Klątwa Tygrysa. Wyprawa

Autor: Colleen Houck

Okładka wydania

Klątwa Tygrysa. Wyprawa


Dodatkowe informacje

  • Autor: Colleen Houck
  • Tytuł Oryginału: Tiger's Curse
  • Gatunek: Powieści i opowiadania
  • Język Oryginału: angielski
  • Przekład: Martyna Tomczak
  • Liczba Stron: 360
  • Rok Wydania: 2012
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 135 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-7515-205-0
  • Wydawca: Otwarte
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Kraków
  • Ocena:

    -

    4/6

    3/6

    5/6

    2,5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 3 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 4 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 3 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Lilien

Kto z nas nie lubi tygrysów? Słodkie kociaki, acz niebezpieczne. Z reguły większość zna je z telewizji, wypadów do ZOO, czy cyrku. Rzadko, kiedy są tak istotne, jeśli chodzi o powieści. A przecież te cudowne zwierzęta dorobiły się nawet własnej świątyni w Indiach – kraju, z którego się prawdopodobnie wywodzą. Tak samo, jeśli chodzi o symbolikę. W mitologii tygrys oznacza zarówno nieśmiertelność, odwagę i piękno, jak i gniew, czy chciwość. Tak szeroka gama znaczeń sama z siebie powinna naprowadzać pisarzy do wykorzystywania tego w swoich powieściach. Niestety do tej pory spotkałam się z tą piękna bestią jedynie w bajkach dla dzieci. Szkoda, jak dla mnie? Wielka. Do czasu, gdy nie natknęłam się na niesamowitą powieść pani Collen Houck, pt. „Klątwa tygrysa".

 

Już na dzień dobry rzuca mi się w oczy okładka. Wręcz idealnie zgrane połączenie szarości, błękitów z wyodrębnionymi srebrnymi wstawkami. Dzięki temu wszystkiemu nie mogę wręcz oczu oderwać od sylwetki tygrysa wyłaniającej się z cienia. Całości dopełniają szczegółowe wzory pasujące mi pod tematykę indyjską. Póki, co jak dla mnie bomba. Wszystko ze sobą gra i się komponuje.

 

„Klątwa tygrysa" opowiada historię Kelsey – na pozór zwykłej nastolatki, której nie rozpieszcza los. Marzącej o lepszym życiu. Pracującej w cyrku, lecz nie, jako akrobatka, czy clown, a raczej, jako sprzątaczka i opiekunka białego tygrysa. Pewnego dnia okazuje się, że zwierzak ma zostać sprzedany i wywieziony do Indii, a dziewczyna ma mu towarzyszyć, jako jego opiekunka. Od tej pory życie, Kelsey ulega diametralnym zmianom – nic już nie będzie takie, jak kiedyś, a w dodatku przygoda goni przygodę.

 

Patrząc na problematykę utworu, to muszę przyznać, ze całkiem jej sporo. W powieści aż się roi od różnorakich tajemnic, przygód, czy wątków romantycznych. Ale to i tak nie wszystko. Jako główną problematykę mogłabym uznać nie tyle poruszany wątek miłosny, co prawdziwa przyjaźń. Wszystko tutaj wydaję się nad wyraz realne i prawdziwe. Może to dzięki stylowi pisarskiemu autorki, a może dzięki tajemniczej mitologii wplecionej w tło fabuły. W każdym razie w trakcie czytania miałam nieodparte wrażenie, że wszystko dzieje się naprawdę a ja jestem w centrum całej fabuły. Autorka z wielką precyzją gra na uczuciach i wyobrażeniach czytelnika, już nie mówiąc o szaleńczych i różnorakich emocjach, które w trakcie czytania wręcz buzują i zmieniają się, jak w kalejdoskopie.

 

Jeśli chodzi o bohaterów, to przyznaję, że niezbyt przypasowała mi postać samej głównej bohaterki. Być może to właśnie za jej sprawą moja ocena nie jest wybitna. Nie pasowało mi w niej to, że była aż tak przeciętna. Zero indywidualizmu i oryginalności. Typowa postać z powieści dla nastolatek. Typowy wzór. Przez to niektóre sytuacje wydawały mi się logiczne i mało zaskakujące, a nie powinny. Poza tym chyba nie mam zastrzeżeń pod względem bohaterów, czy fabuły. No może tylko tyle, że trochę zawiodłam się na zakończeniu, bowiem liczyłam na zgoła inny finał. Może też nie tyle, co finał, ale koniec pierwszej części.

 

Przyznaję, że z tą pozycją spędziłam sporo czasu. Nie, dlatego, że mi się nie podobała, a dlatego, że musiałam sobie ją dawkować. Znając mnie zapewne przeczytałabym ją jednym tchem, a potem żałowała, że tak szybko ją skończyłam. Dlatego też postanowiłam podzielić wszystko na takie małe sesje z książką, by przy minimum wysiłku mieć maksimum przyjemności z czytania. I teraz już wiem, że to był strzał w dziesiątkę, bo że warto było się za nią zabrać, to jestem tego pewna i wierzę, że jeszcze nie raz powrócę do tej magicznej powieści.

Madmad35

Colleen Houck jest amerykańską pisarką. „Klątwa tygrysa" jest jej pierwszą powieścią. Jak sama mówi pomysł na książkę przyszedł jej po przeczytaniu „Zmierzchu" i to wówczas postanowiła napisać cykl książek dla młodzież, który otwiera „Klątwa Tygrysa".

 

Bohaterką powieści jest Kelsey Hayes. Nastolatka wychowywana jest przez przybranych rodziców. Jej biologiczni rodzice zginęli w wypadku. Są wakacje i dziewczyna szuka jakiejś dorywczej pracy. Zostaje zatrudniona na dwa tygodnie w cyrku. Do jej obowiązków należy sprzedaż biletów, upominków w trakcie przerw podczas przedstawienia oraz prace porządkowe i pomoc przy karmieniu zwierząt. Od początku zwraca uwagę na pięknego białego tygrysa o imieniu Dhiren. Ma wrażenie, że tygrys świetnie ją rozumie i do tego jest miłośnikiem literatury. Pewnego dnia w cyrku zjawia się bogaty obcokrajowiec i proponuje właścicielowi kupno tygrysa. Obiecuje mu, że Dhiren trafi do rezerwatu w Indiach i odzyska wolność. Właściciel cyrku zgadza się. Aby tygrys bezpiecznie dotarł na miejsce konieczna jest pomoc jakiegoś opiekuna zwierzaka. Indyjski kupiec nie bez powodu proponuję to zajęcie Kelsey. Tak dziewczyna wyjeżdża do Indii, gdzie odkrywa tajemnice skrywaną przez wieki, a dotyczącą „klątwy tygrysa", przeżywa niesamowite i niebezpieczne przygody oraz poznaje smak miłości.

 

Wielką tajemnicę ukrywał biały Dhiren, bo zwyczajnym tygrysem nie jest. To zaklęty w tygrysa młody książę, który tylko na 20 minut w ciągu doby może przybrać postać przystojnego mężczyzny. Podobny los spotkał jego brata, tylko zamieniono go w czarnego tygrysa.

 

Dlaczego i jaką rolę w tej całej historii ma odegrać nastolatka, przeczytajcie sami.

 

Książkę czyta się bardzo szybko. Wartka akcje nie pozwala się nam nudzić. Autorka wspaniale wkomponowała legendę i magię w realia współczesnych Indii. Bardzo fajnie opisywane są miejsca akcji i odczucia bohaterów. Czujemy strach dziewczyny, jej niepewność, małą wiarę w siebie. Jej zwątpienie, że może stać się obiektem miłości księcia.

 

Autorka nie wprowadziła w swojej powieści nic nowego. Odszukamy w niej wiele podobieństw do „Zmierzchu", „Pamiętników wampirów" czy filmu o przygodach Indiana Jonesa. Jednak jest w niej coś innego, co skłania do sięgnięcia po lekturę. Może to nietypowi bohaterowie zaklęci w tygrysy, może sam klimat Indii sprawił, że z zaciekawieniem przeczytałam powieść. Chętnie poznam dalsze losy młodych ludzi i sprawdzę czy przygoda w egzotycznym miejscu zmieni Kelsey i sprawi, że wreszcie uwierzy ona w siebie. Z tego co wnioskuję z opowieści Pana Kadama tak powinno być:

„Zwłaszcza białe tygrysy są wyjątkowe. Nieuchronnie lgną do osoby, zwłaszcza kobiety, o silnym charakterze. Taka kobieta ma silną wewnętrzną siłę, potrafi odróżniać dobro od zła i jest zdolna pokonywać przeszkody." s.61

 

„Klątwę Tygrysa" polecam wszystkim osobą, które lubią czytać bajkowe opowieści z wartką akcją i rozwiniętym wątkiem miłosnym. Na pewno seria znajdzie wielu czytelników wśród młodzieży, a zwłaszcza młodych dziewczyn, które tak jak bohaterka marzą o przystojnym księciu z bajki i wielkiej miłości.

 

Jest to książka o której przeczytacie różne opinie. Jedni się nią zachwycają inni uważają za lekturę na czytanie której szkoda czasu. Jednak ja zawsze wychodzę z założenia, że warto o wartości książki przekonać się osobiście. Czy żałuję czasu, który spędziłam czytając ją – nie. Poznałam nową autorkę, która pisze dość ciekawie – choć mistrzem pióra na pewno nie jest. Zobaczyłam świat magii i legend, którym jestem zafascynowana od dziecka. Czasami się uśmiałam innym razem przeżyłam dreszczyk emocji. Przede wszystkim jednak przypomniałam sobie jak piękna może być nastoletnia miłość i jak fajnie można o niej pisać:

"Zakochanie się w nim byłoby jak skok do wody z wysokiego klifu: mogłoby się okazać albo najbardziej emocjonującym, co mi się kiedykolwiek przytrafiło, albo najgłupszym błędem jaki w życiu popełniłam. Sprawiłoby, że miałabym po co żyć, albo roztrzaskałoby mnie o skały i połamało na zawsze."

Natula

„Klątwa tygrysa" Colleen Houck, to pierwsza część trylogii, która szturmem podbiła listy bestsellerów, mało tego, producenci filmowi walczą o prawda do książki. Jestem w stanie zrozumieć filmowców, korzystając z dobrodziejstw techniki, mogą z tej powieści wyciągnąć to co w niej najlepsze: powiew orientu, cudowne obrazy, piękny język hindi, oraz magię wraz z bajkowymi postaciami. To wszystko można stworzyć, ale nie rozumiem fenomenu książki i uwielbienia jej przez tysiące, ba, setki tuysięcy czytelników. Już pisze w czym rzecz.

 

Pomysł na fabułę nie jest zły, oto Kelsey Hayes – prawie - osiemnastoletnia pannica rozpoczyna wakacyjną, dwutygodniową pracę w cyrku, która skupia się nad opieka psami oraz tygrysem bengalskim. Jak się okazuje spotkanie oko w oko z tygrysem Dhirenem, pieszczotliwie zwanym Renem, wywołuje w niej niesamowite uczucia: tęsknotę, przyciąganie, wewnętrzny przymus przyprawiony zapachem jaśminu i drzewa sandałowego. Między dziewczyną a tygrysem rodzi się silna, niewytłumaczalna więź. Kiedy Dhirena wykupuje tajemniczy pan Kadam, pragnący umieścić go w Narodowym Parku w Indiach i proponuje Kelsey podróż do Indii, ta zgadza się bez większego wahania. Po przylocie do tego barwnego kraju na młodą podróżniczkę czeka wiele niespodzianek, jedną z nich jest to, że Dirhen to indyjski książę na którego została rzucona klątwa, a Kelsey jest jest wybranką, która może pokonać zaklęcie. Nasi bohaterzy przemierzając wiele egzotycznych i niebezpiecznych miejsc będę pokonywać kolejne przeszkody i stawiać czoła mrocznym siłą, oprócz tego będą się zmagać z rodzącym się między nimi uczuciem.

 

Brzmi apetycznie? Jak najbardziej. Niestety wszelkie pozytywne rekomendacje wzięły w łeb, bo „Klątwa tygrysa" nie zachwyciła mnie obiecanym tempem zdarzeń, wyjątkowymi bohaterami ani też stylem.

 

Wyjdźmy od tego, że fabuła przypomina zlepek różnych historii, które zapewne po połączeniu miały dać ekscytującą całość. Niestety, przekombinowanie oraz podobieństwa do przygód Indiany Jonesa czy do baśni o Kopciuszki nie wypadły dobrze i chociaż pomysł - mimo że wielokrotnie wykorzystywany - nie był głupi, to styl Pani Houck przyprawia o ból głowy i psuje całą lekturę. Autorka posłuje się bardzo topornym, ciężkim językiem, „twarde" zdania, częste powtórzenia, znikoma zdolność do plastycznych opisów, oraz do autentycznego oddawania reakcji bohaterów jest wielkim minusem tej książki. Poza tym skłonność autorki do opisywania banalnych, wręcz zbędnych sytuacji jest irytująca, ciągłe czytanie np. o tym jak Kelsey bierze prysznic, co i w jakiej kolejności myje, oprócz tego że było męczące to i wpadało śmiesznie.

 

Drażniło mnie też wiele błędów logicznych, nie czepiam się kiedy autor tworzy własną rzeczywistość, przy okazji i swoje zasady, ale kiedy już umiejscawia akcję w realnym świecie, warto żeby była ona prawdopodobna. Już na samym początku, zgrzyta wyjazd Kelsey do Indii. Bohaterka ma osiemnaście lat, jest dorosła i teoretycznie może sama podejmować decyzje, to jednak przydałaby się jakaś reakcja ze strony jej przybranych rodziców, a nie tylko życzenie szczęści i powodzenia, bądź co bądź dziewczyna leci do kraju oddalonego o tysiące kilometrów od swojego domu, z starszym mężczyzną, dziwnym trafem sponsorującym jej bajeczne wakacje. Inna sytuacja to,kiedy Kalsey, zamiast udać się do Rezerwatu oddalonego o 4 kilometry od stacji CPN, idzie za tygrysem do indyjskiej dżungli, przypominam, że jest pora monsunowa, a nasza księżniczka uzbrojona jest jedynie w zestaw lekki czyli dżinsy, T-shirt i niewielki plecak, który jak się okazuje jest bez dna, bo jest w nim wszystko, od zestawu ciuchów po truskawkową odżywkę do włosów. Już nie wspomnę o wpadce z ciepłym pieczywem dostępnym u szamana mieszkającego w skromnej chatce w dżungli. Lista niezrozumiałych sytuacji jest wielka, ale podejrzewam, że tworzenie jej byłoby już moją złośliwością, więc na tym poprzestanę.

 

Chwila dla bohaterów, o ile Rena i pana Kadama dało się w jakiś sposób polubić, o tyle Kalesy jest postacią drażniącą. Jest ona młodą kobietą, która zachowuje się jak mała dziewczynka, jej postępowanie oraz reakcje są... delikatnie mówiąc żenujące, zaś monologi wewnętrzne, to raczej rozterki dziesięciolatki. Dialogi z udziałem Kelsey są słabiutkie i żałosne. Wielokrotnie też zastanawiałam się, czy aby na pewno chodziła do szkoły, bo jej wiedza była bardzo wątpliwa.

 

Żeby już nie męczyć tematu wspomnę o tym co może się w książce podobać. Urzekła mnie mitologia indyjska, w fabułę wplecionych jest wiele legend i przypowieści w których bóstwa charakterystyczne dla tej kultury odgrywają znaczącą rolę. Podobało mi się też nawiązanie do poezji, w szczególności do utworu „Romeo i Julia" Williama Szekspira, jak również to, że autora wplotła w tekst zwroty w języku hindi, które dodawały opowieści egzotyki, wielki plus należy się też za stworzenie licznych magicznych istot, ubarwiających całą ta nużącą historię.

 

Mimo moich szczerych chęci, nie jestem w stanie uznać tej książki za dobrą lekturę. Wiem, że nie jestem docelowym targetem tej opowieści, ale nie sposób nie zauważyć fatalnego stylu pisania Collen Houck, oraz licznych niedoskonałości w fabule. Jest tyle interesujących pozycji dla młodzieży, że szkoda czasu na tą niedopracowaną powieść.

C.C.Clouds

Rozpoczęło się kolejne dziesięć miesięcy walki. Miesiące starań, przygotowań, wielu wyzwań. Mowa oczywiście o szkole. Serio, czy wakacje nie mogłyby być dłuższe? Bo niby kiedy mam przeczytać te cudowne książki? Supermenem nie jestem, żeby przeczytać wszystko w jeden dzień, a i nie chciałabym, żeby to tak szybko zleciało. Ogólnie rzecz biorąc, przydałby się jeszcze jeden wolny miesiąc, jeśli nie, to powinni chociaż zmienić lektury na bardziej współczesne. No dobra, zrozumiem jeszcze niektóre, ale poważnie, czy uczniowie nie mogliby sami sobie wybrać połowy lektur? Wtedy na pewno zgadzaliby się na dwa razy więcej książek do przeczytania, no i by pogłębili swoje znajomości w tej dziedzinie. Bo jak nauczyciele każą czytać nudne książki, to nie ma się co dziwić, że później lecą opinie typu: jak ty możesz tyle czytać?! .

 

Trzecią część ,,Klątwy Tygrysa" przeczytałam w pół tygodnia. Niestety nie było szans ma ,,poważne" wciągnięcie się. Choć pod koniec udało mi się ,,zaszyć" z książką na trochę dłużej. Od czego by tu zacząć...?

 

Pierwsza część opisuje m.in. Początek znajomości Rena i Kelsey. Drugi tom: Ren został porwany, więc do akcji wkracza Kishan. Trzecia książka, ,,WYPRAWA" : Ren wraca i wszyscy... No właśnie, co się dzieje?

 

Z niemałym trudem, Kelsy i Kishan uratowali Rena z rąk paskudnego, przebrzydłego, okropnego, jednym słowem, ewentualnie dwoma: złego czarnoksiężnika, Lokesha. Ale biały tygrys nie pamięta ukochanej. Pamięta za to wszystko pozostałe. Wszystkich ludzi, wszystkie miejsca, w których przebywał: zoo, Indie, Kiszkindę, Oregon... ale nie Kelsey. Ponadto sama jej obecność sprawia, że czuje mdłości, wzrasta w nim odczucie paniki, potrzeba ucieczki. Jej dotyk sprawia mu ogromny ból. Dziewczyna wraz z czarnym tygrysem, panem Kadamem i Nilimą nie poddaje się. Kelsey postanawia, że pomimo zerwanego mostu pomiędzy nią a Renem, musi zwalczyć klątwę. Bracia są w stanie być ludźmi przez 12 godzin, ale aby w pełni poczuli się sobą, muszą rozpocząć kolejne niebezpieczne podróże. W międzyczasie Kelsey poznaje prawdziwe cechy Rena. Nie to, żeby wcześniejsze były fałszywe, po prostu poznaje takiego Rena, jaki był zanim się w niej zakochał. Jego arogancję, pewność siebie, dumę, pełne sarkazmu wypowiedzi. Jednak pomimo to, dziewczyna nadal wyczuwa gdzieś głęboko swojego Rena. Pragnie, żeby do niej wrócił. Robi wszystko, dzięki czemu mógłby sobie ją przypomnieć. Ale nie robi jednej , jedynej rzeczy, która może przywrócić pamięć białemu tygrysowi.

 

A czarny tygrys czeka. A jego uczucia do Kelsey rosną i rosną, i rosną i rosną, i rosną... Czy dziewczyna mu ulegnie? Powie sobie: stop!, za dużo się namęczyłam, żeby pomóc Renowi, chcę odpocząć, ... o! Kishan mnie kocha, będę z nim, po co mi chamski Ren jak i tak tyle dziewczyn się wkoło niego kręci... ? Czy zostawi białego tygrysa, choć obiecywała mu, że nigdy go nie opuści?

 

Pierwsza część była genialna. Drugą (choć jej druga połowa mniej podobała mi się od pierwszej, gdzie wciąż był Ren) także zaliczam jako udaną. A trzecia? Subhagi!

 

Colleen Houck ma niesamowity talent, nie mam pojęcia, jakim cudem nie znalazła wydawcy dla swoich książek. Ma wszystko, co potrzebne, aby zdobyć sukces w swoim aktualnym zawodzie. Umiejętności, talent, wiedzę, a przede wszystkim wspaniałą wyobraźnię. Potrafi wywołać u czytelnika silne emocje, jak nikt inny, swoimi doskonałymi opisami potraw, zwierząt, naturalnych bogactw hindusów, sprawia, że mam ochotę z miejsca zapisać się na kurs hindi i w ogóle zwiedzić od razu całe Indie. Choć nie lubię takich typów trójkątów (w sumie jedynym pożytkiem z nich jest to, że im mniej fajny jest ten „gorszy" tym ten drugi facet jest bardziej doskonały. Bo Ren lubi poezję, Kelsey też, a Kishan nie-e! ;p), da się je przełknąć. Tylko złotooki książę jest taki miły, dobry, bla, bla, bla... trochę mu brakuje charakterku. To ten typ chłopaka pokrzywdzonego w plątaninie miłości pozostałej dwójki, którego czytelnikom robi się po prostu żal. Szkoda mi Kishana, ale to Ren jest stworzony dla Kelsey (taka prawda xd). Ale i tutaj autorka sprawia, że szczenę trzeba zbierać z podłogi. Z pozoru dość łatwe do przewidzenia decyzje bohaterów, coraz bardziej zaskakują. Taki koniec? Ale jak to? Tak nie wolno! To wręcz oburzające!

 

Przede mną jeszcze kolejna część, a kto wie? Może i piąta niedługo nadejdzie.

 

Ktoś wybiera się ze mną w dalszą podróż z tygrysami?

 

Scarlett

Wiecie, dlaczego niektóre powieści zostają odrzucone przez wydawców? Ponieważ ci przeważnie wykształceni ludzie zajmujący się, na co dzień literaturą dostrzegają, że niektóre powieści są chłamem. I zgadzam się z nimi w całej rozciągłości. Uprzejmie proszę, by ktoś mnie uderzył, gdy znów przyjdzie mi do głowy pomysł, przeczytania powieści opublikowanej samodzielnie przez autora. Mocno. To bardzo głupi pomysł.

 

„Kiedy życie wręcza ci cytrynę, upiecz ciasto cytrynowe."

 

Książka opowiada o poszukującej pracy Kelsey. Niespodziewanie znajduje zatrudnienie w cyrku, jako pomocnica i opiekunka tygrysa. Groźny zwierz początkowo budzi w niej strach, jednak z czasem dziewczyna dostrzega jego niebezpieczną urodę. Można powiedzieć, że Kelsey i tygrys zaprzyjaźniają się. Pewnego dnia do cyrku przybywa mężczyzna z Indii i chce zabrać wielkiego kota w jego rodzinne strony. Prosi dziewczynę, by im towarzyszyła jako opiekunka tygrysa. Kelsey się na to godzi i wyrusza na egzotyczna wyprawę w nieznane.

 

„Pocałunek to podpis mężczyzny"

 

„Literacki fenomen". Skomentuje to tak – hahahahah! To jakaś kpina. Jednakże zacznę od pozytywu, mianowicie nieszablonowy pomysł na fabułę. Nie kolejny wampir, wilkołak czy inny stwór, ale klątwa. Nawet cały rys fabularny mi się podobał, choć opierał się głównie na romansie. Ale, jako że lubię romanse, nie przeszkadzało mi to.

 

Kolejnym walorem jest umieszczenie akcji w Indiach. Nigdy wcześniej nie czytałam romansu paranormalnego, którego akcja działaby się w egzotycznym kraju i ogromnie mi się to podobało! Autorka przybliżyła nam nie tylko legendy i mity indyjskie, ale także np.: kuchnie. Ten element bardzo przypadł mi do gustu, ale pisarce nie udało się oddać klimatu Indii. Czułam jakby Pani Houck nigdy tam nie była i próbuje przekazać mi informacje podręcznikowe, a nie znane z własnej autopsji.

 

Autorka nie potrafi pisać. Z krótkiej notki biograficznej wynika, że to debiut autorki. Książka aż tym krzyczy. Przykładem na jej brak warsztatu może być typowe dla początkujących pisarzy opisywanie codziennych czynności – zjadłam, umyłam się, założyłam pidżamkę itd. Rozumiem przeczytać o tym raz. Ale każdego wieczoru rytuał się powtarzał. Drobna rada: trochę więcej dynamicznej akcji, mniej opisów tego, co Kelsey sobie umyła.

 

Jeśli zaś mówimy o stylu to cóż mogę rzec. Styl jest prostacki, niewyrobiony, sztywny. Nie wiem, czy to, co powiem kogoś zachęci, ale czytałam powieści, które były napisane gorszym językiem, więc chyba nie jest tak źle. Ale czy stwierdzenie, że nie jest to najgorsza powieść w dziejach, zachęca? Często występowały pewne niezgrabności językowe, ogólnie widać, że autorka niezbyt czuje się swobodnie wśród słowa pisanego. Dialogi były tak idiotyczne, że aż szkoda o nich pisać.

 

Kreacja postaci to porażka na całej linii. Kelsey to idiotka, bez poczucia własnej wartości marząca tylko o tym, by przystojny książę zwrócił na nią uwagę. Jej naiwność poraża. Ilu z nas wybrałoby się w podróż z całkowicie obcym mężczyzną? A w momencie, gdy wasz przewodnik znika, co robicie? Wracacie do sklepu i dzwonicie po pomoc? Nie, Kelsey wpadła na inny genialny pomysł, otóż idzie głębiej w dżunglę. Tak, to ma sens. Ogólnie rzecz ujmując główna bohaterka jest tępą istotą bez krzty rozumu. Mężczyźni to kolejny żenujący element tej książki. Fakt, pisarka próbowała ich skonstruować, ale nie wyszło. Wspomnę jedynie o księciu, który jest idealny. To jego jedyna cecha – idealność. Motyw walczących ze sobą braci został zaczerpnięty prawdopodobnie z Pamiętników wampirów. Reszta postaci jest śmiechu warta. Schemat przy tworzeniu bohaterów aż piszczy.

 

Powiem tak – są elementy, które mi się podobały, jak np.: mitologia indyjska i nawet cała fabuła. Istotniejsze aspekty powieści są przerażająco niedopracowane. Cała książka jest bardzo naiwna, żeby uniknąć mocnego stwierdzenia, że jest zwyczajnie głupia. Ale pragnę coś zaznaczyć. Potraktujcie tę książkę jak baśń. Jak mit o rodzącej się miłości, jak coś, co ma być z założenia naiwne. Nie wiem, czy taki był zamysł artystyczny autorki, ale pragnę wierzyć, że tak. Jeśli to zrobicie, postawicie tej książce tak samo dobrą notę jak ja.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!