Okładka wydania

Cierpliwy Snajper

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Arturo Pérez Reverte
  • Tytuł Oryginału: El Francotirador Paciente
  • Gatunek: Powieści i opowiadania
  • Język Oryginału: Hiszpański
  • Liczba Stron: 320
  • Rok Wydania: 2015
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 140 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-240-3282-2
  • Wydawca: Znak
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Kraków
  • Ocena:

    6/6

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Cierpliwy Snajper | Autor: Arturo Pérez Reverte

Wybierz opinię:

Bnioff

Moje uwielbienie dla twórczości Perez- Revetre rozpoczęło się kilkanaście lat temu od lektury „Klubu Dumas" i trwa nieprzerwanie do dzisiaj, o czym przypomniałem sobie podczas obcowania z najnowszym jego dziełem, czyli „Cierpliwym snajperem". Skojarzenie z Klubem nie było przypadkowe, podobnie bowiem skrojona jest postać głównej postaci w obu tych książkach. W „Snajperze" mamy kobiecy odpowiednik bibliofila, tropiciela dzieł sztuki, jakim był w „Klubie" Lucas Corso.

 

„Ta myśl wywołała u mnie tak skrajną melancholię, że rozejrzawszy się w jedną i drugą stronę, z nagłym lękiem kogoś, kto szuka pocieszenia, weszłam do księgarni (...) zdecydowana, żeby się tam ogłuszyć niektórzy na ból biorą aspirynę, ja biorę ksiązki"

 

Alexandra Varela, na którą wołają Lex, jest trzydziestoparoletnią specjalistką od sztuki współczesnej, która na zlecenie wydawców i snobistycznych możnych tego świata wyszukuje ciekawe zjawiska i interesujące nazwiska, które będzie można przekształcić z złotodajne gwiazdy. Poznajemy ją w momencie, gdy dostaje zlecenie, by odnaleźć i złożyć lukratywną propozycję wyjątkowo pożądanemu przedstawicielowi street art'u o tajemniczym przydomku Sniper, porównywanemu, nie bez przyczyny z resztą, z legendarnym Banksy'm. Sniper, jak nie trudno się domyślić, ukrywa swoją tożsamość, jest twórcą graffiti, a więc musi mieć na bakier z prawem. Nie jest oczywiście zwykłym graficiarzem, urasta bowiem do postaci niemal mesjańskiej, staje się duchowym przywódcą całej armii kontestatorów i rebeliantów, których wzywa do walki z mieszczańskim kołtuństwem i bezdusznym materializmem, z wszelkim zakłamaniem. Inspiruje i motywuje do działania z niespotykaną skutecznością, ma wyznawców, którzy nie tylko ofiarują mu absolutną lojalność, ale gotowi są nawet na największe poświęcenia, z ofiarą z życia włącznie.

 

„-Ja nie zabijam – powiedział. – Są tacy, którzy uważają inaczej. – Nie miej złudzeń. Są ludzie, którzy mają marzenia i nic nie robią, i tacy, którzy marzą i urzeczywistniają swoje marzenia, lub przynajmniej próbują. To wszystko....Potem życie wprawia w ruch swoją rosyjską ruletkę. Nikt nie jest za nic odpowiedzialny."

 

Jedną z takich właśnie ofiar, jest syn pewnej wpływowej, obrzydliwie bogatej persony, która również zaangażuje się w poszukiwania, czym nie ułatwi Lex pracy. Ostatecznie jednak okaże się, że nie tylko o pracę chodziło, że ofiar było więcej i na niektóre pytania nie będziemy mogli dostać jednoznacznej odpowiedzi.

 

Perez –Rewerte jak zwykle buduje niesamowicie wciągającą i emocjonalnie angażującą intrygę, pod płaszczykiem której przemyca sprawy o słusznym ciężarze gatunkowym. Tak jak w „Klubie Dumas'a" przeciągnięci zostaliśmy przez niejeden zakurzony biblioteczny zakątek, nawąchaliśmy się aromatów zakazanych rękopisów, nasłuchaliśmy szelestu kart białych kruków, tak tutaj dostajemy pierwszorzędny wykład ze sztuki współczesnej objawiającej się poprzez uliczną chuligańską ekspresję zwaną popularnie graffiti:

 

„Ulice są sztuką...Sztuka istnieje tylko po to, żeby budzić nasze zmysły i inteligencję i żeby stawiać przed nami wyzwania. Jeśli jestem artystą i jestem na ulicy, wszystko, co robię albo do robienia czego nawołuję, będzie sztuką. Sztuka nie jest produktem, ale działaniem. Spacer ulicą jest bardzie ekscytujący niż każde arcydzieło."

 

Razem z bohaterami „Cierpliwego snajpera" przemierzymy wiele takich ulic i zaułków w Madrycie, Lizbonie czy Neapolu, być może spojrzymy z nieco innej perspektywy na bohomazy, które często zdobią mury w naszych miastach, a do których jakoś wcześniej nie pasowała nam miara jaką zwykliśmy przykładać do artystycznych ekspresji. Nie widzieliśmy albo nie chcieliśmy dostrzec prawdziwego przekazu, jaki wyrażają te pozornie tylko akty wandalizmu. Książka Perez –Rewerte odwołuje się do innej jeszcze wybitnej powieści autorstwa Jose Saramago pod tytułem „Miasto ślepców". Powieści, która tak jak „Snajper" nie tylko wywołuje dreszcze niczym najlepszy hollywoodzki thriller, ale przede wszystkim zmusza do zatrzymania się i zastanowienia nad przetaczającymi się wokół nas zjawiskami politycznymi, społecznymi i ekonomicznymi, w których nie zawsze chcemy brać udział, ale które nas dotykają i czasem wyjątkowo boleśnie ranią.

Korcia

Arturo Pérez-Reverte to autor dotychczas zupełnie mi nieznany i bynajmniej nie jest to dla mnie powód do dumy. Arturo jest bardzo płodnym hiszpańskim pisarzem. Jego dorobek jest imponujący, sam autor może pochwalić się sporą ilością nagród, a co szczególnie ciekawe – wiele z jego powieści doczekało się ekranizacji. Z pewnością słyszeliście, a może nawet widzieliście film "Dziewiąte wrota" z Johnnym Deppem w roli głównej? Powstał on na podstawie książki Péreza-Reverte "Klub Dumas", ale moją przygodę z autorem zaczęłam od innego tytułu – jego najnowszej powieści "Cierpliwy snajper".

 

Alejandra Varel, nazywana przez wszystkich Lex, spotyka w księgarni Mauricio Bosque, wydawcę i „supersnoba" w jednej osobie. Składa on jej pewną intratną propozycję. Lex zajmuje się zawodowo wyszukiwaniem ciekawych tematów i autorów dla swoich zleceniodawców. Specjalizuje się w sztuce nowoczesnej. Mauricio chce wydać książkę o Sniperze, niepokornym grafficiarzu, osobie bardzo utalentowanej i owianej ogromną legendą. Nikt nie wie, gdzie obecnie przebywa artysta, ani też jak wygląda. Jest on poważany w swoim środowisku, inni grafficiarze stoją za nim murem, chronią go i ukrywają, chętnie angażują się w jego projekty, nawet jeśli mieliby to przypłacili życiem. Podczas jednej z niedawnych akcji zginął syn bardzo bogatego biznesmena – Lorenza Biscarruésa. Teraz ten wini Snipera za śmierć potomka i chce się na nim zemścić. Lex ma odnaleźć artystę i przekonać go do projektu Bosque. Nie będzie to łatwe zadanie, ale kobieta zamierza tego dokonać.

 

Ocena tej książki jest dla mnie bardzo trudna, bo nastawiłam się chyba na nieco inną lekturę. Oczekiwałam napięcia, które nie opuści mnie ani na chwilę w trakcie czytania tej pozycji, które z rozdziału na rozdział będzie narastało, by na samym końcu eksplodować. W końcu mamy do czynienia z cenionym autorem, nie jakimś debiutantem, po którym można spodziewać się wszystkiego. Jednak muszę przyznać, że chyba od samego początku źle zaszufladkowałam Péreza-Reverte. W moim odczuciu na pierwszych kartach powieści napięcia było niewiele. Owszem poznajemy świat grafficiarzy, w którym nie brakuje emocji, ale mi osobiście się one ani trochę nie udzieliły. W książce można znaleźć wiele ciekawostek dotyczących tej subkultury, w tekst wplecionych zostało mnóstwo określeń charakterystycznych dla niej, więc osoby, które interesują się tym tematem być może będą w pełni usatysfakcjonuje tą lekturą. Ja z żalem muszę stwierdzić, że mnie momentami ta historia nużyła, z niecierpliwością czekałam, aż fabuła się rozwinie, a niestety przez wiele stron niewiele się działo. Na szczęście później akcja nabrała tempa, zaczęło się dziać i to sporo, mieliśmy też kilka zaskakujących zwrotów, więc sam finał oceniam bardzo dobrze.

 

Jeżeli chodzi o bohaterów, to z pewnością mamy do czynienia z bardzo ciekawymi jednostkami, ale nie wiem, czy do końca wiarygodnymi. Mnie niestety coś w nich nie grało, nie przekonali mnie oni do siebie, ani nie dali się za bardzo polubić, ale to moja subiektywna opinia. Może ich światopogląd jest zbyt odległy od mojego i stąd ten brak zrozumienia.

 

Ogólnie jednak oceniam książkę dobrze i myślę, że mogę ją Wam polecić, szczególnie jeśli interesujecie się szeroko pojętym street art'em. Osoby zafascynowane tym tematem pewnie nie będą znudzone początkiem powieści, być może nawet z zapartym tchem będą wchodziły w świat grafficiarzy, poczują adrenalinę, jaka towarzyszy ulicznym artystom podczas ich pracy. Bardzo żałuję, że mi nie było to dane, ale widocznie "Cierpliwy snajper" nie jest do końca lekturą dla mnie. Jednak autora nie zamierzam skreślać i z pewnością niebawem do niego powrócę w nadziei, że kolejne spotkanie będzie bardzo emocjonujące.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto