Kacper Kotulak — okładka lub ilustracja
Kliknij, Aby Powiększyć

Wywiady Wywiad

Kacper Kotulak

Czas Czytania: Około 17 min

Biografia

Kacper Kotulak - doktorant Centrum Diagnostyki Radiowej Środowiska Kosmicznego Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Wraz z Adamem Froniem laureat Young Scientist Award. W czasie wolnym słucha Iron Maiden, wielbi hot-dogi i pisze opowiadania fantasy. W miarę jedzenia apetyt rośnie, stąd wydawnictwo Gmork wydało także jego fabułę długometrażową zatytułowaną "Początek, koniec i hot-dogi".

Twórczość

Toystories: Małe Problemy Wielkich Bohaterów
Pokłosie
City 4
Iron Tales
Początek, Koniec I Hot-Dogi

Wywiad

Sztukater
„Początek, Koniec i Hot-dogi” niedługo zawitają do księgarń. Jednocześnie prowadzisz badania naukowe, które są nagradzane na forum międzynarodowym. Czy wydanie takiej publikacji w tej sytuacji robi na Tobie jeszcze jakieś wrażenie?

Kacper Kotulak
Oczywiście. Wydanie każdej książki z moim udziałem jest dla mnie sporym przeżyciem. Zresztą, kiedy opowiadam ludziom o swojej pracy naukowej, to na ogół okazuje się, że nie jest to tak szalenie fascynujące, jak brzmi na początku. Ale pisarz… O tak, jesteś pisarzem? Znaczy piszesz książki. O, to nawet cię wydają? To musi być trudne tak napisać książkę i jeszcze znaleźć wydawcę, prawda?

Sztukater
Lubisz takie pochlebstwa?

Kacper Kotulak
Chyba każdy choć troszkę lubi pochlebstwa. A twórcy wszelakiej maści to już w ogóle. Nie ukrywam, że zawsze miło jest, kiedy ktoś zauważa Twoją pracę. Jednak z drugiej strony też nie sądzę, żeby sam fakt pisania książek stawiał mnie zaraz na jakimś moralno-inteligenckim piedestale.

Sztukater
Jakiemu gatunkowi literackiemu Twoja opowieść o hot-dogach jest najbliższa?

Kacper Kotulak
To kulinarno-absurdalna powieść science-fiction, choć bardziej fiction niż science.

Sztukater
Co jest początkiem, co jest końcem, co jest hot-dogiem?

Kacper Kotulak
Ja tam nie idę na kompromisy. Początkiem jest początek wszystkiego, tak jak końcem koniec wszystkiego. Natomiast hot-dogiem jest taka bułka z parówką. Tutaj też nie ma miejsca na ustępstwa.

Sztukater
Widzę, że w swojej bezkompromisowości inspirujesz się podejściem staropolskich encyklopedystów mówiących „koń jaki jest – każdy widzi”. Czy to możliwe, by wszystko było takie proste?

Kacper Kotulak
Nie. Pewnie, że nie. Życie jest skomplikowane jak jasna cholera. Ale po co je w takim razie dodatkowo komplikować? Ten koń to bardzo dobry przykład – komuś, kto nie wie, jak wygląda koń i tak się tego nie wytłumaczy, a dla tych, którzy wiedzą, to czcza gadanina. Komplikowanie zagadnienia jest czasami ważne, ale tylko jeśli jest się weterynarzem albo obstawiaczem wyścigów konnych.

Sztukater
Postać Nabuchodonozora Wilkinsa wydaje się mieć sporo wspólnego z tytułowym bohaterem „Kapitana Bomby”. Podobieństwo to jest zamierzone czy stanowi niespodziewaną koincydencję?

Kacper Kotulak
O! Jestem żywo zaskoczony takim powiązaniem. Przyznaję, znam „Kapitana Bombę”, niemal żadna forma humoru nie jest mi straszna, ale zupełnie nie miałem na myśli Tytusa Bomby, kiedy tworzyłem postać Naba Wilkinsa. Jednak nie zamierzam narzucać swojego zdania komukolwiek. Jestem gorącym zwolennikiem wolności interpretacji. Literatura jestżywa i z każdym umysłem interferuje na swój sposób. Dlatego też nie zamierzam się oburzać, jeśli ktoś widzi w moich książkach coś innego niż ja. Jeśli ktoś uważa, że zasłony są błękitne jako symbol smutku i tęsknoty, to jest to jego prawo. Czasem ktoś, kto stoi obok ma szersze spojrzenie na nas samych.

Sztukater
Jaki jest skład idealnego hot-doga? Polecasz jakąś budkę?

Kacper Kotulak
Nie oszukujmy się – hot-dogi nie są wykwintnym daniem dla wyrafinowanych podniebień. Bułka, kiełbaska, ketchup, musztarda, z ewentualną prażoną cebulką i możliwymi wariacjami w kwestii sosów. Byle bez majonezu.

Sztukater
Jakie znaczenie we wszechświecie mają hot-dogi?

Kacper Kotulak
Za małe. Stanowczo.

Sztukater
Nie zastanawiałeś się czy tytuł „Początek, koniec i hot-dogi” nie zaszkodzi bardziej niż pomoże w promocji tytułu?

Kacper Kotulak
Szczerze mówiąc, nie zastanawiałem się nad tym. Mój proces twórczy zawiera pewne elementy strumienia świadomości – czasami nie krępuję rodzących mi się w głowie pomysłów i przelewam je na papier. Tytuł zaś był jednym z pierwszych pomysłów i bardzo się do niego przywiązałem. A kwestie promocyjne? Możei komuś tytuł wyda się dziwaczny…Ale może wówczasten ktoś postanowi osobiście sprawdzić, o co chodzi.

Sztukater
Były mordercze pomidory, szarlotka, teraz hot-dogi. Co będzie kolejnym kulinarnym fetyszem?

Kacper Kotulak
Ja pomyślałem o kurczakach z rożna zombie. Ale uważam też, że stanowczo za mało uwagi poświęcamy kosmicznemu budyniowi zamieniającemu ludzi w Szkotów.

Sztukater
Czy poprzez swoją twórczość literacką propagujesz wiedzę naukową? Zamieszczasz prawa, które jeszcze nie zostały odkryte?

Kacper Kotulak
Lepiej – zamieszczam prawa, które już zostały odkryte, a potem bezlitośnie je lekceważę. Ale w taki sposób pragnę też przemycić pewne elementy wiedzy naukowej. To taka edukacja przez negację. Mówiąc, że coś nie działa, przekazuję też, choćby podprogowo, jak powinno działać i dlaczego. Jak na przykład w przypadku podróży nadświetlnych.

Sztukater
Nie obawiasz się, że duch Halleya albo Einsteina się zemści i niczym w „Ferdydurke” zostaniesz przywrócony siłą nadprzyrodzoną do szkolnej ławki?

Kacper Kotulak
O tak, poproszę. Rozpaczliwie tęsknię za szkolną ławką.

Sztukater
Działalność literacką traktujesz równorzędnie z naukową?

Kacper Kotulak
I tak, i nie. Do obu staram się podchodzić z zaangażowaniem i pasją. Jednak działalność naukowa jest moją pracą, źródłem utrzymania. Literatura pozostaje w sferze hobby, co jednak nie znaczy, że traktuję ją mniej poważnie. Lecz dzięki takiemu układowi, moja twórczość literacka może być wolna i nieskrępowana troskami ekonomicznymi. Mogę pisać co chcę i kiedy chcę i wciąż nie przymierać głodem.

Sztukater
Czyli pewnego dnia może Ci się po prostu przestać chcieć dalej w to bawić?

Kacper Kotulak
Pewnie tak… Nie ma co ukrywać, że pisanie to też praca i o ile aspekt finansowy nie jest dla mnie w tym przypadku kluczowy, to jeśli zauważę, że praca nie przynosi żadnych efektów, dam sobie spokój. Jeśli będę wydawał kolejne książki, a nikt nie będzie chciał ich czytać, to po co marnować dalej papier?

Sztukater
Czy satyra w Twoim przypadku wpływa na autorytet naukowy?

Kacper Kotulak
Mam nadzieję, że tak. Sam postrzegam lepiej ludzi odznaczających się poczuciem humoru i zdrowym dystansem zarówno do samych siebie, jak i całej rzeczywistości.

Sztukater
Na swoim autorskim profilu piszesz o „zrzynaniu” od Pratchetta, Douglasa Adamsa, Hellera, Jerome’a. Czy odnajdujesz inspirację również w polskiej literaturze?

Kacper Kotulak
Bardzo cenię sobie polską literaturę. Na początku, jak chyba większość, byłem zafascynowany „Wiedźminem” i nawet starałem się pisać w wiedźminopodobnym stylu. Do dziś się tego wstydzę.  Zdarzyło mi się też napisać opowiadanie inspirowane „Jądrem Ciemności”, chociaż nie wiem, na ile Joseph Conrad zalicza się do polskich pisarzy. Dziś najbardziej cenię absurdalny humor, tak typowy dla pisarzy brytyjskich, choć nadal obecny w literaturze polskiej, chociażby u Mrożka. Niektórzy porównują moją twórczość do Gombrowicza i zupełnie nie wiem, jak się odnieść do takiej opinii. Nie czytałem nigdy Gombrowicza, co zresztą przyznaję z pewnym wstydem i żalem.

Sztukater
Poświęciłeś zbiór opowiadań zespołowi Iron Maiden. Czy twórczość tej brytyjskiej grupy ma szczególne miejsce w Twoim życiu? I czy w swojej twórczości starasz się oddać moc takiego brzmienia?

Kacper Kotulak
Nazywam Iron Maiden swoją pierwszą i największą muzyczną miłością. Staram się, żeby moja twórczość pobrzmiewała nieco muzyką rockową, ale szukam bardziej ducha, klimatu całego zjawiska. „Ironi” są niezwykłymi ludźmi nie tylko jako kapela heavy metalowa, ale też po prostu jako ludzie. Autobiografię Bruce’a Dickinsona czytałem z wypiekami.

Sztukater
„Iron Tales” były Twoją inicjatywą, a „Pokłosie”? Co skłoniło Cię do przystąpienia do tego projektu? Jak zostałeś zauważony przez innych pisarzy ze środowiska literatury grozy i fantastyki?

Kacper Kotulak
Do udziału w „Pokłosiu” najbardziej przekonało mnie… zaproszenie do wzięcia udziału w „Pokłosiu”. Byłem wtedy na świeżo po debiucie w antologii „Toystories”, więc takie zaproszenie niemal zaparło mi dech w piersiach. Miałem trochę wątpliwości, nie byłem aż takim fanatykiem króla grozy, jednak Juliusz Wojciechowicz – inicjator tak „Toystories” jak i „Pokłosia” stwierdził, że na pewno dam radę. I jakoś to poszło.

Sztukater
Zainicjowałeś stworzenie zbioru opowiadań poświęconych Iron Maiden, napisałeś również opowiadanie w hołdzie Stephenowi Kingowi oraz w ramach akcji charytatywnej na rzecz praw zwierząt. Czyżbyś był twórcą okolicznościowym?

Kacper Kotulak
„Początek, Koniec i Hot-dogi” napisałem między innymi po to, by udowodnić samemu sobie, że wcale nie. Miałem taki moment w życiu twórczym, że zastanawiałem się, czy ja umiem pisać tylko na tematy zadane przez kogoś innego. Na podstawie książek, jak przy „Pokłosiu” albo piosenek… I chyba wychodzi na to, że nie tylko.

Sztukater
Czy w satyrze można natrafić na tematy tabu? Jeśli tak, to czy możesz podać przykłady?

Kacper Kotulak
Właściwie to nie wiem. Nawet jak się zastanawiam, to nic nie przychodzi mi do głowy. Dla mnie najważniejsze jest to, by nie ranić innych ludzi. Słowa potrafią wyrządzać krzywdę, więc trzeba uważać. Zwłaszcza jeśli mają to być słowa satyry. Satyra owszem powinna wyśmiewać, ale postawy ludzkie, nie ludzi.A i to raczej na zasadzie zmuszania do refleksji, nie potępiania. Ludzi bardzo łatwo potępić za to, co robią lub kim są. A nawet jeśli błądzą, to najlepiej im to wskazać w żartobliwy, zdystansowany, ale pełen szacunku sposób. Śmiech ma naprawdę nieocenioną rolę pedagogiczno-terapeutyczną.

Sztukater
Czujesz się częścią środowiska literackiego? Jak się w nim odnajdujesz?

Kacper Kotulak
To zależy jak na to spojrzeć. Większość twórców jest na pewno dużo bardziej zaangażowana niż ja, ale ja też nie czuję się jakoś nadmiernie wyalienowany. To zresztą w ogóle całkiem interesujące zagadnienie, jako że jestem takim dziwnym typem samotnika, który lubi ludzi. Często trzymam się na uboczu, ale potrafię też wejść w towarzystwo i dobrze się w nim czuć. Mam tylko nadzieję, że towarzystwo odwzajemnia moje uczucia.

Sztukater
Jak długo pisałeś do szuflady zanim Twoje opowiadania pojawiły się w antologiach? Opowiedz o debiucie… a może o pseudonimach literackich, pod którymi zdarzyło Ci się publikować na wzór wielkich?

Kacper Kotulak
O, długo… Pierwszą powieść zacząłem pisać w szesnastokartkowym zaszycie, kiedy miałem jakieś osiem lat. Skończyłem na drugiej stronie. I tak zaczynałem przynajmniej kilkanaście razy. Potem w okolicach gimnazjum zabrałem się za pisanie pierwszych koślawych tworów fantastycznych. I w końcu udało mi się coś skończyć. Była to żenująca opowieść fantasy, która mam nadzieję przepadła na zawsze w mrokach niepamięci. Pseudonimy? Poza nickiem na fantastyka.pl nigdy nie pisałem pod pseudonimem. Być może kiedyś spróbuję, ale rozpoznawalność jednego nazwiska już i tak trudno się buduje. Nie żeby zależało mi na sławie, ale miło by było, gdyby ktoś te moje książki jednak czytał.

Sztukater
Co w twórczości innych Ciebie najbardziej śmieszy? A co żenuje?

Kacper Kotulak
Jestem wielkim wielbicielem humoru absurdalnego. Ale bawi mnie w zasadzie niemal każda forma humoru. W pewnych granicach dobrego smaku, oczywiście. A co żenuje? Tak naprawdę to niewiele, jestem dość wyrozumiały. No, może męczą mnie nieco wciskane na siłę sceny erotyczne – ot tak, bo seks się dobrze sprzedaje. „Wiedźmin” zarobił Himalaje pieniędzy, a Geralt przecież chędożył na prawo i lewo…

Sztukater
W zbiorach opowiadań zawierających również Twoją twórczość powtarzają się te same nazwiska. Jakie są kulisy tej współpracy i – jak przypuszczam – znajomości?

Kacper Kotulak
O Juliuszu Wojciechowiczu już wspominałem. Poznałem go dzięki „Toystories” i tak to już zostało. Najpierw on zapraszał mnie, potem ja jego. Ja cenię jego twórczość i – mam wrażenie –on moją też. Adam Froń towarzyszy mojej literackiej przygodzie może nie od początku, ale na pewno od momentu, w którym to wszystko zaczynało mieć ręce i nogi. Z częścią autorów znałem się przed podjęciem konkretnej współpracy. Z częścią poznałem się dopiero przy okazji współpracy. Tak czy inaczej, pisanie jest pewną formą zainteresowania, a wspólne zainteresowania zbliżają ludzi.

Sztukater
Jesteś jednym ze współautorów „Zwierzozwierza”, charytatywnej antologii o zwierzętach. Na czym polega ta charytatywność? Czy jesteś protagonistą walki o prawa zwierząt, rzucającym się na ogrodzenia i odejmującym sobie od ust, by napełnić miskę?

Kacper Kotulak
Staram się nie traktować żadnego aspektu życia na zasadach histerii. Nie ma chyba barykady, na którą bym się rzucił. Bo moim zdaniem nie ma sensu. Wierzę, że każdy problem lepiej rozwiązać trzeźwym myśleniem i rozsądnym, metodycznym działaniem. A ja ogólnie lubię pomagać. Czy to ludziom, czy zwierzętom. Czasami muszę wręcz uważać, kiedy wchodzę na strony internetowe fundacji, bo jak widzę tyle dzieci czekających na pomoc, to portfel profilaktycznie uderza na alarm – on już wie, co się kroi.

Sztukater
Maltretujesz jakiegoś zwierzaka? Masz gorącego psa albo akwarium pełne wspomnień po rybkach zżartych przez grubego kota?

Kacper Kotulak
O nie, absolutnie. Miałem w swoim życiu sporo zwierzaków, psów, kotów, nawet świnka morska się przewinęła. Obecnie jestem wielbicielem kotów. To znaczy lubię też psy, ale są dla mnie nieco zbyt zwariowane i chaotyczne. Kot to jednak kot.

Sztukater
Czy jako autor obracający się w tematyce bywasz zapraszany na konwenty fantasy? Czy może bywasz tam jako gość? Co sądzisz o tego typu zjawiskach?

Kacper Kotulak
Jak dotąd byłem zaproszony raz na KFASON (Krakowski Festiwal Amatorów Strachu, Obrzydzenia i Niepokoju), co było dla mnie tym bardziej fascynujące, że nigdy nie uważałem się za twórcę horrorowego. Poza tym odwiedzam konwenty, ale jako gość. Bardzo cenię sobie takie wydarzenia. Można poznać ciekawych ludzi, nauczyć się nowych, zupełnie nieprzydatnych rzeczy.

Sztukater
Co łączy geodezję z astronomią? Jaka jest przyszłość Twojego kierunku? Czy działalność naukowa pozwala Ci przemierzać dotychczas niezbadane przestrzenie gatunków literackich?

Kacper Kotulak
Dzisiaj? Bardzo wiele. Geodezja to nie tylko bieganie po polach i straszenie kierowców teodolitami i żółtymi koszulkami. To całkiem rozległa nauka zajmująca się kształtem Ziemi. Wykorzystuje też wiele technik astronomicznych. Zresztą techniki satelitarne to też na swój sposób astronomiczne techniki. No i poza tym wszystkim, Ziemia to też obiekt astronomiczny.

Sztukater
Czym kierowałeś się przy wyborze swojego kierunku studiów? Udzielisz kilku wskazówek dla spoglądających w przestrzenie nieznane?

Kacper Kotulak
Kiedy pewien profesor zapytał nas na czwartym roku, dlaczego my w ogóle wybraliśmy taki kierunek, ja bez zastanowienia odparowałem, że z miłości do geodezji. Profesor chyba mi nie uwierzył… I miał rację Nie znam chyba nikogo, kto w pełni świadomie wybrałby taki kierunek studiów. Z zaglądaniem w nieznane trzeba ostrożnie – nieznane też może zaglądać.

Sztukater
Co sprawiło, że zacząłeś się fascynować odkrywaniem na nowo tajemnic wszechświata?

Kacper Kotulak
Zawsze lubiłem patrzyć w niebo. Wszechświat jest niesamowitym zjawiskiem, a odkrywanie jego praw niesamowicie satysfakcjonującym zajęciem. Tym bardziej, że ucząc się kosmosu, uczymy się też samych siebie.

Sztukater
Jedni chcą bombą nuklearną wysadzić asteroidę, drudzy Słońce… A co jest Twoim obszarem naukowych zainteresowań na drodze do destrukcji lub nowego początku?

Kacper Kotulak
O, tutaj to bez żadnych większych rewelacji. Ja na co dzień obserwuję, czy Słońce przypadkiem nie postanowiło właśnie zmieść nas z powierzchni Ziemi. Nie wybiegam w głęboki kosmos. Patrzę na najbliższe otoczenie Ziemi.

Sztukater
Zdobyłeś Young Scientist  Award, nagrodę dla młodych naukowców. Jako pisarz również starasz się o nominacje?

Kacper Kotulak
Nie. Nigdy nie ubiegałem się o żadne nagrody i nie zamierzam. Nie grywam nawet w loteriach. Nie przeczę, że takie czy inne wyróżnienia bywają miłe, ale nie robię nic dla nagród.

Sztukater
Planujesz pozostać na swojej alma mater w charakterze pracownika naukowego? A może szykujesz przełożenie zwrotnicy? Jakie są Twoje plany na przyszłość?

Kacper Kotulak
Na razie dobrze jest mi tu, gdzie jestem. Jestem trochę życiowym nudziarzem. Dobrze mi gdzie jestem i zamierzam robić dalej to, co robię. Biorę to, co daje mi każdy kolejny dzień.

Sztukater
A co zwykle daje?

Kacper Kotulak
Jak to w życiu – czasem radości, czasem troski. Jestem chyba dość niezwykłym przypadkiem, sam siebie określam jako optymistycznego pesymistę. Jestem okropnym narzekaczem, malkontentem i czarnowidzem, ale jednak zawsze w morzu beznadziei doszukuję się wysepek szczęśliwości.

Sztukater
Czy penetracja kosmosu to nie zabawa puszką Pandory? Jakie zagrożenia niesie nadmierna eksploatacja przez człowieka?

Kacper Kotulak
W moim mniemaniu to bardziej arka Noego niż puszka Pandory. Nasza Ziemia prędzej czy później przestanie być miejscem zdatnym do życia i trzeba będzie sobie jakoś z tym poradzić. Czy możemy znaleźć coś, co nas zniszczy? Pewnie. Jednak ewolucja polega na niszczeniu bądź oswajaniu tego, co chce zniszczyć nas. Ja obawiam się jednak tego, że człowiek w pogoni za bogactwem sam sobie zgotuje smutny i dość rozczarowujący koniec.

Sztukater
Jak wygląda zagłada w Twojej wizji?

Kacper Kotulak
Jak wspominałem, jestem czarnowidzem. Bardzo martwią mnie takie przywary jak małostkowość, zawiść, nienawiść i głupota. Obawiam się, że ludzkość w swojej zaciekłości przegapi wszystkie ostatnie gwizdki i po prostu wyginie sobie jak reszta wymarłych gatunków.

Sztukater
Żyjemy w świecie nabrzmiewającej agresji i nienawiści, gdzie obyczajowość zdaje się rozmywać ramy ich znaczeń. Potrafisz określić je na nowo?

Kacper Kotulak
Nienawiść i agresję nietrudno zauważyć, choć istotnie jest jej tyle, że wydaje się nas zalewać, że przyzwyczajamy się do niej. To naturalna reakcja obronna organizmu. Tyle że nie zawsze to, co jest naturalną reakcją organizmu jest dobre. Zawsze w takim kontekście przypominam sobie opowiadania Tadeusza Borowskiego. Każde zwierzę w obliczu niebezpieczeństwa staje się agresywne, działa instynktownie, a jeśli zagrożenie trwa, to dziczeje. Ale bycie człowiekiem polega jednak na byciu czymś więcej niż zwierzę.

Sztukater
Co sądzisz o pierwszym lądowaniu człowieka na Księżycu? Prawda, fikcja, dykta albo paździerz?

Kacper Kotulak
To akurat jest dość prosta sprawa, o której zresztą często opowiadam studentom. Wciąż prowadzone są badania z wykorzystaniem tzw. Lunar Laser Ranging (transksiężycowej transmisji laserowej), polegające na laserowym pomiarze odległości do księżyca. Żeby podobny pomiar był w ogóle możliwy, wiązka lasera musi się od czegoś odbić. Na przykład od retroreflektora pozostawionego na Księżycu. Na przykład przez załogę misji kosmicznej. Na przykład podczas programu Apollo.

Sztukater
Jak kosmonauci radzą sobie z frustracją? Czy w stanie nieważkości można uprawiać seks?

Kacper Kotulak
Szczerze mówiąc to nie wiem, nie próbowałem :) Trudno mi też sobie wyobrazić, jak może sobie radzić z emocjami człowiek w kosmosie. Rozmyślając nad tym, nie dziwię się, że trzeba spełniać wyśrubowane kryteria psychiczne, charakterologiczne i umysłowe.

Sztukater
Czy istnieje życie pozaziemskie? Kto pierwszy zaatakuje? Człowiek kosmitów czy kosmici człowieka?

Kacper Kotulak
Wszechświat jest tak ogromny, że trzeba by być ignorantem, by mówić, że życia poza Ziemią nie ma na pewno. Oczywiście jest cała masa czynników, która musi być spełniona dla powstania życia, więc samotność ludzkości też nie byłaby specjalnie zaskakująca. Ja osobiście z zainteresowaniem obserwuję badania w ramach SETI. Jeśli chodzi o ewentualny konflikt, wygrają kosmici, niezależnie od tego, która strona akurat nimi będzie. Ci, którzy jako pierwsi będą w stanie zlokalizować i dotrzeć do innej zamieszkanej planety, będą też mieli środki do ewentualnego unicestwienia tubylców.

Sztukater
Indianie przehandlowali swoje ziemie za paciorki. Jak myślisz – za co swoje planety oddadzą nam kosmici?

Kacper Kotulak
Było kiedyś w „Nowej Fantastyce” opowiadanie (umknął mi tytuł), w którym kosmiczny podróżnik rozbił się na nieznanej planecie. W zamian za pomoc zaoferował tubylcom nieco nowoczesnej technologii. Podróżnik kilka razy zapadał w hibernacyjny sen i mógł być naocznym świadkiem, jak cała nacja wyniszcza się sama dzięki nowoczesnej technologii, która przecież miała im pomóc. Brzmi aż nadto sugestywnie.

Sztukater
Dlaczego w przestrzeń kosmiczną udało się tak niewiele kobiet? Chodzi o szowinizm, męską dominację, względy fizjonomiczne?

Kacper Kotulak
Ale to chłopcy częściej marzą o byciu astronautą. Nie no, oczywiście żartuję. Należałoby zacząć chyba od tego, że w przestrzeń kosmiczną udało się w ogóle mało ludzi. Ja osobiście bym się rękami i nogami zapierał, choćby mi płacili nie wiadomo ile. Kiedyś przeglądałem artykuł o szkole astronautów NASA. Mogę się nieco mylić, ale wówczas było bodajże około tysiąca kandydatów na jedno miejsce. I to przy niezłych wymaganiach, takich jak dyplom inżyniera, matematyka, fizyka bądź chemika (i to najlepiej doktorat) czy kilkaset Z godzin za sterami samolotów. Kosmonauci muszą spełniać szereg kryteriów fizycznych, psychologicznych, umysłowych i charakterologicznych. Wątpię, by w takim kontekście kierowano się jeszcze uprzedzeniami na jakimś pozamerytorycznym tle.

Sztukater
Co zabrałbyś ze sobą na misję na Marsa?

Kacper Kotulak
Ja? Prawdopodobnie niezły kawałek Ziemi. Jestem zdeklarowanym domatorem. Na Marsie nie ma dla mnie nic ciekawego, więc wszystko musiałbym zabrać ze sobą. Książki, koty, kilkanaście bliskich osób, parę malowniczych krajobrazów… Możejak już urządzą tam jakiś porządny ekosystem i sensowną sieć komunikacji wahadłowcowej na zasadzie „tam i z powrotem”, to wybiorę się na rodzinną wycieczkę :)

Sztukater
Podobno w kosmosie dryfują zamrożone ekskrementy kosmonautów. Czy to znaczy, że pewnego dnia mogą powrócić do swojej kolebki? Gdzie spadną? Czy zaleje nas „kupa”?

Kacper Kotulak
W kosmosie jest cała masa śmieci, również tych organicznych. Większość po prostu spala się w atmosferze. Niektórzy mówią, że warto o tym pamiętać, kiedy obserwuje się spadające gwiazdy.

Sztukater
W drodze z kosmosu na ziemię zatrzymajmy się w atmosferze. Należysz do ptaszków zaobrączkowanych czy wciąż latasz wolno? Wysokie aspiracje zapewne spotykają się z zainteresowaniem płci pięknej, zresztą nie tylko.

Kacper Kotulak
Ujmijmy to tak – latam wolno, lecz nie samotnie. Ptaszyna, która razem ze mną buja w obłokach zdaje się ulegać jakiejś niepojętej aurze niezwykłości. Ja osobiście bym się ze mną nie wiązał. Naukowiec-fantasta to chyba nie jest dobry materiał na głowę rodziny.

Sztukater
Jaki jest Twój stosunek do przyziemnej rzeczywistości?

Kacper Kotulak
Uwielbiam. Kocham spacery po lesie, wpatrywanie się w rozgwieżdżone niebo… W ogóle w przyziemnej rzeczywistości jest prawie wszystko, co jest dla mnie ważne. Lubię też ludzi. Lubię pobyć sam, ale tylko tak na jakiś czas. W kosmosie prawdopodobnie popadłbym w depresję.

Sztukater
Czy w przyszłości planujesz poddać ostrzu satyry również naszą mniej odległą obyczajowość gnębioną przez grawitację planety Ziemi?

Kacper Kotulak
Ależ poddaję ją nieustannie :) Każdy kosmita czy istota nadnaturalna jest odbiciem naszych ludzkich przywar i bolączek. Jednak moje teksty raczej zawsze będą bardziej lub mniej naznaczone pierwiastkiem fantastycznym. Nie przewiduję powieści obyczajowych.

Sztukater
Co Cię bardziej satysfakcjonuje  – kariera naukowca czy pisarza? Jeśli miałbyś wybierać, którą drogą byś poszedł?

Kacper Kotulak
Staram się zajmować tym, co sprawia mi satysfakcję i czerpać satysfakcję z tego, czym się zajmuję. Nie chciałbym iść tylko jedną drogą. To musi być przeraźliwie nudne, tak zajmować się tylko jedną rzeczą.

Sztukater
Stwórzmy wielki plan roku Kacpra Kotulaka – gdzie przez najbliższe 365 dni można będzie Cię spotkać?

Kacper Kotulak
Na pewno postaram się popromować „Początek, koniec i hot-dogi”. 28 marca spotkam się (mam nadzieję) z czytelnikami w Olsztynie. Chciałbym też odwiedzić inne miasta, Wrocław, Kraków, być może Toruń i Gdańsk. Ze względów rodzinnych będę musiał opuścić tegoroczny Pyrkon, ale postaram się odwiedzić Copernicon, może Polcon. Ze względu na mnogość obowiązków muszę niestety większość planów weryfikować w locie.

Sztukater
Cechujesz się prekognicją? Jaką przyszłość wróżysz polskiej literaturze undergroundowej?

Kacper Kotulak
Raczej postkognicją. Na ogół wymyślam już wymyślone. Ale z nowym zastosowaniem dla starych pomysłów też można się nieźle pobawić. Podoba mi się też bycie w pewien sposób twórcą undergroundowym w takim ujęciu – to znaczy, nie liczę na oszałamiającą sprzedaż i ogólnopolską sławę, ale też nie wydaję masy pieniędzy na tę zabawę. Myślę, a może mam nadzieję, że coraz więcej osób pisze dla przyjemności – tak po prostu. Bez żadnych nacisków ekonomicznych. Tak, wiem, że „za każdą pracę należy się wynagrodzenie”, ale pamiętajmy też, że wielu choćby naukowców na przestrzeni dziejów nie czerpało zysków ze swoich odkryć. Ich było po prostu stać na to, by zajmować się nauką, robili to, bo chcieli, byli w tym wolni.

Sztukater
Kim byłeś, jesteś i będziesz 5, 10, 15 lat od teraz? O czym jeszcze nie rozmawialiśmy, a co chciałbyś przekazać Czytelnikom?

Kacper Kotulak
Kim byłem… Sobą. Wprawdzie dziwnym i niezrozumiałym dla dzisiejszego siebie, ale nadal sobą. To, kim byłem, doprowadziło mnie do tego, kim jestem. A jestem dość chaotycznie poskładanym tworem zbyt wielu, często niedopasowanych do siebie elementów. Kim będę jutro, to boję się nawet myśleć. Mogę mieć tylko nadzieję, że uda mi się napisać jeszcze parę książek, które być może nawet komuś się spodobają. Mam też nadzieję, że Czytelników tego wywiadu nie zmęczyłem na tyle, by nie sięgnęli po moje książki.

Dziękuję za rozmowę i poświęcony czas – Jakub Skoczke, Zastępca redaktora naczelnego Portalu Sztukater.pl

Dodaj komentarz

Wyślij