Okładka wydania

Bardziej Kochać Siebie

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 3 votes
Akcja: 100% - 4 votes
Wątki: 100% - 4 votes
Postacie: 100% - 3 votes
Styl: 100% - 4 votes
Klimat: 100% - 3 votes
Okładka: 100% - 3 votes
Polecam: 100% - 3 votes

Polecam:


Podziel się!

Bardziej Kochać Siebie | Autor: Aleksandra Sztorc

Wybierz opinię:

Pani M

"Złamana dusza, poranione ciało i emocjonalne pogorzelisko – oto Zuzanna. Dorosłe Dziecko Alkoholików, zmagające się z wieloletnią depresją, wielokrotnie krzywdzone i odrzucane, także przez samą siebie. Mówi o swoim życiu tak, jakby powoli otwierała zapomnianą, rodową szafę, skrywającą wiele przerażających tajemnic – a ona jest największą z nich."Złamana dusza, poranione ciało i emocjonalne pogorzelisko – oto Zuzanna. Dorosłe Dziecko Alkoholików, zmagające się z wieloletnią depresją, wielokrotnie krzywdzone i odrzucane, także przez samą siebie. Mówi o swoim życiu tak, jakby powoli otwierała zapomnianą, rodową szafę, skrywającą wiele przerażających tajemnic – a ona jest największą z nich.Główna bohaterka snuje swoją opowieść, pełną wstrząsających obrazów i traum z przemocowego domu, tragicznych wypadków, które naznaczyły jej dorastanie i porażek, jakie kładą się cieniem na dorosłym życiu. Stopniowo odkrywa siebie, wypowiada na głos sekrety, opisuje emocje – a wszystko po to, by przewartościować swoje życie i na gruzach wspomnień zbudować relację z samą sobą. Kto jej w tym pomoże, a kto stanie się jedynie przeszkodą na drodze do nowej siebie?

 

Jak daleko będzie musiała się posunąć, jak głęboko wejść w bagno swojej przeszłości, by zostawić demony tam, gdzie ich miejsce i zacząć bardziej kochać siebie?".Napisanie recenzji tej książki to dla mnie bardzo trudne zadanie. Już dawno żadna czytana przeze mnie historia tak bardzo mnie nie poruszyła i nie była mi tak bliska. Czytając tę książkę, czułam, jak pęka mi serce. Nie zliczę, ile razy musiałam odkładać tę książkę na półkę, żeby się wypłakać. To książka, którą powinien przeczytać każdy. Bardzo trudna, pełna emocji, ale ją po prostu trzeba znać. Ku przestrodze, ale i po to, żeby osoby podobne do Zuzanny mogły nabrać wiatru w żagle i zacząć żyć.Wychowywanie się w dysfunkcyjnej rodzinie odbija piętno na człowieku. Często dzieciom żyjącym w złych warunkach się nie pomaga. Jest mamusia, tatuś, czyli po Bożemu. To nic, że on bije i pije. To nic, że ona pije i w nosie ma to, co dzieje się z dziećmi. Nie dba się o zdrowie psychiczne dzieci, które w życiu dorosłym często nie wiedzą, jak mają się zachować. Powielają wyniesione z domu schematy, a jeśli chcą być inne, muszą przejść przez długą i bolesną drogę ku życiu na własnych warunkach, zbudowanym na kochaniu przede wszystkim siebie.Zuzanna była dla mnie w pewnym sensie lustrem. To, przez jaką drogę przeszłam, by być w tym miejscu, w którym jestem, i taka, jaka jestem, wiele mnie kosztowało. Było warto i wiem, że można wyjść na prostą, żyjąc w dysfunkcyjnej rodzinie. Dlatego też rozumiem Zuzannę i było mi tak strasznie przykro, gdy czytałam o piekle, przez które przeszła. Nawet pisząc te słowa, ocieram łzy z twarzy.

 

Bardzo dziękuję autorce za tę książkę. Wyrwała mi serce, ale tak bardzo jej potrzebowałam. To jedna z tych powieści, przy których czytelnik ma szansę się zatrzymać i zastanowić, spróbować zrozumieć bohaterów albo poczuć chęć, by zmienić coś w swoim życiu, jeśli jest w podobnej sytuacji. Uporanie się z demonami przeszłości jest bardzo trudne, ale ich pokonanie zdejmuje nam z rąk kajdany. Wiem, co mówię.Będę tę książkę polecać każdemu. Powinna być lekturą obowiązkową w szkole średniej. Młodzi ludzie za jej sprawą mogliby poczuć impuls do działania. Szkoda, że sama w wieku kilkunastu lat nie mogłam jej przeczytać, ale zrobiłam to teraz i wiem, że takie głosy są potrzebne w świecie literatury. Mocno trzymam za autorkę kciuki, żeby o tej powieści zrobiło się głośno, bo powinno. To krzyk, który wszyscy powinni usłyszeć. Światełko nadziei, którego tak bardzo nam teraz potrzeba.Powiem krótko, przeczytajcie tę książkę, bo warto. Rozerwie was na strzępy, miejcie tego świadomość, ale poznajcie Zuzannę, zasługuje na to.

Wanda Rajska

Zuzannę poznajemy w czasie jednej z jej sesji u psychoterapeutki. Szybko możemy się zorientować, że to wrażliwa, wykształcona i inteligentna młoda kobieta. Szybko też zanurzamy się w jej mały, hermetycznie zamknięty świat – świat wypełniony cierpieniem, samotnością, ciężarem nie do udźwignięcia i bólem, zarówno fizycznym, jak i emocjonalnym. Od początku historia Zuzanny rozwija się jednocześnie w dwóch kierunkach. Wracamy wraz z nią do wspomnień z traumatycznego, pełnego krzywd i nadużyć dzieciństwa, ale też uczestniczymy w kolejnych, nie mniej bolesnych wydarzeniach dorosłego życia.

 

„Bardziej kochać siebie” to piękna i bardzo, bardzo smutna opowieść o tym, jak Dorosłe Dziecko Alkoholików zmaga się z życiem. Nieszczęśliwe dzieciństwo - agresja, fizyczna i psychiczna przemoc, obojętność, odrzucenie, brak miłości i ciągły lęk ciążą jak wór kamieni uczepiony u szyi, który zatrzymuje w biegu, plącze się między nogami i kaleczy, niezależnie, ile kolejnych lat mija, a kolejne nieszczęścia nakładają się na siebie warstwa po warstwie. Człowiek niekochany w dzieciństwie w efekcie przede wszystkim nie potrafi kochać siebie, we własnej ocenie nie zasługuje też na miłość innych, jest w swoich oczach nic nie wart, godny potępienia i pogardy. Wszelkie przejawy uczucia ze strony drugiego człowieka odbiera podejrzliwie, w każdej chwili gotowy jest na to, by być porzuconym, wręcz wyczekuje odtrącenia. Bojkotuje wszelkie dobro, które mogłoby się wydarzyć, a potem, gdy samospełniające się proroctwo wypełnia się, a cierpienie emocjonalne przekracza masę krytyczną, rani się także fizycznie, okalecza, zanurza bez reszty w bólu, próbuje unicestwić…

 

Urzekła mnie prawdziwość tej książki! Jest jak żywcem wzięty wycinek z życia. Każde słowo, gest, kolejne wydarzenia tchną niezwykłą realnością. Nie ma tu upiększania, lukrowania, bajkowych zwrotów akcji czy spektakularnego happy endu. Najczęściej jest ponuro i byle jak, jak to w życiu. Nie padają magiczne słowa, na które oczekujemy w melodramatach. Nie pojawia się też rycerz na białym koniu, by uratować skrzywdzoną księżniczkę. Nasza bohaterka jest boleśnie sama ze wszystkim, ale pomimo bólu i poczucia bezsensu walczy o swoje życie, często po omacku, na oślep. Upada, podnosi się i z mozołem brnie dalej. A my prawdziwie cierpimy wraz z nią, chcemy jej pomóc, uratować. Chcemy powiedzieć jej, że myli się co do siebie, że jest dobra, wartościowa i godna miłości!

 

W tym ogromie nieszczęścia pojawia się jednak małe światełko nadziei. Stopniowo, krok po kroku, obserwujemy jak Zuzanna dojrzewa, jak postanawia żyć mimo bólu i jak świadoma jest tego, że musi wziąć za własne życie całkowitą odpowiedzialność. Zuzanna jest niezwykle szczera wobec siebie i bardzo mądra. Zyskuje coraz głębszy wgląd w siebie, coraz lepiej rozumie, co ją ukształtowało i co można z tym zrobić. W morzu cierpienia pojawiają się coraz częściej chwile otrzeźwiającej świadomości, które pomagają podnosić się i określać nieśmiałe cele na przyszłość. Warto w tym momencie wspomnieć o bardzo dobrze ukazanym w książce procesie psychoterapii. Kto miał już we własnym życiu z nim styczność, przekona się, że tak właśnie wygląda rozmowa, praca i ogólnie budowanie relacji z psychoterapeutą. Kto nic na ten temat nie wie, z książki może zaczerpnąć tę wiedzę. Spodobał mi się również tytuł książki. Wydaje się być bardzo prosty, jednak dopiero po lekturze jesteśmy w stanie zrozumieć pełną jego głębię i sens.

 

Nie sądzę, by opowieść kogokolwiek mogła pozostawić obojętnym. Ona rani serce! Jednak przy tym otwiera ukryte okno w duszy, pozwala choć po części zrozumieć ból drugiego człowieka. Jeśli nie ma się podobnych, traumatycznych doznań na swoim koncie – otwiera się w nas morze empatii. Jeśli natomiast dźwiga się podobny ciężar – historia Zuzanny może pomóc we własnych zmaganiach z przeszłością.

 

Jednym słowem - to pełna bólu, ale piękna, przejmująca książka!

GrzechuCzyta

Alkoholizm u jednego, bądź obojga rodziców jest czymś niewyobrażalnym i raczej przeważnie zostawia, jakiś ślad w psychice dziecka. To patologiczne zachowanie jakim jest uzależnienie niszczy nie tylko człowieka, który stosuje te środki odurzające, a szkodzi wszystkim członkom rodziny w wieloraki sposób, może to być skutek w postaci przemocy fizycznej, psychicznej, bądź naznaczenia ze strony społeczeństwa.

 

Zarys fabuły

 

Książka opowiada o losach dziewczyny będącej dorosłym dzieckiem alkoholików, a dokładniej są to jej wyznania, będące wyrzutem bezsilności, braku siły do walki, która jest potrzebna każdego dnia. W tym przypadku każde potknięcie jest związane z tym, że momentalnie bohaterka łapie emocjonalnego doła, zamartwia się, obwinia za coś, co w gruncie rzeczy nie stało się z tego powodu, że coś źle uczyniła. Bohaterka chciała po prostu być asertywna albo też miała inne plany co do wykonywanych właśnie czynności. Kolejną sprawą są jej wspomnienia z dawnych lat, jak to była ofiarą przemocy fizycznej i psychicznej ze strony rodziców, którzy w gruncie rzeczy zachowywali się tak, jakby nigdy nie mieli dziecka. Innym przykrym wyznaniem jest opowieść o tym, jak próbowała niegdyś popełnić samobójstwo. Jakie jeszcze wyznania są zawarte w książce? Czy życie bohaterki ulegnie kiedyś poprawie? O tym w książce „Bardziej kochać siebie” autorstwa Aleksandry Sztorc.

 

Krzyk duszy

 

Książka bardzo przypomina mi dzieła nieżyjącej już Barbary Rosiek, co prawda tam autorka sama walczyła z uzależnieniem, ale również tak, jak w tym przypadku miała szeroko pojmowane czarne myśli. W przypadku tejże bohaterki, takie myśli nie są niczym nadzwyczajnym, gdyż dzieci alkoholików często cierpią przez całe życie. Społeczeństwo powinno zrozumieć, że takie osoby nie są niczemu winne, po prostu relacje panujące w rodzinie wpłynęły na psychikę dziecka, a wszystko to skutkuje depresją, myślami i próbami samobójczymi w dorosłym życiu. Najgorzej, że nawet gdy chcemy, to czasem ciężko takiej osobie pomóc, bo w zasadzie tacy ludzie potrafią się maskować, bo nie chcą odczuwać litości ze strony otoczenia. Ile razy słyszymy opinie o ludziach, którzy targnęli się na swoje życie, że byli tacy fajni i weseli, że aż nieprawdopodobne, że to zrobili. Właśnie takie osoby zakładają na siebie takie niewidzialne maski, czasem jest to dusza towarzystwa, innym razem ktoś udaje odważnego i często naraża swoje życie dla kogoś innego, albo też jest zimnym i stonowanym pracoholikiem. Taka osoba jeżeli nie znajdzie sobie jakiegoś wyczerpującego zajęcia, które będzie sprawiać przyjemność, to po pewnym czasie przy akompaniamencie złych rodzinnych relacji oraz porażek na tle uczuciowym oraz zawodowym, bardzo szybko popadnie w depresję, jak jest to ukazane w owej książce. Bardzo rzadko taka osoba z własnej woli sięgnie po pomoc, niestety również, gdy do niej dojdzie to często może okazać się nieskuteczna. Wśród nas jest bardzo wiele takich przypadków, dla mnie te wyznania opisane w książce są bardzo bliskie, doskonale wiem, co czuje taka osoba i w pełni się z nią zgadzam, tyle, że trzeba walczyć do ostatnich sił, a może się uda. Uważam, że takie książki są bardzo potrzebne w naszym stereotypowo myślącym społeczeństwie. Co prawda tendencja się zmienia i zaczyna iść wszystko ku dobremu, ale nadal zbyt wolno. Bardzo fajnie, że ta książka powstała i skierowana jest do rzeszy czytelników, a nie tylko do jakiegoś wąskiego grona, najczęściej fachowców, bądź naukowców.

 

Podsumowanie

 

Książkę czyta się w napięciu, gdyż każde wyznanie, zdarzenie ściska za serce, zwłaszcza, jeśli się przynajmniej część z tego przeszło w życiu albo zna się bliskie osoby, które tego doświadczyły. Myślę, że sięgając po tę pozycję czytelnik nieświadomy dotąd tego problemu odmieni swoje stanowisko w tym zakresie i będzie starał się takim osobom pomagać. Trzeba mieć oczy szeroko otwarte, bo takie stany emocjonalne mogą też czasem być przytłumione lekami albo jakimś szczęśliwym wydarzeniem, lecz nagłe nieszczęście, może zrujnować świat takiej osoby i obudzić stany lękowe oraz depresję. Gorąco polecam książkę każdemu kto chciałby zapoznać się z przemyśleniami oraz wydarzeniami z życia dorosłego dziecka alkoholika.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Komentarze  

0 # Pani A 2021-02-24 22:19
Świetna recenzja Pani M! Wspaniale, że książka, mimo że trudna, to wzbudza emocje i skłania do refleksji. Ciężkie tematy też trzeba podejmować. Cieszę się, że jest taki odbiór książki i tematu. Pozdrawiam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial