Okładka wydania

Niezbity Dowód

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Niezbity Dowód | Autor: Peter James

Wybierz opinię:

Michał Lipka

LEPSZY NIŻ BROWN

 

Peter James powraca z nową książką. Po serii kryminałów, bardzo udanym romansie z horrorem w „Domu na wzgórzu” i sympatyczną zabawą z science fiction w „Ludziach doskonałych”, pisarz postanowił zaserwować nam thriller spiskowy z elementami fantastyki. Można powiedzieć, że idzie tą powieścią pod prąd, bo moda na podobne historie minęła już jakiś czas temu, chwilowo rozbudzona popularnymi, ale jednak niezbyt wartościowymi książkami Dana Browna (jako nastolatek też im uległem, ale z czasem dostrzegłem, jak niskich lotów była to literatura, a na dodatek ostatnie dokonania autora tylko go pogrążają), ale jednocześnie serwuje nam kawał świetnej literatury gatunkowej. I to o wiele lepszej, niż naciągane wypociny Browna, które już tylko fragmentami, bo nie całością przecież, potrafią zaciekawić czytelników.

 

Do dziennikarza Rossa Huntera zgłasza się niejaki Harry F. Cook, który prosi go by nie wziął go za wariata, ale posiada dowód na istnienie Boga i powiedziano mu, że Hunter mógłby pomóc by potraktowano go poważnie. Kiedy jego żona zmarła, wraz z jej ostatnią wolą postanowił skontaktować się z nią przez medium. Rzecz w tym, że na jego wezwanie odpowiedział mężczyzna, który twierdził, że ma bezpośrednią wiadomość od Boga: jeśli ludzie się nawrócą, podźwigną się znad krawędzi, nad którą się znaleźli. To on przekazał mu informacje o Hunterze, których nikt nie mógł o nim wiedzieć, jak również trzy współrzędne: pierwsza z nich pozwoli odkryć Świętego Graala, druga odnaleźć pewien ważny przedmiot związany z Jezusem, trzecia wiąże się z ponownym przyjściem i ma wstrząsnąć światem w jak najbardziej pozytywny sposób – tyle Cook może powiedzieć dziennikarzowi, przynajmniej dopóki nie przekona się co do niego samego. Przekazuje mu też manuskrypt, zawierający wszystkie ważne informacje, który nie może wpaść w niepowołane ręce. A owych niepowołanych rąk, jak wkrótce Hunter się przekona, nie brakuje. To, co znajduje się w zgromadzonych informacjach, zagraża zarówno interesom pewnego miliardera, jak i znanego ateisty. Co więcej wielkie religie tego świata mogą być zagrożone, jak nigdy dotąd. Dziennikarz nie ma jeszcze pojęcia w jak wielkim niebezpieczeństwie się znalazł. Czy zdoła odkryć tajemnice, których wyjaśnienia ludzkość szukała od wieków? Dokąd go to wszystko doprowadzi? I co zrobi, gdy nie tylko on, ale i jego bliscy znajdą się na celowniku ludzi gotowych na wszystko, byle odpowiedzi nigdy nie ujrzały światła dziennego?

 

W swoim mocno przeciętnym i nudnawym dziele, jakim bez dwóch zdań był naciągany fabularnie i szwankujący na poziomie logicznym „Początek”, Dan Brown próbował przedstawić dowód na brak istnienia Boga (co nijak mu nie wyszło). Peter James, jak już widzicie po powyższym opisie, idzie zupełnie inną drogą. Do jakiego stopnia i co z tego wynika, zdradzać nie zamierzam, jedno jednak mogę powiedzieć, a właściwie powtórzyć – James zrobił powieść pod każdym względem lepszą, niż Brown. Gdy ojciec „Kodu Leonarda da Vinci” (swoją drogą polecanka Lee Childa jakoby „Niezbity dowód” był najlepszym thrillerem spiskowym od czasu tego dzieła jest nietrafiona, bo akurat „Kod” sławę zdobył nie dzięki jakości, a kontrowersyjności) skupił się na zaserwowaniu nam nudnego wywodu, brzmiącego jak z jakiejś ulotki, autor „Domu na wzgórzu” serwuje nam dreszczowiec z prawdziwego zdarzenia. Poparty solidną dawką faktów i zawierający w sobie elementy dogłębnego reaserchu, ale podanych w sposób lekki, przyjemny i wciągający.

 

Geneza powstania tej powieś-ci sięga roku 1989, kiedy to do Petera Jamesa zadzwonił pewien człowiek, który twierdził, że posiada niepodważalny dowód na istnienie Boga i otrzymał informacje, że pisarz o takim nazwisku może pomóc, aby świat potraktował go poważnie. Co z tego wynikło, możecie się domyślić. Tak zaczęła się trwająca niemal trzy dekady podróż Jamesa w celu odkrycia takiego dowodu absolutnego. Przeniosło się to też na rozmowy: z autorytetami religijnymi, ateistami i naukowcami, by przekonać się co dla nich może być takim dowodem albo co mogłoby przekonać ich do uwierzenia.

 

W efekcie zrodziła się rozpisana na sześćset stron opowieść sensacyjna, gdzie fakty, fikcja, historia i wszelkiej maści teorie splatają się w kawał wciągającej literatury, która może spodobać się też miłośnikom fantastyki. Nie literatury z wyższej półki, to głównie rozrywka, ale jednak z ambicjami do czegoś więcej i przy okazji naprawdę dobrze wykonana. Krótkie rozdziały (podobne, jak w twórczości Browna), szybkie tempo, prosto, ale wyraziście nakreśleni bohaterowie, zwroty akcji… W skrócie, dobry rasowy thriller spiskowy, zawierający w sobie wszystko to, czego od gatunku się oczekuje. Jeśli lubicie takie opowieści, a poziomem Browna czujecie się rozczarowani, James ma szansę Was kupić, bo autor zamiast próbować zdobyć zainteresowanie czytelników skandalem, skupił się na zrobieniu dobrej książki i to mu się chwali.

Opis Wydawcy

Oni są gotowi zabić, by to dostać.
On jest gotowy zginąć, by to zatrzymać.
„Panie Hunter, nie jestem szaleńcem, proszę mnie wysłuchać. Powiedziano mi, że jest pan jedyną osobą, która może potraktować mnie poważnie. Mam niepodważalny dowód na..."

 

Niewiele brakowało, a reporter śledczy Ross Hunter zlekceważyłby telefon, który mógł odmienić jego życie... i cały świat. Dzwoniący mężczyzna przedstawia się jako doktor Harry F. Cook i twierdzi, że posiada dowód na istnienie Boga.

 

Co mogłoby być takim dowodem? A przede wszystkim, jakie byłyby konsekwencje, gdyby się okazało, że jest on niepodważalny? Ross Hunter bada sprawę, chociaż wie, że wielu – milionom! – ludziom bardzo by się nie podobało, gdyby słowa Cooka się potwierdziły. I że mogą się znaleźć tacy, którzy nie cofną się przed niczym, by pokazać światu dowód... lub go zniszczyć.

 

Zwykły człowiek.

 

Nadzwyczajne zadanie.

 

Mrożące krew w żyłach poszukiwania odpowiedzi na pytania ostateczne.

Ambros

Po raz kolejny sięgnęłam po powieść Petera Jamesa i po raz kolejny odkryłam na nowo jego twórczość. Trzeba przyznać, że autor potrafi oczarować czytelnika i zabrać w bezkresną podróż, z której powrót bywa trudny … Intrygująca, przemawiająca do zmysłów okładka jest tylko małą namiastką tego, co nas czeka w środku. Aż strach się bać …

 

Nie będę zdradzać treści lektury, gdyż nie warto psuć czytelnikom zabawy. Ale uchylę rąbka tajemnicy, aby Was tylko zachęcić. Z dziennikarzem, Rossem Hunterem, kontaktuje się doktor Harry Cook, który twierdzi, że miał spotkania z medium oraz jest w posiadaniu dowodów na istnienie Boga. Dziennikarz z przymrużeniem oka przyjmuje te informacje, ale jednak spotyka się z Cookiem. Traktuje on Rossa jako wybrańca losu i chce mu przekazać współrzędne trzech miejsc, w których ukryte są dowody potwierdzające istnienie Pana. Okazuje się, że na drodze do ujawnienia tych informacji napotykają liczne trudności, włącznie ze śmiercią kilku osób, w tym samego Cooka. I sprawa zaczyna się komplikować i nabierać przyśpieszonego tempa. Okazuje się, że te tajemne informacje chcą również zdobyć inni, w tym wielebny pastor Wesley Wenceslas, sam Watykan oraz potężna firma farmaceutyczna. Każde z nich oczywiście w innym celu, ale wszystkimi zainteresowanymi rządzi chciwość. A gdzie w grę wchodzą duże pieniądze i władza nad ludźmi, tam kończą się wszelkie zasady i skrupuły, a rozpoczyna nieczysta, pełna podstępów i niebezpiecznych zachowań gra. Ross znajdzie się w pułapce i będzie musiał wybierać między rodziną a zbawieniem świata. Co wybierze i jakiego dokona wyboru? Czy mające przyjść na świat jego dziecko i oczekująca normalnego życia żona będą mieli szanse w zderzeniu z możliwością przysłużenia się ludzkości? Trudne dylematy, w tym również natury moralnej, ukazujące hierarchię wartości bohatera. Czy jesteśmy w stanie zrozumieć zachowanie Huntera i popieramy jego wybór? Każdy będzie miał możliwość stanąć twarzą w twarz z bohaterem i ocenić jego zamiary.

 

Niezbity dowód to wstrząsający i momentami przerażający, trzymający w napięciu przez każdy wers thriller. Udana kompilacja wielości wątków, ich wzajemne przenikanie się i uzupełnianie świadczą o wielkim kunszcie twórcy. Każdy element tej powieści, nawet smakowite i momentami niewiarygodne kąski, są nieodzowne i potrzebne, aby właściwie zrozumieć niesione przesłanie. Ale czy to jest lektura dla wszystkich? Nie jestem co do tego przekonana. Dla ludzi o wątłej wierze i niepewnych przekonaniach może stanowić pewien balast i ciężar. Ale może warto skonfrontować swoje przekonania i odpowiedzieć na pytanie, w co naprawdę wierzę?

 

Niezbity dowód Petera Jamesa to przewrotna i bezkompromisowa powieść o próbie wiary, walce z własnymi przekonaniami, ale też przykład niesamowitej odwagi bohatera, którego nawet ogromne pieniądze nie są w stanie odwieść od realizacji zamierzonych zadań. Z jednej strony przykład postawy godnej do naśladowania, ale z drugiej powstaje pytanie, czy warto aż tak się poświęcać i stracić najbliższych? Kwestia do oceny, ale sam fakt nieprzekupności godny uwagi. Ta lektura to obraz, być może trochę w krzywym zwierciadle, jak zwierzchnik jednego z kościołów oszukuje ludzi, wmawia im rzeczy nieprawdziwe, a wszystko w celu pomnażania majątku. Obłuda, fałsz i zakłamanie są na porządku dziennym. A te wierne i bierne owieczki na ślepo wykonują jego polecenia i wpłacają pieniądze za każdą modlitwę czy wygłoszone przez niego kazanie. Więc takie rewelacje należy przesiać przez sito własnych przekonań i wierzeń.

 

Mnie ta powieść również szokowała, właśnie z racji przedstawionego obrazu kościoła zarządzanego przez wielebnego Wesleya. Ale również napawała smutkiem, jak ludzie mają małą wiarę, gdyż są w stanie uwierzyć charyzmatycznej jednostce potrafiącej tak zniewolić i oszukiwać ludzi.

 

Ta elektryzująca powieść wywołuje dreszcz emocji, który na długo targa naszym ciałem. Autor wprowadza nas w swój tajemniczy świat, pełen ekspresyjnych zdarzeń, czasami mało wiarygodnych, gdzie dynamiczne zwroty akcji nawet na moment nie pozwalają złapać oddechu. Chciałoby się tą powieścią delikatnie delektować, ale nie ma szans, najwyższy stopień dynamizmu akcji stoi na przeszkodzie. Pędzimy do przodu, niczym po wielopasmowej autostradzie, na której nie ma żadnego zjazdu w bok, a na jej końcu jest mroczna podświetlana tablica z napisem „….”.

 

Nie marnujcie czasu, te mgliste jesienne wieczory sprzyjają sięgnięciu po tę książkę. Bo nie tylko dobra książka poprawia nastrój, ale istotne jest, aby była przeżywana w odpowiedniej do tematyki atmosferze, sprzyjającej poczuciu pełnego spełnienia. Godna polecenia, czas przy niej spędzony może obfitować tylko w nadmiar różnorodnych emocji.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial