Złudzenie

Opis:

Od dziś polski Czytelnik ma już możliwość zapoznania się z wyjątkowym kryminałem Thomasa Eriksona Złudzenie. Książka wydana nakładem wydawnictwa REA jest już w księgarniach.

 

Złudzenie, debiutancka powieść Thomasa Eriksona to świetny, trzymający w napięciu kryminał z bohaterami, którzy nieco różnią się od tradycyjnych.

 

Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o bohaterach zapraszamy do obejrzenia wywiadu z autorem.

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=fBEC0JZ46wk

 

***

 

Publikujemy fragmenty bestsellerowego kryminału szwedzkiego „Złudzenie" Thomasa Eriksona. Wszystkim, którzy czekają na pełny tekst książki przypominamy, że premiera już w przyszłym tygodniu.

 

Fragmenty dostępne są

http://www.youtube.com/watch?v=DRjtYYq214A
http://www.youtube.com/watch?v=xUlJ55Sxhhk
http://www.youtube.com/watch?v=T0X0vOO8ixA
http://www.youtube.com/watch?v=GzDfYQjOqrs

 

Dla tych, którzy nie mogą doczekać się lektury „Złudzenia", zdradzamy trochę informacji.
Podczas wykładu dla kilkusetosobowej publiczności, trener rozwoju osobistego Alex King staje się świadkiem brutalnego zabójstwa jednego z widzów. Niebawem zostaje zaangażowany w śledztwo. Wraz z komisarzem Gabrielem Hellmarkiem i komisarz Niną Mander tropi okrutnego mordercę, który w ciągu zaledwie tygodnia zdążył zabić w Sztokholmie dwóch biznesmenów. Okazuje się, że obie ofiary padły ofiarą szantażu, nim zostały zamordowane.

 

Równolegle poznajemy historię Fredrika Hellmarka, dziennikarza, brata komisarza Gabriela. Fredrik zmaga się ze zleceniem, które okazuje się śmiertelnie niebezpieczne. Sytuacja zaognia się, kiedy zleceniodawca grozi rodzinie Fredrika. Kim jest anonimowy zleceniodawca, który nie przebiera w środkach, byle tylko dostać zamówioną robotę na czas?

 

"Złudzenie" to ambitny debiut, na dodatek ambitny pod wieloma względami. Imponująca jest zarówno objętość książki, jak również jej treść. Autor, tak jak główny bohater jest behawiorystą, ekspertem od ludzkich zachowań i znawcą teorii Karla Gustawa Junga, mówiącej o różnych typach osobowości. Sprowadza się ona do podziału sposobu komunikowania się ludzi na cztery typy oraz odpowiadające im kolory: czerwonym żółty, zielony i niebieski. Kiedy Alex King zostaje zaangażowany do śledztwa, wiele spraw zyskuje ostrość i głębię. King potrafi dostrzec rzeczy niewidzialne dla policjantów i przyczynia się do postępów w dochodzeniu. Nieoczekiwanie dla samego siebie nawiązuje też bliższą znajomość z inspektor Niną Mander ...." (www.boklogg.se)

 

*****

 

Jesienna nowość wydawnictwa REA, szwedzki kryminał Thomasa Eriksona „Złudzenie", spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem czytelników skandynawskich. Już za niecały miesiąc będzie również dostępna w polskich księgarniach.

 

W CIĄGU JEDNEGO TYGODNIA w Sztokholmie zostaje zastrzelonych dwóch biznesmenów. Zanim z zimną krwią publicznie wykonano na nich wyrok, obaj byli szantażowani. Zabójca zdaje się nie popełniać żadnych błędów. Behawiorysta Alex King, początkowo wezwany przez policję w roli świadka, szybko wplątuje się w wydarzenia związane ze śledztwem. Do spółki z komisarzem Gabrielem Hellmarkiem oraz panią inspektor Niną Mander, próbuje rozwikłać tę niezwykłą zagadkę. Wszystko wskazuje bowiem na to, że policja ma do czynienia z zupełnie nowym graczem w sztokholmskim świecie przestępczym. Równocześnie dziennikarz Fredrik Hallmark, brat Gabriela, zmaga się ze zleceniem, które coraz bardziej wymyka mu się z spod kontroli. Jego anonimowy zleceniodawca nie przebiera w środkach, chcąc wymusić na nim dokończenie dzieła. Sytuacja staje się bardzo napięta. Mając przed oczami coraz szybciej zbliżający się termin wykonania zlecenia, Fredrik rozpoczyna ryzykowną walkę o życie swoje i swojej rodziny.

 

„Złudzenie" to debiut literacki Thomasa Eriksona. Zebrał entuzjastyczne opinie krytyków oraz czytelników, którzy m.in. zwracali uwagę na dojrzały styl, umiejętne budowanie atmosfery i napięcia.

 

Fragment 1

 

Zabójca ustawił przed sobą broń i rozejrzał się wokół. Po dłu¬gim oczekiwaniu nareszcie miało się coś wydarzyć. Znalazł od¬powiednie miejsce na betonowej półce tuż pod sufitem sali konferencyjnej, dobrych dwanaście metrów nad ziemią. Półka miała najwyżej osiemdziesiąt centymetrów szerokości i nie mia¬ła jakichkolwiek zabezpieczeń, ale zabójcy to nie przeszkadza¬ło. Był niewielkiej postury. Mieścił się na niej bez problemu.

 

Na sali panowała atmosfera wyczekiwania, a szum wzmagał się wraz z pojawianiem się kolejnych uczestników. Najpierw zajęto najlepsze miejsca w pierwszych rzędach, ale chwilę później goście siedzieli już w fotelach stojących pod betonową półką.

 

Zabójca miał spocone czoło, ale nie ze zdenerwowania, lecz od ciepła bijącego z reflektorów. Zadanie było zaplanowane co do minuty: zabójca wiedział, że będzie musiał opuścić to miejsce natychmiast po wykonaniu zlecenia. Kiedy padnie strzał, na sali rozpęta się piekło.

 

Nigdzie nie było widać żadnych policjantów — widocznie mający się za chwilę rozpocząć występ nie potrzebował spe¬cjalnej ochrony. Zabójca miał pewność, że na dole wybuchnie panika, bo widok trupa zawsze tak działa na ludzi. Policja zja¬wi się dopiero po chwili, ale wtedy będzie już za późno.

 

Zabójca obserwował przez celownik miejsce, w którym miał się pojawić jego cel. Strzelanie do człowieka w zamkniętym pomieszczeniu było wyjątkowo łatwym zadaniem. W takich sytuacjach cel zazwyczaj jest nieruchomy; nie wieje wiatr, sprzyja też dobre oświetlenie.

 

Proste, a do tego dobrze płatne zadanie. Zabójca spodziewał się, że spokojnie zdąży do domu na obiad.

 

Jeszcze tylko szybka kontrola magazynka i palec zabójcy spoczął na cynglu. Mechanizm sprężynował jak trzeba. Wszyst¬ko zdawało się działać bez zarzutu.

 

Do sali nadciągali kolejni słuchacze. Zabójca pomyślał przez moment o plakacie wiszącym przy wejściu: wykład zapowia¬dał się interesująco, można by chwilę posłuchać. Jednak zle¬cenie to zlecenie. Mężczyźnie, który za moment miał wygło¬sić odczyt przed liczącą pięćset osób publicznością, nie dane było go dokończyć.

 

Do wysłuchania - interpretacja Janusza Zadury

 

Fragment 2

 

— Czy pani mąż miał jakichś wrogów?
Słowa brzmiały jak żywcem wyjęte z telewizyjnego serialu kryminalnego, w którym jakiś szorstki i trochę nadąsany ko¬misarz niskim głosem przesłuchuje żonę zamordowanego.
— Nieskończenie wielu — odparła Sara Ljunggren bez chwili namysłu.
— Rozumiem — mruknął Hellmark.
Tak naprawdę wcale tego nie rozumiał. Najchętniej zapytał¬by ją wprost, kto tak mocno nienawidził jej męża, że zdecy¬dował się odstrzelić mu łeb na oczach pięciuset osób.
Nie mógł tego zrobić. Musiał udawać delikatnego.
— Wiem, że przeżywa pani straszne chwile — powiedział.
Sara Ljunggren znów pociągnęła nosem.
— Nie tak straszne, jak te, które przeżywa Linda — sapnęła.
Hellmark czekał na dalszy ciąg. Nadaremno.
— Kim jest Linda? — zapytał po chwili.
— Naszą córką. Od wielu lat mieszka w Londynie. To takie potworne.
— Jak się teraz trzyma?
— Mieli się spotkać po raz pierwszy od pięciu lat. Linda by¬ła siedemnastolatką, kiedy się od nas wyprowadziła. Od tam¬tej pory nie chciała się widzieć z ojcem.
— Dlaczego? — spytał Hellmark, unosząc brwi ze zdziwienia.
— To długa historia. Chodziło przede wszystkim o jego ro¬manse. Pewnego dnia Linda powiedziała, że ma tego dość i wyjechała.
Komisarz Hellmark umiał dobrze ocenić czekające go śledz¬two. Nie miał wątpliwości, że to, które właśnie rozpoczął, nie będzie należało do łatwych.
— A jakie było pani zdanie na ten temat?
— Z czasem przywykłam. Nie mieliśmy bliskich kontaktów od wielu lat. Mam na myśli siebie i Claesa.
Hellmark przełknął parę razy, zastanawiając się nad następ¬nym pytaniem.
— A więc mieli się wkrótce spotkać — spróbował.
Sara Ljunggren zrobiła dłonią jakiś niezrozumiały gest.
— Najpierw pomyślałam, że pewnie skończyły się jej pienią¬dze — powiedziała. — Ale potem zrozumiałam, że ona na¬prawdę chce się z nim spotkać. Nie wiem, skąd się to wziꬳo, ale oboje sprawiali wrażenie podekscytowanych — dodała, wstając.
Podeszła do wysokiego okna powolnym krokiem, tak opa¬nowanym, że Hellmark zastanowił się, czy wdowa stara się ukryć fakt, iż piła alkohol.
Jej ramiona zadrżały. Odwrócił wzrok, żeby jej nie krępować.
— Chyba nigdy nie widziałam Claesa tak podnieconego, jak przez ostatni tydzień — powiedziała cicho, jakby do siebie. — Claes jest... był... człowiekiem o wielu twarzach, z pewnością to odkryjecie, rozmawiając o nim z ludźmi, ale w ostatnich dniach zdawało mi się, że po raz pierwszy widzę go prawdzi¬wego. Cieszył się na spotkanie z Lindą. Bardzo się cieszył.
Sara Ljunggren znów odwróciła się do okna.
— Ale potem stało się to — stwierdził Hellmark.
— Kto to zrobił? — spytała nagle kobieta, tym razem moc¬niejszym głosem.
Komisarz odchrząknął i wstał.
— Jeszcze za wcześnie — odparł.
Ruszył do drzwi. Odwrócił się jeszcze, chwytając za klamkę.
— Kogo pani obstawia? — zapytał.
— To mógł być ktokolwiek — odpowiedziała, kręcąc głową.
— Ostatnie pytanie. Czy pani mąż sporządził testament? Py¬tam ze względów formalnych.
— Jeszcze tego nie wiem — odparła wdowa. — Kto wie, z Claesem nigdy nic nie wiadomo.

 

Do wysłuchania - interpretacja Janusza Zadury

 

*****

 

Oczekując na premierę książki „Złudzenie" Thomasa Eriksona, zapraszamy do wysłuchania kolejnych fragmentów w interpretacji Janusza Zadury.

http://www.youtube.com/watch?v=VUMkVuYEq1g
http://www.youtube.com/watch?v=VY_-57RJfYo

 

Posłuchajcie o zmaganiach Alexa Kinga, Frederika Hellmarka i innych bohaterów „Złudzenia".

 

Książka ukaże się już 15 października.

 

Zapraszamy do przeczytania recenzji jaka ukazała się w szwedzkim Borås Tidning

 

„Alex King jest znawcą ludzkich zachowań i trenerem rozwoju osobistego. Kiedy wygłasza jeden ze swoich wykładów dla dużej publiczności, pada strzał i ginie mężczyzna na widowni. King zostaje wezwany na świadka i prawie natychmiast angażuje się w śledztwo za sprawą inspektor Niny Mander. Policjantka wierzy, że Alex King, dzięki swojej wiedzy i doświadczeniu, może pomóc policji ustalić profil zabójcy. Nie myli się.
Równocześnie poznajemy historię dziennikarza Fredrika Hellmarka, który dostaje zlecenie napisania autobiografii pewnego świetnie prosperującego przedsiębiorcy. Fredrik nagle znika, a razem z nim cała jego rodzina. Sprawa zabójstwa mężczyzny na widowni oraz zniknięcie Hellmarka są ze sobą powiązane. W jaki sposób? Wyjaśnienie okazuje się fascynujące i zaskakuje.

 

„Złudzenie" to debiutancka powieść Thomasa Eriksona. Autor zajmuje się na co dzień coachingiem liderów. Stwarzając tylu ciekawych bohaterów, z pewnością okazał się znawcą ludzkich zachowań. Szczególnie podoba mi się postać Niny Mander. Jest bystra, choć ma swoje słabe strony, które czynią ją typową policjantką-singielką. Lubię też dziennikarza Fredrika Hellmarka, kreatywnego, chociaż niezorganizowanego i chaotycznego. W końcu podoba mi się Alex King, człowiek mający swoje tajemnice, czasem trochę zbyt spostrzegawczy, żeby wychodziło mu to na dobre. Thomasowi Eriksonowi udało się uniknąć pułapki i nie stworzył w swojej książce postaci złego i dobrego policjanta. Mamy co prawda podstarzałego, ponurego komisarza, ale nie brakuje mu bystrości i sprytu. Prawie wszyscy bohaterowie „Złudzenia" to ludzie samotni, choć nie wszyscy wiodą życie singli. Wszyscy mają też przed sobą tajemnice. Przecież gdyby nie tajemnice, nie powstałby żaden trzymający w napięciu thriller.

 

Aby pomóc policji w śledztwie, Alex King sięga między innymi po teorię Karla Gustawa Junga, który podzielił ludzi na cztery podstawowe typy i każdy z nich oznaczył kolorem. Żółtym, niebieskim, zielonym i czerwonym. King doradza policji jak się zachowywać, w zależności od tego, z jakim typem osobowości śledczy mają do czynienia. Z wypiekami na twarzy pochłania się długie monologi Kinga opisujące ludzkie charaktery. Zastanawiamy się ile w nas żółtego, czerwonego, czy być może zielonego koloru. Nieczęsto trafia się książka będąca zarazem trzymającym w napięciu kryminałem, jak i stanowiąca dla czytelnika lekcję o nim samym. Podoba mi się to. Bardzo.

 

Od autora, który jest znawcą ludzkich zachowań, oczekuje się złożonych i ciekawych postaci. Thimasowi Eriksonowi udało się nie tylko to. Jego książka okazała się najlepszym thrillerem, jaki wpadł mi w ręce w 2001 roku. To imponujące osiągnięcie, jak na debiutanta."

 

Tekst opublikowano w Borås Tidning 21 stycznia 2012.

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Okładka wydania:

Złudzenie

Dodatkowe informacje:


Podziel się!


Oceń Publikację:

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto