Okładka wydania

Szympansy Z Azylu Fauna O Przetrwaniu I Woli Życia

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Andrew Westoll
  • Tytuł Oryginału: The Chimps of Fauna Sanctuary: A True Story of Resilience and Recovery
  • Seria: Menażeria
  • Gatunek: Literatura FaktuPrzyroda i Ekologia
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Maria Zawadzka
  • Liczba Stron: 312
  • Rok Wydania: 2013
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 135 x 215 mm
  • ISBN: 9788375365283
  • Wydawca: Czarne
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Sękowa
  • Ocena:

    5/6

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Szympansy Z Azylu Fauna O Przetrwaniu I Woli Życia | Autor: Andrew Westoll

Wybierz opinię:

Isadora

Historia relacji człowieka Zachodu z naczelnymi sięga XVII wieku i od początku najeżona była trudnościami oraz konfliktami etycznymi. Chwila, w której myśl o istnieniu niepokojąco podobnych do człowieka istot przeniosła się ze sfery baśni, mitów i przesądów do rzeczywistości, przypieczętowała los małp człekokształtnych i zapoczątkowała ich gehennę czyniąc z nich pożądany przedmiot badań naukowych i pseudonaukowych mających przynieść nieocenione korzyści dla ludzkości. Niestety, użyteczność szympansów nigdy nie szła w parze z humanitarnym ich traktowaniem przez człowieka. Jak świadczy o ludzkości sposób, w jaki traktuje inne żywe istoty, szczególnie te ewolucyjnie jej najbliższe, wykazujące zastanawiające podobieństwo na tylu różnych płaszczyznach: behawioralnej, emocjonalnej, psychologicznej?

 

Andrew Westoll, kanadyjski zoolog, specjalista w biologii ssaków naczelnych i pisarz, spędził rok w pewnym nietypowym schronisku, gdzie miał okazję opiekować się gromadką szympansów uratowanych przed losem gorszym niż śmierć - przeniesionych wprost z laboratoriów biomedycznych, w których niejednokrotnie przez całe dziesięciolecia doświadczały niewyobrażalnych cierpień jako obiekty eksperymentów i badań - w imię dobra ludzkości. "Szympansy z azylu Fauna" to reportaż o trzynastu ciężko doświadczonych przez los naczelnych, które znalazły schronienie na kanadyjskiej farmie i próbują tam dojść do siebie, zmierzyć się z potworną traumą przeżywaną nieustannie od dnia narodzin. To poruszająca opowieść o krzywdzie, jaką wyrządził człowiek swoim najbliższym ewolucyjnym krewnym oraz próbach zadośćuczynienia i odpokutowania swoich win względem nich. To historia, która uświadamia nam, że w istocie więcej nas z szympansami łączy, niż dzieli oraz pokazuje, jak wiele możemy się do nich nauczyć. To historia o przetrwaniu i woli życia.

 

Autor przeplata swoją relację z pobytu w azylu opowieścią o początkach tego miejsca - inicjatywie Glorii i Richarda Grow, ich oddaniu i poświęceniu, z jakim każdego dnia opiekują się szympansami, a także przytacza tragiczne koleje życia poszczególnych "pensjonariuszy". Każdy z nich ma okaleczoną psychikę, zaś źródłem traumy była w takim samym stopniu niewola, jak i eksperymenty, jakim je bezlitośnie poddawano. Okazuje się, że reakcje i zachowania małp człekokształtnych są bardzo podobne do ludzkich: one również cierpią na depresję, anoreksję, zespół stresu pourazowego, syndrom sztokholmski, dokonują samookaleczeń, przeżywają emocjonalną traumę, zdarzają im się zachowania psychopatyczne i mają ogromne trudności z nawiązaniem normalnych relacji z przedstawicielami własnego gatunku - wszystko to jest wynikiem długoletniej niewoli, brutalnego traktowania przez pracowników laboratoriów i niezliczonych inwazyjnych eksperymentów biomedycznych. Westoll opowiada o przerażających warunkach życia w laboratoriach, traktowaniu przez personel techniczny oraz o destrukcyjnych tego skutkach dla psychiki. Nie są to czcze wymysły, gdyż podpiera to własnymi obserwacjami zachowań zwierząt w azylu, ich dokumentacją medyczną, a także relacjami opiekunów schroniska oraz anonimowych pracowników laboratoriów, nękanych wyrzutami sumienia.

 

Westoll opisuje codzienne życie i pracę w azylu oraz wyzwania, przed jakimi każdego dnia stają zarówno szympansy, jak i ich opiekunowie. Głównym celem pracowników jest uczynienie życia małp znośnym, przywrócenie im poczucia, że choćby w minimalnym stopniu panują nad swoim życiem, a także zwalczanie głębokiej nieufności, gniewu i strachu, jakie każde zwierzę nosi w sobie i często ulega ich destrukcyjnej mocy. Mogą jedynie łagodzić skutki zaburzeń psychicznych i próbować przywrócić im wewnętrzną równowagę. Obcowanie z szympansami jest dla pracowników - także dla autora - niezwykłym doświadczeniem, źródłem zadziwiającej bliskości wynikającej z podobieństwa emocji, uczuć i reakcji, ale także wstydu, poczucia winy i chęci zadośćuczynienia krzywd, jakich zwierzęta doznały z ręki człowieka. Z biegiem czasu autor poznaje rozmiar i skalę spustoszeń szympansiej psychiki, jego kolejne odkrycia są coraz bardziej wstrząsające. Wzruszają szczególnie chwile, w których Westoll przekonuje się, jak wielkie pokłady przebaczenia, dobrej woli i tęsknoty za bliskością drzemią w naszych ewolucyjnych krewniakach.

 

"Szympansy z azylu Fauna" okazał się reportażem zdecydowanie bardziej wielowymiarowym, niż początkowo sądziłam. Andrew Westoll opowiada w nim także o ludziach, którym szympansy odmieniły życie. Należy do nich James Mahoney, naczelny weterynarz ośrodka badań biomedycznych LEMSIP, który przeszedł długą i bolesną drogę i wreszcie zaczął postrzegać każdego szympansa nie jako materiał do badań, ale odrębną jednostkę o niepowtarzalnej osobowości i charakterze. Moralne rozterki i etyczny konflikt: czy można krzywdzić zwierzęta w imię korzyści dla człowieka, po dwudziestu latach doprowadziły Mahoneya do podjęcia ostatecznej decyzji i zaangażowania się w ratowanie życia naczelnych z laboratorium.

 

Okazuje się, że wyrzuty sumienia i moralne rozdarcie jest całkiem częstym zjawiskiem wśród pracowników laboratoriów. Autor dochodzi do smutnego wniosku, że trauma w takich miejscach staje się udziałem nie tylko ofiar, ale też świadków i sprawców...
Ważnym - o ile nie najważniejszym - elementem tej publikacji, jest agitacja na rzecz wprowadzenia GAPA - ustawy o ochronie człekokształtnych, humanitarnego ich traktowania, a przede wszystkim zaniechania eksperymentów na naczelnych (w przyszłości - na zwierzętach w ogóle). O ile Unia Europejska wprowadziła niedawno całkowity zakaz przeprowadzania testów i badań na zwierzętach, o tyle w USA naczelne wciąż są wykorzystywane w ośrodkach biomedycznych - i to pomimo udowodnionego faktu, że korzyści z tego są niewielkie, zaś nowe metody prowadzenia badań bez wykorzystania małp dużo bardziej skuteczne. Nad minimalnymi szansami na przyszłe przełomy w medycynie zdecydowanie przeważają etyczne, finansowe i naukowe przeciwwskazania poddawania naszych ewolucyjnych krewnych inwazyjnym badaniom. Tym bardziej smutne i tragiczne jest to, że tysiące człekokształtnych cierpiały i umierały w imię nauki przez dziesiątki lat właściwie zupełnie niepotrzebnie...

 

"Szympansy z azylu Fauna" to reportaż poruszający bardzo ważny z etycznego punktu widzenia problem wykorzystywania zwierząt w badaniach medycznych, kolejny, niezwykle istotny głos w kampanii na rzecz ochrony małp człekokształtnych, stawiający pytania o definicję człowieczeństwa. Nie miałam wcześniej do czynienia z publikacją o podobnej tematyce i choć nie byłam nieświadoma sposobu traktowania zwierząt w laboratoriach, książka ta wywarła na mnie ogromne wrażenie. Myślę, że każdy miłośnik zwierząt byłby niezwykle poruszony i przerażony lekturą. Straszne jest zwłaszcza to, z jaką łatwością przychodzi nam relatywizm moralny: szympans w swoich reakcjach i emocjach bardzo przypomina człowieka, a jednocześnie jest od nas tak różny, że nie mamy większych oporów przed poddawaniem go badaniom, których nigdy nie wykonalibyśmy na innym przedstawicielu własnego gatunku. Przeraża rozmiar krzywd i cierpienia, jakie jesteśmy gotowi zadawać innym żywym stworzeniom w imię wątpliwych korzyści dla ludzkości i nauki. Andrew Westoll, opowiadając o szympansach przez pryzmat własnych doświadczeń nabytych w ciągu roku spędzonego w Faunie, na podstawie doświadczeń obrońców praw zwierząt, a nawet techników laboratoryjnych, uświadamia nam, jak ważna - dla dobra zwierząt i przyszłości człowieka - jest ochrona ich praw. Można autorowi zarzucić, że zbyt mało w tej opowieści samych szympansów - poznajemy je właściwie z punktu widzenia człowieka - czy to z perspektywy zadających im ból pracowników laboratoriów medycznych, biorących ich w opiekę właścicieli azyli i schronisk, jak Gloria Grow, czy też aktywistów działających w ich imieniu i na ich rzecz - małpy wciąż są na drugim planie, ale ich obecność jest nieustanna i wyraźnie wyczuwalna; sporo dowiadujemy się o charakterze każdej z nich, emocjach, uczuciach, przejawach życia społecznego, myślenia, empatii i indywidualnych sposobach radzenia sobie z traumą. Przy każdej okazji uderza zdumiewające podobieństwo do człowieka, daleko bardziej posunięte, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Ta książka to coś więcej, niż opowieść o szympansach, to historia relacji naczelne - człowiek w pigułce, podkreślająca najbardziej dramatyczne jej aspekty, a przy okazji jakże wiele mówiąca o gatunku ludzkim. Niestety, refleksje dotyczące ludzkiej natury i moralności, jakie lektura wywołuje, nie są dla nas pochlebne, chociaż daje się w nich wyczuć pewien optymistyczny akcent. Dominuje jednak uczucie goryczy i żalu, pojawia się mało komfortowe, niepokojące pytanie, uwierające niczym kamyk w bucie. Jeśli nasze człowieczeństwo wyraża się w tym, jak traktujemy zwierzęta - kim właściwie jesteśmy?

Airel

Właściwie nie do końca wiem, co napisać o tej książce. Myślałam, że będzie inaczej. Że skoro temat jest mi bliski, pisałam magisterkę o szympansach i gorylach, skoro obserwowałam je przez wiele godzin i przeczytałam parę interesujących książek, będzie to kolejne wspaniałe doświadczenie.

 

Z pewnością nie jest to książka dla mnie.

 

Nie chcę jej dyskredytować. Opowiada ważną historię, którą też chciałabym widzieć rozpowszechnioną, aby zwiększyć ludzką świadomość. Tym bardziej jest to pozycja wartościowa na polskim rynku, że niewiele książek o małpach człekokształtnych zostało przetłumaczonych na język polski.

 

Napisał tę książkę biolog, specjalista od ssaków naczelnych, który później został pisarzem. Kilka miesięcy spędził w miejscu niezwykłym – azylu Fauna, gdzie (między innymi) znajduje się obecnie jedenaście szympansów, które przeszły na „emeryturę” po latach (często dziesiątkach lat) spędzonych w laboratoriach biomedycznych. To reportaż o ich życiu, osobowościach, o tym, jak radzą sobie z traumą, którą przeżywały przez większość swojego życia, czasem już od pierwszych dni po narodzinach. O tym, jak wygląda życie szympansów w laboratoriach i z czym później muszą sobie radzić. Jest to kolejny głos w kampanii na rzecz ochrony małp człekokształtnych. I jestem za tym całym sercem.

 

Skąd więc moje opory przed entuzjastyczną opinią? Dodatkowo przecież książka zgarnęła nagrodę Charles Taylor Prize.

 

Być może spodziewałam się za dużo.

 

Najmniejszym z problemów był brak „tego czegoś” w stylu pisania. Warsztat był bez zarzutu, ale nie porwał mnie, choć powinien. Być może coś zaginęło w tłumaczeniu, być może wina po części leży po mojej stronie – sporo na ten temat wiem, i nazwiska przewijające się w tej książce, takie jak Yerkes, de Waal, Fouts, Singer, nie wspominając o znanej wszystkim Jane Goodall, nie są mi obce. Wiele rzeczy, zamiast być dla mnie nowością, było jedynie potwierdzeniem tego, co już wiedziałam. Oczywiście, same historie szympansów są wyjątkowe i nie wyobrażam sobie, że kiedykolwiek mogłoby mi się znudzić czytać o małpach człekokształtnych.

 

W książce jest też dużo powtórzeń. Jest rodzajem agitacji, co może nie jest niczym złym. Wydaje mi się jednak, że za dużo w tej historii ludzi, a za mało szympansów; z drugiej strony, faktycznie to ludzie są motorem działań, które sprawiły, że szympansy znalazły się w azylu, zamiast pozostać (lub narodzić się) w Afryce.

 

Może dlatego, że przeczytałam sporo innych książek i obserwowałam szympansy, najbardziej brakuje mi opisu ich zachowań. Na podstawie opisów w książce, moim zdaniem szczątkowych, nie umiałabym sobie ich wyobrazić. Mamy do czynienia bardziej z przeżutą papką, przedstawiającą gotowe wnioski, wynikłe z zachowania zwierząt, a nie samo zachowanie; głównie informacje, że można to wszystko odczytać z ich mowy ciała. Owszem, jest napisane, że jeden z nich klaskaniem zwraca uwagę, że czegoś by chciał, a inny wydaje specyficzny dla niego odgłos. Ale to wszystko jest dla mnie niewystarczające. Jak wspomniałam wcześniej, koncentruje się na ludziach. Wydaje mi się, że w gruncie rzeczy niewiele dowiadujemy się o tym, jak autor spędzał czas ze zwierzętami, i co z tego wyniósł, poza metafizyką.

 

Najbardziej jednak zawiodłam się w innym momencie. Kiedy autor, który całą książkę przekonuje czytelników o nieuzasadnionej barierze, którą stawiamy między sobą a innymi małpami człekokształtnymi, o tym, jak kolejne atrybuty, które uważaliśmy za typowo ludzkie – jak wytwarzanie narzędzi, samoświadomość, empatia – okazały się także przynależne zwierzętom, a więc gdy autor, który siłą rzeczy podkreśla naszą nie-wyjątkowość, pisze następujące zdanie, pozostaje tylko żal i smutek:

„Kiedy nauka ostatecznie unieważni granicę odgradzającą nas jeszcze dzisiaj od małp człekokształtnych, być może właśnie to poszukiwanie pozostanie jednym z niewielu elementów, który – co do tego nie ma chyba sporów – charakteryzuje wyłącznie ludzi. Zadajemy pytanie: „dlaczego?” Szukamy sensu. Znajdujemy cel w życiu, poruszając niebo i ziemię w poszukiwaniu go.”

 

Innymi słowy: kiedy nauka unieważni granicę, my postawimy nową. „Co do tego nie ma chyba sporów”? Naprawdę?

 

Wtedy straciłam serce dla tej książki. Wcześniej zastanawiałam się jedynie, jak odebrałby ją ktoś, kto nigdy wcześniej nie czytał o małpach człekokształtnych.

 

I choć bardzo chciałabym reklamować „Szympansy z azylu Fauna”, bo sprawa jest ważna i w pełni popieram potrzebę ochrony i zrozumienia małp człekokształtnych, to jednak... Mam jedynie nadzieję, ze dla ludzi pierwszy raz stykających się z tematem przemówi bardziej i uwrażliwi.
Poniekąd wychodząc z założenia - lepiej ta książka, niż żadna.

 

Jednak wszystkim, którzy mają takie możliwości i są zainteresowani tym ile i czy w ogóle coś różni nas od małp człekokształtnych polecam inną książkę, która została wydana w Polsce i być może można znaleźć ją w bibliotekach czy antykwariatach: Roger Fouts, Najbliżsi krewni

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto
  • Zobacz Mini Tutorial