Okładka wydania

Niemartwi. Ciała Wasze Jak Chleb

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Mikołaj Marcela
  • Tytuł Oryginału: Niemartwi. Ciała Wasze Jak Chleb
  • Gatunek: Powieści i OpowiadaniaHorror
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 320
  • Rok Wydania: 2015
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 140 x 205 mm
  • ISBN: 978837642606
  • Wydawca: Pascal
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Bielsko-Biała
  • Ocena:

    2/6

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Niemartwi. Ciała Wasze Jak Chleb | Autor: Mikołaj Marcela

Wybierz opinię:

TomG

Od czasu do czasu nachodzi mnie refleksja na temat literatury, gier i filmów traktujących o zombie, rodzących w moim umyśle nieodmiennie to samo pytanie: kiedy wreszcie umarlaki przestaną być modne? Temat żywych trupów jest swoistym ewenementem, i to na skalę światową, bo jak coś tak bardzo wtórnego i wyeksploatowanego może być jednocześnie czymś tak bardzo popularnym?

 

Robert Kirkman i Jay Bonansinga stworzyli fenomen na skalę światową, ekranizując swoje powieści i czyniąc z nich serial o niezwykłej wręcz popularności. Max Brooks i Brad Pitt dołożyli do tego World War Z, a w końcówce lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku pod to wszystko podwaliny położył George Romero, odpowiedzialny za horrory o ożywionych martwych. Nie wspominając już o innych przykładach, popatrzmy, ile to już lat umarlaki zginąć nie chcą. Kilkadziesiąt.

 

Żywe trupy mają się więc świetnie, a z biegiem czasu od oryginalnych (kiedyś) pomysłów kolejni twórcy odcinają kupony, chcąc i dla siebie zagarnąć coś z tej niewytłumaczalnej popularności zombie. Jednym z nich jest Mikołaj Macieja, który swoją powieścią Niemartwi. Ciała wasze jak chleb udowadnia, że sam jest zauroczony twórczością pomysłodawców The Walking Dead.

 

Tak, dobrze czytacie. Chcielibyście dostać The Walking Dead przeniesiony w polskie, znane Wam realia? Oto i jest. Warszawa, Bieszczady, Polacy jako bohaterowie, no i oczywiście te same co wszędzie szwendające się, kłapiące gnijącymi szczękami zombiaki. O, sorry, nie te same, bo niby w niemartwych Mikołaja Marceli zachodzi pewna istotna różnica, która jednak w praktyce nie za bardzo się sprawdza.
O samej fabule słów kilka. W roku 2016 wybucha pandemia, świat ogarnia chaos i śmierć, ludzie próbują wygrać beznadziejną walkę, nieumarłych jednak ciągle przybywa i przybywa. Miasta obracają się w ruinę, stają się wyludnione, a ich ulicami szwendają się niemartwi. Lena, nastolatka, wędruje pomiędzy zabudowaniami Warszawy, chcąc dotrzeć do swojego domu. Kiedy wreszcie do niego dociera, okazuje się, że nadal jest tutaj jej matka. Niestety kobieta już nie żyje, stała się niemartwą. Zrozpaczona dziewczyna poddaje się i w chwili, kiedy już niemal zostaje ugryziona, dzieje się coś nieoczekiwanego: z jakiegoś powodu niemartwi przestają atakować żywych, ruszają po prostu w swoją stronę, ignorując ludzi.

 

Przenosimy się w leśne zastępy Bieszczad, w których żyje samotny mężczyzna w średnim wieku. Nazywa się Michał i kiedyś miał żonę i córkę, był lekarzem. Teraz jednak jest tylko samotnikiem w leśnej głuszy, polującym na zające i króliki. Wiedzie spokojne, ciche życie z dala od chaosu rozgrywającego się w innych częściach świata, aż do dnia, kiedy to podczas polowania natyka się na grupę ludzi i niemartwego. Nie do końca rozumiejąc sytuację, widzi dziewczynę w niebezpieczeństwie, ratuje ją więc i ucieka wraz z nią do swojej chatki.

 

W Niemartwych nadal pozostający przy życiu ludzie bardzo się od siebie różnią i patrzą w odmienny sposób na to, co stało się ze światem. Tworzą ugrupowania, skupiające w sobie zwolenników tej czy innej filozofii. Mamy więc Pantery – ludzi walczących z niemartwymi, uważających, że to człowiek powinien dominować na świecie i należy wybić wszystkich nieumarłych. Kontrastowo dostajemy także Kult Brata Ezechiela, sektę skupiających naiwnych i łatwowiernych, wierzących, że niemartwi są nieśmiertelnymi, że nie można ich zabijać, lecz korzystać z daru nieśmiertelności, który mogą ofiarować człowiekowi poprzez ugryzienie. Mamy jeszcze także Radę Ludzkości, ochraniającą ludzi przed nieumarłymi, strzegącą ludzkich osiedli, wyposażoną w broń i wojskowe samochody. No i znajdą się jeszcze samotne wilki takie jak Michał, pustelnik.

 

Napisałem, że w książce Niemartwi zachodzi pewna odmienność w stosunku do innych książek opisujących zombie. Chodzi tutaj o nagłe zaprzestanie atakowania ludzi, ma się rozumieć. Nie chcę w tej kwestii spojlerować, więc nie pociągnę tematu dalej, jednak coś takiego dla mnie osobiście jest totalną bzdurą, zaprzeczającą całkowicie istocie bytu zombie.

 

Motyw apokalipsy postrzegany jako przesiew, pozbycie się słabych ogniw w szeregach ludzkości również do szczególnie nowatorskich nie należy, ale w zasadzie nie robi to żadnej różnicy. Podsumowując, Niemartwi są zdecydowanie mało oryginalną kalką The Walking Dead, opowieścią bazującą na pomysłowości Kirkmana i Bonansingy. Książkę czyta się dość przyjemnie, choć momentami autor nie radzi sobie z odpowiednią przejrzystością scen walk. Przenosimy się z jednego punktu w czasie do drugiego, z teraźniejszości do przeszłości, podczas gdy Mikołaj Marcela z wolna układa wszystkie elementy układanki na swoim miejscu. Wraz z upływem stronic jednak nie rośnie zbytnio ciekawość czytelnika, brakuje w powieści także odpowiedniej dozy napięcia, przez co przelatujemy kolejne kartki raczej bez większych wrażeń emocjonalnych. Bohaterowie zaś to tylko przedstawiciele swych dawnych zawodów, ciągle odnajdujący się w niesprzyjającej rzeczywistości i radzący sobie z kolejnymi przeciwnościami. Mało który jest interesujący, choć nie są tylko papierowymi postaciami, a szczególnej sympatii nie budzi chyba żaden; są czytelnikowi w dużej mierze po prostu obojętni.

 

Na koniec parę słów o wydaniu powieści. Wydawnictwo Pascal opakowało całość okładką nawiązującą do komiksów z serii The Walking Dead, czarno-białą z krwiście czerwonymi elementami. Dzięki temu powieść prezentuje się tak, jak ma się prezentować, czyli jak horror klasy którejś tam, wpisany w kanon opowieści o zombie. Oryginalnym zabiegiem drukarskim natomiast są czarne ramki na bokach i krawędziach stron, przez co powieść Marcela – z każdej zewnętrznej strony – jest sugestywnie czarna. Ot, taka mała ciekawostka, uzupełnienie powieści co najwyżej przeciętnej, skierowanej raczej do fanów uniwersum żywych trupów niż do przypadkowego czytelnika.

Uleczkaa38

W ostatnich kilku latach o zombie opowiedziano już niemalże wszystko.. Wystarczy spojrzeć na ekrany telewizorów, prześledzić repertuary kin i listy nowości DVD, udać się do najbliższej księgarni czy też sklepu z grami komputerowymi. Wszędzie tam czekają na nas historie o żywych trupach, które opanowują cały świat.. I gdy wydawało się już że o tychże "bohaterach" nie można opowiedzieć czegoś nowego, zaskakującego, nieszablonowego.. , pojawił się debiutujący polski autor, który mimo wszystko pokusił się o zaskakującą opowieść o zombie..:) Tym autorem jest Mikołaj Marcela, zaś jego debiutancka książka nosi tytuł "Niemartwi. Ciała wasze jak chleb".

Lektura tej opowieści przenosi nas do świata niedalekiej przyszłości, a konkretnie do Polski. Ów świat to wizja post apokaliptycznej rzeczywistości, której to przyczyną był oczywiście wybuch epidemii przemieniającej zmarłych w żywe i niebezpieczne trupy, żywiące się ludzkim mięsem. Tyle jednak, iż pewnego czasu nastąpiło coś.., co całkowicie odmieniło przebieg ów apokalipsy i dało ludzkości nadzieję.. W tych okolicznościach poznajemy jednego z bohaterów tej historii - Michała Sendera, który od kilku lat żyje samotnie w swojej chatce w bieszczadzkiej głuszy.. Pewnej nocy słyszy on przeraźliwe krzyki kobiety, które zmuszają go do powrotu do normalnego życia i ponownego kontaktu z ludźmi.. W tym samym czasie w jednym z warszawskich fortów (odgrodzonych dzielnic dawnej stolicy) policyjny detektyw - Wiktor Strachowski, rozpoczyna śledztwo w bardzo tajemniczej i niepokojącej sprawie, w której to ofiarami padli człowiek i zombie..

Książka Mikołaja Marceli jest bardzo sprawnie, ciekawie i inteligentnie skonstruowaną opowieścią z pogranicza horroru, sensacji i kryminału. Odnajdziemy tutaj typowe dla historii o zombie sceny opisujące walkę z żywymi trupami, ale także i będziemy uczestniczyć w skomplikowanym śledztwie kryminalnym, które to zaprowadzi nas do bardzo spektakularnego finału. Z pewnością lektura tej książki jest wielkim zaskoczeniem dla wszystkich tych, którzy spodziewali się kolejnej opowieści rodem z Universum "The Walkin Dead". Otóż autor poszedł w zupełnie innym kierunku, stawiając przede wszystkim na wielowątkową opowieść ze wspólną osią fabularną, w mniejszym stopniu zaś na akcję i sceny epatujące krwią i ludzkimi wnętrznościami. Oczywiście, tych także tu nie zabraknie.., ale mimo wszystko kryminalno - sensacyjny charakter tej książki jest tutaj na pierwszym miejscu. W mojej ocenie - słusznie.

Fabuła tej opowieści to połączenie kilku odrębnych wątków, które powoli zmierzają do wspólnego finału. Kilku głównych bohaterów, kilka odległych lokacji, różne stopnie napięcia, emocji, wiedzy dostępnej dla każdej z nich. I choć z pewnością nie było to łatwym zadaniem, autorowi udało się poprowadzić je w bardzo mądry, rozsądny i intrygujący sposób, tak by każdy z nich budził ciekawość i nie był gorszy od poprzedniego. Tym samym każdy bohater, każda scena i każda strona tej książki mają sobą coś do zaoferowania, co my - czytelnicy, kupujemy. Oczywiście pierwsze rozdziały to pewien mętlik w głowie i lekkie skołowanie, ale już po pierwszych 50 stronach w pełni odnajdujemy się w tej opowieści i "żyjemy" życiem tych bohaterów, śledząc ich losy z wielkim zainteresowaniem i zaangażowaniem.

Bohaterowie..W zasadzie to można wyróżnić tutaj cztery główne postacie, wokół których koncentruje się fabuła. Są to wspominani już na wstępie Michał Sender i Wiktor Strachowski - były żołnierz i lekarz oraz były/obecny, policjant. Oboje, niejako wbrew swym intencjom, wplątują się w tę zagadkową historię i oboje świetnie radzą sobie ze wszystkimi kłopotami, jakie stawia przed nimi los. To silne osobowości i doświadczeni wojownicy w stylu "macho", którym nie straszny żaden przeciwnik, niezależnie od tego czy jest żywy czy też umarły. Przede wszystkim są to jednak dobrzy ludzie, którzy ne godzą się na otaczające ich zło i są gotowi pomagać tym, którzy tego potrzebują. Trzecią główną postacią tej opowieści jest młoda dziewczyna - Lena. Młoda kobieta, która dawno temu straciła najbliższych i się z tym już pogodziła, lecz oto teraz pojawiła się szansa na to, iż jej ojciec wciąż żyje i znów będzie mogło go zobaczyć. W tym celu służy jej pomocą Michał, z którym zaczynają łączyć ją relacje zdecydowanie ponad przyjacielskie.. To zagubiona, przestraszona i wrażliwa dziewczyna, której przyszło żyć w piekle na ziemi i która to stała się ofiarą przeszłości i swojego nazwiska.. I jest jeszcze czwarty, tym razem negatywny, bohater tej historii - Aleks, który tak na prawdę nie jest złym człowiek, lecz zmuszają go do tego okoliczności i miłość do najbliższych. To przywódca oddziału tzw. "panter" - militarnej organizacji zajmującej się zabijaniem zombie. Człowiek zaślepiony chęcią zemsty ale także i ratowanie własnej rodziny, który nie cofnie się przed niczym by tego dokonać.. Są jeszcze inni ciekawi i świetnie skonstruowani bohaterowie tej opowieści, którzy wnoszą bardzo wiele w jej fabułę i odgrywają znacząca rolę w tej historii.

Na słowa uznania zasługuje z pewnością wizja post apokaliptycznego świata w tej książce. Otóż autor oparł jej główne założenie na klasycznej epidemii zombie, lecz wszystko inne zostało już ukazane tutaj w zupełnie nowy, zaskakujący sposób. Nie chcąc psuć innym lektury.., ograniczę się jedynie do stwierdzenia, iż postępowanie żywych trupów i ich zagrożenie dla ocalałych ludzi przybiera tutaj bardzo zaskakujący, by nie rzecz szokujący, obrót. Ciekawe jest również ukazanie Polski w tym świecie, a więc wielkich miast typu Warszawa czy Rzeszów, w których to wydzielono kilka bezpiecznych stref tzw. fortów, pozostałe zaś obszary stanowią żywe pomniki upadku ludzkości i wciąż piekielnie niebezpieczne miejsce z żywymi trupami na każdym kroku.. I wreszcie organizacje typu "Pantery" czy też Kult Brata Ezechiela, z których to pierwsza eksterminuje zombie, druga zaś namawia do pokojowego egzystowania z nieumarłymi, a nawet dobrowolnego przemieniania się w zombie.. To ciekawe pomysły, które zasługują na uznanie i wnoszą solidny powiew świeżości w ten gatunek.

Pod względem warsztatowym nie mam większych uwag pod adresem autora. Całość sprawia naprawdę dobrze wypracowane i przemyślane dzieło, w którym każdy szczegół i drobiazg ma swoje znaczenie. Dialogi są przekonujące, żywe, autentyczne. Zdania mają poprawną budowę i nie są ani zbyt proste, ani też za nadto rozbudowane. Jedynym drobnym mankamentem wydaje mi się ukazywanie tych samych wydarzeń z perspektyw kilku osób, co ma w sobie pewną formę powtarzalności, nie wnoszącej aż tak dużo nowego w tę opowieść, a tym samym powodującej pewne znużenie. Oczywiście to tylko drobna uwaga, nie negująca bardzo pozytywnego wrażenia względem ogółu tej opowieści:)

I na zakończenie słów kilka muszę powiedzieć o wydaniu tej książki. Otóż okładka jest intrygująca i interesująca, lecz największe wrażenie wywarła na mnie forma wydania stron tej opowieści. Otóż każda ze stron jest otoczona czarną obwolutą, czego efektem jest przekonanie o tym, iż mamy do czynienia z ciemno - szarym grzbietem książki, patrząc na nią gdy jest zamknięta. Dla mnie sprawia to wrażenie swego rodzaju komiksu, który idealnie oddaje charakter tej publikacji. Duże brawa dla Wydawnictwa Pascal:)!

"Niemartwi. Ciała wasze jak chleb" to interesujące, nieszablonowe, ciekawe i zdecydowanie polskie spojrzenie na opowieść o zombie. Kryminalno - sensacyjna historia w horrowym sosie, którą warto poznać i zaplanować w swoim kalendarzu czas na kolejne spotkania z tym cyklem i tym autorem, bo ta książka to oczywiście nie koniec opowieści o żywych trupach "ala" Mikołaj Marcela..;) Sam autor rokuje naprawdę dobrze na przyszłość i z wielką ciekawością będę śledzić jego kolejne literackie kroki..

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto
  • Zobacz Mini Tutorial