Erasmusik - Wymiana w Turcji

W dniach 1 - 12 kwietnia 2019 r. wolontariusze Stowarzyszenia Sztukater - Aleksandra, Angelika, Jakub, Liwia, Małgorzata, Nikola oraz Robert uczestniczyli w Wymianie Młodzieży "Erasmusik", realizowanej w ramach programu Erasmus+. Projekt odbył się w miejscowości Gemlik w Turcji.

 

PONIŻEJ PRZEDSTAWIAMY RELACJE NASZYCH WOLONTARIUSZY.

 

Aleksandra

Gdy dowiedzieliśmy się o wyjeździe do Turcji byliśmy zestresowani ale również zafascynowani, że mamy okazję przeżyć tak wspaniałą przygodę. Ale zaczynając od początku..

 

1 kwietnia ja z przyjaciółmi ze szkoły i naszą liderką Panią Gosią parę minut przed 14 wystartowaliśmy z lotniska w Warszawie. W hotelu byliśmy późnym wieczorem, ponieważ droga z lotniska w Turcji do hotelu trwała wieki. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Spędziliśmy prawie 4 godziny w busie z wspaniałymi ludźmi z Rumunii, byli bardzo utalentowani muzycznie. Najpierw każdy się przedstawił i opowiedział coś o sobie… No i się
zaczęło! Wszyscy wyciągnęli swoje instrumenty, zaczęli grać i śpiewać. Nawet się nie obejrzeliśmy jak byliśmy już na miejscu. Zostaliśmy bardzo miło przywitani przez grupę z Hiszpanii, Turcji i Francji. Poszliśmy na kolację, była przepyszna! Następnie zostaliśmy przydzieleni do pokojów. Byłam w pokoju z Evą, dziewczyną z Hiszpanii, obie czekaliśmy na jeszcze jedną współlokatorkę z Litwy, która miała przyjechać o 1 w nocy. Po rozpakowaniu
walizki poszłam do restauracji gdzie wszyscy siedzieli i rozmawiali, poznałam tam wiele ciekawych osób. Ale nie wiedziałam jeszcze wtedy, że staną się one dla mnie tak bliskie..

 

Następny dzień rozpoczęliśmy oczywiście od śniadania, a zaraz po nim mieliśmy zajęcia przygotowawcze, rozmawialiśmy o regulaminie i planach na następne dni. Poznawaliśmy się w trakcie gier integracyjnych. Każdy napisał na karteczce swoje imię i wrzucił ją do pudełka. Nie wiedzieliśmy jeszcze wtedy o co chodzi. Okazało się, że będziemy losować swojego"secret friend". Aby było łatwiej każdy dostał identyfikator, na którym napisał swoje
imię. Po obiedzie zostaliśmy wymieszani w grupach i dostaliśmy pierwsze zadanie, każda grupa miała inny temat, który musiała zaprezentować. Świetnie się przy tym bawiliśmy, jednocześnie integrując się. Po prezentacjach grup poszliśmy na spacer do portu, nie spodziewaliśmy się po drodze takich widoków! Wracając ze spaceru dołączyło się do nas dwóch chłopaków, jeden z Francji, drugi z Turcji. Szliśmy całą polską grupą z dwoma nowymi przyjaciółmi śpiewając i wygłupiają się, nie obyło się oczywiście bez zdjęć. Później już tylko kolacja, przedstawienie planu na następny dzień i miło spędzony czas z nowymi znajomymi. Trzeci dzień należał do Turcji i Rumunii, którzy rozpoczęli prezentacje poszczególnych krajów. Niesamowite ile można się dowiedzieć o kulturze, muzyce i tradycjach panujących w innym kraju w zaledwie jeden wieczór. Następnego dnia prezentowała się Hiszpania. Ale to dopiero wieczorem, a w ciągu dnia… oczywiście zajęcia, na których na pewno się nie nudziliśmy! Uczyliśmy się śpiewać piosenki we wszystkich językach, najtrudniejsze były tureckie ale za to jakie piękne! W międzyczasie spacer do sklepu i dalej muzyka! Na pewno jej nie brakowało na tym wyjeździe. I to było w tym wszystkim najpiękniejsze. Kolejny dzień rozpoczęliśmy od wyjazdu do miasta Gemlik.

 

Byliśmy w urzędzie miasta, poznaliśmy tam osoby bardzo ważne dla tego miejsca, którzy sprawiają że jest tam tak cudownie jak jest. Następnie zorganizowaliśmy sobie energyzery w tak niesamowitym miejscu, że nie jestem w stanie opisać tego słowami, z takimi widokami, które zapierały dech w piersiach. Odwiedziliśmy miejsce, w którym ostatniego dnia pobytu w Turcji zagraliśmy koncert. No i najważniejsze! Poznaliśmy "głowę" miasta! Otrzymaliśmy podziękowania za udział w projekcie i w dowód wdzięczności zostały nam wręczone tureckie oliwy w pięknych malowanych ręcznie butlach. Po dniu pełnym wrażeń byliśmy bardzo głodni, więc wraz z majorem miasta Gemlik udaliśmy się do restauracji na pyszny obiad. Następnie wycieczka po mieście, meczet, pamiątki i pokaz wyrobów garncarskich. Kolejny dzień był spokojniejszy, ale to nie znaczy, że gorszy. Oczywiście nieustającą muzyka i tańce. Na koniec wspólna zabawa w restauracji, gra w krzesełka itp. No i wreszcie nadszedł nasz dzień! Dzień naszej prezentacji. Bardzo się stresowaliśmy ale ostatecznie doszliśmy do wniosku, że podejdziemy do tego zadania na luzie i to był dobry wybór. W ciągu dnia zaprezentowaliśmy jakie instrumenty są najbardziej popularne w Polsce. Po naszej prezentacji była kolej na Francję. Wieczorem jednak zatańczyliśmy nasze regionalne tańce oczywiście w strojach ludowych, które zrobiły wielkie wrażenie na innych uczestnikach projektu. Naszykowaliśmy stół z poczęstunkiem polskiego jedzenia. Wszystkim bardzo smakowało i talerze zostały puste. Następnego dnia pojechaliśmy do Bursy, stanęliśmy na ulicy i po prostu zaczęliśmy grać, zbierało się mnóstwo ludzi, który słuchali naszej muzyki. Byli zachwyceni. Zaczął padać deszcz, więc zmieniliśmy lokalizację i pojechaliśmy dalej zwiedzać miasto. Porobiliśmy zdjęcia na tarasie widokowym, odwiedziliśmy ogromny i piękny meczet, pospacerowaliśmy i kupiliśmy pamiątki. Zadowoleni i głodni wróciliśmy do hotelu na kolację. Następnego dnia mieliśmy cały dzień próby do koncertu, a na koniec urządziliśmy ognisko z "muzyką na żywo". Są to wspomnienia, które zostaną ze mną już na zawsze! Następnego dnia miał odbyć się koncert więc od rana były próby, a w południe pojechaliśmy już na miejsce, w którym graliśmy koncert. Byliśmy tam 5 godzin wcześniej gdyż trzeba było wszystko naszykować i zrobić próbę generalną. Stres niedoopisania. Ale okazało się, że nie było czym się stresować. Wszystko wypadło świetnie! Lepiej niż to sobie wyobrażaliśmy. Powrót z koncertu można nazwać "koncertem w autobusie" wszyscy śpiewali i grali na instrumentach, czyli w sumie nic nowego. Po powrocie do hotelu zjedliśmy kolację i odbyło się zgadywanie kto był kogo sekretnym przyjacielem, było dużo śmiechu. Następnie rozdanie certyfikatów i tak oficjalnie zakończyliśmy projekt. Końcówka dnia już nie była taka wesoła, ponieważ każdy z nas miał w głowie myśl, że następnego dnia będziemy musieli się pożegnać… ale staraliśmy się o tym na razie nie myśleć i ostatnie wspólne chwile spędzić jak najlepiej. Ostatniego dnia jadąc na lotnisko wszyscy byli bardzo smutni, a z drugiej strony przeszczęśliwi że mogli przeżyć tą niesamowitą przygodę. Oczywiście nie obyło się bez łez na pożegnanie, w końcu staliśmy się jedną wielką rodziną, która musiała się rozdzielić i wrócić do swoich krajów oddalonych od siebie o setki a nawet tysiące kilometrów. Na szczęście żyjemy w czasach internetu i do dziś wszyscy mamy kontakt i niewykluczone, że w wakacje się wszyscy razem spotkamy. Chciałabym bardzo podziękować za możliwość uczestniczenia w tym programie, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę miała okazję to powtórzyć. Te 12 dni zmieniło moje podejście do wielu rzeczy, zmieniło mnie - na lepsze. Po odbyciu tego projektu czuję się lepszą osobą, która teraz widzi rzeczy, których nie widziała wcześniej. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.

Angelika

Dnia 1 kwietnia 2019 r. wyjechałam wraz z grupą znajomych z mojej szkoły uzdolnionych muzycznie do Turcji na projekt ERASMUSIK w ramach Międzynarodowej Wymiany Erasmus +.
Miejscem docelowym naszej podróży miał być Gemlik – mała miejscowość w Turcji. Wyruszyliśmy w tą podróż z naszą Liderką Panią Małgosią Szyszką – pedagogiem szkolnym, która wcześniej nas wybrała z grupy wielu osób, przygotowała do wyjazdu i dbała o wszystkie szczegóły realizacji przydzielonych nam zadań. Cały wyjazd był możliwy, dzięki Stowarzyszeniu SZTUKATER. Zobaczyliśmy piękną Turcję, bardzo dużo się nauczyliśmy i poznaliśmy wspaniałych ludzi. Ale po kolei….

 

Gdy dotarliśmy na miejsce zostaliśmy przydzieleni do pokoi z nowymi osobami z innych krajów. Znalazłam się w pokoju z Rumunką i Litwinką. Po krótkim poznaniu, okazały się bardzo uzdolnionymi muzycznie, pięknymi osobami.

 

Pierwszy tydzień naszego pobytu skupiony był na przedstawianiu swoich krajów – kultury, muzyki folkowej, tradycji, zwyczajów, a także żywności lub potraw typowych dla danego kraju ( w miarę możliwości transportu z kraju). Oprócz naszej 6 osobowej grupy z Polski były także grupy z: Turcji, Hiszpanii, Rumunii, Litwy oraz Francji

 

Każdy kraj w prezentacji swojego państwa i muzyki oraz kultury zaistniał na swój sposób niesamowicie. Poznaliśmy instrumenty naszych przyjaciół, także te używane wiele lat temu, nauczyliśmy się tańców z tamtych rejonów, usłyszeliśmy wiele ciekawych informacji o ich zwyczajach, za każdym razem spróbowaliśmy pysznego poczęstunku każdego kraju. Polska kultura, muzyka oraz tańce ludowe, które zatańczyliśmy w tradycyjnych strojach krakowskich - przygotowaliśmy je na wieczór polski - bardzo wszystkim się podobała. Smakowało im również nasze jedzenie, z czego się niezmiernie cieszyliśmy. Żurek polski był wyśmienity!

 

    Codziennie żyliśmy tam muzyką. Każdy z nas, tworząc, śpiewając, grając, ucząc się i słuchając siebie nawzajem  zbliżał się do innych, otwierał na nowe perspektywy. Wszyscy stanowiliśmy niezwykłą jedność. Zawsze, gdy zjedliśmy tylko śniadanie, udawaliśmy się do naszej Sali ćwiczeń, gdzie mieliśmy zajęcia. Od rana do wieczora siedzieliśmy tam, tworząc muzykę i cieszyliśmy się ze swojej obecności. Mieliśmy także przyjemność oprócz przeżywania niezwykłych chwil z tymi wspaniałymi ludźmi, zobaczyć piękne widoki i krajobrazy Turcji oraz życie codzienne w miasteczkach i większym mieście. Na dwóch wycieczkach przygotowanych przez organizatorów, zwiedzaliśmy dwa piękne meczety, ryneczek, uliczki XV wiecznego miasta. Dużym zaszczytem dla nas było odwiedzenie Majora Turcji. Byliśmy u niego w Urzędzie oraz na wspólnym obiedzie. Major odwiedził nas również w ośrodku, uczestniczył w naszym spotkaniu. Jako Polska grupa wręczyliśmy prezent przygotowany przez Stowarzyszenie Sztukater - książkę z krajobrazami i miastami Polski - w podziękowaniu za przyjęcie. Bardzo się ucieszył z tego powodu.

 

     Śpiewaliśmy i graliśmy również na ulicy, zabawiając ludzi, prezentując muzykę, jedność w muzyce wszystkich narodów. Przechodnie byli pozytywnie zdziwieni i wyrażali aplauz dla naszej grupowej twórczości. Śpiew i wspólna muzyka - to była wielka radość.

 

Drugi tydzień skupiony był na przygotowaniu do koncertu końcowego. W skład programu wchodziły piosenki z każdego kraju. Musieliśmy się nauczyć piosenek, które dla niektórych były trudne. Turcja i Rumunia miały bardzo dużą trudność w nauczeniu się polskich piosenek, ale bardzo się starali. Wspólnymi siłami nauczyliśmy się. My Polacy nauczyliśmy piosenki ' Czerwone Korale ' Brathanków. Do każdej piosenki graliśmy muzykę na instrumentach. Każdego dnia tworzyliśmy atmosferę wspólnej melodii wielu krajów. Robiliśmy to, co każdy z nas kocha – śpiew, muzykę i wspólne spotkanie. Nauczyliśmy się śmiałości, odpowiedzialności za całość oraz prezentowania siebie na forum…niezwykłe doświadczenia.

 

Koncert końcowy wyszedł nam świetnie. Słuchaczom podobało się. Na sali było około 600 osób. Ponadto na bilbordach w mieście można było zobaczyć reklamę projektu Erasmusik oraz dowiedzieć się o tym koncercie, a także, jakie kraję biorą w nim udział.

 

    Z całego serca dziękujemy Stowarzyszeniu Sztukater za możliwość znalezienia się w do Turcji, brania udziału w projekcie. Dziękujemy za to, że z sześciu krajów powstał na koniec jeden kraj wzajemnej przyjaźni oraz muzyki. Dziękujemy za poznanie tak wspaniałych ludzi i przeżycia najlepszych chwil w naszym życiu, jesteśmy szczęśliwi !

 DZIĘKUJEMY SERDECZNIE

Angelika

Jakub

Dnia 1 kwietnia 2019 roku na lotnisku w Warszawie zaczęła się największa przygoda mojego życia… Wraz z grupą przyjaciół ze szkoły zostaliśmy zaangażowani w duży i wspaniały projekt. Wylecieliśmy do Turcji. Wspominając tamte chwile jest mi ciężko składać zdania, aby opisać te wydarzenia słowami, ale po kolei.

 

Po dotarciu na miejsce z lotniska odebrał nas Utku, przemiły Turek wraz ze swoją przyjaciółką Meltą. W autobusie poznaliśmy grupę z Rumunii. Prawdziwy zespół rockowy z pasją do tego co robią! Po przyjeździe do hotelu w Gemliku poznaliśmy resztę cudownych przyjaciół z Hiszpanii, Francji i Litwy. Po uroczystej kolacji poznałem moich ,,room-mate” Radu z Rumunii i Rymvidasa z Litwy. Byli to najrówniejsi faceci jakich poznałem. Pierwszej nocy nikt nie spał, a cały obóz bawił się w rytmach hiszpańskiej salsy przewodzonej przez Leo, młodego chłopaka z Francji o pochodzeniu Wenezuelskim, którego nie da się po prostu opisać. Trzeba go poznać. Ten człowiek do dziś jest mi jak brat…

 

Rano ujrzeliśmy widok morza i miasta z balkonu domku, zapierał on dech w piersiach, a sam hotel był nowoczesny i luksusowy. Od pierwszego poranka zaczęły się zajęcia z muzyki i organizacja wieczorów kulturowych, na których poznawaliśmy zwyczaje, tańce ,jedzenie i wspaniałą tradycyjną muzykę.

 

Dni mijały wolno i radośnie, a pogoda dopisywała. Po długim dniu pełnym wrażeń jedliśmy pyszną kolację i do późna siedzieliśmy grając muzykę i śpiewając. Po skończonych prezentacjach nadszedł czas na zwiedzanie.

 

Odbyliśmy dwie wycieczki:

1.Gemlik i Izmir – spacerowaliśmy po mieście odwiedzając prezydenta miasta i teatr. Wraz z radą Gemliku mieliśmy zaszczyt jeść uroczysty obiad. W Izmirze zwiedziliśmy meczet i targ, a na koniec tradycyjną turecką restaurację.

 

2.Bursa – W Bursie odwiedziliśmy ważne dla muzułmanów miejsce zwane ,,Niebieski Meczet” oraz taras z widokiem na całe miasto. Następnie udaliśmy się na XV wieczny bazar, gdzie wpadliśmy w wir zakupów , a całą wycieczkę zakończył koncert na ulicy, gdzie wspólnie wykonywaliśmy tureckie utwory. Po powrocie do hotelu odbyło się obozowe ognisko na plaży i dyskoteka. Ostatnie cztery dni polegały na przygotowaniach do finałowego koncertu w teatrze w Gemliku. Podczas jam-sesions, każdy kraj wybierał piosenkę i uczył ją grać resztę obozu, tak aby wystąpić na scenie jako jedność. Naszym utworem były ,,Czerwone korale”. Nadszedł ostatni dzień. Ruszyliśmy do miasta starym klimatycznym autobusem niczym zespół rockowy. Wszyscy czuliśmy presję, jednak finalnie koncert wyszedł wspaniale, a ludność Gemliku była zachwycona.

 

To był niestety koniec i czas powrotu do domu. Pożegnaliśmy się, ale osoby pozostały w naszych sercach.
Z wyrazami szacunku zwracam się z podziękowaniem do Stowarzyszenia Sztukater, dzięki któremu mogliśmy przeżyć te przygodę . Jesteście ,,The Best” w tym co organizujecie zrzeszając przy tym młodzież.

 

Kuba

Liwia

W dniach 01.04.2019r. – 12.04.2019r. brałam udział w projekcie o nazwie ,,Erasmusik”. Projekt miał miejsce w malowniczej Turcji . Mogłam się tam znaleźć dzięki Stowarzyszeniu Sztukater w ramach Wymiany Międzynarodowej. Ten wyjazd pozwolił mi rozwinąć jeszcze bardziej moje pasje muzyczne. Spotkaliśmy się w gronie wielu państw: Turcja, Hiszpania, Francja, Rumunia, Litwa i Polska. Wśród tych uczestników byli także przedstawiciele Ukrainy, Bośni czy Wenezueli. Niezwykła grupa wielu kultur.

 

W trakcie naszego projektu poznałam innych młodych ludzi , którzy również tak, jak ja czują muzykę i ją kochają . Rozwinęłam znacznie swoje umiejętności muzyczne i poznałam nowe techniki gry na instrumentach . Pod koniec naszego projektu odbył się koncert finałowy , do którego przygotowywaliśmy się przez całe dwa tygodnie. Koncert poszedł nam świetnie i wszyscy genialnie bawiliśmy się razem grając i śpiewając wspólnie z liczną publicznością oraz władzami miasta Gemlik. Towarzyszyła nam telewizja turecka, która nagrywała całość wraz z wywiadami z organizatorami. Fragmenty już znajdują się na You Tube.
Kolejną bardzo istotną sprawą podczas pobytu w Turcji była komunikacja ze wszystkimi uczestnikami za pomocą języka angielskiego. Rozmawianie z innymi w tym języku pozwoliło mi znacznie rozwinąć moje umiejętności językowe. Zauważyłam, że jeżeli rozmawiam non stop w tym języku, nie tylko jestem rozumiana i poznaję innych, ale także uczę się przez to coraz więcej i staję się coraz bardziej swobodna w moich wypowiedziach. Czasami naprawdę fajnie jest rozmawiać w innym języku , ponieważ jest to dla nas pewne wyzwanie, które pozwala nam sprawdzić nasze umiejętności i je rozwinąć .

 

Dowiedziałam się również bardzo dużo informacji na temat kultur innych krajów . Poprzez różnorodne prezentacje , możliwość rozmowy z osobami z innych krajów oraz mieszkanie w domku z osobami o innej narodowości nawiązały się między nami więzi, budowaliśmy fantastyczne relacje, poznawaliśmy siebie nawzajem. Zawsze szanowałam kultury innych krajów i bardzo lubię poznawać ludzi o różnej narodowości . Jest to dla mnie rozwojowe doświadczenie. Realnie wzbogacaliśmy wiedzę o tradycje innych krajów , o to jakie są różne wyznania i religie, czy też degustowaliśmy smaki i potrawy innych państw . Według mnie każdy z nas powinien doświadczyć poznania kogoś z innej kultury , ponieważ jest to bardzo rozwijające . Myślę , że tolerancja wobec kogoś, kto wygląda trochę inaczej niż my z uwagi na inny kolor skóry czy posiada inne przekonania miała w naszym przypadku bardzo ważną rolę. Pomimo tego, że na zewnątrz taka osoba wygląda inaczej, w środku jest taka sama i niczym się od nas nie różni. A niejednokrotnie, tak jak w przypadku naszego projektu, taka osoba może wielu rzeczy nauczyć.

 

Bardzo cennym doświadczeniem było budowanie zespołów, łącząc wiele narodowości. Mogliśmy się przez to lepiej poznać , każdy mógł wyrazić swoje własne poglądy , mieliśmy możliwość przeprowadzić tak zwaną burzę mózgów i stworzyć razem niepowtarzalne pomysły na zaprezentowanie folkowej muzyki z różnych krajów.

 

Zajęcia odbywały się przez cały dzień od rana mieliśmy energizery , które pobudzały nasze organizmy do działania , później mieliśmy różnego rodzaju prezentacje , które pozwalały nam dowiedzieć się wielu ciekawych informacji na temat muzyki i tradycji kulturowych naszych współuczestników. W czasie wolnym mogliśmy porozmawiać z osobami innej narodowości , pośmiać się i oczywiście razem pograć i pośpiewać . W trakcie zajęć były przerwy na obiad i kolację , wieczorem czas przeznaczaliśmy na wspólną naukę, zabawę i integrację.

 

Projekt pozwolił mi również rozwinąć moje umiejętności zaprezentowania samej siebie pokazania innym co kocham robić w życiu najbardziej , to że muzyka to tak naprawdę całe moje życie , i że każdy dźwięk jest dla mnie czymś niesamowitym co we mnie gra i żyje .

 

Projekt sprawił również, że stałam się odważniejsza przestałam się aż tak bać tego , że muszę opowiadać o czymś przed taką ilością osób , po prostu bardzo mnie otworzył . Nie bałam się przed innymi wyrazić swojego zdania na jakiś temat, o którym aktualnie rozmawialiśmy, a wiem że przed wyjazdem na projekt nie umiałabym rozmawiać z kimś tak otwarcie.
Nasza grupa była genialnie zgrana , każdy z nas miał wspaniałe pomysły, które potrafiliśmy wspólnie zrealizować . Włożyliśmy bardzo dużo pracy w to aby jak najlepiej zaprezentować naszą piękną polską kulturę muzyczną, piękno naszego kraju, tradycje oraz wspaniałe polskie potrawy, a także na koniec zapoznać ich ze Stowarzyszeniem Sztukater . Nasza liderka bardzo angażowała się we wszystkie nasze pomysły i pomagała nam je realizować oraz wspierała nas, dawała nam bardzo wiele swoich świetnych propozycji.

 

Zakwaterowanie przerosło moje oczekiwania , mieliśmy okazję mieszkać w malowniczych drewnianych domkach nad samym morzem . Widoki po przebudzeniu były niesamowite . Co do jedzenia również nie miałam żadnych zastrzeżeń , było to zupełnie inne jedzenie niż w Polsce , ale było ono przepyszne .

 

Turecka Organizacja , która nas gościła była przemiła i bardzo o nas dbała .

 

Jestem ogromnie wdzięczna Stowarzyszeniu Sztukater za to , że mogłam znaleźć się na tej wspaniałej wymianie międzynarodowej oraz , że mogłam zawiązać nowe przyjaźnie, poznać tak wspaniałych ludzi , którzy kochają muzykę tak samo jak ja .

Nikola

W dniach 01.04-12.04.2019 miałam ogromną przyjemność uczestniczenia w projekcie o temacie muzycznej, odbywającym się w Gemliku w Turcji. Pierwszego dnia dotarliśmy do miejsca zakwaterowania bardzo późno więc nie mieliśmy żadnych warsztatów jednak odbył się wspaniały wieczór podczas którego rozmawialiśmy i słuchaliśmy jak uczestnicy, którzy wcześniej dotarli pięknie grali na swoich instrumentach. Byliśmy tam w gronie: Turcji, Hiszpanii, Rumunii, Francji, Litwy. Dodatkowo były także osoby wśród tych uczestników z Bośni, Ukrainy, Wenezueli.

 

Każdego dnia odbywały się warsztaty podczas, których dowiadywaliśmy się o folkowej muzyce z obecnych krajów. Muzyka nie odstawała od nas na krok, ponieważ nawet na przerwach wspólnie graliśmy i śpiewaliśmy wszyscy razem. Pod wieczór każdy kraj opowiadał o swoim państwie, przedstawiał go za pomocą prezentacji oraz przygotował tradycyjne dania oraz różne przekąski znane z danego regionu.
Podczas trwania projektu miałam przyjemność dowiedzieć się czegoś o naprawie instrumentów, doszlifować moje umiejętności grania na klarnecie oraz ponownie zakochać się w muzyce dzięki niesamowitym uczestnikom znajdującym się na projekcie. Poznałam przepiękne instrumenty z innych krajów i niesamowite utwory, których nigdy nie słyszałam. Dowiedziałam się również naprawdę ciekawych faktów o innych kulturach oraz o ich tradycjach.

 

Mieszkaliśmy w domkach piętrowych zazwyczaj trzyosobowych, w których mieszkaliśmy z innymi narodowościami dzięki czemu mogłam spędzić jeszcze więcej czasu na przyjemnej rozmowie i dowiedzieć się więcej ciekawych rzeczy i przygód jakie przeżyły moje współlokatorki. Nasze domki były przy samym morzu, więc każdy poranek zaczynał się pięknym widokiem. Wyżywienie przekroczyło moje oczekiwania, było bardzo dobre. Obsługa hotelu była niesamowita, na każdym kroku się do nas uśmiechała i podczas naszych koncertów śpiewała i grała razem z nami.

 

Organizacja oraz liderzy zapewnili nam bezpieczny pobyt i wspaniałą zabawę. Mogliśmy zawsze liczyć na ich pomoc i wsparcie. Mimo, że dzieliła nas bariera językowa to każdy starał się porozumieć po angielsku i każdemu wychodziło to wspaniale, nawet jak nie miał wysokich umiejętności to wspólnymi siłami dochodziliśmy do porozumienia.

 

Jestem ogromnie wdzięczna Stowarzyszeniu Sztukater za umożliwienie wyjazdu na tak wspaniały projekt. Poznałam na nim niesamowitych ludzi w obecności muzyki, którą kocham i poznaniu kultur innych ludzi oraz krajów. Doświadczenie i wspomnienia, które były niesamowite i jedyne w swoim rodzaju zostaną ze mną do końca życia, jako piękna przygoda, więc jeszcze raz dziękuje za ten wspaniały projekt.

Robert

Na projekt wyruszyłem 1 kwietnia w nocy do Lwowa. Po paru godzinnym pobycie we Lwowie udałem się na samolot do Istambułu. W Istambule wylądowałem około godz 20 skąd bezpośrednio udałem się busem do Gemlik. Tam wyjechali po mnie organizatorzy i zawieźli mnie do ośrodka, w którym odbywał się projekt. Moje pierwsze wrażenie było piorunujące. Przecierałem oczy ze zdumienia i nie mogłem uwierzyć że jest tak pięknie. Dostałem zakwaterowanie w domku typu "bungalow", 3 osobowym, razem z Hiszpanem i Litwińczykiem. Podczas projektu razem z przebiegającą integracją, graliśym codziennie na instrumentach. Odbywały się również wieczory Państw uczestniczących w projekcie, z któych uczyliśmy się ich kultury oraz próbowaliśmy jedzenia. Były również wycieczki, mi. do Iznik oraz Bursy. Odwiedziliśmy też nowowybranego prezydenta Gemlik. Razem z ponad 40 os. grupą, opracowywaliśmy plan koncertu w którym znalazły się również 2 Polskie piosenki, a który odbył się ostatniego dnia. Cały projekt odbył się w miłej i przyjaznej atmosferze. Mieliśmy okazję podszkolić umiejętności muzyczne. Czuliśmy się bardzo dobrze, i mimo, że pogoda jak na Turcję nas nie uraczyła, to gospodarze nadrobili swoim ciepłem. Jestem bardzo szczęśliwy że mogłem wziąć udział w tym projekcie. Zainspirował mnie on i pozwolił mi, bym poznał trochę sztuki i kultury Turcji.

 

GALLERY/GALERIA:

 

 

Podziel się!

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto