Okładka wydania

Gangster Prawdziwa Historia Agenta FBI, Który Przeniknął Do Mafii

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Joaquin GarciaMichael Levin
  • Tytuł Oryginału: Making Jack Falcone An Undercover FBI Agent Takes Down A Mafia Family
  • Gatunek: Literatura Faktu
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Magdalena Filipczuk
  • Liczba Stron: 302
  • Rok Wydania: 2011
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 9788324016235
  • Wydawca: Znak
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Kraków
  • Ocena:

    6/ 6

    5/6

    6/ 6

    5/6

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 4 votes
Akcja: 100% - 4 votes
Wątki: 100% - 3 votes
Postacie: 100% - 6 votes
Styl: 100% - 3 votes
Klimat: 100% - 4 votes
Okładka: 100% - 3 votes
Polecam: 100% - 5 votes

Polecam:


Podziel się!

Gangster Prawdziwa Historia Agenta FBI, Który Przeniknął Do Mafii | Autor: Joaquin GarciaMichael Levin

Wybierz opinię:

Zaczytana Mery

Większość z nas oglądała film bądź serial czy czytała książkę, w której przedstawione zostały potyczki między policjantami a bandytami. Prawdopodobnie nie ma osoby, która miałaby wątpliwości, kto powinien stać po tej „dobrej" stronie prawa a kto po tej „złej". Zdarzają się jednak przypadki, w których do końca nie ma pewności, po której ze stron stoi główny bohater. A jak jest w przypadku Joaquina Garcia głównej postaci i zarazem autora książki „Gangster. Prawdziwa historia agenta FBI, który przeniknął do mafii"?

 

Książka „Gangster. Prawdziwa historia..." to zapis wspomnień Joaquina „Jacka" Garcia kubańskiego pochodzenia agenta FBI, który dzięki swojemu wyglądowi w dużym stopniu odbiegającemu od norm pracownika służb bezpieczeństwa udaje się wkroczyć w szeregi mafii, nowojorskiej La Cosa Nostra.

 

Garcia wciela się w Jacka Falcone złodzieja i handlarza narkotyków z Włoch. Dzięki swojemu doświadczeniu i zdolnością aktorskim doskonale wczuwa się w swoją rolę. Jest nawet lepszy niż niejeden aktor, gdyż jak sam twierdzi: „Ci ludzie mogą robić duble tak długo, jak długo tego potrzebują, żeby dobrze zagrać tę scenę! Tajniak ma tylko jedną szansę!"*. Bardzo szybko zyskuje przychylność Grega DePalmy capo mafijnej rodziny Gambino, który po kolejnej odsiadce w więzieniu zaczął odzyskiwać swoje wpływy na mieście.

 

Nie łatwo jest wcielić się w rolę gangstera zacząć myśleć i postępować tak jak on. Garcia musiał przestrzegać wielu zasad i kodeksów mafii jednocześnie pamiętając o tym, aby nie łamać prawa. Każdego dnia uważał, aby nie popełnić żadnego błędu, który mógłby go zdemaskować. Ryzykował nie tylko powodzenie sprawy, ale i własne życie, gdyż mafia nigdy nie wybacza zdrady.

 

Podczas dwudziestu sześciu lat służby Jack nie zajmuje się jedynie jedną sprawą. Prowadził różnorodne operacje począwszy od prania brudnych pieniędzy, narkotyków czy korupcji wśród policjantów a skończywszy na udaremnieniu zamachu terrorystycznego. Dzięki jego pracy do więzienia trafiło wielu przestępców. Jednak największym sukcesem było posłanie za kratki Grega DePalmy oraz kilkunastu członków La Cosa Nostra.

 

„Gangster. Prawdziwa historia agenta FBI, który przeniknął do mafii" to niesamowita i w porównaniu do Rodziny Soprano czy Ojca chrzestnego autentyczna historia Joaquina Garcia człowieka z pozoru przeciętnego. Jednak nie dajcie się zwieść, gdyż bohater ma wiele talentów, które z doskonałą precyzją wykorzystuje. Zaczynając od faktu, iż jest świetnym policjantem, doskonały aktorem i pisarzem o lekkim i przyjemnym stylu a skończywszy na najważniejszej roli męża i ojca, którą był w stanie pogodzić z rolą budzącego strach i respekt gangstera. Szkoda tylko, że jego poświęcenie i oddanie pracy nie zostało należycie docenione.

 

Wszystkim fanom Ojca chrzestnego, Rodziny Soprano czy w ogóle miłośnikom kina akcji i filmów sensacyjnych polecam książkę „Gangster. Prawdziwa historia agenta FBI, który przeniknął do mafii" Joaquina Garcia i Michaela Levina. Bo to nie tylko opowieść o gangsterskim świecie, ale również autentyczne przeżycia człowieka, który każdego dnia pracy tajnego agenta ryzykował swoje życie dla innych.

Izuś

Okładka tej książki jest genialna! Niesamowicie przyciąga kobiety, więc mężczyzn z pewnością też.
Sam temat podejmowany w książce także wydał mi się interesujący, no bo życie mafii nie jest tematem omawianym tak o - po prostu.
Gdy książka pojawiła się w zapowiedziach oczywiste było, że koniecznie muszę ją przeczytać.

 

Jeżeli macie ochotę na opowieść z dreszczykiem to ta książka z pewnością Was nie zawiedzie. Kto oglądał Ojca Chrzestnego i rodzinę Soprano to nie ma innej możliwości, książkę koniecznie musi przeczytać.

 

Opis wydawcy jest bardzo przyciągający:
Prawdziwy gangster nie nosi ani portfela, ani karty kredytowej.
Gdy płaci, odlicza pieniądze z grubego pliku banknotów obciągniętych gumką.
Na wierzchu zawsze trzyma banknot studolarowy.

 

Prawdziwy gangster lubi dobrze zjeść.
Gdy wybiera się na obiad, wie, gdzie podają najlepsze linguine z sosem z małży i homara arrabiata.
Nigdy nie zagląda do menu i wie, jak wywabić tłuste plamy z koszuli.

 

Prawdziwy gangster przywiązuje wagę do swojego wyglądu,
Gdy idzie na zakupy, kupuje najdroższe garnitury i buty.
Potrafi wycenić diament i powiedzieć, ile wart jest twój zegarek.

 

Czytając już sam opis wiemy co fajnego będzie w książce. Główny bohater agent specjalny Joaquin Garcia musiał się tego wszystkiego nauczyć, żeby przeniknąć do mafii. Co wcale nie było takie proste. Normalny człowiek nie zachowuje się w ten sposób, więc wszystko to było dla niego nowością. W żadnym wypadku nie mógł się zdradzić chociażby najmniejszym szczegółem, dlatego tak ważne było aby jego zachowanie było naturalne.
W książce znajdziemy mnóstwo ciekawych informacji nie tylko o samym wchodzeniu do mafii, ale także szczegóły dotyczące życia mafii (sposobu ubierania, funkcjonowania, a także to jak spędzali dzień), poznamy także szczegóły innych spraw, które prowadził główny bohater.
Zaletą tej książki jest to, że historia w niej przedstawiona jest prawdziwa, nie jest to wymysł autora ale autentyczna historia.

 

Całkiem inaczej takie książki się odbiera, mając świadomość, że to się zdarzyło!
Poza tym opisy różnych sytuacji nie są za długie, książka wciąga niesamowicie a po zakończeniu czujemy się bogatsi w "mafijną wiedzę".
Polecam!

Alex9

Czasem życie pisze lepsze scenariusze niż te, które powstają w Hollywood. Podział na bohaterskich stróżów prawa i bezwzględnych przestępców najlepiej wygląda na stronach książki lub ekranie kinowym, w rzeczywistości by pokonać zło trzeba użyć tych samych narzędzi jakimi się ono posługuje. Na pierwszej linii wojny są funkcjonariusze, którzy w imię przestrzegania prawa stają się tymi, których ścigają. Cały czas są obserwowani przez obie strony, jeden nierozważny krok, słowo i cały misterny ich obraz może rozpaść się. Nie mogą liczyć na blask chwały, pozostają w cieniu gdy kończą zadania. Ich praca nie trwa osiem godzin na dobę, to dwudziestoczterogodzinna służba bez dni wolnych. Jednocześnie są stróżami prawa, ale z drugiej strony, muszą jak najbardziej wiarygodnie wypaść w roli przestępcy. Jak daleko można się posunąć w utożsamianiu się z ludźmi, przeciwko którym prowadzi się śledztwo? Granica pomiędzy sobą i rolą jest cienka, wystarczy jeden nieodpowiedni ruch by ściągnąć na siebie podejrzenie obu stron.

 

Bohater "Gangstera" szczerze, bez wybielania własnej osoby, mówi o sobie, swoich wadach i zaletach. Jego droga do pracy w FBI była wynikiem zafascynowania fabularnymi biografiami ludzi, którzy wchodzili w mafijne struktury. Jednak co innego film, chociaż oparty na faktach, a co innego prawdziwa praca jako tajny agent. Jednocześnie jest się zależnymi od swoich zwierzchników, decydujących o kierunku śledztwa, z drugiej strony od przestępczego świata, jedni i drudzy cały czas obserwują swoich członków. Pomiędzy nimi jest człowiek, mający jeden cel - doprowadzić przestępców przed oblicze sądu i zachować swoją prawdziwą osobowość. Chwil słabości nie toleruje żadna frakcja. Nie każdy agent FBI dostanie kiedykolwiek możliwość pracy o takim charakterze, droga do upragnionego "stanowiska" czasem jest żmudna i zależy od zbiegu okoliczności, nie zawsze od umiejętności. Także FBI, jak każda inna firma, jest miejscem personalnych rozgrywek, gdzie człowiek jest tylko pionkiem i to nie w swojej grze. Czasem szczęście uśmiecha się i wreszcie życie zawodowe zaczyna przypominać to co się ogląda w telewizji. Jednak początki nie są łatwe, to co wydawało się banalnie proste w wykonaniu innych trzeba teraz zrobić samemu, stawką jest wynik śledztwa i własne życie. Każda kolejna sprawa zakończona sukcesem sprawia, że człowiek wchodzi w coraz trudniejsze środowisko przestępcze, poprzeczka stale jest podnoszona w górę.
Mafia istnieje, chociaż niektórzy w nią nie wierzą. Jaka jest? Taka jaką przedstawiają ją kroniki policyjne, telewizyjne wiadomości czy popkultura? W każdym z nich jest jakaś część prawdy, mniejsza czy większa? Mafia też zmienia swoje oblicze i jest jednym z odbiorców mass mediów. Czasem można poznać kto jest kim, ale to nic nie znaczy dla sądu. Wtedy do akcji wkraczają tajni agenci, oni jako jedni "ze swoich" rozpracowują od środka przestępcze środowisko. Wtapiają się w nie, tak, że są nie do odróżnienia od tych, których ścigają.

 

Macki mafii sięgają dalej niż wydaje się przeciętnemu człowiekowi, on nie jest świadomy jej potęgi, ani zaangażowania ludzi, którzy mają za zadanie eliminować z życia publicznego przestępców. To co większość ludzi może tylko przeczytać na kartach książki lub stronach gazety albo zobaczyć w kinie, jest codziennością dla tajnych agentów. Tylko czytelnicy zamykają książkę, widzowie wracają do domu, a agenci po zakończonej sprawie zaczynają kolejną.

 

"Gangster" to relacja z życia człowieka, który chciał zostać następnym Donniem Brasco i dopiął swego. Jego historia zawiera subiektywne oceny, ale czy obiektywizm byłby lepszy? Będąc w samym środku akcji ma się inne spojrzenie niż stojąc z boku. Książka ciekawsza niż seriale i filmy, bo i jej autor, doskonale wie o czym mówi. Jednocześnie był człowiekiem mafii i tym, który ją pogrążył, a do tego zwyczajnym mężem i ojcem. Czy pozostał sobą pomimo tylu różnych tożsamości? Tak, nadal jest w nim człowiek, który wybrał drogę życiową po zobaczeniu "Serpico", ale to czego był świadkiem wpłynęło tez na niego. Coś pozostało w nim z postaci, w które wcielił się z takim sukcesem. Taka jest cena za pracę pod przykrywką, oddaje się jej część siebie, a ona pozostawia ślad w nas.

LadyBoleyn

Przyznam, że z podziwem obserwuję pracę służb bezpieczeństwa, które poświęcają swoje życie na pomocy innym ludziom. I chyba niejeden z nas obejrzał film bądź serial, gdzie policja siłuje się z tymi „złymi" bandytami, zwykle, ba prawie zawsze, wygrywając. Te kryminalne intrygi, niepowtarzalna akcja czy też charakterystyczni bohaterowie sprawiają, że brutalny świat wydaje się być ciekawy. „Gangster. Prawdziwa historia agenta FBI, który przeniknął do mafii" spod pióra Joaquina Garcii i Michaela Levina, niewątpliwie potrafi wprowadzić czytelnika do mafijnych rozgrywek.

 

Joaquin Garcia to tajny agent FBI, któremu udało się wkroczyć do mafii i zyskać zaufanie ludzi, którzy gdyby dowiedzieli się kim naprawdę jest – zabiliby go bez chwili zastanowienia. Z powodu swojej tuszy i kubańskiego pochodzenia został uznany za gangstera, który potrafi zadbać o własne interesy i z którym współpraca może być owocna. Wkraczając do tego towarzystwa zmienił nazwisko na Jack Falcome oraz musiał zapoznać się z wszystkimi gangsterskimi zwyczajami, idealnie wczuwając się w swoją rolę. Garcia podczas swojej pracy nie pozostawał jedynie jedną postacią, ponieważ kilkakrotnie współpracował z organami ścigania w kilku stanach. Dzięki jego pracy do więzienia trafiły całe rodziny mafijne.

 

„Gangster. Prawdziwa historia agenta FBI, który przeniknął do mafii" to autobiografia Joaquina Garcii, która w sposób idealny opowiada czytelnikowi o tym, jak wyglądało jego życie podczas pracy. Z przyjemnością czytałam o ciekawych akcjach, które przeprowadził tajny agent, i niekiedy z dezaprobatą kiwałam głową, widząc biurokrację, która źle wpływała na działania pana Garcii. Autor bardzo dobrze opisał wszystkie akcje, w których brał udział, oraz przedstawił układy mafijne i samych mafiosów, dzięki czemu można było poczuć klimat niebezpiecznego miasta. Niektóre gangsterskie zwyczaje, takie jak chociażby pocałunek w policzek na powitanie, wydawały się, przynajmniej dla mnie, odbiegać od normy. Dotychczas wyobrażałam sobie, że tego typu kryminaliści od czasu do czasu kogoś zastrzelą/zamordują/zakopią lub postrzelają, a ewentualnie – porozprowadzają narkotyki. Natomiast Jack Falcone i reszta tego niezwykłego społeczeństwa swój czas spędzali najczęściej na... jedzeniu posiłków. Podczas dwuletniej akcji, tajny agent przytył aż 36 kilogramów!

 

Nie wiem, jakie jeszcze talenty kryje w sobie Joaquin Garcia. Jest rewelacyjnym policjantem, aktorem nie do pobicia i pisarzem, który posiada lekki i przyjemny styl. Od samego początku wciągnęłam się w tą historię, widząc, jak Garcia był zaangażowany w tworzenie swojej drugiej osobowości. Jego wyznania robią wrażenie, bowiem przez jego powieść można zauważyć zarówno zabawne elementy, jak i realne, które niekiedy sprawiały, że tajny agent zastanawiał się jak wybrnąć z danej sytuacji. Ryzykował każdego dnia, jednak najważniejsze jest to, że naprawdę pokochał swoje drugie „ja", angażując się w jednym czasie w kilka spraw. Szkoda jedynie, że jego praca nie została doceniona w należyty sposób.

 

Wszystkim tym, którzy lubią autobiografie utrzymane w bardzo dobrym stylu polecam „Gangstera" autorstwa Joaquina „Jacka" Garci i Michaela Levina. Świat mafii spod pióra pana Garcii całkowicie mnie zachwycił, a jego odwaga i przede wszystkim – talent sprawiły, że ta książka stała się utworem niezapomnianym, godnym uwagi.

Samash

Książka ta ma praktycznie dwóch autorów, gdyż spisał ja Michael Levin, ale historia jest autentyczna, jej głównym bohaterem jest Joaquin "Jack" Garcia. Garcia opowiedział swoją historię Levinowi. Opowieść ta nie jest zwykłym, sennym wspomnieniem. Czytając książkę wciągamy się w wir mafiosów, narkotyków, nielegalnych interesów.

 

W pierwszym rozdziale książki od razu zaczynamy od "gorącej akcji", tzn. nasz główny bohater wraz z dwoma gangsterami udają się do centrum handlowego po swoje pieniądze.
Główny bohater to Kubańczyk, który udaje Włocha, gdyż należy do przestępczej rodziny Gambio. Joaquin Garcia zastanawiał się, jak udało mu się ukryć przez 2,5 roku, to że jest tajnym agentem FBI.

 

Czytając książkę wydaje się, że Joaquin Garcia jest idealną osobą do prowadzenia dalszej akcji, która ma na celu rozbicie gangsterskiej familii.
Historia głównego bohatera zaczyna się w 1952 r. w Hawanie na Kubie, gdzie się urodził. Od najmłodszych lat chciał zostać tajnym agentem FBI. Jego rodzina była zamożna i wszystko układało się idealnie, do czasu. W 1959 r. do władzy na Kubie doszedł Fidel Castro, a ojciec Garcii musiał uciekać do USA. Jego ojciec ciężko pracował na to, aby sprowadzić swoją rodzinę do Stanów Zjednoczonych.

 

Joaquin Gracia został agentem FBI w 1980 r. Już jako nastolatek ważył 109 kg. i mierzył 190 cm. Według Garcii jego chęć do zostania agentem została zaszczepiona, gdy oglądał "Serpico".
Droga Garcii w FBI nie była usłana różami, trafiał do najgorszych jednostek. Wytrwałą pracą oraz uporem zasłużył na swoją pozycję w FBI. Pracował na to przez kilkanaście lat.
Przez całą karierę w FBI Jack zmagał się ze swoją wagą. Zawsze należał do dużych facetów i nigdy mu to nie przeszkadzało. Jednak, aby dostać wymarzoną pracę musiał schudnąć.
Cały paradoks tej sytuacji polega na tym, że dzięki temu, iż ważył ponad 100 kg, był bardziej wiarygodny jako tajny agent. No, bo kto wziąłby potężnego faceta z nadwaga za tajnego agenta FBI?
Pracując nad wieloma sprawami na raz nabrał wprawy w byciu tajnym agentem. W końcu nadarzyła się okazja. Miał jako tajny agent FBI wstąpić w szeregi rodziny Gambio. To mu bardzo odpowiadało, gdyż do tej roli nie musiał chudnąć.

 

A podstawowe zasady, którymi powinien kierować się dobry gangster:
"Prawdziwy gangster nie nosi ani portfela, ani karty kredytowej.
Gdy płaci, odlicza pieniądze z grubego pliku banknotów obciągniętych gumką.
Na wierzchu zawsze trzyma banknot studolarowy.
Prawdziwy gangster lubi dobrze zjeść.
Gdy wybiera się na obiad, wie, gdzie podają najlepsze linguine z sosem z małży i homara arrabiata.
Nigdy nie zagląda do menu i wie, jak wywabić tłuste plamy z koszuli.
Prawdziwy gangster przywiązuje wagę do swojego wyglądu.
Gdy idzie na zakupy, kupuje najdroższe garnitury i buty.
Potrafi wycenić diament i powiedzieć, ile wart jest twój zegarek."

 

W rodzinie Gambio funkcjonował jako Jack Flacone. Najbardziej zadziwiające według mnie w całej książce jest to, jak szybko Jack został zaufanym człowiekiem mafii. Do tej pory mnie to dziwi, i nie tylko mnie, gdyż sam Jack się nad tym zastanawiał. Joaquin bardzo szybko pojął zasady rządzące światem mafii. Opowiada on świetnie historię swojego życia. Podczas czytania byłam pod wrażeniem profesjonalizmu Jacka, jak i tego, że potrafi opowiadać i podtrzymywać napięcie. Po przeczytaniu książki Jack należy do moich ulubionych bohaterów. Potrafi rozśmieszyć, jak i przerazić. Według mnie idealnie wpasował się w swoją rolę. Jednak, jak opowiadał Jack, nie było różowo, przez swoją pracę rzadko widywał się ze swoją żoną i córką, a także narażał je na ogromne niebezpieczeństwo. Gdy wszystko, według Jacka, układa się dobrze, oczywiście coś się musi zepsuć. FBI zastanawia się nad zamknięciem sprawy. Gracia, gdy się o tym dowiedział wpadł w szał. Sama się zdenerwowałam, gdy to przeczytałam. No, bo jak można zniwelować tak wielki wysiłek małej grupy, która osiągnęła tak wiele? Czy szefowie Garcii zakończą sprawę, czy pozwolą mu dalej pracować nad ta sprawa? Aby się tego dowiedzieć trzeba przeczytać książkę.

 

Książka wywołała we mnie sprzeczne uczucia, gdyż byłam zafascynowana i pełna podziwu dla pracy Garcii, jednocześnie byłam przestraszona i zdenerwowana sytuacjami, do któych doprowadzało przeznaczenie. Bałam sie w sytuacjach zagrażających życiu Jacka jednocześnie podziwiając odwagę i zimną krew, jaką zachowywał w tak trudnych chwilach.

 

Jednak głównie podziwiałam żonę Joaquina, która dla mnie jest bohaterka. No bo, która kobieta zgodziłabym się na to, aby jej mąż narażał życie oraz, że nigdy go nie ma w domu? Ja bym się nigdy na to nie zgodziła.

 

Uważam, że książka jest warta przeczytania. mi najlepiej czytało się ową książkę rano, gdyż wtedy była absolutna cisza w domu i mogłam dać ponieść się emocjom, która ona wywołuje. Polecam mieć przy sobie kardiologa, gdyż momentami jest takie napięcie, że szok! Wydaje mi się, że nie muszę Was bardziej zachęcać do przeczytania tej książki.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial