Wilken Tom 3 Czas Złego Wilka

Autor: Di Toft

Okładka wydania

Wilken Tom 3 Czas Złego Wilka

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Marta_25

„Wilken. Czas złego wilka" to ostatnia część trylogii o przygodach wilkenów autorstwa Di Toft. Uwagę przykuwa nie tylko tytułowy Wilken, ale również trójwymiarowa okładka, która z pewnością zaintryguje i zachęci młodzież do sięgnięcia po tę książkę.

 

Na stacji metra w Londynie dochodzi do dziwnych ataków na pasażerów. Na miejsce zostaje wezwana Alex Fish, a towarzyszą jej Nat Carver oraz Woody, nastoletni chłopcy, którzy przeistaczają się w wilkeny. Ta niezwykła trójka pracuje w Agencji „Nocna Zmiana", która specjalizuje się w przestrzeganiu prawa wśród istot o zdolnościach nadprzyrodzonych.

 

Za tymi atakami stoi niejaki Lucas Scale- wilkołak, który od dawna pragnie pozbyć się Nat'a i Woody'ego. Stwór werbuje do swej bandy nowych chłopców, aby pomogli mu w zniszczeniu miasteczko oraz Agencji.

 

Powstrzymanie Lucas'a to nie jedyne zmartwienie wilkenów. W miasteczku Temple Gurney oprócz wilkołaków pojawią się zombie oraz pewien demon, który podejmie współpracę z Lucasem. Wilkołak będzie musiał odnaleźć dla demona Głowę Bafometa (pół człowieka, pół kozła) dzięki której będzie mógł zawładnąć całym światem. Czy wilkenom uda powstrzymać się wilkołaka i jego bandę?

 

Powieść napisana jest językiem prostym, łatwo przyswajalnym. Autorka zrezygnowała z języka slangowego, który jest wszechobecny wśród młodzieży. Posłużyła się natomiast wieloma onomatopejami, które pozwalają młodym czytelnikom „uruchomić" wyobraźnię.

 

Ciekawym elementem w powieści jest także zastosowanie bezpośrednich zwrotów do czytelnika: "Wyobraźcie sobie, że ktoś drapie talerz widelcem. Albo że folia aluminiowa zgrzyta wam pod plombą, albo bolą was zęby, bo ugryźliście coś zimnego. A potem wyobraźcie sobie to wszystko wzmocnione tysiąc razy- zrozumiecie wtedy, jak w uszach Lucasa Scale'a brzmiał głos demona." Dzięki takim zabiegom czytelnik może stać się częścią całej historii, może wczuć się w sytuacje głównych bohaterów.

 

Autorce do grona wszelkich stworów bardzo dobrze już młodzieży znanych tj. zombie, demony czy wilkołaki udało wpleść się coś świeżego, coś nowego, a mianowicie wilkeny. Stwory te oprócz cech wilka maja szereg nadprzyrodzonych zdolności: potrafią porozumiewać się telepatycznie, widzą w podczerwieni, umieją także przemieszczać się w czasie.

 

„Wilken. Czas złego wilka" z pewnością przypadnie do gustu młodym czytelnikom. Znajomość pierwszych tomów trylogii nie jest tutaj konieczna. Każdy z nich to odrębna historia, których spoiwem są głowni bohaterowie.

* str. 35

Alex9

Wilkołaki, wampiry, klątwy, tajne stowarzyszenia, te elementy ostatnio często są kanwą wielu książek. Wydaje się, że trudno w tym obszarze coś nowego stworzyć, bo wszystko już było albo pomysł wydaje się podobny do innych, więc powiew świeżości nie jest zbyt częsty. Jednak czasem znany temat można przedstawić w ciekawy sposób, tak by czytelnik dostał interesujący pomysł, który pomimo, że oparty na znanych podstawach jest czymś więcej niż powtórzeniem ze zmianą imion bądź krajobrazów. Autorka umieściła fabułę swoich książek na terenach znanych sobie, lecz w jej ujęciu nabierają one całkiem innego wyrazu. Wielka Brytania ostatnio kojarzy się od strony magii i paranormalnych opowieści najczęściej z Harrym Potterem, chociaż nie można zapomnieć o Drakuli i Frankensteinie, ale wśród tych bohaterów znalazło się jeszcze miejsce dla paru innych postaci, w tym dla Nata i Woode'iego. "Wilken. Czas złego wilka" to książka przeznaczona nie tylko dla młodzieży, chociaż głównie do niej jest skierowana. Wilkołaki, tajemnicza organizacja stojąca na straży porządku - znana nielicznym, magiczne iluzje, pozwalające dojrzeć rzeczywisty obraz wybranym i młodzi bohaterowie, mierzący się ze złem, które obrało jednego z nich jako cel swoich ataków. To jeszcze nie wszystko, gdyż ta historia to trzecia i ostatnia część cyklu, jednocześnie kończąca pewne wątki, ale i wprowadzająca nowe. Pomimo, że Di Toft napisała trylogię, można zapoznawać się z poszczególnymi tomami z osobna i nie ma się wrażenia, iż brakuje detali by zrozumieć całość. Po raz kolejny zaczynam serię nie od początku a od końca i wbrew pozorom opowieść nie traci na tym. Nagrodzenie wielu motywów z gatunku paranormalnych i odkrywania sekretnych symboli tworzy barwną mieszankę, która pomimo różnorodności jest spójna, a następujące wydarzenia nie są od siebie oderwane.

 

O czym opowiada więc "Czas złego wilka"? Oczywiście o wilkołakach, bo głównymi bohaterami jest dwójka przyjaciół Nat i Woody, będących tytułowymi wilkenami. Jako agenci Nocnej Zmiany tropią przestępstwa popełniane przez osoby o nadnaturalnych cechach i jednocześnie starają się zapomnieć czyhającym na jednego z nich wrogu - Lucasie Scale'u. Ich drogi krzyżują się z nim w uroczym miasteczku, w którym mieszkają dziadkowie Nata, a gdzie pod nieobecność tych ostatnich ktoś podpala ich dom. Sprawca zostaje szybko wykryty, ale jego ujęcie to nie już nie taka prosta sprawa i dopiero początek o wiele większego problemu - zagłady świata, jakby tego było mało jeden z wilkenów ma problemy z powrotem do ludzkiej postaci. Wyścig z czasem już się rozpoczął, zwycięzca może być jeden, pretendentów do tego miana jest co najmniej dwóch, z czego jeden jest wilkołakiem, mającym pakt z demonem, co daje mu dodatkowe zdolności, a tajemniczym trofeum jest legendarna głowa Baphometa, strzeżona przez Templariuszy i ich następcę. Gdyby tego było mało jest jeszcze podróż w czasie i coś z mitów greckich. Jednak głównym wątkiem jest przyjaźń, która niezależnie od tego co miało miejsce lub wydarzy się, zawsze da siłę by przezwyciężyć zło.

 

Czasem mniej oznacza więcej, ale zdarzają się też historie gdy bogactwo sprawdza się równie dobrze, szczególnie w opowieściach z pogranicza rzeczywistości znanej i tej bardziej nadprzyrodzonej. Przygody z tajemnicą w tle mają to do siebie, że ich lektura mija niepostrzeżenie, a przy ostatniej stronie pozostaje niedosyt i ochota na więcej. Takie odczucia nie zawsze towarzyszą każdej książce, ale czytając "Wilken. Czas złego wilka" nie traci się czasu, a wprost przeciwnie, dostaje się sporą dawkę dobrej lektury z wieloma niespodziankami. Rzadko kiedy zwracam uwagę na okładki, jednak ta przyciąga uwagę umieszczeniem na niej części trójwymiarowej, znaczenie tej ilustracji odnajdzie czytelnik gdzieś na kartkach książki.

Kolmanka

Wilki, wilkołaki, złe moce, dobre służby porządku, tajemnice, pradawne artefakty i walka na śmierć i życie. Czego chcieć więcej? ;) W niniejszej książce jest wszystko, co może pobudzić wyobraźnie młodego i żądnego wrażeń czytelnika. Że książka jest adresowana dla dzieci to oczywiste. Starszy czytelnik może nie dozna tyle przeżyć, no ale cóż, tylko raz jest się dzieckiem - pozostaje nam tylko (sobie) współczuć.

 

No bo czy nie wspaniale było by przeżywać przygody dwóch niesamowitych dzieciaków, które potrafią zmieniać się na zawołanie w wilkeny - jeżeli dobrze zrozumiałam - w coś a la wilki, obdarzone nieprzeciętną siłą i zdolnościami. Chłopcy ci pracują w tajnej organizacji, której zadaniem jest unieszkodliwianie ich mniej pokojowo nastawionych krewniaków - wilkołaków. Okazuje się też, że współczesną Anglię, oprócz likantropów (czyli zmiennokształtnych bestii), zasiedlają wampiry, wiedźmy i zombie, czy raczej "osoby z upośledzeniem czynności życiowych albo niepełnosprawne życiowo". Jak można się domyśleć, stróżowie porządku mają pełne ręce roboty a młody czytelnik ma ze strachu pełne...
No dobrze, nie wiem jak tam jest z aż tak skrajnymi emocjami, ale na pewno czytanie "Wilkena" sprawi dużo frajdy. Dużym plusem jest okładka, która wywoła uśmiech u każdego, kto na nią spojrzy (pod różnymi kątami) – gwarantuję.

 

Wracając do treści książki, to uważam, że nie ma co się obawiać o zły wpływ takich historii na umysły młodych czytelników. Pewnie, że bywa groźnie, strasznie i krwawo ale każdy lubi, choć trochę i od czasu do czasu, bać się, również dzieciaki. A jeżeli mogą przy okazji czegoś się nauczyć czy chociażby wynieść z lektury jakieś pozytywne odczucia, które nie zniechęcą ich do czytania to świetnie. W takiej roli "Wilken" na pewno się sprawdzi.

 

Historia o młodocianych łowcach wilkołaków doczekała się już trzech tomów i zdecydowanie warto byłoby zacząć czytelniczą przygodę od pierwszej części, choć nie jest to koniecznie. „Wilken", czyli trzeci tom, może być równie dobrze traktowany jako oddzielna opowieść.
Zachęcam wszystkich lubiących historie o nadprzyrodzonych istotach, o walce dobra za złem i przyjacielskich relacjach, budowanych przez bohaterów, od dziecka do sięgnięcia po tę przyjemną i łatwą w odbiorze pozycję.

 

Za egzemplarz dziękuję portalowi Sztukater.pl oraz Wydawnictwu Bukowy Las

Kasiek

Z zasady i w 99% przypadków nie zaczynam lektury cyklu od któregoś z kolei tomu a tym bardziej od ostatniego. Tutaj byłam zmuszona, książkę dostałam i trzeba było przeczytać, uprzedzę wątpliwość – nie miałam możliwości zdobycia wcześniejszych tomów. Zwłaszcza, że jest to książka dla dzieci czy dla młodzieży, jeszcze tak niedawno zaliczałam się do młodzieży i wtedy ta książka również by mnie nie zachwyciła, więc przyjmijmy, że to książka dla dzieci.

 

Póki pamiętam wspomnę, że będzie genialnym prezentem dla dziecka, ma bowiem niesamowitą trójwymiarową zmieniającą się okładkę. Przykuwa wzrok i hipnotyzuje. Może w ten sposób opornego mola książkowego namówi się do lektury.

 

Nie mogę się odnieść do całego cyklu gdyż nie czytałam poprzednich części, na pewno ich lektura rozjaśniłaby mi parę spraw a przynajmniej sprawiła, że książka by mnie wciągnęła. Chociaż no co tu dużo mówić nie czytam literatury dziecięcej, moja Siostrzenica też już nie do końca się łapie do tej grupy więc nie mogłam jej podrzucić tej książki i poczekać na opinię. Tak na pierwszy rzut oka historia młodych chłopców w korelacji z wilkołactwem ich perypetie, przygody świetnie wpisują się w modę na zjawiska paranormalne w literaturze, gdy seria Zmierzch jest zdecydowanie dla młodzieży taka seria może pchnąć dziecko na fascynujący tor fantastyki, być może od tego zacznie się fascynacja wilkołakami, wilkami. Dlaczego nie spróbować?

 

Wydaje mi się, podkreślam, tylko mi się wydaje, że książka jest napisana odpowiednim językiem, jak dla dzieci. Zdania są w miarę proste, przejrzyste, czyta się dobrze, są poprawnie skonstruowane, więc nie ma obawy, że dziecko wypaczy sobie poprawność językową. Nie wiem jakie książki przygodowe czytają teraz dzieci, czy to będzie na odpowiednim poziomie, czy zbyt naiwne, bo raczej zbyt strasznie, to nie.

 

Moim zdaniem nie ma żadnego ryzyka, ja z czystym sumieniem książkę taką polecę znajomym dzieciakom

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: