Oliver Pötzsch


Biografia


Oliver Pötzsch ur. 1970 r., od lat pracuje jako autor filmów dla bawarskiej telewizji, głównie do kultowego programu Quer. On sam jest potomkiem Kuislów, którzy od XVI do XIX wieku byli najsłynniejszą dynastią katów w Bawarii. Mieszka z rodziną w Monachium.

Twórczość


Córka Kata
The Beggar King (A Hangman´S Daughter Tale Book 3)
The Dark Monk: A Hangman's Daughter Tale
The Poisoned Pilgrim
The Werewolf Of Bamburg

Wywiad


„Moi przodkowie byli katami": Pisarz Oliver Pötzsch o swojej debiutanckiej powieści.

Oliver Pötzsch, lat 37, spełnił swoje marzenie. Napisał powieść. Wydawnictwo Ullstein wprowadzi ją w najbliższy wtorek do księgarń. Jest to powieść historyczna pt. Córka kata. Nie każdy jednak, kto jest utalentowany i chciałby napisać książkę, potrafi narzucić sobie odpowiednią dyscyplinę. Nie każdy też ma w zanadrzu historię rodzinną, która sama w sobie jest materiałem na bestseller. Oliver Pötzsch posiada jedno i drugie: samodyscyplinę i przerażających przodków. Pochodzi z rodu katów.

Sztukater

Bohater Pana powieści, Jakub Kuisl, istniał naprawdę?

Oliver Pötzsch

Tak, istniał. Moimi przodkami byli kaci z Schongau. Kuzyn mojej babci prześledził historię naszej rodziny do XVI stulecia wstecz. Jeżeli jego notatki się zgadzają, pochodzimy nawet od Jörga Abriela, słynnego kata, który w 1589 roku ściął w Schonau głowy ponad 60 kobietom. Jakub Kuisl był jego wnukiem.

Sztukater

Przyjemna rodzinka. Wierzy pan w dziedziczne piętno?

Oliver Pötzsch

Jest to ciekawsze, niż kiedy ma się przodków, którzy byli np. piekarzami. Jako dzieci stykaliśmy się z tymi historiami. Moja babcia ciągle dzieli nas, swoich wnuków, na Kuislów i nie-Kuislów.

Sztukater

I?

Oliver Pötzsch

Kiedy na Wielkanoc podarowałem jej tę książkę, powiedziała: ty jesteś prawdziwym Kuislem. Ja widzę to jednak trochę inaczej. Zgodnie z zachowanym opisem Kuislowie byli raczej niscy, bardzo owłosieni, mieli szponiaste palce i duże nosy. Mój nos można by w najlepszym wypadku określić jako, wydatny. Poza tym Kuislowie byli ponoć melancholikami, którzy chętnie zaglądali do kieliszka.

Sztukater

Pana Kuisl pije niemało. A swoją drogą, ile wspólnego ma Pana powieść historyczna z prawdziwą historią?

Oliver Pötzsch

Wiele postaci mojej książki rzeczywiście istniało. Kat, jego żona, trójka dzieci, radni miejscy. Pracując w bawarskiej telewizji, przez rok prowadziłem badania i gromadziłem detale, od jedzenia i ubioru czasów wczesnej nowożytności poczynając, a na warunkach w Schongau kończąc. Fabuła jest jednak tak samo zmyślona jak położna Marta Stechlin, której mój bohater z powodu podejrzenia o czary musi przyśrubować kciuki.

Sztukater

Co wie pan o Jakubie Kuislu?

Oliver Pötzsch

Niewiele poza tym, że kiedyś ustrzelił wilka. Ale wiem całkiem sporo o życiu kata. Kuzyn mojej babci zebrał wiele informacji. Nie mogli żyć z samego wykonywania egzekucji i tortur, chyba że mieli do wykonania duże zlecenia jak Abriel. Zatem kaci musieli imać się dodatkowych zajęć. W istocie sami zajmowali się czarnoksięstwem, ponieważ handlowali preparatami, które miały znaczenie magiczne – nie tylko ziołami leczniczymi, ale np. nasieniem wisielców czy ludzkim tłuszczem. Zaopatrywali w nie aptekarzy, którzy sprzedawali je, jak dzisiaj sprzedaje się specyfiki Ayruvedy.

Sztukater

Jak udało się Panu opublikować książkę w tak znanym jak Ullstein wydawnictwie?

Oliver Pötzsch

Coś takiego załatwiają dziś tylko agenci. W czasach e-maili, kiedy autorzy nie muszą już sami powielać swoich rękopisów i zanosić ich na pocztę, wydawnictwa są dosłownie bombardowane propozycjami publikacji. Dzięki Bogu poznałem kilka lat temu dobrego agenta, kiedy napisałem sztukę dla dzieci.

Sztukater

O ścinaniu głów?

Oliver Pötzsch

Nie... Całkiem nieszkodliwą. Moja żona pilnuje, żeby dzieci nie wiedziały na razie za dużo o naszej rodzinnej przeszłości. Teraz mają siedem i cztery lata i wierzą, że Kuislowie byli policjantami. I niech tak na razie zostanie.

Wywiad przeprowadził Süddeutsche Zeitung