Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Nie Ma Mnie Bez Ciebie

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Nie Ma Mnie Bez Ciebie | Autor: Ewa Pirce

Wybierz opinię:

O książkach i nie tylko

 Ewę Pirce kojarzę już z kilku bardziej poczytnych tytułów. Wcześniej jednak nie miałam jeszcze okazji przyjrzeć im się bliżej, ale mam taki zamiar. Na pomoc przyszły mi zapisy na nowości, bo w taki oto sposób udało mi się zdobyć jej książkę wydaną w pierwszej połowie września ubiegłego roku. Opis zdecydowanie zachęcił mnie do lektury, podobnie zresztą jak sam tytuł - jak dla mnie jest on istnym magnesem czytelniczym. Nareszcie mogłam poznać pióro autorki i sprawdzić, czy rzeczywiście jest ono tak dobre. Potwierdzenie lub zaprzeczenie tej kwestii zawarłam w tej oto książkowej recenzji.

 

Wszyscy wiemy, że wspomnienia potrafią niszczyć. Matthew przekonuje się o tym każdego dnia i nie do końca chce sobie z tym radzić. Uważa, że zasługuje na te wszystkie dręczące go myśli. Kiedyś był pełnym empatii i miłym gościem, dziś próbuje przetrwać z dnia na dzień. Zamiast eleganckiej marynarki zakłada skórzaną kurtkę. Nie stroni również od przemocy czy używek. Wszystko zmienia się, gdy na jego drodze staje Jane - młoda studentka, która jest równie irytująca, co przyciągająca. Czy uda jej się wyciągnąć z Matthew to, co najlepsze?

 

Pozwólcie, że zacznę od wszystkich dobrych stron, jakich dopatrzyłam się podczas lektury tego tytułu. Przede wszystkim pióro Ewy Pirce. Przypadło mi ono do gustu już od pierwszej strony i tak pozostało już do samego końca. Autorka potrafi pisać lekko, przyjemnie, a jednocześnie docisnąć czytelnika do ściany i chwycić za serce. Jak ona to robi? Nie mam zielonego pojęcia, ale z ogromną ochotą dowiem się, czy podobnie jest w przypadku pozostałych jej powieści.

 

W tym zawiera się i kreacja bohaterów, choć ich charaktery to już zupełnie inna para kaloszy. Jane polubiłam już w pierwszej chwili, gdy tylko się pojawiła. Z początku wydawało mi się, że jest ona podobna do mnie, a nasze charaktery pokrywają się ze sobą. Nawet nie wiecie, jak bardzo się pomyliłam... Choć Jane to świetnie wykreowana postać, to jednak jej zachowanie pozostawiało wiele do życzenia. Od razu napiszę, że nie chciałabym zostać źle odebrana – absolutnie nie mam nic do troski, a wręcz jest ona chwilami wymagana. Zachowane tej postaci jednak momentami mnie... przerażało. Nie wiem co myśleć w sytuacji, gdy dość cicha i spokojna bohaterka zamienia się w dziwną odmianę stalkera i wciąż odwiedza drugą postać. Nie chcecie wiedzieć, ile razy w mojej głowie leciał fragment “she’ssweet but psycho” - powiem tylko, że trochę tego było.

 

Matthew z kolei okazał się naprawdę w porządku bohaterem, którego bagaż doświadczeń złamałby niejednego. To, co przyszło mu przeżyć i widzieć było naprawdę straszne i smutne, więc z ręką na sercu piszę, że absolutnie nie dziwię się jego zachowaniu. Owszem, w pewnych momentach mógł pomyśleć i o tym, jak odczuwają to wszystko jego bliscy oraz że nie jest na tym świecie sam (mimo wszystko), ale pomijając już te kwestie – po prostu rozumiem.

 

Największym minusem tej historii jak dla mnie była dziwna sprzeczność - najpierw dostajemy nieśmiałą i cichą bohaterką, która zmienia się w kogoś, o kim śpiewała Ava Max i przyznam szczerze, że to całkiem znienacka. O tym, czy jest to książka schematyczna, czy też nie – nie będę się rozgadywać. Dla kogoś może i rzeczywiście taka być, dla mnie jednak była pewnego rodzaju powiewem świeżości. No a zakończenie... Nie wiem, co mam o nim myśleć. Z jednej strony szokuje i sprawia, że musimy sięgnąć po drugą część. Z drugiej zaś... czy takie końcowe plot twisty nie są już nachalne w stosunku do czytelnika? Sama nie wiem.

 

Kilka słów podsumowania: Nie ma mnie bez ciebie to książka naprawdę dobra i wciągająca. Jej lektura zajmuje czytelnikowi niewiele czasu, a jednak nie jest ona miałka i bez wyrazu – zawiera w sobie całkiem konkretne “mięcho”. Jeżeli szukacie dobrej powieści new adult, to z pewnością mogę polecić Wam tę książkę. Jeżeli jednak nie lubicie tego, o czym pisałam wyżej... może dajcie sobie trochę czasu.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial