać czoła światowym dylematom. Jest zaskakująca, niebanalna, a naród Fiński po raz kolejny udowodnił, że nikt nie pisze tak jak oni.

Natkawes

Nie miałam wcześniej do czynienia z thrillerem ekologicznym. "Lit-6" to książka, która mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się, że zainteresuje mnie powieść o bombach atomowych. Nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po tym autorze. Wcześniej nawet o nim nie słyszałam. Teraz chętnie przeczytałabym jego inną książkę.

 

Autorem jest fiński pisarz i dziennikarz - Risto Isomäki. Pracował przy wielu projektach na rzecz krajów rozwijających się, między innymi w Afryce oraz Azji Południowo-Wschodniej. Od lat zajmuje się zagadnieniami związanymi z energią jądrową i globalnym ociepleniem klimatu.

 

Lit-6 przedstawia historię, w której zostały skradzione izotopy litu i plutonu. Są one niezbędne do stworzenia bomby atomowej, która w niepowołanych rękach, może wyrządzić tragiczne dla miliardów ludzi skutki. Do agentów rządowych zgłasza się prostytutka -Katharine, która będąc u Washburna usłyszała rozmowę o kradzieży. Główny bohater Lauri Nurmi chce zapobiec atakowi terrorystycznemu i ocalić Stany Zjednoczone przed klęską. Czy uda mu się rozwiązać zagadkę? Jakie konsekwencje poniosą osoby zajmujące się sprawą?

 

Książka trzyma w napięciu. Początkowo nie potrafiłam zorientować się w sytuacji. Nagromadzenie fachowych nazw lekko mnie przytłaczały. Na szczęście z czasem wdrążyłam się w historię i czytałam ją z zapartym tchem. Bohaterowie, którzy wykazują się intuicją i inteligencją powodują, że akcja rozwija się z zawrotną prędkością. Kolejne podejrzenia, dziwne okoliczności..

 

Ten thriller ukazuje jakie niebezpieczeństwo czyha na mieszkańców świata. Jedna organizacja terrorystyczna może spowodować zniszczenia i śmierć na skalę międzynarodową. W "Lit-6" często powtarzają się słowa: Czarnobyl, Al-Kaida, Hiroszima. Te nazwy kojarzą nam się z katastrofą. Autor w swej książce ukazuje jakie skutki poniosły za sobą owe wydarzenia i ugrupowanie.

 

Książkę polecam osobom, które mają ochotę przeczytać dobry thriller i poznać niebezpieczeństwo jakie powodują bomby atomowe. „Lit-6" jest na czasie, ponieważ w mediach coraz częściej słyszy się o atakach terrorystycznych i zagrożeniach jakie niosą elektrownie jądrowe.

Isadora

Szukając odmiany od utartych schematów moich upodobań sięgnęłam po książkę, która znajduje się daleko poza kręgiem moich zainteresowań.
"Lit - 6" fińskiego pisarza Risto Isomakiego to powieść wpisująca się w konwencję mało znanego mi nurtu thrillera ekologicznego. Właściwie do książki przyciągnęło mnie to właśnie sformułowanie, dodatkowo dookreślone wyrażeniem "z elementami fantastyczno - naukowymi". Nie powiem, zaintrygowało mnie to do tego stopnia, że postanowiłam zagłębić się w jej treść.

 

Problem wykorzystywania energii jądrowej od swego zarania budzi ogromne kontrowersje na całym świecie. Obawy przed katastrofą ekologiczną, skażeniem radioaktywnym czy napromieniowaniem wywołanymi czy to awarią reaktora jak w Czarnobylu, czy to atakiem z użyciem bomby atomowej, jak miało to miejsce w Hiroszimie i Nagasaki, rozbudzają masową wyobraźnię przywołując apokaliptyczne obrazy z miejsc atomowych katastrof generując pytania, czy można było uniknąć tragedii i jaki będzie rozmiar kataklizmu następnym razem...
Choć energia atomowa jest jak dotąd najbardziej ekologiczną formą energii i wcale nie bardziej zabójczą od innych, fakt, że człowiek stosunkowo niedawno nauczył się nad nią panować i wciąż jeszcze wydziera jej sekrety, nie wzbudza wielkiego zaufania, wywołuje uzasadnione obawy, a często i powszechną panikę.

 

"Lit - 6" porusza tematykę bazującą na kwestiach bezpiecznego pozyskiwania i wykorzystania energii jądrowej oraz zagrożeniach płynących z faktu utraty nad nią kontroli - terroryzmem atomowym.

 

Podziemia pilnie strzeżonego wieżowca w centrum Osaki stają się miejscem zuchwałej i nietypowej kradzieży. Złodzieje zabierają z pomieszczenia, w którym znajduje się najnowszy, zaawansowany technologicznie model reaktora jądrowego, jego moduły wykonane z radioaktywnego izotopu litu.
Wkrótce okazuje się, że z siedziby paryskiego koncernu znikło 180 gram plutonu. Jeśli obie kradzieże są ze sobą powiązane, to przestępcy posiadający izotop litu i pluton będą w stanie wyprodukować bombę atomową o niewyobrażalnej sile rażenia.

 

Sprawą zajmuje się amerykańska agencja do zwalczania terroryzmu atomowego. Rządowy agent fińskiego pochodzenia Lauri Nuri wraz ze swoją partnerką Alice próbują zapobiec atakowi o łatwych do przewidzenia, katastrofalnych skutkach. Dzięki pomocy Katharine Henshaw - kobiety, która sama zgłosiła się do agencji z ważnymi informacjami, podejmują walkę z czasem i grożącym widmem globalnego kataklizmu nuklearnego, do którego może doprowadzić niezrównoważony i żądny zemsty arabski terrorysta.
Czy agentom uda się powstrzymać szaleńca i ocalić ludzkość przed zagładą?

 

"Lit - 6" to świetnie skonstruowany thriller, którego głównymi atutami są wielowątkowość, nieprzewidywalność oraz pełna napięcia, pędząca w szalonym tempie akcja tocząca się w wielu miejscach jednocześnie, co doskonale oddaje gorączkowość działań oraz determinację głównych bohaterów. Oryginalna fabuła, w której nie brak szaleńczych pościgów, widowiskowych strzelanin oraz wiarygodnie i wbrew pozorom przystępnie podanych szczegółów z zakresu fizyki jądrowej czynią tę lekturę jeszcze bardziej interesującą i wciągającą. Potęgują to wrażenie wyraziście nakreślone postaci głównych bohaterów, którzy - jak na agentów rządowych przystało - kiedy trzeba wykazują się zimną krwią, błyskotliwą inteligencją i wyjątkowym profesjonalizmem, dzięki któremu są specami w swojej dziedzinie. Ta wszechstronność, denerwująca w każdym innym przypadku, tu po prostu okazuje się być czymś naturalnym, a zarazem nieodzownym w przypadku perfekcyjnie wyszkolonego agenta, a jednocześnie elementem budzącym niekłamaną sympatię.

 

"Lit - 6" jest zarazem przestrogą dla świata, fatalistyczną, ale wielce prawdopodobną wizją tego, co może nastąpić, jeśli tak potężne źródło energii trafi w niepowołane ręce i zostanie wykorzystane nie po to, by służyć ludzkości, lecz w celu zaspokojenia chorych ambicji i egoistycznych pragnień. Powieść uświadamia, że stosunkowo łatwo ludzkość może stanąć na krawędzi zagłady, uzależniona od kaprysu jednego szaleńca. Nie wolno nam zapominać, że mając do dyspozycji potężne i nieograniczone źródło energii - nie jesteśmy w stanie należycie go kontrolować i ustrzec się przed niepożądanymi skutkami jego działania.

 

"Lit - 6" to lektura bardzo na czasie, idealnie wpasowująca się chociażby w niedawne wydarzenia, jakie miały miejsce w japońskiej elektrowni atomowej świadczące o tym, że człowiek - mimo rozwiniętych technologii i oszałamiającego poziomu wiedzy - nie panuje nad przyrodą tak, jakby chciał i jeszcze wiele mu do tego stanu brakuje.

 

Jakkolwiek książka okazała się lekturą zaskakująco interesującą i zdolną przykuć moją uwagę, nieco zraziła mnie do siebie apokaliptycznym wizjonerstwem.
W dzisiejszych czasach, w dobie atomu, choć niezwykle ważne jest przestrzeganie przed negatywnymi skutkami jego wykorzystania, niezbędne jest również upowszechnianie i propagowanie wiedzy, która z panikujących ignorantów i przeciwników upatrujących w energii jądrowej czystego zła i przyczyny zagłady uczyni świadomych, ale ostrożnych entuzjastów potrafiących mądrze wykorzystać to, co oferuje nam Ziemia.

 

Jestem pewna, że "Lit - 6" przypadnie do gustu wszystkim fanom podobnej tematyki oraz miłośnikom skandynawskich kryminałów. Gorąco polecam!

Miqa

Każdy z nas słyszał o bombach atomowych i o tym, jakie skutki wywołały. "Możemy sobie zadać pytanie, czy ludzkość odniesie jakiekolwiek korzyści z odkrywania tajemnic przyrody." jak powiedział Pierre Cuirie. Najbogatsze kraje świata budują całe miasteczka, tak by móc spokojnie badać działania i efekty bomb jądrowych. Sięgnijmy dalej, do Japonii, gdzie w 1945 roku Amerykanie zrzucili dwie bomby atomowe na Hiroszimę (Fat Man) i Nagasaki (Little Boy). Nie trzeba wspominać jak tragiczne w skutkach były to decyzje.

 

W Japonii ktoś kradnie moduły LR. Widać, że kradzież była idealnie przygotowana. Na miejscu przestępstwa japońska policja znajduje zwłoki 8 mężczyzn, strażników pracujących w firmie Yoshikawa, gdzie pilnie strzeżono reaktora atomowego z serii Rapid-L. Japończycy postanawiają poinformować o tej kradzieży Amerykanów. Na tym jednak się nie kończy, bo po pewnym czasie francuska siedziba bezpieczeństwa informuje Amerykanów, że u nich też coś skradziono... 180 gramów dziewięćdziesięcioprocentowego plutonu-239 zniknęło z paryskiego koncernu Argeva - jeśliby połączyć te wydarzenia ze sobą to światu może grozić wielkie niebezpieczeństwo.

 

Akcja książki w dużej mierze dotyka tematyki bomb atomowych i terroryzmu. Pościgi, strzelaniny, poszukiwania tropów, fałszywe wskazówki ale też wątek romantyczny - to wszystko znajduje się w thrillerze Risto Isomäkiego.

 

"Mamy prawdopodobne wątki i kompletnie fałszywe tropy idące w różnych kierunkach. Jest ich bardzo dużo i zazwyczaj potrzeba czasu, zanim wszystko zacznie się klarować."

 

Lauri Nuri, agent amerykańskiej organizacji Nuclear Terrorism Unit postanawia rozwiązać zagadkę kradzieży izotopów litu i plutonu. Pewnego dnia do jego biura przychodzi kobieta, która twierdzi, że na pewnym przyjęciu słyszała rozmowę mężczyzn, którzy wspominali o "licie-6". Weryfikacja tych informacji okazuje się być łatwa i już po chwili kobieta staje się głównym świadkiem. Lauri wraz z Alice, swoją kobietą i współpracowniczką, postanawiają zapobiec tragedii, która ewidentnie wisi w powietrzu. Ale jeśli ma się do czynienia z przeciwnikami, którzy potrafią przewidzieć ruch agentów, to zadanie będzie bardzo skomplikowane.

 

Przestępcy zostawiają policji wyraźne ślady, wskazówki. Ale wszystko w tej układance wydaje się być zbyt łatwe do złożenia w całość. Co z całą sytuacją ma japońska organizacja Yakuza? Czy ktoś chce specjalnie naprowadzić policję na fałszywe tropy, tak by nie domyślili się prawdy? Czy Lauriemu i jego agentom uda się odkryć złodzieja i zatrzymać go przed wcieleniem swojego zabójczego planu w życie? Czy starczy im czasu?

 

Dużym plusem książki jest akcja, która trzyma czytelnika w napięciu już od pierwszych stron po ostatnie. Ciężko jest oderwać się od lektury, w której co chwilę coś się dzieje. Dodatkowo wielowątkowa fabuła pozwala poznać wszystkie postaci i sytuacje w szybkim tempie, a akcja toczy się w różnych miejscach w tym samym czasie.

 

Nigdy wcześniej nie czytałam thrillera ekologicznego, na dodatek z elementami fantastyczno-naukowymi, które nie będą przeszkadzały laikowi. Fiński pisarz stworzył jedyną w swoim rodzaju lekturę, która zainteresuje nawet osobę, która do chemii i fizyki nigdy smykałki nie miała. Polecam :

Bibliofilka

W Japonii, w centrum Osaki, w podziemiach wieżowca, znajduje się dobrze strzeżony reaktor atomowy. Rapid-L to całkiem nowy, kompaktowy, bardzo zaawansowany typ reaktora jądrowego. Jednak nowoczesne zabezpieczenia nie są przeszkodą dla wyszkolonych terrorystów. Z zimną krwią zabijają, mieczem samurajskim, ośmiu wartowników i kradną moduły LR. Zostają powiadomione odpowiednie służby, aby złapać i uniemożliwić przestępcom ich plan.

 

Dzięki litowi-6 można skonstruować wielką bombę jądrową choćby ze zwykłego, niewzbogaconego uranu naturalnego albo z uranu zubożonego, który obecnie, w postaci pocisków z rdzeniem uranowym, sprzedaje się wszędzie. Przestępcy muszą jedynie zdobyć taki uran, aby posiąść broń o ogromnej skali rażenia. Nie jest to jak okazuje się takie trudne. Uran jest przewożony tankowcami, a potem wykorzystuje się go do paliwa jądrowego w elektrowniach atomowych. A jeśli ma się kilkadziesiąt gramów plutonu, całą masę litu-6 i bardzo dużo zwykłego, ubogiego uranu naturalnego, to można zbudować taką bombę atomową, jaką się chce.

 

Zaskoczyła mnie ta powieść i przyznam, że trochę poleżała na półce, zanim po nią sięgnęłam. Tematyka niekoniecznie jest dla mnie fascynująca. Ale Risto Isomäki pisze przejrzystym i zrozumiałym językiem, że nawet dla takiego laika, jak ja, w dziedzinie fizyki i chemii, wszystko było zrozumiałe (tu chylę czoła przed tłumaczką książki). Poza tym akcja w powieści wręcz galopuje, przenosi się z Japonii do Stanów Zjednoczonych, potem znowu do Japonii.

 

Ponadto w książce zostaje poruszony jeszcze inny problem. Dlaczego Amerykanie nigdy nie przyznają się do błędów, dlaczego nie powiedzieli nigdy "przepraszam"? Skupiają się tylko na wyjaśnieniu, dlaczego to zrobili, i że było to pod każdym względem właściwe. Spalili przecież żywcem tysiące cywilów za pomocą bomb atomowych i zwykłych bomb zapalających. A pilot Paul Tibbets ochrzcił samolot niosący bombę na Hiroszimę imieniem i nazwiskiem swojej matki - Enola Gey! Jak można nazwać bombowiec imieniem matki, a potem spalić żywcem 140 tysięcy ludzi. Poza tym opad powstały po detonacji bomby jest zabójczy. Większość chmury radioaktywnej, nim uniesie się w górę, rozchodzi się w dolnych warstwach atmosfery ziemskiej, co sprawia, że istoty żywe wdychają promieniotwórcze cząstki, zanim ulegną rozpadowi.

 

Polecam "Lit-6", ponieważ problem energii atomowej dotyczy nas wszystkich. Poza tym trzeba umieć ją dobrze i umiejętnie wykorzystywać. Bo jak się okazuje, jest to najbardziej ekologiczna forma pozyskania energii. Trzeba tylko się nauczyć najpierw ją chronić, a potem wykorzystywać. I miał rację Pierre Curie, odbierając Nagrodę Nobla, że "nowe wynalazki przyniosą ludziom więcej dobrego niż złego".

Scathach

Problem terroryzmu, to problem na szeroką skalę. Broniami masowego rażenia interesuje się coraz szersze grono osób, a elektrownie atomowe już dawno przestały budzić wielkie kontrowersje, choć nadal gros spośród znawców ma co do ich powstawania pewne obiekcje.

 

Przyznaję, że w dziedzinie fizyki i powiązanych z nią tematów jestem laikiem. Z tym większą ostrożnością podeszłam do ksiązki Risto Isomäkiego. Autor ten od lat zajmuje się zagadnieniami związanymi z energią jądrową i globalnym ociepleniem klimatu. Jest pisarzem oraz dziennikarzem. Doświadczenie zdobywał również pracując na rzecz krajów rozwijających się a Azji Południowo-Wschodniej oraz Afryce. Lit-6 to szósty utwór literacki Isomäkiego.
Wiedzę na wyżej wymienione problemy autor bardzo dobrze wykorzystuje pisząc powieści z elementami fantastyczno-naukowymi, takie jak thriller ekologiczny wydany w Polsce nakładem Wydawnictwa Kojro.
Lit-6 to powieść bardzo specyficzna. Znajdziemy w niej wiele informacji dotyczących izotopów litu i plutonu oraz liczne opisy metod konstruowania bom atomowych, jak jednak zastrzega sam autor – wiele rzeczy zostało przemilczanych, by nie wzbudzać niepotrzebnych sensacji oraz nie prowokować ewentualnych zainteresowanych wytworzeniem tak silnej broni.
Fabuła opiera się na kradzieży promieniotwórczych pierwiastków oraz próbie odzyskania ich przez specjalne jednostki do spraw walki z terroryzmem atomowym. Na ślad naprowadza nieświadoma wielkiego zagrożenia z jakim wiąże się cała sytuacja Katharine Henshaw. Agent zajmujący się sprawą to Lauri Nurmi. Jest on jedną z nielicznych osób, która domyśla się jak katastrofalny w skutkach może okazać się ewentualny atak wykorzystujący skradzione pierwiastki.

 

Akcja utworu jest wartka, napięcie jest przez autora umiejętnie stopniowane. Choć tematyka wydawać by się mogła trudna, a dla niektórych także i nużąca, takich odczuć podczas jej lektury na pewno nie doznamy. Towarzyszyć nam będzie raczej stale rosnąca ciekawość i próba zrozumienia wątków jakich dotyczy fabuła. Wiele spraw jest wyjaśnionych bardzo szczegółowo, dzięki czemu nie ma się wrażenia, że treść jest niejasna, a co za tym idzie – ciężko uznać ją za absorbującą.
Lektura skłania do rozważań nad rozwojem techniki. Autor stawia pytania, jakie pewnie wielu z nas sobie zadaje: czy człowiek poprzez swoje wynalazki aby na pewno dąży do dobra, czy celem jest raczej samozagłada? Czy najnowsze osiągnięcia nauki przynoszą więcej pożytku, czy szkody?

 

Ksiązka przeznaczona jest przede wszystkim dla osób, którym nie są obojętne zagadnienia energii jądrowej, dla zainteresowanych problematyką broni masowego rażenia, a także dla czytelników szukających na swojej literackiej ścieżce czegoś nowego – emocji wypływających z brania udziału w światowym spisku mogącym zburzyć dotychczas panujący porządek i nie tylko doprowadzić do masowej zagłady, lecz także zniszczyć wszelkie sojusze i być może doprowadzić do kolejnej światowej wojny.
Niech nie odstrasza Was tematyka – warto podejmować wyzwania.

Amy392

Do przeczytania tej ksiązki, podobnie jak do „Wirusa Ebola w Helsinkach", skłoniła mnie bardzo pozytywna recenzja na jednym z blogów. Ostatnio polubiłam filmy o podobnej tematyce, więc tym razem postanowiłam spróbować z książką.

 

Autorem „Litu-6" jest Risto Isomaki, fiński pisarz i dziennikarz. Do tej pory wydano sześć jego powieści i jeden zbiór opowiadań pod tytułem „Kryształowa róża". W swoich dziełach porusza zagadnienia związane z energią atomową i globalnym ociepleniem.
Cała historia rozpoczyna się, gdy pewnego dnia z japońskiej elektrowni jądrowej zostaje skradziony izotop litu. Niebawem ginie również trochę izotopu plutonu. Substancje te mogą zostać użyte do skonstruowania bomby atomowej o niewyobrażalnej sile rażenia.
Członkowie agencji specjalnej zajmującej się zwalczaniem nuklearnego terroryzmu muszą rozwikłać tę sprawę. Nie jest to jednak tak proste, jak na początku się wydaje.

 

Czy grupa agentów specjalnych na czas dojdzie do wszystkich faktów i powstrzyma wybuch bomby? Czy też Nowy Jork, jak i cały świat czeka nuklearna zagłada? Tego dowiecie się, czytając „Lit-6".
Gdy tylko zaczęłam czytać tę książkę, wiedziałam, że nudzić się raczej nie będę. Już na początku przywitała mnie wartka akcja, która nie zwalniała aż do końca, nawet wręcz przeciwnie. Ze strony na stronę coraz bardziej przyspieszała, a w drugiej połowie pędziła jak błyskawica. Co chwilę pojawiały się nowe fakty i zmieniały wątki.
Fabuła toczy się wokół bomby atomowej i ludzi próbujących za wszelką cenę powstrzymać jej wybuch, a tym samym odpowiedzialnych za to terrorystów.
Głównym bohaterem książki jest Lauri Nurmi, agent specjalny fińskiego pochodzenia. Jest doświadczony, inteligentny, odważny, oraz zdolny do poświęceń.

 

Alice Donovan to ukochana Laureigo. Po matce pół Indianka. Wraz ze swoim partnerem brała udział w wielu niebezpiecznych misjach. Na co dzień wesoła, inteligentna kobieta. Gdy jednak pojawia się zagrożenie, lub kolejna akcja , działa szybko i zdecydowanie. Jest odważna, sprawna fizycznie a dla wrogów śmiertelnie niebezpieczna.
Kolejna bohaterka to Julia Noruz, przyjaciółka Lauriego i Alice. Razem z nimi pracuje. To ona pierwsza dostrzega, że w całej tej zbieraninie faktów coś nie pasuje. Obdarzona sporą inteligencją, troszczy się o swoich przyjaciół. Bezskutecznie próbuje rzucić palenie.

 

No i została nam Katharine Henshaw. Zarabia na życie jako prostytutka. To kobieta po przejściach z dużym bagażem doświadczeń. Głównie tych przykrych. Bystra i nieco zamknięta w sobie. Brzydzi się przemocy.
Całą tą czwórkę najważniejszych bohaterów bardzo polubiłam. Nie mogłabym powiedzieć, kogo bardziej, bo każdy miał w sobie coś niezwykłego. To nie była jakaś banda supermanów ratujących świat przed zagładą, ale zwykli ludzie z krwi i kości. Mający swoją przeszłość, własne plany, lęki i pragnienia, oraz pozytywne i negatywne cechy. Świetnie mi się o nich czytało.
W powieści występuje narrator trzecioosobowy, wszechwiedzący, a my wraz z nim błyskawicznie przeskakujemy z jednego wątku do drugiego..
Książka podzielona jest na cztery części plus epilog. Każda część składa się z kilkunastu rozdziałów. Są ona krótkie, więc akcja idzie jeszcze szybciej.
Historia napisana przez fińskiego autora, skłania do przemyśleń. O ludziach, postępie technologicznym, a przede wszystkim o potędze atomu. O tym, że ludzkość sama sobie stworzyła broń, zdolną ją zniszczyć. Wystarczy kilka błędnych ruchów i grupa nieodpowiedzialnych terrorystów, a świat, który znamy może stanąć na krawędzi zagłady.
Ksiązka bardzo mi się podobała, a najbardziej chyba finał i oczywiście fragmenty z upozorowanym przez Alice wypadkiem samochodowym. To co zrobiła, było naprawdę brawurowe! Mi by w życiu coś takiego do głowy nie przyszło, a nawet gdyby, to z pewnością nie odważyłabym się na taki krok.

 

Przed przeczytaniem „Litu-6" niewiele wiedziałam o atomie i przemyśle nuklearnym. Teraz wiem nieco więcej. I choć nie zrozumiałam połowy z tej paplaniny o bombie, to naprawdę nie żałuję czasu spędzonego z tą pozycją.
Dużo akcji, pościgi, strzelaniny i uprowadzenia to tylko nieliczne atrakcje jakie na was czekają, gdy zdecydujecie się sięgnąć po tę powieść.
Dla fanów mocnych wrażeń. Gorąco polecam!

Łędina

Nie interesują mnie tematy bomb jądrowych - jestem z krwi i kości dzieckiem fantasy - o książkę poprosiłam wydawnictwo z powodu taty , którego ciekawią takie książki. Mimo faktu, że na co dzień czytam całkiem inny gatunek i szukam ucieczki od rzeczywistości, "Lit-6" spodobał mi się, tacie też.

 

Energia jądrowa od dawna budzi fascynację oraz strach. Fascynację z powodu siły jaką posiada, a strach, gdyż ludzkość już wie co potrafi. Przypomnijmy sobie na chwilę zdarzenia sprzed laty, które miały miejsce w Czarnobylu. Tamtejsi mieszkańcy do dzisiaj nie mogą dojść do siebie, a co jeżeli historia miałaby jeszcze raz zatoczyć koło? Tyle, że tym razem na większą skale? Aż strach pomyśleć, co mogłaby się wydarzyć. A jednak i tak niektórzy nie zdają sobie sprawę z problemu i kierując się zyskiem oraz władzą chcą wykorzystać bezpieczeństwo innych dla własnych celów. Z podziemia pilnie strzeżonego wieżowca zostaje skradziony model reaktora jądrowego. Sytuacja jest niebezpieczne, gdyż ta technologia posiada najwyższy stopień, co powoduje, że nie powinna nigdy opuścić miejsca, w którym się znajdowała. Felerne przypadki kradzieży, nie kończą się jedynie na tym. Niebawem okazuje się, że z Paryża znikło sto osiemdziesiąt gram plutonu. Jeżeli zrobiła to ta sama osoba, może się okazać, że ma ona na celu zbudowanie bomby atomowej, a to znowu może ponieś w sobie katastrofalne skutki. Wyścigiem z czasem oraz znalezieniem sprawcy zajmują się Laur Nuri oraz jego partnerka Alice. Wszystko w ich rękach. Czy uda się jednak zapobiec katastrofie? Jeżeli nie, to miliony ludzi zginął. Z powodu czego? Pragnień jakiegoś szaleńca?

 

Autor książki daje nam do przeczytania zupełnie inny schemat z jakim możemy spotkać się na co dzień w podobnych dziełach. Wydaje mi się, że łatwo było mi wczuć się w głównych bohaterów z powodu niedawnych wydarzeń, które nie miały miejsce na kartkach papieru, tylko w rzeczywistości. Tak, wybuch elektrowni jądrowej w Japonii był strasznym widowiskiem, które obeszło cały świat. Tamci mieszkańcy będę jeszcze przez kilka pokoleń o tym pamiętać, nie wspominając już nawet o tych, którzy stracili dom nad głową. Tak więc, chodź "Lit-6" wyszedł dwutysięcznego ósmego roku, przedstawione w nim zagrożenie jest wciąż aktualne. Książka wręcz doskonale pasuje do chwil, które mogliśmy niedawno oglądać na ekranach telewizorów.

 

Wyobraźcie sobie, że jakiś świr na oglądał się wiadomości, czy materiałów o wybuchu w Japonii, czy Czarnobylu i sobie pomyślał: "Ej to fajna rzecz. Zawładnąć nad światem". Potem wystarczyłoby tylko jeszcze kilku takich psycholi i już katastrofa wisi na włosku. No, może za prosto to przedstawiłam, ale za pomocą chorych ambicji, pieniędzy i w pływów jest to możliwe. W końcu już nie takie rzeczy się oglądało, czyż nie? Ważne jest to, że "Let-6" między innymi udowadnia nam jakie zagrożenie stanowi energia jądrowa.

 

Historia opowiedziana jest z perspektywy dwóch detektywów, więc jest to dość przyjemne położenie. Chodź "Lit-6" jest uznany za thriller, to ja powiedziałabym, ze to taki kryminał, bo w końcu mamy detektywów, czarne charaktery, zagrożenie na całą ludzkość i sprawę do rozwikłania. "Lit-6" cały czas pojawiają się nowe wątki, a akcja jest ciekawa i szybka - tu nie ma czasu na długie opisy i ciężkie rozterki. "Lit-6" jest godną polecenia lekturą, która głównie przestrzega. Wielbiciele takich książek na pewno będą zadowoleni i spędzą nad nią wiele miłych chwil.

Kolmanka

„Można by pomyśleć, że rad w rękach przestępców stanie się bardzo niebezpieczny... Możemy zadać sobie pytanie, czy ludzkość odniesie jakiekolwiek korzyści z odkrywania tajemnic przyrody. Ja jestem jednym z tych, którzy - wzorem Nobla – wierzą, że nowe wynalazki przyniosą ludziom więcej dobrego niż złego." To słynne przemówienie padło z ust Piotra Curie w 1905 r. podczas uroczystości rozdania Nagród Nobla. Książka Risto Isomäki udowadnia, że sama wiara w ludzi czasami nie wystarczy.

 

Autor powieści jest z wykształcenia dziennikarzem. Urodzony w Finlandii od lat zajmuje się pisaniem książek oscylujących wokół zagadnień energii jądrowej i globalnego ocieplenia. Czytelnik można przekonać się, że pisarz ma rozległą wiedzę na temat atomowych źródeł energii.

 

Lit-6 to poniekąd dreszczowiec, poniekąd groza przeplatająca się z elementami fantastyki. Czasy współczesne. Japonia oraz potężne Stany Zjednoczone. W niewyjaśnionych okolicznościach dochodzi do kradzieży izotopów litu i plutonu. Te dwa, znane z tablicy Mendelejewa pierwiastki, są niebezpiecznych narzędziem w rękach terrorystów. Mogą bowiem posłużyć w konstrukcji bomby atomowej, której detonacja wyrządziła by szkody, o jakich nawet trudno mówić. Straty w ludności były by niewyobrażalne. Głównymi bohaterami powieści są Lauri Nurmi – agent rządowy o błyskotliwym umyśle oraz jego żona – Alice. Oboje wraz z zespołem pozostałych agentów staną przed ogromnym wyzwaniem. Mają niewiele czasu, aby zlokalizować i unieszkodliwić terrorystów. Okaże się jednak, że droga do tego celu będzie najeżona przeszkodami i niebywale wyboista. Spiski, tajemnice, spekulacje... Jaka będzie cena prawdy?

 

To co uderza w powieści to liczne, fachowe opisy fizycznych i nuklearnych procesów, które zwykłego laika mogą przyprawić o zawrót głowy. Akcja rozwija się dynamicznie i nie sposób oderwać się od powieści choćby na chwilę. Bohaterowie staną przed wieloma dylematami, nawet tymi moralnymi i politycznymi. Czy mamy świadomość jak wielkie szkody wyrządziło miastu i ludności Hiroszimy zrzucenie przez USA w 1945 roku 4-tonowej bomby o nazwie Little Boy? Według statystyk w niespełna kilka sekund zginęło wtedy 78 100 mieszkańców tego japońskiego miasta. Ponad drugie tyle doznało uszczerbku na zdrowia czasem nieodwracalnego i przekazywanego genetycznie. Czy w takich strategiach jest metoda?

 

„Zrzucając bomby na Hiroszimę i Nagasaki twierdziliśmy, że w ten sposób skrócimy wojnę i uratujemy setki tysięcy istnień – powiedział do Alice. – Ale kampania antyterrorystyczna... Dla wszystkich jest już jasne, że przegraliśmy. Przynajmniej w Iraku i Afganistanie. Czy zrozumielibyśmy, gdyby ktoś zdetonował bombę w Nowym Jorku, by uratować życie milionów niewinnych muzułmanów i zakończyć wojnę, a potem, cztery dni później, wysadził w powietrze Los Angeles?"

 

W oczy rzuca się czytelnikowi opinia autora dotycząca ówczesnych władz rządzących w USA i jego krytyczne osądy na temat wojny z Irakiem.

 

„To, że kiedy ci pieprzeni debile wybili odrzutowce w bliźniacze wieże Nowego Jorku i zabili trzy tysiące ludzi, my dostaliśmy małpiego rozumu. Co zrobiliśmy? Wymordowaliśmy sto tysięcy bezbronnych, niewinnych ofiar w Afganistanie i miliony w Iraku. To więcej niż trzystu cywilów za każdego zabitego u nas. Przecież wiedzieliśmy, że ośmiu milionom grozi głód i że nasze bombardowania zniszczą szlaki transportu żywności na tereny górskie. Ale nas to nie obchodziło, byliśmy zbyt wściekli, żeby się tym przejmować."

 

Przyznam, że książka wywarła na mnie duże wrażenie. Mamy podczas lektury do czynienia nie tylko z wciągającą i wartką akcją, elementami zaskoczenia i szpiegowskiego klimatu. Autor buduje w niej napięcie od początku do samego końca. Lit-6 to przerażająca wizja przyszłości, jaka, bądź co bądź ma szanse się ziścić. Omawia problem współczesnego świata jakim jest terroryzm i bezskuteczna walka z nim.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial