Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Człowiek NIE Jest Miarą Wszechrzeczy

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Człowiek NIE Jest Miarą Wszechrzeczy | Autor: Adam Adamski

Wybierz opinię:

Atypowy

  Bardzo czekałem na tę książkę. Przykuła moją uwagę gdy jakiś czas temu przeglądałem planowane premiery wydawnicze i od razu chciałem ją przeczytać. Cenię wydawnictwo Święty Wojciech za to jakie pozycje wprowadzają na polski rynek czytelniczy, gdyż są to zazwyczaj książki bardzo wartościowe i skłaniające do głębszych refleksji. Często jednak jest tak, że im większe są nasze oczekiwania, tym trudniej jest je spełnić. Tak też było w przypadku książki Adama Adamskiego – choć uważam, że jest to dobra lektura, to jednak czegoś mi w niej zabrakło.

 

Zacznijmy od tego, że książka ta, choć w dużej mierze skupia się na postaciach historycznych, to pozostaje jak najbardziej aktualna. Dotyka zagadnienia uniwersalnego i ponadczasowego. Już sam tytuł jednoznacznie zdradza nam o czym traktuje autor i jaki jest jego pogląd. „Człowiek nie jest miarą wszechrzeczy”, pomimo, że żyjemy w epoce, która na każdym kroku zdaje się negować tę prawdę.

 

Od zarania dziejów ścierają się ze sobą humaniści, z tymi, którzy podkreślają ludzką zależność od Boga. Oczywiście to znaczne uproszczenie, bo i wśród chrześcijan znajdą się tacy, którzy stawiają mimo wszystko człowieka w centrum. Nie wdając się jednak w tym miejscu w szczegóły, trzeba nam zgodzić się z obserwacją, że od zawszewalczą ze sobą skrajnie różne światopoglądy. Antropocentryzm i teocentryzm przekładają się na to co uznajemy za dobre, właściwe, a nawet zwyczajnie potrzebne w naszym życiu. To jaki pogląd przyjmiemy staje się fundamentem naszego życia. Czasem nie jesteśmy świadomi, że nasze plany, marzenia, a nawet sposób spędzania czasu – są zakorzenione właśnie w tym, kogo uznajemy za miarę wszechrzeczy!

 

Patrząc na dzieje świata wyrażone na osi czasu, moglibyśmy narysować sinusoidę jeśli chodzi o dominujący w danej epoce pogląd na to kto jest miarą wszechrzeczy. Były czasy gdy większość zwracała się do Boga, szukając „w górze” odpowiedniego sposobu życia. Okresy te przeplatają się z tymi, gdy do głosu dochodzą przede wszystkim humaniści, poszukujący wszelkich odpowiedzi we własnym rozumie. Oczywiście w każdej z tych epok byli tacy, którzy znajdowali się w opozycji. Tak jak i dziś, w tak mocno spolaryzowanym społeczeństwie, nawet jeśli uznamy, że większość uważa człowieka za miarę wszechrzeczy, wciąż istnieje silna reprezentacja wśród tych, którzy utożsamiają się z poglądem wyrażonym w tytule opisywanej książki. Adam Adamski przedstawia nam de facto sylwetki trzech takich opozycjonistów, którzy odważyli się myśleć inaczej niż większość „oświeconych” w ich czasach. Robi to dość gruntownie, dzieląc książkę na trzy rozdziały.

 

Pierwszy rozdział, nieco krótszy od pozostałych, poświęcony jest osobie Sokratesa. Trzeba jednak zaznaczyć, że to na kanwie jego historii zbudowana jest praktycznie cała książka. Bohater drugiego rozdziału, żyjący w XVI wieku Filip Neri, określany jest mianem chrześcijańskiego Sokratesa. Trzecia część „Człowiek nie jest miarą wszechrzeczy” zbudowana jest wokół osoby, której w naszym kraju nikomu nie trzeba przedstawiać – papież Jan Paweł II określany jest przez Adama Adamskiego mianem Sokratesa naszej cywilizacji.

 

Książka jest ładnie i starannie wydana. A jednak nie wszystko mi się w niej podobało. Przedstawia bardziej katolickie, niż ogólnie chrześcijańskie, podejście do tematu. Widać to już w doborze bohaterów wokół, których budowana jest narracja. Są to święci uznani przez Kościół Rzymskokatolicki, a polemizować można czy w historii nie znaleźlibyśmy przedstawicieli poglądu „Człowiek nie jest miarą wszechrzeczy”, których wkład, w rozwój i utrzymanie tej idei, był większy niż wymienionego Filipa Neri oraz Karola Wojtyły. Choć autor wykonał wielką pracę zbierając tak wiele danych (bibliografia znajdująca się na końcu książki robi wrażenie), to dłuższe partie tekstu były niestety dla mnie dość nużące. Nie mogę powiedzieć, że mój poziom zaangażowania w lekturę utrzymał się do końca na tym samym poziomie, co w chwili gdy sięgałem po „Człowiek nie jest miarą wszechrzeczy”. Najcenniejszy pozostaje dla mnie pierwszy rozdział. Ciekawa była również część poświęcona Filipowi Neri, w dużej mierze dlatego, że interesuje mnie to co działo się w XVI wieku, w czasach reformacji. Rozdział poświęcony Janowi Pawłowi II najbardziej mnie rozczarował, może dlatego, że nie należę do osób bezkrytycznie oceniających jego pontyfikat.

 

Mimo drobnych uwag uważam, że książka jest dobra, aktualna i stawia bardzo istotne pytania. Dlatego serdecznie polecam ją waszej uwadze. W XXI wieku po raz kolejny warto uświadomić sobie fakt, że człowiek nie jest jednak miarą wszechrzeczy. W gruncie rzeczy jesteśmy bardzo ograniczeni, z czego zaczynamy zdawać sobie sprawę w obliczu coraz większych kryzysów, z którymi niewiele potrafimy zrobić.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial