Okładka wydania

Kochając Pana Danielsa

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 6 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 3 votes
Postacie: 100% - 4 votes
Styl: 100% - 5 votes
Klimat: 100% - 4 votes
Okładka: 100% - 4 votes
Polecam: 100% - 4 votes

Polecam:


Podziel się!

Kochając Pana Danielsa | Autor: Brittainy C. Cherry

Wybierz opinię:

Artemis

Nienawidziłem dystansu, który czuliśmy, mimo tego, że byliśmy blisko.(...) Kochałem jak zdystansowani byliśmy, mimo że czuliśmy bliskość.

 

Pomyślałam, że Kochając pana Danielsa nie może mnie zaskoczyć. Listy napisane przez osobę, która nie żyje, do jej bliskich? To już było - "P.S. Kocham Cię" Cecelia Ahern. Romans uczennicy i nauczyciela, który zaczyna się poza szkołą? Ten motyw chyba już wszyscy znają -"Pułapka uczuć" Colleen Hoover. Stworzenie listy, którą trzeba zrealizować? Od razu nasuwa mi się "Utrata" Rachel van Dyken. Jednak po przeczytaniu tej pozycji stwierdzam, że nie mogłam przewidzieć tego, co w niej znajdę. Brittainy C. Cherry stworzyła powieść, w której różne rodzaje miłości przeplatają się ze sobą, tworząc cudowną, ciepłą historię.

 

Ashlyn nigdy nie była sama. Nie podejmowała samodzielnych decyzji. Nie dbała sama o siebie. Nie przywiązywała wagi do własnego stroju. Zawsze była przy niej jej siostra bliźniaczka. To z nią konsultowała wszystkie swoje problemy. To właśnie ona grała na gitarze, gdy nie mogła się pozbierać. Niestety Gabby już z nią nie ma. Zostawiła jej jednak cudowny dar, którym były ich wspólne marzenia.

 

Dziewiętnastoletnia Ashlyn przeprowadziła się do Wisconsin, by zamieszkać ze swoim ojcem, którego nienawidziła, i jakoś skończyć ostatni rok szkoły. Zatraciła się w swoim bólu, samotności i mroku. Na pewno nigdy nie przypuszczała, że w pociągu pozna Pana Niebieskie Oczęta. Nie mogła marzyć o tym, że pozna tak idealnego mężczyznę, a on odwzajemni jej uczucie. Los często jednak z nas kpi. Ashlyn przekonuje się o tym pierwszego dnia szkoły, gdy dowiaduje się, iż Pan-Najpiękniejsze-Niebieskie-Oczęta ma na nazwisko Daniels i jest jej nauczycielem.

 

Szkoda,że ci mili musieli cierpieć, bo-jak wiadomo-ich serca bolą najbardziej.

 

Brittainy Cherry napisała powieść, w której głównym motywem jest miłość w każdej postaci. Nie ma w tej książce wątku, który nie przedstawiałby jej w jakiś sposób. Miłość do właściwego mężczyzny w niewłaściwym czasie; uczucia ojca do córki, która go nienawidzi; braterska miłość, której nie może zniszczyć nawet krew na rękach jednego z nich; uzależniające uczucie do chłopaka, który cię wykorzystuje; miłość sióstr bliźniaczek, której śmierć nie była wstanie zniszczyć; uwielbienie dla Szekspira, a to tylko kilka przykładów, które znajdziecie w tej książce.

 

Ashlyn zawsze była trochę dziwna. Kochała Szekspira, marzyła o tym by zostać pisarką. Nie była zbyt pewna siebie. Wstydziła się swojego ciała. Zawsze czuła się tą mniej kochaną siostrą. Jednak po śmierci Gabby zyskała coś, czego nigdy nie spodziewała się otrzymać - determinację w dążeniu do celu.
Daniel Daniels był wspaniałym, młodym mężczyzną. Jego życie dopiero się zaczynało. Uczył w szkole, grał w zespole i był pusty w środku. Ważne osoby w jego życiu zniknęły, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, a on zamknął się w sobie. Był dziwakiem. Śpiewał w zespole "Misja Romea", który swoje teksty opierał na sztukach Szekspira.
Romans tej dwójki nie mógł być zwyczajny i wcale nie był. Czy mogę go nazwać wyjątkowym? Myślę, że słowo "dziwny" będzie znacznie bardziej odpowiednie. Kto bowiem cytuje Szekspira w najbardziej intymnych momentach?

 

Dotykaj, będąc nieobecną.
Odchodź,będąc blisko.
Kochaj mnie i moją rozbitą duszę.

 

Historia Ashlyn i Daniela uczy, bawi, wzrusza. Wzbudza w nas czasem niedowierzanie i oburzenie, ale taka właśnie jest miłość i los, który nas czeka. Nie możemy niczego zaplanować, musimy żyć według carpe diem, bo jutro może nigdy nie nadejść. Niestety nie jesteśmy nieśmiertelni, wszechmocni i potężni. Nigdy nie wiadomo, kiedy odejdziemy z tego świata. Jednak nawet wtedy musimy pamiętać, że dla miłości warto czekać i walczyć chociaż mielibyśmy przegrać.

 

Kochając pana Danielsa to książka, o której nigdy nie zapomnę. Romans tak nietuzinkowy, że nie nudzi, za to zaskakuje. Nie dajcie się zwieść opisowi na okładce, ta powieść Was wciągnie i zaczaruje. Gwarantuję, że spodoba się wszystkim wielbicielom new adult i romansów. Na pewno nie będziecie zawiedzeni.

Joasia J

Śmierć najbliższej osoby zawsze wiąże się ze stratą, której w żaden sposób nie można opisać słowami. Dławiący i obezwładniający ból, rosnące z dnia na dzień poczucie pustki to nieodłączne składowe noszonej w sercu żałoby. Mówi się, że z każdym rokiem, miesiącem, dniem jest coraz łatwiej, że człowiek powoli godzi się z nieodłączną stratą, która naznaczyła jego życie. Nieprawda! Ból rośnie, nieznośnie wykrzywia, a tęsknotę za ukochaną osobą, wywołują wszystkie te rzeczy, które dotychczas określały go jako człowieka: znoszone zimowe buty, czekające niecierpliwie na kolejny zimowy wypad, kalendarz wypełniony niezrealizowanymi marzeniami, zdjęcia nasycone chwilami radości. Śmierć – strata, która już na zawsze zmienia życie każdego człowieka.

 

Dziewiętnastoletnia Ashlyn traci swoją ukochaną siostrę – bliźniaczkę Gabby, z którą dotychczas była niemal nieodłączna, dzieląc smutki, doświadczając wspólnie radości. Dziewczyny wzajemnie się bowiem uzupełniały: chłodna, spokojna i oczytana Ashlyn oraz zwariowana, śmiała i radosna Gabby, tworzyły jeden wspólny, idealnie dopasowany, zgrany byt. Niespodziewana strata sprawia, że Ashlyn zmuszona jest rozpocząć zupełnie nowe życie. W domu ojca, w niewielkim miasteczku Wisconsin, czeka nie tylko jego nowa rodzina, ale przede wszystkim cień trudnych wspomnień z dzieciństwa. Nowy dom, nowa szkoła, nowe znajomości nie zacierają jednak bólu i samotności, a przede wszystkim noszonej w sercu żałoby, która z dnia na dzień nieznośnie się potęguje, pustosząc wszelkie zalążki marzeń i planów na przyszłość, nadzieję lepszego jutra.

 

Lekiem na całe zło okazuje się przystojny dwudziestodwuletni Daniel, którego losy niespodziewanie krzyżują się z drogą Ashlyn na przydworcowym placu. Zamknięty w sobie, nieco wycofany chłopak, który zachwyca nie tylko urokiem osobistym, ale i inteligencją i niespotykaną wrażliwością, za uroczym i pięknym uśmiechem, skrywa cień własnych doświadczeń: bolesną historię własnej rodziny. Tych dwoje ludzi, którzy na co dzień z niejaką trudnością angażują się w relację z innymi, z pasją zaczytując się w tragicznych utworach Szekspira, połączy coś więcej niż tylko zwykłe uczucie. Ich relacja, z góry skazana na niepowodzenie, odbuduje bowiem wzajemną wiarę w lepsze jutro. Jednakże przystojny Daniel, który skradł serce Ashlyn, okazuje się być również panem Danielsem – nauczycielem języka polskiego w miejscowym liceum. Czy zakazane uczucie, które połączy bohaterów, znajdzie ujście w rzeczywistości? Czy prawdziwa miłość, stanowiąca jedyną stałą w ich życiu, uznawać będzie jakiekolwiek granice?

 

Tak wiele pochlebnych recenzji zebrała w ostatnim czasie w sieci powieść „Kochając pana Danielsa". Kolejne piękne słowa tylko wzbudzały moją ciekawość, zaś przepiękna okładka dopełniała uczucie pragnienia. Nic więc dziwnego, gdy w momencie otrzymania do recenzji powieści, w jednej chwili dosłownie przepadłam... Brittainy C. Cherry stworzyła historię, która rysuje przed czytelnikiem różne definicje miłości: porywającego uczucia, pojawiającego się od pierwszego spojrzenia, trudnej miłości ojca do córki, miłości siostrzanej, budowanej na fasadzie wspólnych doświadczeń... I choć na pierwszym planie widocznie zarysowuje się wątek zakazanej miłości nauczyciela i jego uczennicy, to w tle czytelnik zostaje poruszony wizerunkiem zmarłej siostry - bliźniaczki Gabby, który uwidacznia się w pozostawionych przez nią stosach listów. Równie wzruszający i piękny jest wątek przyrodniego rodzeństwa Ashlyn: Hayley – zakompleksionej nastolatki praktykującej buddyzm oraz lubianego, choć nieco specyficznego Ryana – chłopaka z nieodłączną paczką papierosów w kieszeni, którego postać wielokrotni e zaznaczy się na kartach tej historii.

 

Po lekturze książki „Kochając pana Danielsa" czuję jednak swoisty, trudny do opisania niedosyt. Bo choć cała historia jest nieprzeciętna, oryginalna, wzruszająca i piękna, to w ogólnej ocenie czegoś mi jednak zabrakło. Czy to przez wzgląd na okrojone przez autorkę zakończenie, czy przez fakt, że książkę czytałam w złym dla siebie momencie, nie potrafię powieści ocenić lepiej, niż uwielbianą „Pułapkę uczuć", poruszającą bardzo podobną problematykę. Nie można jednak zarzucić autorce, że stworzyła historię niewiarygodną, odartą z tonów realizmu, bowiem cała opowieść naznaczona jest na przemian bólem, cierpieniem i tęsknotą oraz szczęściem, radością i budującym poczuciem bliskości, czyli dokładnie tym, z czego składa się nasze życie. Powieść Brittainy C. Cherry z pewnością odciśnie piętno w Waszych sercach, a ja zobowiązuję się po raz kolejny sięgnąć po tę historię. A wszystko po to, by ponownie doświadczyć jej piękna, by móc dostrzec wartości, które przy pierwszym czytaniu niepostrzeżenie mi gdzieś umknęły. Z całego serca polecam!

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial