Aż Do Dna

Autor: Renata Chaczko

Okładka wydania

Aż Do Dna


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Uleczkaa38

"Mocna, odważna, bezkompromisowa opowieść o współczesnej młodej dziewczynie, ubrana w szaty kontrowersyjnego pamiętnika. Przepełniona seksem i nieustanną zabawą opowieść o poszukiwaniu swojego miejsca w życiu i odrobiny szczęścia...". Tak oto brzmi okładkowa rekomendacja mojego autorstwa, którą to miałam zaszczyt i przyjemność napisać dla powieści "Aż do dna", autorstwa Pani Renaty Chaczko. Rekomendacja niezwykle krótka, ale za to w mym skromnym mniemaniu niezwykle treściwa, trafna i charakteryzująca tę opowieść w najbardziej rzeczowy sposób:)! Dla nieprzekonanych, mam nieco dłuższa wersję opinii o tejże lekturze, którą to postaram się zawrzeć w poniższej recenzji...:)

 

"Aż do dna" to powieść obyczajowa "z pieprzykiem", którą otrzymujemy w postaci pamiętnika głównej bohaterki - Roxi. To dziewiętnastoletnia studentka z bogatego domu, której czas upływa głównie na dobrej zabawie, kolejnych romansach i przelewaniu własnych przemyśleń na kartki pamiętnika. Piękna dziewczyna, świadoma swoich wszelkich atutów i wykorzystująca je w pełni wobec kontaktów z mężczyznami, jak i również swoimi przyjaciółkami. Lecz oto pewnego dnia w życiu Roxi pojawia się pewien starszy mężczyzna, który okazuje się dla niej swoistą szansą na to, by odmienić swoje życie, dostrzec w sobie coś więcej aniżeli tylko piękne ciało, dać sobie szansę na ocalenie... Czy Roxi skorzysta z tej okazji, czy też jej przeznaczenie jest upadek na samo dno...?

 

Lektura powieści Pani Renaty Chaczko z pewnością nie należy do łatwych, lekkich i nieustannie przyjemnych. I bardzo dobrze, że tak właśnie jest... Książka ta stanowi bowiem niezwykle odważną, bezkompromisową i szczerą opowieść o współczesnym świecie i współczesnych nastolatkach, przedstawioną w najbardziej z możliwych prawdziwych sposobów, nie silących się na literacką ogładę i poprawność obyczajową. To seks, używki, kłamstwa, ostry język i obłuda dzisiejszego świata młodego człowieka, tak dobrze znanego młodym, i tak bardzo nierozumianego przez ich rodziców... Nie jest to powieść dla każdego, lecz jeśli już zdecydujesz się na jej lekturę, to z pewnością nie przejdziesz obojętnie wobec tej historii, a chyba o to tak naprawdę chodzi w literaturze...

 

Konstrukcja fabularna zastosowana w tej opowieści wypada bardzo dobrze i idealnie oddaje charakter tej historii. Oto bowiem śledzimy kolejne pamiętnikarskie wpisy głównej bohaterki, która przedstawia w nich ostatnie wydarzenia ze swojego życia, jak i również dzieli się z nami, najogólniej rzec ujmując, myślami. I tak jak co do relacji o życiowych perypetiach Roxi nie mam większych uwag, tak do tych "specyficznych" rozmyślań, już tak... Otóż skupiają się one głownie na szeregach punktów, podpunktów czy też zbiorach pojęć, wyznaczających zadania i cele do realizacji w najbliższym czasie, jakie to stawia sobie bohaterka. Owszem, czasami jest dowcipnie, interesująco, ale także i chyba nazbyt zagmatwanie... Nie jest to żaden zarzut, a jedynie pewna obawa co do zrozumienia i interpretacji tychże fragmentów przez czytelników, którzy mogą poczuć się lekko zagubieni w tym gąszczu słów... Niemniej, jak wspomniałam powyżej, nie jest to książka dla każdego, i być może również i w tym zakresie owa selekcja powinna mieć miejsce...

 

Co do samej historii, to z pewnością jest ona intrygująca, ciekawa, zmuszająca do własnych przemyśleń, jak i również wielce zaskakująca w swym finale. Z pozoru prosta opowieść o młodej dziewczynie, której w życiu niczego nie brakuje, bynajmniej pod względem materialnym, a która to jednak nie czuje się w pełni szczęśliwa . Romanse, nowe miłostki i pierwsze, poważne zakochanie się, a pomiędzy tym wszystkim imprezowe życie, studenckie triumfy i porażki, domowe bitwy z rozstającymi się rodzicami... Jednak pod tą pierwszą, zewnętrzną warstwą fabularną, kryje się o wiele bardziej skomplikowana i złożona opowieść o zagubieniu współczesnych młodych ludzi, którzy mogą mieć i mają wszystko na wyciągnięcie ręki, z drugiej strony jednak nie potrafią żyć dobrze... Roxi to uosobienie tysięcy polskich nastolatek z wielkich miast i mniejszych miasteczek, które zatracają się w zabawie i niepohamowanych pragnieniach, po to by ukoić swój wewnętrzny ból, samotność, bezradność małego dziecka... Tym dla mnie jest właśnie ta książka przede wszystkim, i ten aspekt wywarł na mnie największe wrażenie podczas jej lektury...

 

Jeśli chodzi zaś o bohaterów tej opowieści, to mamy tu przede wszystkim Roxi..., i długo, długo nikogo więcej, zaś dopiero daleko w tylnym planie pojawiają się jej koleżanki i koledzy, rodzice, obiekty pożądania i uczucia... Kim jest zatem główna bohaterka powieści Renaty Chaczko? To z pozoru trudne pytane, gdyż tak naprawdę przez całą tę pamiętnikarską opowieść poznajemy Roxi zdanie po zdaniu, ale chyba tak do końca nie udaje nam się tego dokonać w 100%... Dla mnie to z jednej strony zadufana w sobie, rozwydrzona, krnąbrna i niezbyt miła dziewczyna, której nie chciałabym mieć w swym gronie znajomych i przyjaciół. Z drugiej zaś strony jest to postać poniekąd tragiczna, której jest mi najzwyczajniej szkoda, gdyż wiem że pod tą warstwą pudru i skąpego stroju kryje się mała dziewczynka, która woła o pomoc... Skrajne emocje i skrajne oceny, to chyba najlepsza analiza tej postaci i odczuć, jakie wywołuje ona w czytelniku. Mimo to, czytanie o Roxi ma w sobie coś z uzależniającego narkotyku, który początkowo rani i drażni, ale po pewnym czasie nie sposób nie czerpać z niego niezdrowej przyjemności...

 

Na duże słowa uznania zasługują realia polskiej rzeczywistości, jakie przedstawiła w swej opowieści autorka. To Polska dużych miast i życia pędzącego z zawrotną prędkością, w którym to prowadzanie pamiętnika wydaje się być jedyną szansą na to, by zwolnić... Obraz autentyczny i szokujący do bólu, wcale nie piękny i nie miły, ale jakże realny... Czytając o życiu Roxi nie mogłam oprzeć się wrażeniu, iż jest to zbiór pewnych rozmów zasłyszanych gdzieś przypadkiem w autobusie czy w kawiarni, których to uczestniczkami są młode, nazbyt wymalowane nastolatki, i które to rozmowy budzą zgorszenie mimowolnych świadków owych relacji... I jeśli takie skojarzenia pojawiają się w głowie czytelnika, to świadczy to tylko i wyłącznie jak najlepiej o autorce i jej talencie pisarskim.

 

Z pewnością powieść Renaty Chaczko powinna być książką przeznaczoną dla dorosłego czytelnika, choć doskonale zdaję sobie sprawę, iż w dzisiejszych czasach owe zdanie brzmi dość śmiesznie... Niemniej ilość odważnych scen z seksem w tle, jak i również dobór równie mocnego słownictwa sprawiają, że historia ta wymaga dużego progu odporności jak i również otwartości na to, co powszechnie jest uznawane za niecenzuralne. Łatwo mogę sobie wyobrazić reakcję czytelnika, który już po kilku pierwszych stronach czuje się zgorszony i zniechęcony do tej opowieści. Jeśli jednak zaakceptujemy warunki jakie stawia przed nami autorka, to z każdym kolejnym rozdziałem i każdą stroną jest już tylko i wyłącznie łatwiej, łagodniej, przystępniej... Mimo to, nie polecałabym tej książki jako idealny prezent na urodziny naszych dzieci poniżej 18-tki, tak na wszelki wypadek...;)

 

"Aż do dna" to mocna opowieść, niosąca sobą równie mocny bagaż emocjonalny. To zupełnie inna historia o miłości i namiętności, od wszystkich tych jakie dotąd mieliśmy okazję poznać w polskiej literaturze. I choćby już z tego powodu warto ją przeczytać, a następnie uznać za wyjątkową, bądź też nie trafiającą w nasze gusta. Z pewnością jednak książka ta wyróżnia się z szeregu innych tytułów i na długo pozostaje w pamięci czytelnika, co już samo w sobie warte jest docenienia. Zatem polecam tę powieść wszystkim odważnym czytelnikom, którzy od literatury oczekują przede wszystkim prawdy i autentyczności, niezależnie od tego jak trudną i szokującą ona jest...

Lucca

Aby poznać własne granice, trzeba je przekraczać...

 

Dziś postanowiłam przedstawić Wam swoją opinię odnośnie książki Renaty Choczko pod tytułem Aż do DNA. Jest to swoista powieść oparta na konstrukcji pamiętnika, ale zanim przejdę do sedna sprawy, chciałabym kilka słów napisać odnośnie samej autorki.

 

Otóż Renata Choczko jest kobietą wszechstronną, ponieważ to nie tylko pisarka, ale także dziennikarka, blogerka, która prowadzi bloga Wydaczeni. Jak możemy dowiedzieć się z okładki książki pani Renata obecnie mieszka i pracuje w Amsterdamie. Powieść Aż do DNA nie jest pierwszym dziełem autorki, bowiem jej literackim debiutem jest książka Gracze. Jednakże w moim przypadku po raz pierwszy z twórczością tej autorki zetknęłam się właśnie przy okazji czytania powieści Aż do DNA.

 

Tak jak wcześniej wspomniałam powieść oparta jest na konstrukcji pamiętnika, który prowadzi młoda dziewczyna – Roxi.

 

Roxi ma 19 lat i jest piękną dziewczyną. Pewną siebie, pozbawioną hamulców i kompleksów. Jej życie to ciąg imprez, używek, seksu z przypadkowymi partnerami dającego jej poczucie władzy nad nimi. Do czasu...

 

Roxi poznaje starszego, intrygującego mężczyznę i z zaskoczeniem odkrywa, że życie to nie tylko wieczna zabawa, ale też samotność, konieczność wyboru, potrzeba miłości. Czy pod zasłoną imprezowiczki kryje się wrażliwa, łaknąca prawdziwej bliskości dziewczyna? Czy przeżycia kobiet w poprzednim pokoleniu mogą wpływać na jej wybory?

 

Roxi będzie musiała zdecydować, jak dalej pokierować swoim życiem. Jedna z dróg będzie prowadzić do upadku, druga – do ocalenia. Którą z nich wybierze?

 

Według mnie to powieść, która porusza bardzo ważne tematy takie jak samotność – szczególnie wśród młodych osób – niezrozumienie u rówieśników. To w pewien sposób bardzo głęboka opowieść o życiu dziewiętnastolatki, która poszukuje samej siebie i po wielu przeżyciach i przejściach wreszcie ją odnajduje. Śmiało można powiedzieć, że sama postać Roxi jest niezwykle złożona. Niekiedy jest to zbuntowana, pełna buntu i młodzieńczej pasji dziewczyna, która próbuje żyć po swojemu i przekracza wszelkie granice, a za chwilę staje się niezwykle wrażliwą młodą kobietą. Jej postać jest bardzo wyrazista i niesztampowa. Momentami szokuje i budzi kontrowersje.

 

Moim zdaniem u źródła zachowania dziewczyny są jej problemy rodzinne. Brak relacji z rodzicami Roxi rekompensuje sobie chwilowymi związkami z bogatymi mężczyznami. Roxi jest zagubiona w swoim świecie, szuka drogi, którą będzie mogła podążyć.

 

Podsumowując, powieść Renaty Choczko Aż do DNA jest niezwykle kontrowersyjną i odważną książką. Z drugiej jednak strony przynosi bardzo ważne przesłanie, że nie wystarczy udawać, grać kogoś, kim się nie jest w celu zdobycia akceptacji i zrozumienia ze strony innych ludzi. Najważniejsze jest, aby zaakceptować własnego siebie. Ta nauka, która płynie z powieści jest bardzo ważna i uniwersalna.

 

Książka należy akurat do tych "trudniejszych", nie da się przejść wokół niej obojętnie, bowiem wyciska swoje piętno na człowieku i nie pozwala zapomnieć. Tym samy zmusza do pewnej refleksji. Jest bardzo kontrowersyjna, więc stanowczo nie polecam jej osobom, które w książkach poszukują relaksu, bo w Aż do DNA tego nie znajdziecie. Mimo to osobom, które lubią, kiedy poruszane są w literaturze takie tematy, mogę polecić ją z czystym sercem.

Obsesja Kasiulka

"Mam na imię Roksana, choć nikt nigdy tak się do mnie nie zwraca. Wszyscy mówią na mnie Roxi, nawet moi rodzice. Moi rodzice... Jak ja ich nienawidzę! Mój ojciec to pijak, a matka nie ma mózgu. Brat to narkoman, a moja przyrodnia siostra ze strony ojca puszcza się z kim popadnie. Ojciec całymi dniami pracuje i nigdy nie ma go w domu, a jeśli nawet jest, to zazwyczaj pijany. Matka całe dnie spędza na wydawaniu forsy ojca u fryzjera, kosmetyczki, w SPA, ewentualnie na zakupach. Ciągle też lata na jakieś fitnessy, siłownię i jogę. Matka robi wszystko, aby zatrzymać czas i mojego ojca przy sobie. Bezskutecznie. Wszyscy oprócz mojej ślepej matki już wiedzą, że ojciec ma na boku inną kobietę, młodą kochankę, niewiele starszą ode mnie, która w tym roku robi licencjat. Chuj mu w dupę. Mam nadzieję, że zdechnie na zawał, jak będzie ją ruchał."

 

Te słowa znajdujemy już na samym początku historii. Ten akapit mówi już wszystko, już wiadomo jaka to będzie historia, jakim językiem będzie posługiwać się bohaterka. Nie będzie łatwo, jednak lektura pozostawi wiele niedopowiedzeń, jak również da dużo do myślenia.

 

Roksana ma dziewiętnaście lat, pochodzi z zamożnej rodziny. Jej ojciec jest wziętym prawnikiem, jednak nie potrafi poradzić sobie z jednym – z alkoholem. Przygruchał sobie na boku o wiele młodszą kochankę i tak sobie wiedzie życie, nie zważając na nic, nawet na córkę, która nie może odnaleźć się w otaczającym ją świecie. Rodzice Roksany non stop prowadzą kłótnie, co powoduje, że dziewczyna coraz bardziej się oddala i każdą wolną chwilę spędza na imprezach, na których alkohol leje się strumieniami, nie brak również używek większego kalibru. Jej codziennością staje się codzienny wręcz seks z przygodnymi mężczyznami. Pewnego dnia na jej drodze staje ON, o wiele starszy od niej, który wywraca jej życie o trzysta sześćdziesiąt stopni. Czy jego postępowanie wpłynie na nią pozytywnie, czy wręcz doprowadzi do jeszcze większego upadku?

 

Historię poznajemy z perspektywy głównej bohaterki, to swoistego rodzaju jej pamiętnik, monolog, który prowadzi codziennie. Ten zabieg powoduje, że wkraczamy w jej życie, myślenie bardzo mocno, momentami wręcz nachodzi myśl, że przekraczamy pewien próg, do którego nie powinniśmy mieć dostępu. Roxi to dziewczyna, która się zagubiła. Jej każda decyzja okupiona jest cierpieniem, i nie zawsze potrafi wyciągnąć z niej wnioski, popełniając kolejne złe kroki.

 

Początkowo bohaterka budzi niechęć. Wyrachowana, pewna siebie, egoistycznie podchodząca do wszystkiego powoduje, że mamy ochotę rzucić książką i do niej nie wracać. Jednak jest cos co powoduje, że jednak czytamy dalej. Za tą maską wyrachowania ukrywa się bardzo delikatna, zagubiona młoda dziewczyna, która nie potrafi poradzić sobie z otoczeniem i poprzez właśnie takie postępowanie ukrywa swoje prawdziwe emocje.

 

„Pieniądze są właśnie współczesnym synonimem szczęścia dla wielu, wielu ludzi... Może nie tyle pieniądze, ile to, co można za nie kupić. A można za nie kupić lepsze życie. Oto cała filozofia."

 

Polecam serdecznie.

 

Renata Chaczko, pisarka, dziennikarka, blogerka, copywriter. Urodzona w 1985 roku, pochodzi z Bolkowa na Dolnym Śląsku. Ukończyła Wydział Radia i Telewizji na Uniwersytecie Śląskim. Obecnie mieszka i pracuje w Amsterdamie. Pierwsze kroki w dziennikarstwie stawiała w miesięczniku „Gentleman", później dołączyła do zespołu eska.pl. Autorka powieści Gracze oraz bloga Wydaczeni. Obecnie pracuje nad swoją trzecią powieścią.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!