Okładka wydania

Bigamista

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Agnieszka Płoszaj
  • Gatunek: Kryminał
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 602
  • Rok Wydania: 2020
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 135x215 mm
  • ISBN: 9788381477710
  • Wydawca: Novae Res
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Gdynia
  • Ocena:

    4/6

    4,5/6

     


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Bigamista | Autor: Agnieszka Płoszaj

Wybierz opinię:

Tysia19

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Agnieszki Płoszaj, czas na powieść pod tytułem „Bigamista” (bigamia – związek małżeński z dwiema osobami). Mam nadzieję, że będę mogła zaliczyć ją do tych udanych. Do przeczytania i zrecenzowania zachęcił mnie motyw sportów siłowych i jak przystało na kryminał popełnienia zbrodni na tym tle, o czym można się przekonać czytając opis na tylnej okładce. Do lektury podchodziłam dwa razy, za pierwszym razem miałam wrażenie, jakby powieść była niezrozumiała, nudna, po czym odłożyłam książkę na półkę, w celu późniejszego doczytania jej. Za drugim zaś razem, coś się zmieniło, coś co dało mi możliwość spojrzeć na książkę pod innym pryzmatem, niż do tej pory…

 

Agnieszka Płoszaj – autorka pochodząca z Łodzi, specjalizuje się w powieściach kryminalno-obyczajowych. Jej debiutancka twórczość ukazała się w 2017 roku za nakładem wydawnictwa W.A.B. - „Czarodziejka”, która otwiera cykl kryminałów, które dzieją się w województwie Łódzkim – „Ogrodnik” (2018), „Bigamista” (2020) to w tych książkach spotykamy się z duetem śledczym – Karski, Mielczarek, oraz niebojącą się niczego Julią Bronicką. Prywatnie – mama dwóch dziewczynek – Nataszy i Poli, ma słabość do kawy, szybkich samochodów, jak i swojego męża. Pisarka w 2018 roku dostała nominacje do nagrody „Człowieka Łodzi”. W roku 2019 została uznana według portalu „Czytam mimo wszystko”, za jedną z lepszych polskich autorek kryminałów.

 

Łódź. Wiosenny poranek spowiły mgłą. W jednym ze stawów zostają znalezione zwłoki wysportowanego mężczyzny. Sposób w jaki zginął sportsmen dla duetu śledczych – Jakuba Karskiego, oraz Tomasza Mielczarka jest zaskakujący, ponieważ z sekcji zwłok wynikło, że do zgonu doszło poprzez działanie pewnego związku chemicznego, co też świadczy o tym, że zabójca nie jest amatorem i dobrze wiedział co robi. Śledczy, aby rozwiązać zagadkę muszą wkroczyć w świat sportu siłowego. Tymczasem Julia Bronicka – właścicielka Bomboni Cafe ponownie zmaga się z demonami przeszłości.

 

Mimo początkowego zwątpienia w książkę, dałam jej drugą szansę i jak się teraz okazuje, to był dobry wybór, ponieważ „Bigamista” okazał się być solidnie napisaną wielowątkową powieścią, w której prezentowane są czasy teraźniejsze i okres II wojny światowej, czyta się bardzo przyjemnie, język jest lekki. Lektura jest opowieścią o charyzmie, walce o miłość, o tym jak bardzo warte są słowa przysięgi i jaką przyjdzie zapłacić cenę za niedotrzymanie słowa. Postacie ciekawo nakreślone – z charakterem, chociaż niekiedy panujące zachowania są infantylne – nie na wiek bohaterów. Jak zwykle znajdą się też minusy – zdecydowanie za dużo tekstu, książka na spokojnie mogłaby skończyć się w połowie, gdyż w międzyczasie czytelnikowi są ukazywane rozmyślania jednej z głównych bohaterek, nakreślenie historycznej postaci ważnej dla Łodzi, co potem i tak na końcu zostanie streszczone i bardziej zrozumiałe.

 

Niestety ciężko było mi czytać lekturę „od środka”, ponieważ autorka dokańcza rozpoczęte wątki (jak i rozpoczyna nowe), które pojawiły się w poprzednich tomach a nie zostały rozwiązane wcześniej, „Bigamista” to trzeci tom. Momentami ciężko było mi otworzyć się na świat przedstawiony przez Panią Agnieszkę, ponieważ co jakiś czas pojawiała się retrospekcja do poprzednich części, aby wszystko dokładnie zrozumieć trzeba by czytać od początku, inaczej można tylko się domyślać, co mogło być wcześniej. Podsumowując: Jest to dobra książka, może i mogłaby być bardzo dobra, albo idealna gdybym wiedziała co było wcześniej. Można przeczytać.

Dorotbook

Zaczęłam czytać „Bigamistę” Agnieszki Płoszaj i coś mi nie dawało spokoju, coś mi szeptało, że ja już znam kilku wymienionych bohaterów. Na książce jednak informacji żadnej brak, jako miałaby to być kontynuacja. Na szczęście od czego jest Internet , sprawdziłam i moja intuicja miała rację, czytałam „Ogrodnika” (część drugą), a „Bigamista” zamyka kryminalną trylogię. Czy jednak bez znajomości wcześniejszych książek miałabym problem ze zrozumieniem o co chodzi? I tak i nie. Odpowiedź jest złożona, bo jeśli stawiamy na kryminalną zagadkę – będziemy czuć się jak ryba w wodzie, sprawa będzie nowa i nie ma potrzeby, by znać wcześniejsze książki. Ale jednak ich znajomość nam się przyda, bo w książkach Agnieszki Płoszaj oprócz przysłowiowego trupa będą jeszcze nawiązania do życia prywatnego głównych bohaterów, do ich przeszłości a nieznajomość ich życiorysów może być już poważną przeszkodą, by czerpać sto procent przyjemności z lektury.

 

Trzeci raz zawitamy do Łodzi i będziemy śledzić pracę śledczych Karskiego i Mielczarka. Zajrzymy także do uroczej kawiarni Julii „Bomboni Cafe”. Co tym razem dla czytelnika przygotowała Agnieszka Płoszaj? Pewnego wiosennego poranka w stawie na Księżycowym Młynie wędkarz znajduje ciało młodego, wysportowanego mężczyzny. Utopienie? Morderstwo? Sekcja zwłok będzie szokiem dla naszych śledczych Jakuba Karskiego i Tomasza Mielczarka, w organizmie mężczyzny znajdzie się pewien związek chemiczny. Komu mogło zależeć, by mężczyzna zginął w takich męczarniach? Tymczasem o Julię ponownie upomni się przeszłość, by dowiedzieć się czegoś więcej, będzie musiała wiele poświęcić, czy jest na to gotowa?

 

Ostatnia część kryminalnej trylogii mi się podobała, ale mam kilka uwag. To, co podobało mi się najbardziej – to skonstruowana intryga kryminalna. Do samego końca nie byłam w stanie odgadnąć osoby, która postanowiła odebrać życie młodemu mężczyźnie. Mężczyzna nie miał wrogów, był lubianym trenerem personalnym, a czy to, że zmieniał dziewczyny jak rękawiczki, mogłoby być powodem, żeby zabić? Śledczy będą mieli trudny orzech do zgryzienia, zwłaszcza że na komendzie dojdzie do niepokojących kadrowych zmian i do śledztwa zostanie przydzielona nowa osoba. Książka zyskała także na wprowadzeniu nowej pani patolog, kobiety charyzmatycznej, która mogłaby być dobrą bohaterką na osobną książkę. Mieszane uczucia mam do skonstruowanego wątku Julii, jej rozterki i grzebanie w przeszłości mnie trochę zanudziły, dopiero na sam koniec skoczyło mi ciśnienie. Autorka te wątki przeplata jeszcze jednym, przerywnikami są wydarzenia rozgrywające się w czasie II wojny światowej, które są związane z jedną z postaci z historii Łodzi. Moim zdaniem, gdyby tych fragmentów nie było – książka by tylko na tym zyskała, a tak fabuła jest rozwleczona i ciężko na raz przebrnąć przez ponad 600 stron. Widać wyraźnie także, że autorka jest bardzo związana ze swoim miastem – Łodzią i ten klimat tutaj czuć. Nigdy nie byłam w tym mieście i chociaż tak miałam okazję się po nim bezpiecznie przespacerować i się nim zachwycić.

 

„Bigamista” to plejada bohaterów, i to właśnie oni prowadzą narrację. Najbardziej ubawiły mnie fragmenty związane z siostrą głównej bohaterki – Madzi, taką spotkać na swojej drodze – mnóstwo śmiechu gwarantowana. A relacja Kuby i Ginger – oj będą tu leciały iskry, obserwowanie dwójki bohaterów obdarzonych niezwykłym temperamentem – nudzić się w ich towarzystwie nie będziecie. Książka zamyka cykl, wyjaśnia także wszystkie niedopowiedziane wątki. Warto było dać jej szansę.

Ambros

Nie znam wcześniejszej twórczości Agnieszki Płoszaj i jest mi z tego powodu bardzo przykro. Trafiła w moje ręce trzecia już część łódzkich kryminałów i jestem zdumiona. Nie spodziewałam się tak niesamowitej i zaskakującej lektury. Już teraz wiem, że muszę się cofnąć do poprzednich części, lepiej późno niż wcale …

 

Autorka zabiera nas do swojej ukochanej Łodzi i w ten pofabryczny krajobraz postanowiła przenieść akcję swojej najnowszej powieści Bigamista. Nie można było znaleźć bardziej doskonałego miejsca na tak wielowątkową fabułę, świetnie się ona wtapia w ten tajemniczy i ziejący strachem klimat. Te stare zabudowania, nieodkryte miejsca i nie do końca poznane zakątki miasta kuszą czytelnika. W taki właśnie nieciekawy i mroczny poranek w stawie na Księżym Młynie zostaje wyłowione ciało młodego mężczyzny. Śledczy są zaskoczeni przyczyną śmierci wysportowanego człowieka, trenera w miejscowym klubie fitness. Okazuje się, że został otruty, a na dodatek morderstwo raczej nie jest dziełem przypadku. Prowadzone dochodzenie przez wyśmienitą parę śledczych Kubę i Tomka niej jest łatwe, wkroczenie do zamkniętego świata sportu przysparza im nie lada problemów.

 

Nie dość, że poszukują wszelkich tropów to jeszcze muszą się przebić przez mur milczenia, który im niespodziewanie wyrósł na drodze dochodzenia. Ale przed najlepszymi policjantami nie można się ukryć, nie ma szans. Delektujemy się smaczkami z prowadzonego dochodzenia, poznajemy tajniki i kulisy pracy gliniarzy. A nie mają łatwo, nie wszystko jest takie gładkie i piękne jak na filmach sensacyjnych. Kto okaże się sprawcą? Wiele stron przed wami, aby wiedzieć odrobinę więcej, a tak naprawdę nie wiedzieć prawie nic. Atrakcyjna wędrówka przed każdym czytelnikiem, zaskakująca i pełna niedopowiedzeń. A zarazem smakowita i kusząca, jak każdy rasowy kryminał. Chce się więcej i więcej, a otrzymuje się …jeszcze więcej ...

 

Poznajemy również Julię Bronicką, właścicielkę małej kawiarni, która cały czas stara się walczyć o poznanie swojej prawdziwej tożsamości. Czyha na nią wiele niebezpieczeństw, będzie narażać siebie i swoich bliskich, ale będzie nieugięta w dojściu do źródła swojego życia. Czy pozna prawdę o swoich bliskich? Kto ją będzie chronił, a kto zostanie jej wrogiem? Niebywałe, jak życie potrafi się komplikować w najmniej spodziewanym i oczekiwanym momencie. Wtedy, gdy mamy nadzieję, że się wszystko ułożyło, życie pisze inne scenariusze …

 

Bigamista to wielowątkową i niesamowicie kusząca powieść. To historia dojścia do prawdy i poznania swoich korzeni. Tylko szybko nasuwa się pytanie, gdzie jest granica poznania prawdy, w którym momencie warto się zastopować i powiedzieć „dość”? Trzeba wiedzieć, gdzie jest ten punkt kulminacyjny, po przekroczeniu którego może nam grozić poważne niebezpieczeństwo. Ale każdy sam musi odpowiedzieć na to pytanie, a zarazem sam wyznaczyć pewne nieprzekraczalne granice. To powieść o walce o miłość, walce trudnej i z przeszkodami, ale jakże satysfakcjonującej. Miłość wywalczona jest spełnieniem i źródłem szczęścia. Autorka uświadamia nam również, że czasami błędy i grzechy naszych przodków mogą mieć wpływ na życie innych, mogą być przeszkodą, którą jest bardzo trudno ominąć, a czasem wcale nie można pokonać.

 

Od początku powieści zastanawiałam się, co wspólnego z całą intrygą mają dzieje Eleny i Bogusa, cofnięcie się w czasie do okresu drugiej wojny światowej. Ale im dalej brnęłam, tym oczywiście wiedziałam więcej, zaczęłam łączyć wątki i osoby, ale zajęło mi to mnóstwo czasu i energii. Wielce interesującym zabiegiem autorki było rozciągnięcie całej historii na kilkadziesiąt lat. Te liczne retrospekcje ubogacały całą historię i oczywiście, gdyby nie one, cała historia straciłaby na atrakcyjności, i nie zmuszałaby odbiorcy do wnikliwego śledzenia losów tej pary.

 

Wielkim atutem powieści są wyraziści i pełni emocji bohaterowie, często dość okrutnie potraktowani przez los, walczący o swoje szczęście, nie poddający się, mający takiego zadziornego pazura. Słowem, bohaterowie ciekawi, z charakterem i charyzmą. Wszyscy są niezbędni i każdy z nich wnosi „to coś” do całości. Trudno wskazać w tej powieści jednego głównego bohatera, chociaż wybija się na pierwszy plan Julka, ze swoją tajemniczą historią.

 

Autorka tak mnie zaczarowała i omamiła, że zakończenie wbiło mnie w fotel. W najbardziej odważnych snach nie byłabym w stanie jego przewidzieć, wielki szacunek dla twórcy nie tylko za umiejętności pisarskie, ale za całokształt. Ta ostatnie część tak mnie zniewoliła, że nie mogę sobie odmówić sięgnięcia po dwie pierwsze części tej łódzkiej serii.
A więc głęboki oddech, wygodny fotel i duży kubek kawy, przed wami nie lada wyzwanie, bo licząca 600 stron przeprawa ciemnymi zaułkami Łodzi w poszukiwaniu sprawcy morderstw. Musicie się uzbroić w cierpliwość, niejednokrotnie zostanie wystawiona na próbę. Kto z tej nierównej potyczki wyjdzie zwycięsko, zależy tylko i wyłącznie do was.
Nie marnujcie czasu, musicie ją przeczytać! Lektura obowiązkowa dla każdego smakosza mocnej akcji. Już samo nazwisko autorki jest gwarancją pełnej satysfakcji i zadowolenia. I pamiętajcie, tego nazwiska nie można nie znać.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial