Okładka wydania

Pocałunek Zdrajcy Tom 2 Pocałunek Szpiega

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 3 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 4 votes
Postacie: 100% - 4 votes
Styl: 100% - 4 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 3 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Pocałunek Zdrajcy Tom 2 Pocałunek Szpiega | Autor: Erin Beaty

Wybierz opinię:

Malinka94

Niemal rok temu, mniej więcej w połowie grudnia miałam okazję czytać pierwszy tom cyklu „Traitor''s Trilogy”, „Pocałunek zdrajcy”. Czyli, gdyby przełożyć to na język polski, otrzymalibyśmy coś podobnego do Trylogii Zdrajcy. Jako że moja przygoda z powieścią autorstwa Erin Beaty miała miejsce tak dawno, to musiałam przypomnieć sobie niektóre fakty dotyczące bohaterów, oraz właściwie jedną najważniejszą rzecz – czy w ogóle mi się podobała. Odpowiedź oczywiście jest twierdząca, bo pamiętam, że świat, jaki stworzyła autorka był pełen tajemnic, intryg i był bardzo nieprzewidywalny. „Pocałunek zdrajcy” tchnął we mnie pewien rodzaj świeżości i ciekawości, zaś na „Pocałunek szpiega” naczekałam się zdecydowanie zbyt długo.

 

Nastoletnia Sage, która w poprzednim tomie została wplątana w sprawy znacznie poważniejsze niż się spodziewała, w „Pocałunku szpiega” czeka cierpliwie aż jej ukochany, Alex Quinn, wykona ważne misje w imię korony. Cóż, jej cierpliwość okazuje się raczej mizerna, gdyż wbrew ukochanemu dołącza do oddziału Alexa, z czego ten jest nie do końca zadowolony, bo musi się martwić nie tylko o swoich żołnierzy, lecz także o niepokorną ukochaną. Sami przyznacie, że aż się krew burzy ;) Do tego jeszcze Sage całkiem przez przypadek znajduje się na obcym terytorium, w obcym kraju… i musi sobie poradzić.
Pierwszy tom spodobał mi się ze względu na fakt, że nie ma w tym świecie magii, choć jest to wymyślone uniwersum i magia mogłaby przecież pełnić nadrzędną rolę w funkcjonowaniu wszystkich istot. Na szczęście czegoś takiego nie ma i pozostaje tylko kwestia podbojów innych krajów. Za stworzony świat Erin Beaty należy się spory plus. Gorzej jest już niestety z postaciami i całą linią fabularną, bo miałam nadzieję, że „Pocałunku szpiega” nie dopadnie klątwa drugiego tomu, jednak moim zdaniem właśnie dopadła. Od samego początku, kiedy Sage uczy księżniczki, potem wyrusza z Alexem i jego oddziałem na niebezpieczne tereny, kiedy zostaje zmuszona do ucieczki do obcego, wydawać by się mogło, groźnego państwa, aż wreszcie, kiedy Sage staje się niemal bohaterką… to ja nie czułam kompletnie nic. Żadnego mocniejszego bicia serca, przyspieszonego oddechu, kiedy akcja nabierała tempa i rumieńców… nic takiego mi nie groziło, bo było to dla mnie nudne. W pewnym momencie złapałam się wręcz na myśli, że chciałabym już skończyć czytać. Ostatnia potyczka, jaka miała miejsce, nie rekompensuje jakichś trzystu stron akcji ciągnącej się jak flaki z olejem, bo choć bohaterowie musieli walczyć i uciekać, to jednak nie odebrałam tego, jako czegoś ważnego, imponującego, coś, co powinno wbijać w fotel.

 

Jako że ktoś musi ponieść winę za to, że mi się nie do końca podobało, to muszę winą obarczyć chyba Sage. Dobrze wiedziała, że jej ukochany Alex cierpi z powodu utraty bliskiej osoby, a mimo to jakoś nie chciała o tym z nim porozmawiać, kiedy mieli okazję, lecz oburzała ją myśl, że Alex nie chce jej w obozie, bo boi się o jej bezpieczeństwo. Nie próbowała zrozumieć dlaczego. Liczyło się tylko to, że Alex nie chciał jej narażać, a tym samym nie pozwalał jej brać udziału w niebezpiecznej misji. No, ale to już jest obraza, prawda? Kiedy kobieta nie zostaje dopuszczona do ważnych zadań. Alex z kolei zamiast koncentrować się na misji, jaką otrzymał, to ciągle tylko zamartwiał się o Sage, więc pytam się, jak można być dobrym dowódcą, kierować ludźmi, kiedy głowę zaprząta coś zupełnie innego i rozprasza do takiego stanu, że nie można zebrać myśli? Dla mnie Sage okazała się lekką egoistką, bo myślała tylko i wyłącznie o sobie i swoim wykluczeniu.

 

„Pocałunek szpiega” to nieco słabsza kontynuacja, choć goniąca pierwszy tom niemal łeb w łeb. Jest bardziej niebezpiecznie, mrocznie, ale jednak nudno, bo większość powieści skupia się na obozie dowodzącym przez Alexa i tym jak upływa tam czas. Kiedy zaś Sage trafia do obcego kraju i ma możliwość rozmowy z jego władcą coś tam się zaczyna dziać. Końcowa bitwa, jaka ma miejsce to już w ogóle kosmos! Trzeba przyznać Erin Beaty, że nie oszczędza bohaterów i parę znanych nam już wcześniej osób po prostu traci życie, co jest… dobre. Bo w zależności od książki, nie lubię takiego zbytniego słodzenia, że wszyscy znani i lubiani bohaterowie uchodzą z życiem. Nie, kurde, to jest wojna! Na wojnie nie ma podziałów na lubiany i nielubianych. Każdy może zginąć i pani Beaty chyba dobrze sobie zdaje z tego sprawę i postanowiła zrobić to samo w „Pocałunku szpiega”. Polecam serdecznie, bo bez znajomości drugiego tomu, nie da rady przeczytać ostatniego, finałowego tomu ;)

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Komentarze  

0 # Michalina 2020-01-06 23:32
Kiedy będzie FINAŁOWY TOM? Nie mogę się doczekać 😊
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto