Z Powiek Opłatki Krwi Marcin Małek

Wybierz opinię:

LadyBoleyn

Marcin Małek to polski poeta i publicysta, którego teksty znalazły się w wielu magazynach, m.in. we „Frondzie", „Akcencie", „Nowym Państwie" czy też w „Stosunkach Międzynarodowych". W roku 2010, nakładem wydawnictwa Miniatura, ukazał się jego pierwszy tomik literacki zatytułowany „Fabryka słów w stu jeden wierszach". Od tego czasu, zostały wydane jeszcze cztery zbiory jego utworów, w których autor porusza wiele kwestii życia człowieka. Jak sam mówi o poezji: „to taki magazyn historycznych osobliwości, w którym na wszelki wypadek trzymamy rzadko używane słowa, a poeci to robotnicy, którzy używają tych słów jako surowca. Szkopuł w tym, że pracują tak jakby po omacku, bo z takim budulcem nigdy nie można mieć pewności i trudno przewidzieć co wypadnie z taśmy", co zawarł we wstępie swojego debiutu wydawniczego. Niedawno miałam okazję zapoznać się z twórczością pana Małka, czytając „Z powiek opłatki krwi".

 

„Świat jest zaskakującym miejscem, gdzie człowiek się nie obejrzy, tam podkrada się do niego jakieś nieznane „nowe" – takimi słowami Marcin Małek rozpoczyna piąty już swój tomik literacki, w którym większość wierszy dedykuje swoim bliskim – żonie oraz rodzicom. Autor już we wstępnie „Z powiek opłatki krwi" informuje odbiorcę, że rozpoczynając tworzenie swoich wierszy, nie miał żadnego pojęcia, w jakim kierunku pójdzie jego praca, ani też jakiej tematyki będą dotykać utwory. Tutaj również poeta znów stara się wytłumaczyć pojęcie poezji, pisząc, że jest ona: „zrywem, czymś nieuchwytnym i mało powiedzieć niewytłumaczalnym. Jest drogą w nieznane, wciąż zadaje pytania i bardzo rzadko słyszy odpowiedzi. A więc być poetą to znaczy nie więcej, niż błądzić i pytać o drogę". Na podstawie pierwszych stron można zauważyć, że pan Małek z ogromnym zainteresowaniem obserwuje otaczający świat, wyciągając z tego cenne spostrzeżenia, jakie następnie są jego inspiracją do tworzenia. We wstępie omawianego przeze mnie tomiku wierszy, ukazuje, jakiej tematyki wrażliwy człowiek może poszukiwać pomiędzy napisanymi przez niego strofami, dzięki czemu czytelnik jest doskonale przygotowany na spotkanie z poezją. „Z powiek opłatki krwi" zostało podzielone na cztery części: „Czy mogę?", „Nie bój się", „Rezerwat" i „Z innej bajki". Wiersze nie zostały w taki sposób zaprezentowane bez powodu – każdy z nich jest idealnie przyporządkowany, tworząc razem z innymi idealną kompozycję. Marcin Małek za pomocą słów sprawia, że odbiorca oczyma wyobraźni dostrzega wykreowany przez niego świat, który szokuje, jak i też intryguje. Niekiedy niesamowite metafory i zestawienia wyrazów, sprawiają, że znacznie bardziej można odczuć wszystko to, co poeta miał na myśli. Szczególnie ostatnie wersy potrafią szokować i budzić wewnętrzne refleksje, zastanowienie nad porządkiem naszego życia. Tak jest chociażby w przypadku wiersza „Czy mogę?", w którym autor przedstawia swoje pragnienie, aby na końcu powiedzieć, że nikt nigdy nie zabrania nam jedynie pomarzyć. Pięknie pan Malik pisze o miłości w „Za falochronem": „otwieraj oczy – jestem tu jeszcze / jeszcze mam sierść przewodnika na ręku / i twój oddech na piersi / kto nas zatrzymał Iskierko / kto rzucił w oko cyklonu / nami – niby pięścią – jak tu stoimy / głusi na łoskot dzwonów". „Apokalipsa" oczami poety również potrafi zaciekawić, tak samo jak jego utwór dedykowany „widmom przyszłości", „...gdy z chłopca wykluwa się mężczyzna". Ogromnym sentymentem obdarzyłam „Kobiety kochają częściej", gdzie autor wspaniale ujął relacje interpersonalne, oraz „Klepsydrę" – zaskakujący tekst, który można interpretować na wiele sposobów. Również utwór pod tytułem „Kaleka" całkowicie chwyta ze serce i pokazuje ogromną wartość osób, bez których nasza egzystencja nie miałaby żadnego sensu. „Z powiek opłatki krwi" składa się z wielu krótkich wierszy, jak i też dłuższych, dzielących się na kilka zwrotek, w których doskonale poznajemy stan osoby mówiącej – takim przykładem jest chociażby „Zwiastowanie", którym góruje postać Boga. Niewątpliwie, poeta potrafi spowodować, że jego zapiski czyta się z prawdziwym zainteresowaniem, próbując zrozumieć każde słowo, jakie ma znaczenie. Nieczęsto sięgam po poezję, lecz przyznam, że „Z powiek opłatki krwi" potrafiło rozbudzić moją ciekawość i spowodować, że starałam się jak najdokładniej zinterpretować wszystkie wersy. W strofach pana Malika znajduje się wiele tęsknoty, nostalgii, uczuć i emocji, jakie nadają całemu tomikowi niezwykłemu klimatu. Dodatkowo zamieszczone pomiędzy tekstami ilustracje, przedstawiające malarstwo Josepha Williama Turnera, jeszcze lepiej oddają atmosferę poezji tego twórcy, wprowadzając w prawdziwą zadumę.

 

„Poezja bierze początek ze wzruszenia rozpamiętywanego w spokoju" – powiedział angielski poeta William Wordsworth. W tych słowach można odnaleźć wiele prawdy, jakiej niekiedy brakuje w naszym rzeczywistym, brutalnym świecie. „Z powiek opłatki krwi" Marcina Małka to czysta poezja, która przypadnie do gustu miłośnikom wierszy nieskomplikowanych, lecz zarazem i takich, w których należy doszukiwać się drugiego dna.

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania

Z Powiek Opłatki Krwi

Dodatkowe informacje

  • Autor: Marcin Małek
  • Tytuł Oryginału: Z Powiek Opłatki Krwi
  • Gatunek: Poezja i aforyzm
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 183
  • Rok Wydania: 2011
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 210x145
  • ISBN: 9788376063195
  • Wydawca: Miniatura
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Kraków
  • Ocena:

    4/6

Podziel się!

Oceń Publikację:

Na naszej stronie nie stosujemy reklam. ;)
Prosimy o dodanie naszej witryny do białej listy.
Ustawienia przeglądarki lub Biała lista (adblock)