Manhattan Beach

Autor: Jennifer Egan

Okładka wydania

Manhattan Beach


Dodatkowe informacje

  • Autor: Jennifer Egan
  • Tytuł Oryginału: Manhattan Beach
  • Gatunek: Powieści I Opowiadania
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Anna Gralak
  • Liczba Stron: 592
  • Rok Wydania: 2018
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 135x208 mm
  • ISBN: 9788324048328
  • Wydawca: Znak
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Kraków
  • Ocena:

    6/6

    6/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 3 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Literanka

„Manhattan Beach” to jedna z tych niepozornych książek, które wciągają do reszty i cieszę się ogromnie, że miałam możliwość spędzić w jej towarzystwie wiele wieczorów, bo niepozorność ta nie bierze się wszak z jej rozmiarów. To prawie 600 stron ciekawej, wciągającej lektury. Myślę raczej o jej okładce, która nie przyciąga wzroku, na pewno nie zapowiada fajerwerków. Turkusowe linie przywodzą na myśl fale morskie i mogą odnosić się do wymarzonego zajęcia głównej bohaterki – nurkowania.

 

A jeśli już o niej mowa – o głównej bohaterce – Annie, to warto pokrótce opisać jej losy, chociaż mam z tym pewien problem, bo nie chciałabym wyjawić zbyt wielu tajemnic fabuły. Niejasności, niedopowiedzenia, wszelkie nieoczywistości są siłą i magią tej książki. Annę poznajemy w 1943 roku, kiedy jako dziewiętnastolatka jest jedyną kobietą, która nurkuje, aby naprawiać zniszczone na wojnie statki. Dowiadujemy się jednak trochę o jej przeszłości, o relacji łączącej z uwielbianym ojcem, który kilka lat wcześniej zniknął bez śladu. Szczególnie istotna jest tutaj wizyta, jaką składa razem z ojcem w posiadłości Dextera Stylesa – nie do końca uczciwego biznesmena, który dorobił się nie tylko poprzez oszustwa, ale też dzięki brutalnym, mafijnym metodom prowadzenia swoich interesów. Relacje tych trzech osób będą stanowiły oś wszystkiego, co dzieje się w książce – to one są owiane tą największą tajemnicą, to one generują najwięcej pytań – co łączy ojca Anny z tym szemranym biznesmenem? Czy ma on jakiś związek ze zniknięciem Eddiego? Czy Eddie żyje? Co przyniesie powtórne spotkanie Dextera i Anny jako już dorosłej kobiety?

 

Poza wciągającą historią życia Anny książka oferuje bogaty opis społeczeństwa amerykańskiego w latach trzydziestych i czterdziestych ubiegłego stulecia. Pokazuje wpływ wielkiego kryzysu ekonomicznego na jednostki, stosunek Amerykanów do II wojny światowej, ich patriotyczne zrywy, poczucie konieczności służenia ojczyźnie, która znalazła się w potrzebie, stosunki międzyrasowe i międzynarodowościowe – ciągle obecną pogardę i brak zaufania dla czarnoskórych oraz przedstawicieli obcych narodowości, brak równouprawnienia kobiet i mężczyzn, purytanizm. Tło społeczne jest tutaj bardzo zajmujące, interesujące, wnosi ciekawy koloryt, wiarygodność. Sylwetki różnorodnych bohaterów drugoplanowych, przełożonych i kolegów Anny, jej matki i siostry świadczą o nieograniczonej różnorodności amerykańskiego społeczeństwa. Z drugiej strony mamy ciekawy obraz świata przestępczego – bezwzględnego dla wrogów i lojalnego wobec swoich. Na tym tle zbudowana jest historia kobiety, która musi wykazać się nadludzką siłą nie tylko fizyczną, ale i psychiczną, aby zrealizować swoje marzenia, jeśli już miała odwagę pomyśleć o tym, że chciałaby robić coś, czego nie robiła jeszcze żadna kobieta. Musi zmierzyć się nie tylko z własnymi ograniczeniami, ale niechęcią otoczenia, czekającego tylko na jej potknięcie czy porażkę.

 

Książka jest niezwykła, wciągająca, tajemnicza i czyta się ją szybko, mimo objętości. Język Jennifer Egan jest bogaty, a akcja prowadzona w sposób, który ciągle trzyma w napięciu. Czytelnik przemieszcza się w czasie, zmienia miejsca i towarzyszy różnym bohaterom, jednak nie ma w tym chaosu, akcję można śledzić bez trudu, bez poczucia zagubienia. Opis wydawcy umieszczony na okładce jest trafny, w pełni oddaje to, czego możemy się spodziewać po wnętrzu. Chętnie poznam wcześniejszą twórczość autorki, zwłaszcza powieść „Zanim dopadnie nas czas”, za którą pisarka otrzymała nagrodę Pulitzera. Spodziewam się podobnego sukcesu po „Manhattan Beach”

Justyna

Kalifornia to jeden z najbogatszych, ale i najludniejszych stanów USA. Gdyby stanowił odrębne państwo, plasowałby się na ósmym miejscu w rankingu światowym najbogatszych gospodarek. Charakteryzuje się łagodnymi, deszczowymi zimami i suchymi bardzo upalnymi latami. Wielu marzy, by choć raz w życiu się tam znaleźć, by przejść się piaszczystymi plażami. Gdy z różnych względów nie możemy wyjechać do Stanów Zjednoczonych czasem wystarczy nam wodzenie palcem po mapie czy choć zagłębianie się w lekturę ze słoneczną Kalifornią w tle.

 

Czy potencjalnych czytelników jeszcze nęcą okładkowe blurby, że coś się „naj”? Czy zapewnienia, że to najlepsza powieść roku powodują szybsze bicie serca miłośnika książek? U schyłku lata Wydawnictwo Znak Literanova podjęło się wydania (drugiej w Polsce) książki Jennifer Egan pt. „Manhattan Beach”, gdzie spotkamy i Kalifornię, i nominację do National Book Award 2017, i obietnicę najlepszej powieści zdaniem mieszkańców Nowego Jorku.

 

Annę Kerrigan poznajemy jako jedenastolatkę, kiedy towarzyszy ojcu w odwiedzinach u znajomego pana Stylesa, powiązanych z tajemniczym związkiem. Anna lubi te chwile z ojcem, towarzyszącą im nutkę niepewności, często czuje się bardziej dorosła, niż te „naście” lat. Ma tu miejsce teoretycznie błaha scena gdy w trakcie odwiedzin Anna zdejmuje buty i spaceruje brzegiem morza, choć jest grudzień, cztery dni od Bożego Narodzenia, i przeraźliwie zimno. To jedna z tych scen w książce gdy czytasz i wiesz, że lodowata woda muskająca stopy dziewczynki i towarzyszące temu spotkanie jest ważne, że ma znaczenie.

 

Gdy Anna asystuje ojcu w zawodowych sprawach związku w domu czeka niepełnosprawna siostra i matka, która poświęciła karierę tancerki dla rodziny. Ojciec z pozoru oddany rodzinie, choć w pewien sposób winiący się za chorobę drugiej córki, pewnego dnia znika bez słowa. Od tej chwili na ułamki dnia dorosłej Anny będzie składała się praca w fabryce, opieka nad siostrą, realizowanie marzenia żeby stać się pierwszą kobietą nurkiem w marynarce wojennej. Anna zrobi też wszystko by wykorzystując zdobyte umiejętności nurka, odnaleźć ojca.

 

„Manhattan Beach” to dobra powieść. Polubiłyśmy się od pierwszych stron. Jest niespiesznie, ale nie nudno. Stopniowo wciąga. Postać Anny to ważny głos, to „herstory”. Dużo mówi się tu o sile kobiet; to one grają tu pierwsze skrzypce, szczególnie w tych latach wojennych (powieść dzieje się w czasach kiedy Stany Zjednoczone dołączają do II Wojny Światowej, wielu mężczyzn trafia na front, a kobiety chcąc, nie chcąc muszą wchodzić w ich role). Lilly – siostra Anny – co dzień podejmuje heroiczną walkę o każdy oddech, o życie. Matka sióstr z całych sił walczy żeby ich rodzina żyła godnie, choć pozbawiona mocnej, męskiej ręki. I wreszcie Anna, która usilnie walczy z kierowniczą męską kadrą by dopuścili ją do męskiego zawodu, walczy ze swoim organizmem by udźwignąć ciężki strój do nurkowania bez grymasu na twarzy, i wreszcie by wśród przeciwności losu znaleźć choć jasny promyk. Choć akcja teoretycznie skupia się na jednym głównym wątku, ma on wiele warstw które poznajemy z czasem. Prócz siły kobiet mamy tu też dowody na ich odwagę i przekraczanie granic, nieustanną wolę walki i hart ducha.

 

Ważna jest nie tylko postać Anny, ale i przytoczonego na początku pana Stylesa. On, szemrany biznesmen, prowadzący nowojorskie rozrywkowe lokale. Jego działalność będzie stanowiła doskonały pretekst do uchwycenia klimatu Nowego Jorku lat 30. i 40, tak że miasto staje się drugoplanowym bohaterem powieści. To też czas kiedy wszyscy mogą wejść w nowe role. Gangster Styles, który majątku dorobił się w czasach prohibicji, nagle staje się szanowanym biznesmenem, a skromna i drobna dziewczyna może zostać nurkiem naprawiającym uszkodzone statki.

 

Nie mogę zgodzić się z zarzutem, że „Manhattan Beach” to powieść, którą doceni jedynie amator popularnej kultury amerykańskiej. To dowód na współczesną powieść, która opiera się na klasycznej i eleganckiej narracji. I mimo sporej objętości (ponad 600 stron), wciąga od samego początku. Według mojego osobistego rankingu może nie jest to powieść roku, ale to kawał dobrej literatury. To ta książka, której się nie czyta, a którą się delektuje.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!