Czy Ten Rudy Kot To Pies? Olga Rudnicka

Wybierz opinię:

Viconia

O książkach Olgi Rudnickiej napisałam już tyle dobrego, że naprawdę nie wiem co jeszcze mogłabym dodać ;) Już po pierwszej książce jej autorstwa („Zacisze 13") trafiła na listę moich ulubionych autorów, nie miałam więc wątpliwości, że tym razem też mi się spodoba. „Czy ten rudy kot to pies?" to kontynuacja „Martwego jeziora", tylko tym razem akcja skupia się na perypetiach Ulki a poszukiwania Beaty są w tle. Ulka zostaje wyrzucona z pracy i postanawia wyjechać na jakiś czas do Irlandii żeby odpocząć od wszystkiego. Oczywiście jak zwykle życie spłatało jej figla i zamiast do Irlandii trafiła do małej wioski pod Wrocławiem, gdzie policja bierze ją za poszukiwaną oszustkę. I żeby było weselej zamieszkała u faceta, którego wszyscy podejrzewają o przechowywanie zwłok przechowywanych w ogródku. Tak, takie rzeczy to tylko w wykonaniu Ulki ;) Zdawać by się mogło, że życie dziewczyny to jeden okropny zbieg okoliczności, jednak tym razem nieoczekiwanie z tego całego zamieszania wyjdzie coś dobrego.

 

Książki Rudnickiej mają jeden minus – są za krótkie! Dla mnie jest to lektura na jeden dzień a naprawdę nie ma się ochoty tak szybko z bohaterami rozstawać. A bohaterowie u autorki są zawsze bardzo sympatyczni. Ulka mnie urzekła – tak roztrzepana, że pakuje się w kłopoty przy każdej możliwej okazji, ma bardzo dobre serce i jest naiwna, co płeć przeciwna zbyt często wykorzystuje. Takie to stworzenie do rany przyłóż, co to zajmie się bezdomnym kotem a jak będzie potrzeba to i koniem ;] Jej charakter równoważy jej przyjaciółka Beata i brat Jacek, ale jako, że w tej części nie ma ich za wiele to Ulka zdana jest na siebie. I jak łatwo można się domyślić znowu wpakuje się w jakąś dziwną historię.

 

Jak zwykle też uśmiałam się przy czytaniu, uwielbiam poczucie humoru Pani Olgi, należy do nielicznego grona autorów, przy których książkach potrafię wybuchnąć śmiechem w miejscach publicznych ;)

 

Tym razem pięknie przedstawiła nam polską wieś, gdzie wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą, żaden najdrobniejszy szczegół nie ujdzie uwadze szanownych sąsiadek a jak się wyjdzie na ulicę to w każdym oknie nagle powiewa firanka. A kiedy trafi tam ktoś obcy jest traktowany co najmniej jak przybysz z obcej planety, więc wszyscy obserwują, oceniają, obgadują, ale nikt się nie odezwie bo kto to wie co to za miastową cholerę diabli przynieśli ;)

 

Chciałoby się żeby takie przedstawienie sytuacji było na wyrost, ale nie jest. Bo tak to u nas niestety wygląda i czytając miałam wręcz wrażenie, że powróciłam w rodzinne strony ;)

 

Historia jest dość przewidywalna, ale i tak wciąga do tego stopnia, że nie sposób się oderwać. Książka raczej babska, ale może jakiś pan się skusi. Pozostaje tylko pozazdrościć Oldze Rudnickiej talentu i z niecierpliwością czekać na kolejne książki.

Dosiak

Jakiś czas temu przeczytałam debiutancką powieść Olgi Rudnickiej –Martwe jezioro i przekonałam się, że lekkie, napisane prostym językiem książki są doskonałym relaksem i sposobem na oderwanie się od własnych problemów. Czy ten rudy kot to pies jest kontynuacją wspomnianej wcześniej lektury, tym razem główna bohaterka to roztrzepana i energiczna Urszula Nowacka. Kobieta w atmosferze skandalu i niesmaku zostaje zwolniona z pracy w kancelarii prawniczej, aby odzyskać spokój i równowagę postanawia wyjechać w podróż do Irlandii. Niestety w wyniku dość osobliwego zbiegu okoliczność Ulka nie trafia na zieloną wyspę, ale do podwrocławskiej wsi, w której czeka ją kolejną porcja przygód i niezapomnianych wrażeń.

 

Ula to bardzo sympatyczna postać, bo choć pyskata i chaotyczna to posiada wielkie serce i bez trudu potrafi zjednać sobie nawet zupełnie nieznajomych ludzi. Jej największą wadą jest talent do wikłania się w kłopoty i zupełny brak zorganizowania. Jakby tego było mało, dziewczyna kompletnie nie ma szczęścia w miłości, a jej ostatnia wpadka niemal zablokowała drzwi do dalszej kariery. Oprócz Urszuli w powieści po raz kolejny spotkamy się z jej bratem Jackiem i najlepszą przyjaciółką Beatą, która wreszcie pozna tajemnicę swojego pochodzenia. Pojawią się także zupełnie nowe, nie zawsze pozytywne postaci i intrygująca kryminalna zagadka.

 

Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Pani Rudnicka stworzyła zabawną komedię omyłek, w której co chwile pojawiają się nowi bohaterowie, albo zaskakujące wydarzenie. Całą historię należy potraktować z lekkim przymrużeniem oka, ponieważ pełno w niej dość nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, dziwnych decyzji i niewytłumaczalnego zachowania zupełnie obcych ludzi w stosunku do bohaterki. Jednak powieść bardzo relaksuje i przy odpowiednim nastawieniu dostarcza sporo frajdy, niektóre momenty są naprawdę zabawne i mogą wywołać niekontrolowany chichot w miejscu publicznym :) Polecam czytanie tych dwóch książek w porządku chronologicznym, bo Czy ten rudy kot czy pies? Zawiera wyjaśnienie i dopełnienie wątków z wcześniejszej powieści Rudnickiej.

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania

Czy Ten Rudy Kot To Pies?

Dodatkowe informacje

  • Autor: Olga Rudnicka
  • Tytuł Oryginału: Czy Ten Rudy Kot To Pies?
  • Gatunek: Powieści i opowiadania
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 232
  • Rok Wydania: 2009
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 978-83-7648-081-7
  • Wydawca: Prószyński i S ka
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    6/6

    4.5/6

Podziel się!

Oceń Publikację:

Na naszej stronie nie stosujemy reklam. ;)
Prosimy o dodanie naszej witryny do białej listy.
Ustawienia przeglądarki lub Biała lista (adblock)