A To Polska Właśnie? Czyli Wesele 2012 Radosław Lemański

Wybierz opinię:

Isadora

Uwaga! Lektura tej książki grozi dzikim i długotrwałym atakiem śmiechu, który utrzymuje się jeszcze długo po odłożeniu książki na półkę!

 

Jest to niezwykle udana, wyjątkowo trafna i cudownie zjadliwa satyra na polskie społeczeństwo, karykaturalny obraz polskiej rzeczywistości.

 

Autor z ułańską wręcz fantazją i niebywałym polotem piętnuje współczesne polskie wady narodowe, które - nie łudźmy się - uległy niewielkiej tylko i raczej kosmetycznej zmianie na przestrzeni wieków; przywary, które dosadnie, znacząco i prawdziwie oddają charakter polskiej mentalności: sarmackiego libertynizmu, skłonności do bitki i do wypitki, wciąż pokutującego w polskiej świadomości mitu mesjanizmu przejawiającego się w chronicznej niemocy działania, nieudacznictwie i wiecznym użalaniu się nad swoim losem oraz poniekąd związanych z nim marzeniami o dojściu do sławy, władzy i pieniędzy jak najmniejszym kosztem.

 

To również kąśliwa krytyka środowisk z założenia opiniotwórczych - a więc Czwartej Władzy, świata polityki i artystów, choć słuszniej byłoby użyć określenia pseudo - artystów, niebezpiecznie zahaczającego o pełen pustoty i blichtru świat celebrytów. Autor ukazuje - co prawda w krzywym zwierciadle, ale i tak jest to obraz przerażająco bliski stanowi faktycznemu - sposoby manipulowania społeczeństwem, mechanizmy rozkręcania medialnej spirali nachalnej autokreacji oraz perspektywiczne skutki takiego działania.

 

Na weselu wspólnych znajomych, Adama i Ewy, spotykają się: Jan, odnajdujący się w każdym ustroju konformista, głęboko i pewnie osadzony w najróżniejszych układach superszpieg, Onufry - zasiedziały urzędnik skarbówki mający wiele wspólnego z kultowym już Adamem Miauczyńskim (zgadnijcie, dlaczego!) oraz Marek - niespełniony artysta o pisarskich ambicjach.

 

Zbratani przy polskiej wódeczce snują widowiskowy i diaboliczny plan, którego nie powstydziłby się sam Nikodem Dyzma: postanawiają wykreować prawdziwego współczesnego artystę. Niewielki impuls ze strony operatywnego Jana rozkręca szaleńczą medialną spiralę, której efektem są narodziny nowej artystycznej osobowości; jej kariera opiera się jedynie na rozdmuchanych pogłoskach i niezweryfikowanych plotkach. Cóż, społeczeństwu wystarcza odgórne stwierdzenie rodem z Gombrowicza, że "Słowacki wielkim poetą był", by bezmyślnie ulec aktualnej modzie.
Do czego doprowadzi ta mistyfikacja? Co jeszcze nieprzewidzianego wydarzy się podczas wesela?

 

Tę zabawną, pełną ironii historię czyta się jednym tchem i ze śmiechem na ustach. Choć jest pełna symboliki i odniesień do realiów społecznych i sytuacji politycznej, w żadnym razie nie jest to lektura nudna, męcząca czy niestrawna - wręcz przeciwnie.

 

Absurdalny, ale niepokojąco prawdziwy, wielopłaszczyznowy obraz naszego kraju to wyśmienita satyra w najlepszym wydaniu, w której uważny czytelnik znajdzie wiele trafnych nawiązań do klasyki gatunku: "Wesela" Wyspiańskiego, gombrowiczowskiego "Ferdydurke", "Kariery Nikodema Dyzmy" Dołęgi - Mostowicza czy legendarnego już "Dnia świra" Koterskiego, doskonale ubarwionych specyficznym, lekkim, pełnym humoru oraz sarkazmu stylem autora - bezlitosnego, ale sprawiedliwego komentatora - wieszcza rzeczywistości.

 

"A to Polska właśnie czyli Wesele 2012" to po prostu potężna dawka pierwszorzędnej rozrywki, nieprzeintelektualizowanej, ale - jak na satyrę przystało - zmuszającej do refleksji nad kondycją współczesnego społeczeństwa i specyfiki polskiej mentalności.

 

Gorąco polecam!

Scathach

O tej książce mogłabym mówić wiele. Pierwsze co mnie w niej zauroczyło, to krótki biogram autora, Radosława Lemańskiego – humorystyczny, utrzymany w żartobliwym tonie. Wielka różnica między nim, a informacją o twórcy, którą znalazłam na innej jego książce – Szczurach.

 

Już sama notka o pisarzu oraz zamieszczone poniżej opinie na temat książki zapowiadają czym będzie owa krótka powieść. A będzie to, moi drodzy, satyra. Satyra tytułem oraz treścią nawiązująca do Wesela Stanisława Wyspiańskiego, przepełnionego symboliką. Tutaj także spotkamy symbole postaci znanych. Nie będzie to jednak dramat, lecz epika. Pamiętacie założenia teatru ogromnego Wyspiańskiego? U Radosława Lemańskiego również znajdziemy jego przebłyski – w jego powieści literatura miesza się z malarstwem, muzyką oraz innymi formami artystycznego wyrazu.

 

Historia rozpoczyna się przedstawieniem, chciałoby się rzec – osób dramatu – jednak nazwę ich zwyczajnie, bohaterami. Ich parodystyczne pseudonimy korespondują z opisami, a także współgrają z ogólnym pomysłem na książkę, jakim jest wszechobecna groteska i ironia. Cała opowieść utrzymana jest w jednym tonie, co jeszcze bardziej podkreśla ostateczny rozrachunek autora z Polską.

 

Fabuła jest stosunkowo prosta – oto kilku bohaterów poznaje się przed weselem, na którym wszyscy mają się stawić, a które ma się odbyć w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą. Razem wpadają na genialny pomysł – chcą wypromować kolegę pisarza, jednak nie w jego dziedzinie, lecz paradoksalnie w tym, z czego miejscowość ta słynie – w malarstwie. Wspólnie dochodzą do wniosku, że sławę może zdobyć każdy, bez względu na umiejętności lub ich brak, wystarczą tylko odpowiednie koneksje. Jak się okazuje, mają rację. Marek, dotąd nie cieszący się sławą pisarz, zyskał renomę dzięki nagłośnieniu jego rzekomego talentu malarskiego. By podkreślić zdolności, koledzy otworzyli galerię, zwołali media, wspólnie organizowali happeningi na kazimierskim rynku. Wielkiemu Mistrzowi Markowi przyjdzie jednak zmierzyć się z rzeczywistością i zdecydować czy zgadza się na życie w kłamstwie i obłudzie.

 

Radosław Lemański stworzył świetną satyrę na społeczeństwo polskie, społeczeństwo, w którym wystarczą znajomości, by osiągnąć sukces. Gorzka analiza obnaża prawdziwe oblicza polskiej popularności i życia wśród celebrytów. Jednocześnie skłania do zastanowienia nad rolą artystów oraz tym, w jaki sposób pośród wszechogarniającej tandety odnaleźć prawdziwie wartościowe dzieło. Kim jest Artysta w wieku XXI, gdy największe dzieła sztuki znajdują swoje reprodukcje na kubkach ociekających brudnymi napojami? Gdzie szacunek do sztuki i trudu włożonego w pracę? Czy coś takiego jak trud w ogóle jeszcze dziś istnieje?

 

Na te i wiele innych pytań szuka odpowiedzi autor.

 

Dodatkowo, książka ta charakteryzuje się bardzo wielką dokładnością w oddawaniu rzeczywistości. Opis Kazimierza Dolnego oraz pobliskiej Kozłówki jest niesamowicie realistyczny. Autor pozwolił mi na kilka chwil wrócić do ukochanego przeze mnie miasta, a także do jednego z piękniejszych okolicznych miejsc, jakim jest Kozłówka i jej Muzeum Zamoyskich. Radosław Lemański oddał wszystko – nie zapomniał nawet o pawiach przemierzających trawniki na opisywanym terenie – pawiach, które dokładnie pamiętam, dlatego tym bardziej uderzająca była dla mnie ta dokładność.
Na potwierdzenie moich słów dodaję kilka zdjęć z miejsc akcji utworu, dla wzbogacenia i przyjemniejszego odbioru.

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania

A To Polska Właśnie? Czyli Wesele 2012

Dodatkowe informacje

  • Autor: Radosław Lemański
  • Tytuł Oryginału: A To Polska Właśnie? Czyli Wesele 2012
  • Gatunek: Literatura Piękna
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 191
  • Rok Wydania: 2010
  • Numer Wydania: I
  • Rozmiar: 0,64 MB
  • ISBN: 9788393044009
  • Wydawca: Drzewo Laurowe
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Zielona Góra
  • Ocena:

    5/6

    4.5/6

  • Typ: ebook, pdf

Podziel się!

Oceń Publikację:

Na naszej stronie nie stosujemy reklam. ;)
Prosimy o dodanie naszej witryny do białej listy.
Ustawienia przeglądarki lub Biała lista (adblock)