Mędrzec Kaźni

Autor: Tomasz Kowalski

Okładka wydania

Mędrzec Kaźni


Dodatkowe informacje

  • Autor: Tomasz Kowalski
  • Tytuł Oryginału: Mędrzec Kaźni
  • Gatunek: Powieści I Opowiadania
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 144
  • Rok Wydania: 2016
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 145×205mm
  • ISBN: 9788377793640
  • Wydawca: Wydawnictwo MG
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    6/6

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Czytelnik7

Wiosną 1939 roku do Paryża przybywa amerykański dziennikarz, pragnący przeprowadzić wywiad ze starszym, tajemniczym mężczyzną – lokalnym katem. Rozmowa, którą zaplanował, powinna toczyć się po ściśle wymierzonym torze, zapewniającym artykułowi poczytność i uznanie za oceanem. Szybko się jednak okazuje, że rozmówca – jakże różniący się od tego, którego wyobraził sobie dziennikarz – ma nieco odmienne plany, znacznie wykraczające ponad najdziwniejsze i najodważniejsze scenariusze.

 

Mędrzec kaźni to książka przede wszystkim inteligentna. Inteligentna pod wieloma względami. Dotyczy to zarówno jej treści – dialogów, przekazu, opisów, obserwacji, bohaterów – jak i formy. Tomasz Kowalski proponuje czytelnikowi lekturę niezwykle rozwijającą i stymulującą. Wychodzi do niego z książką, której przyswajanie mocno wychodzi ponad poznawanie wyłącznie wykreowanego świata i jego postaci, gdyż literacka rzeczywistość nie tyle skłania, ile bezpośrednio wpływa na odbiorcę – zmusza do refleksji, formułuje wnioski i obserwacje. To pozycja pod tym względem bogata, oferująca czytelnikowi wiele.

 

Autor posługuje się w powieści rosnącym napięciem, a także tajemnicą, wokół której porusza się czytający. Pisarz kreuje rzeczywistość, która zmierza w nieznanym odbiorcy kierunku, wiodąc go i intrygując enigmatycznością. Początkowo, podczas lektury pierwszych stron, odnieść można wrażenie, że utwór traktować będzie wyłącznie o zwierzeniach, poglądach kata, mocno kontrastującego z wyobrażeniami o nim. Następnie, w wyniku rozwoju wydarzeń, uwypuklić może się myśl, że jest to opowieść o niejednoznaczności, a najważniejsze są w niej napięcie i groza, które wywołuje u czytelnika. Ostatecznie, po poznaniu zakończenia, okazuje się, że jest to nie tylko książka o tym, o czym powyżej, ale również o złu, źródle wymierzania kary, śmierci oraz o zabijaniu, które – na bazie cenionych i wyznawanych przez nas wartościach – niekiedy spotyka się z przyzwoleniem. Nie jest to jednak wszystko, co najogólniej stanowi o Mędrcu kaźni. Treść bowiem – co bardzo ważne – mocno kooperuje z formą – zwłaszcza przy pomocy ironii oraz czarnego humoru.

 

Sposób literackiego obrazowania jest w tym wypadku nadzwyczaj ważny. Tomasz Kowalki kreśli bowiem przed czytelnikiem wizję niejednoznaczną – dotyczy to zarówno głównego bohatera, punktu, do którego zmierza akcja, jak i świata, w którym dzieje się powieść. To utwór kontrastujący w sobie patetyczność ze zwykłością, powagę z groteską, makabrę z humorem, osobliwość z normalnością oraz cnotę z grzechem. Najbardziej widoczną, najmocniejszą skrajnością jest jednak sparowanie – obecne przez akcję całego utworu – śmierci z życiem. To ono wyłuszcza z treści całą dosadność i niesamowitość, mocno oddziałującą na czytelnika. Obecna jest zarówno w rozmowach (w których postrzegana jest jako coś oczywistego, koniecznego: by społeczeństwo mogło spokojnie funkcjonować, należy eliminować tych, którzy mu zagrażają), przywoływanych obrazach (żyjący – kat – musi odebrać życie przestępcy), jak i w akcji (opis budzącego się miasta po kluczowych dla utworu wydarzeniach).

 

Mędrzec kaźni to jednak przede wszystkim powieść filozoficznie głęboka, traktująca o wszystkim tym, co stanowi o nas, a także o tym, co związane ze śmiercią, wymierzaniem kary głównej i moralnością. Powieść stanowi wymowną podróż do świadomości kata, przynoszącą nie tylko obrazowy portret psychologiczny, ale również obraz świata postrzeganego przez mężczyznę zajmującego się wymierzaniem śmierci. Jego wypowiedzi dotyczące religii, zasad, zaprowadzania porządku, wartości, kręgosłupa moralnego, obowiązków względem społeczności, reakcji na agonię, dają swoiste świadectwo. To książka traktująca w pełni o karze głównej – o jej istocie, wymiarze, znaczeniu. To także powieść o idei, która sięgnęła bruku, oraz o złu, którego nie sposób wyplenić. Jedna z ostatnich scen utworu, przedstawiająca rozmowę komisarza z doktorem, zdaje się przypominać zakończenie Dżumy Alberta Camus, w którym narrator spostrzega, że bakcyl dżumy nigdy nie umiera i nie znika. Postawy tych bohaterów – odzwierciedlające stanowiska wielu z nas – niestety zdają się potwierdzać te słowa.

TomG

Tomasz Kowalski jest autorem stosunkowo specyficznym ze względu na swoją mocno oryginalną twórczość. Jego debiutem literackim była książka wydana przez wydawnictwo Novae Res, Rozmowy na trzech grabarzy i jedną śmierć, której wydarzenia rozpoczynają się i kończą na cmentarzu, a opisywane przez autora historie mieszkańców Ponurej to mieszanka makabreski i czarnego humoru. W swojej kolejnej książce, Mędrcu kaźni, Tomasz Kowalski porusza tematykę również związaną ze śmiercią, lecz dotyka tego zagadnienia z nieco innej strony.

 

Fabuła Mędrca kaźni rozgrywa się kilka dziesięcioleci wstecz, w końcówce lat trzydziestych dwudziestego wieku. Jest rok 1939, zbliżająca się II wojna światowa wisi w powietrzu. Amerykański dziennikarz przyjeżdża do Paryża, by przeprowadzić wywiad z miejskim katem. Zadowolony z siebie i czekającego go zadania, Steven Mulford idzie na umówione spotkanie, a jednocześnie podziwia piękno Paryża. Młody człowiek cieszy się z powierzonej mu okazji do przeprowadzenia wywiadu, tym bardziej, że jego rozmówca może mieć wiele interesujących rzeczy do powiedzenia.

 

Starszy pan, przez wiele lat wykonujący swoją ponurą pracę miejskiego kata, w mieszkaniu przy rue Saint-Anne odpowiada na pytania młodego dziennikarza, lecz z czasem rozmowa obu mężczyzn nabiera niespodziewanego wydźwięku. Mroki życia i śmierci nadają jej osobliwości, postawy obu mężczyzn nie są w żadnym wypadku obiektywne – każdy z nich widzi na swój sposób kontrowersyjne kwestie związane z wykonywaniem wyroków kary śmierci. Przedstawione filozofie nurtują czytelnika i zmuszają go samego do zastanowienia się nad słusznością prezentowanych przez autora zagadnień i teorii, skłaniają do refleksji i zastanowienia się nad zasadnością czynu makabrycznego i nieludzkiego, jakim bez wątpienia jest kara śmierci.

 

W swej krótkiej, bo nawet nie stupięćdziesięciostronicowej książce autor stawia ważne dla każdego z ludzi pytanie o winę i karę oraz sposoby jej egzekwowania. Ważnym aspektem całości jest fakt ucywilizowania społeczeństw ludzkich, które przecież wykazywać się powinny humanitaryzmem, a w obliczu nadciągającej wojny zdają się tracić wrażliwość i zasady moralne.

 

Mędrzec kaźni może uchodzić za książkę oryginalną, do tego podoba się także jej wydanie: twarda błyszcząca okładka utrzymana w stonowanych kolorach, a także intrygująca, mogąca budzić sugestywne skojarzenia ilustracja na okładce, która zapowiada zawarte w niej nietypowe treści. Nie zapowiada jednak kwestii poruszanych dylematów moralnych i etycznych, a to – co trzeba podkreślić – jest ważną częścią tekstu Tomasza Kowalskiego.

 

Na koniec przyczepiłbym się tylko do występujących w książce kilku czarno-białych ilustracji, a w zasadzie ich rozmiarów. Może i przedstawiają zdekapitowane głowy i egzekucje, ale przecież dzisiaj takie obrazy nie robią już wrażenia równie mocnego, co kiedyś – w dobie Internetu ludzie oglądają często mocno dziwaczne i niepokojące rzeczy, niejednokrotnie znacznie bardziej makabryczne niż ilustracje zaprezentowane w Mędrcu kaźni. Dlatego też uważam, że wydrukowane w książce Kowalskiego ilustracje nie powinny mieć rozmiarów tak małych, jak to jest w istocie. Może i sugestywne i mało przyjemne, ale jeśli już zdecydowano się je zamieścić, to dobrze byłoby móc dokładnie ujrzeć, co przedstawiają, a nie drukować mały czarno-biało prostokąt na środku pustej strony. Zresztą, bez tych kilku ilustracji książka Tomasza Kowalskiego niczego by nie straciła. Polecam.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!