Uroczysko

Autor: Magdalena Kordel

Okładka wydania

Uroczysko

Dodatkowe informacje

  • Autor: Magdalena Kordel
  • Tytuł Oryginału: Uroczysko
  • Seria: Uroczysko
  • Gatunek: Powieści i opowiadania
  • Liczba Stron: 400
  • Rok Wydania: 2015
  • Numer Wydania: II
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-7648-370-2
  • Wydawca: Znak
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Kraków
  • Ocena:

    4/6

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Sil

Jak uroczo....

 

Od kilku tygodni książka zalegała na półce i spokojnie czekała na swoją kolej na przeczytanie. Spokojnie... do czasu. Kilka dni temu, odebrałam paniczną wiadomość od koleżanki, która mi ową pozycję użyczyła „Mija termin oddania jej do biblioteki". Co to za problem, pomyślałam. W końcu mogę ją sama pożyczyć. To jednak nie było takie proste – za książką w bibliotece ustawiła się kolejka, ja byłam na szarym końcu. I tak oto w moich rękach i umyśle zagościło „Uroczysko" Magdaleny Kordel.

 

Główną bohaterką książki jest Majka. Eks polonistka, tłumaczka, matka i żona. Żona, która pewnego dnia słyszy od najważniejszego mężczyzny w jej życiu zdanie w stylu „było miło, ale się kończyło". On trzaska drzwiami, a ona zostaje sama (no może niezupełnie sama), w domu ledwo trzymającym się kupy, w którym nawet cztery bluzy nie wystarczają, by się ogrzać. To pierwszy z wielu wstrząsów, jakie los przygotował dla Majki. Chwilę później dowiaduje się, że i ten straszny i mroźny dom, nie jest już jej, że musi się spakować i poszukać innego schronienia. Czemu? Cóż, to wam już wytłumaczy Igor, ten najukochańszy, najcudowniejszy na świecie przyszły eks małżonek. I tak właśnie z dnia na dzień, życie Majki, Marysi (piętnastoletniej córki głównej bohaterki), dwóch psów i kota, staje na głowie. A los... cóż, w ich wypadku nie skończył jeszcze pokrętnych działań.

 

O czym właściwie jest ta książka? Myślę, że przede wszystkim o podnoszeniu się z upadku. Może nie z samego dna, ale na pewno po solidnym stłuczeniu sobie pośladków. O budowaniu nowego życia. O układaniu sobie swoich własnych uczuć.

 

Oczywiście i tytuł i okładka sugerują nam szczęśliwe zakończenie. I rzeczywiście tak właśnie kończy się książka. Wszystkie problemy, których jeszcze Majka nie rozwikłała znikają podczas jednego wieczora, wszystkie uczucia zostają wówczas wyjawione. Wszyscy są szczęśliwi. Los się odwrócił. Teraz już na pewno nic złego się nie stanie. Takie właśnie miałam odczucia miałam zaraz po zakończeniu lektury.

 

Jeśli mam być w 100% szczera, to muszę stwierdzić, że przez większość książki nie miałam pojęcia, do czego mają nam posłużyć losy bohaterów. Co okaże się punktem zwrotnym w ich historii. Co sprawi, że karta się odmieni. Czułam, że czegoś w całym opowiadaniu brakuje. Może jestem dziwna. Ja lubię wielkie bum, lubię jak coś się dzieje, lubię zwroty akcji i burzliwe uczucia. I na początku książka tak właśnie się zapowiadała. Raz, dwa, trzy... spadały na Maję kolejne nieszczęścia, z których musiała się otrząsnąć. Ale później jakoś całość przycichła. Ciągle się coś działo, ale zasadniczo nic strasznego i nic w gruncie rzeczy ważnego. Ot, zwykłe życie. I to chyba właśnie można powiedzieć o tej książce, że jest o zwykłym życiu, w którym pojawiła się jedna burza, z kilkoma piorunami, ale później wychodzi słońce, które potem już nie ma zamiaru zajść.

 

Książka napisana jest lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem. Co mnie raziło? Zdecydowanie brak rozdziałów. Wiecie, że za tym nie przepadam, a to już kolejna pozycja, w której się z tym spotkałam. Ale jakoś przetrwałam. Zdecydowanie na uwagę zasługuje postać małej Anielki, podopiecznej sąsiadki Majki, której powiedzonka na długo pozostaną w mojej pamięci. Dziecko było fenomenalne, i przede wszystkim z jego powodu warto sięgnąć po tę pozycję.

Sonrisa

W życiu każdego czasem pojawiają się chwile, w których mamy poczucie, że wszystko się wali. Jakby nagle jedna po drugiej spadały na nas kolejne plagi. Majka, bohaterka powieści „Uroczysko" stanęła właśnie na takim rozdrożu. Opuścił ją mąż, który nagle po prostu odszedł do kochanki nie licząc się zupełnie z uczuciami żony i z tym, jak z rozstaniem rodziców poradzi sobie ich córka. Córka zresztą też sprawia problemy. Przechodzi właśnie okres nastoletniego buntu. I to w tej najbardziej gwałtownej odsłonie. Pozostawiona i z tym problemem Majka musi się zmierzyć z jeszcze jednym: dom, w którym mieszka, który dawał jako takie poczucie stabilności, lada dzień może zostać zajęty przez komornika. Ta wiadomość dosłownie zbija Majkę z nóg. Kobieta postanawia więc po prostu zaszyć się gdzieś, gdzie nikt jej nie znajdzie, gdzie nikt nie będzie jej przeszkadzał. I po prostu się upić. A potem przemyśleć sytuację, w której się znalazła, poszukać rozwiązania. Bo jakieś przecież musi być.

 

I tak kobieta trafia do Malowniczego – niewielkiej miejscowości położonej gdzieś w Sudetach, o której niewielu słyszało. Traf chce, że właśnie tutaj rodzice Majki mają dom odziedziczony po krewnej. Dom, w którym Majka chyba nigdy nie była, który od lat stoi pusty i który teraz w końcu może się na coś przydać. Idealne miejsce, by zapomnieć, by pocierpieć w samotności i... jak się później okazuje, stanąć na nogach i rozpocząć nowe życie. Jakby zupełnie niezauważenie, nagle, Malownicze staje się nowym domem Majki, a mieszkańcy tej miejscowości – drugą rodziną. Tutaj, w tym miasteczku zapomnianym przez wszystkich Majka odnajduje prawdziwych przyjaciół. Takich, na których liczyć można zawsze: jest Lidka fotografka, jest starsza pani, która zajmuje się zielarstwem i inna, która prowadzi niewielki antykwariat z duszą. Jest i przystojny weterynarz, z którym być może... a może wcale nie?

 

W wyniku różnych kolei losu do Majki w Malowniczem dołącza jej przyjaciółka. Teraz już razem budują tu swoją przyszłość, szukają miłości i zaczynają żyć pełnią życia, choć przecież z dala od hucznych centrów największych miast, do wielu rozrywek i hipermarketów. Bo w Malowniczem toczy się życie prawdziwsze niż to, które Majka prowadziła wcześniej.

 

„Uroczysko" Magdaleny Kordel to opowieść pełna ciepła. To powieść, która daje nadzieję na to, że nawet, gdy znajdziemy się na życiowym zakręcie, w sytuacji niemal bez wyjścia, wszystko obróci się ku dobremu. To taka książka optymistyczna, pełna humoru i wzruszająca jednocześnie. O tym, że „gdy Bóg drzwi zamyka, to otwiera okno", jak pięknie pisał pewien ksiądz-poeta.

 

Przyznam szczerze, że bałam się troszkę tej powieści. Z jednej strony sięgnęłam po nią z ochotą. Z drugiej miałam wciąż w pamięci, że pisząc „Tajemnicę bzów" autorka postawiła poprzeczkę naprawdę wysoko. A przecież „Uroczysko', choć teraz świeżo wydane, t jednak powieść sprzed lat, gdy Magdalena Kordel nie miała jeszcze tak dopracowanego warsztatu literackiego...

 

Nie mogę powiedzieć, żeby powieść zwaliła mnie z nóg. Nie zostawiła mnie z tym nieznośnym 'kacem książkowym", który sprawia, że jeszcze w kilka dni po przeczytaniu ostatniego zdania powieści wciąż się nią żyje. A jednak muszę przyznać, że „Uroczysko" jest powieścią dobrą. Pełną ciepła, napawającą optymizmem. Do poczytania dla przyjemności czytania i po to, by choć przez chwilę oderwać się od swojej codzienności. Książka idealna na wakacyjne wyjazdy i do czytania w ogrodzie, gdy już największy upal minie i rozpoczyna się przyjemny, letni wieczór.
I jeszcze brawa za okładkę. Ta jest znacznie ładniejsza niż okładka pierwszego wydania...

 

Polecam wszystkim, choć z pewnością powieść wpisuje się raczej w nurt tak zwanej „kobiecej literatury". Ale może i panom się spodoba. Na pewno będzie to idealny prezent, którym można obdarować, zonę, przyjaciółkę, córkę...

 

A wszystkim, którzy sięgną po tę powieść życzę, by stałą się ona impulsem do szukania swojego miejsca na ziemi lub chociaż pozwoliła uwierzyć, że „nie ma tego złego..."

 

Za możliwość przeczytania powieści odnowionej nieco dziękuję wydawnictwu Znak.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: