Iwona Banach

Informacje Personalne:

  • Miejsce Urodzenia: Bolesławiec, Polska
  • Narodowość: Polska
  • Język: Angielski
  • Obywatelstwo: Polskie
  • Twórczość:

    "Chwast"

    "Czarci Krąg"

    "Klątwa Utopców"

    "Lokator Do Wynajęcia"

    "Maski Zła"

    "Pocałunek Fauna"

    "Pokonać Strach / Staś"

    "Szczęśliwy Pech"

Biografia:

Iwona Banach ur. 1960, Bolesławiec Śląski
Tłumaczka, także pisarka. Studiowała romanistykę na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, a także resocjalizację w Wyższej Szkole Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Przez 14 lat pracowała jako nauczycielka francuskiego i włoskiego. Uczyła również cudzoziemców polskiego w Wyższej Szkole Lotniczej w Dęblinie. Równocześnie była tłumaczką. Przełożyła na język polski m.in. powieści „Lilith" Aliny Reyes, „Gość papieża" Vladimira Volkoffa oraz wiele opowiadań science fiction. Wśród jej własnych utworów znajdują się frapujące powieści „Chwast" oraz „Pocałunek fauna".

Źródło: publio.pl/iwona-banach,a2875.html

Wywiad:

„Nie twierdzę, że sama praca wystarczy, ale jest najważniejsza"

Nazywasz się Iwona Banach. Czy masz drugie imię? Czy miałaś w przeszłości jakieś przezwisko?

Iwona Barbara Banach (panieńskie nazwisko Pizoń,) chyba nie miałam przezwisk, w domu Dzinka, kto wie dlaczego?

Jakie jest Twoje wykształcenie?

Romanistyka na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i resocjalizacja w Wyższej Szkole Pedagogiki Specjalnej w Warszawie, dziś to Akademia Pedagogiki Specjalnej.

Kim jesteś z zawodu?

Z zawodu? Mam kilka. Jestem nauczycielem, choć za tym zawodem nie przepadam, jestem tłumaczem i tłumaczenie kocham w każdej postaci, ustne, symultaniczne, literackie, to jest co tygryski lubią najbardziej. Jestem też wychowawcą, czyli pedagogiem, albo osobą zajmującą się kimś kto ma problemy z prawem, ten zawód akurat najmniej mi odpowiada, bo uczciwie nie wierzę w resocjalizację, mam za miękkie serce, za dużo sceptycyzmu i zbyt dużo w życiu widziałam.

Jakie znasz języki obce?

Francuski i włoski biegle w mowie i piśmie, ale biegle to znaczy u mnie, że jestem w stanie żartować w tym języku i zrozumieć nawet trudne aluzje językowe, angielski nieźle, ale nie tak jakbym chciała, hiszpański w piśmie, ale raczej biernie, potrafię też czytać po portugalsku, trochę po rumuńsku, daję sobie radę z rosyjskim, czeskim, serbskim. To wszystko sprawa oboczna, bo znając jeden język człowiek zawsze niechcący uczy się następnego, to staje się po prostu łatwe. Coraz łatwiejsze prawdę mówiąc.

Ależ z Ciebie poliglotka. Gdzie pracujesz?

Pracuję jako nauczycielka w szkole językowej, mam cztery godziny tygodniowo, marne pieniądze, ale za to mam UBEZPIECZENIE - cud! Nie muszę chodzić do Urzędu Pracy i wystawać w kolejkach. Normalnej pracy jakoś nie dostałam, pewnym i podejrzewam, że dość dużym problemem jest moje wykształcenie, za to trzeba płacić, a pracodawcy jakoś tego nie lubią, sama nie wiem dlaczego ;)

Jakie powieści własne wydałaś?

Wydałam też własne powieści.
Pokonać strach, 2004, Księgarnia świętego Jacka
Pocałunek Fauna , 2009, Zysk i Ska
Szczęśliwy pech, 2013, Nasza Księgarnia
a wkrótce, w sierpniu wyjdzie
Lokator do wynajęcia, 2014 , Nasza Księgarnia

Jakie książki przetłumaczyłaś na polski? Podaj tytuł, rok wydania i wydawnictwo.

Nedjma, Migdał 2004 ZYSK i Ska
Alina Reyes Za drzwiami 2005 ZYSK i Ska
Alina Reyes Lilith 2007ZYSK i Ska
Alina Reyes Rzeźnik 2007ZYSK i Ska
Yi Munyol Syn Człowieczy 2011ZYSK i Ska
Aleksandra David Neel Mistycy i Magowie Tybetu 2010 ZYSK i Ska
Raymond Maufrais Zielone Piekło, ZYSK i Ska
Michele Giuttari Florencka Gra 2013ZYSK i Ska
Tiziano Terzani Koniec jest moim początkiem 2010 ZYSK i Ska
Vladimir Volkoff Gość Papieża 2005 Klub Książki Katolickiej, ( ale teraz to Dębogóra)

Jakie dostałaś wyróżnienia?

1. Wyróżnienie w konkursie Twojego Stylu „Dzienniki Polek" ( Historie Prawdziwe pod redakcją T. Jastruna)
2. Wyróżnienie w konkursie na utwór inspirowany wartościami chrześcijańskimi „Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu" - Księgarnia Świętego Jacka (Powieść Pokonać Strach)
3. Pierwsza nagroda w konkursie Naszej Księgarni „Babie Lato". ( Powieść Szczęśliwy Pech)

Masz córkę. Jak ma na imię i czy też zna języki obce?

Moja córka Dagmara jest osobą niepełnosprawną, zdała maturę więc musiała zdać także i angielski, ale jej to akurat nie interesuje, ma całe mnóstwo innych zainteresowań, ale w mamę się nie wdała. Nigdy zresztą jej do tego nie namawiałam. Odrębność jest ważna.

Gdzie się urodziłaś? Gdzie obecnie mieszkasz?

Urodziłam się w Bolesławcu na Dolnym Śląsku, długo mieszkałam w Puławach, ale teraz znów mieszkam w Bolesławcu. Trochę mną życie porzucało, ale jakoś wróciłam tam gdzie moje miejsce.

Uczyłaś cudzoziemców polskiego w Wyższej Szkole Lotniczej w Dęblinie.

Uczyłam wówczas Algierczyków na bazie języka francuskiego, teraz uczę francuskich inżynierów.

Nauczenie się jakich wyrazów (zwrotów) w języku polskim sprawiało im największą trudność ?

Wszystkich. Przede wszystkim polska wymowa! Wiele razy Francuzi mówili mi, że nie słyszą różnicy między ś, a sz, ć, a cz, (płacę i płaczę słyszą tak samo, oczywiście na początku) między e, a, y, na dodatek żartowali, że jak ktoś mówi po polsku, to wydaje im się jakby słyszeli stado wściekłych, kłócących się kotów. W rzeczywistości tak może być, my inaczej odbieramy własny język, oni słyszą go jako dźwięk, a nie jako znaczenie.
Do tego deklinacje, koniugacje i wszystko co może nieść ze sobą czasownik. Na przykład weźmy czasownik pisać, w języku polskim będzie: zapisać, napisać, dopisać, przepisać, przypisać, odpisać, wypisać (i kilka innych)... a po francuski „écrire" i tylko tyle! Jeden.
Choć najciekawszym problemem jest słowo „pieprz" - niewinne, a jednak cudzoziemcy pytają o takie dziwne słowa, które słyszą codziennie, a nie ma ich w słownikach. Mają w środku „pieprz". Chcą wiedzieć co one znaczą. Dość zabawnie się to tłumaczy.
Najbardziej lubię tłumaczyć książki, bo to niesamowicie wymagające zajęcie, a ja lubię od siebie wymagać.

Jako tłumacz zwiedziłaś kawałek świata. Gdzie byłaś i jaką podróż wspominasz najlepiej?

Najgorzej wspominam Kanadę. Strasznie zimny, emocjonalnie kraj
(podkreślam, „kraj" nie „ludzie"), wszystkie inne bardzo dobrze. Kiedy jest się tłumaczem inaczej podchodzi się do pewnych spraw. Człowiek nie ma czasu na marudzenie, ty się nie liczysz, twoim obowiązkiem, zresztą przyjemnym jest sprawić, żeby wszyscy byli zadowoleni...
Gdzie byłam? Francja, Włochy (w tym Sardynia), Niemcy, Holandia, Belgia, Monako, Luksemburg, Kanada.

Jesteś roztargniona i niezorganizowana. Bałaganisz zawsze i wszędzie. Jak myślisz, czemu trudno Ci utrzymywać porządek wokół siebie?

Może dlatego, że nie jest najważniejszy, ale uściślijmy, bałagan to jedno, a brud to drugie! Mam rozgardiasz. Nawet chyba go lubię i rozumiem. Strasznie trudno mi zrozumieć ludzi, którzy NIE mają bałaganu, NIE gubią skarpetek, zawsze wiedzą, gdzie co leży, w pięć sekund znajdą potrzebną rzecz. Czasami wydaje mi się nawet, że w ten sposób marnotrawią czas i siły na rzeczy nieistotne, zamiast zająć się, jak choćby twórczym wypełnianiem przestrzeni wokół siebie.:)
Zresztą taka już jestem od dziecka, usiłowałam się zmienić, ale nie wyszło postanowiłam się zaakceptować, ba nawet polubić! Jeżeli ja sama siebie nie zaakceptuję, to kto to zrobi? Zresztą mój chaos jest przyjazny dla otoczenia. To nie ten typ bałaganu, który grozi złamaniami, albo wydłubaniem komuś oczu, czy zwaleniem się na kogoś sterty książek. To tylko poplątane kabelki, pomieszane książki, stosy kolorowych włóczek w szafach i zasada, że „jeżeli ja coś schowam, to nikt tego nie znajdzie".

Na komputerze podobno masz porządek. Dlaczego?

Czy ja wiem? Może dlatego, że komputer to praca, a praca to poważna sprawa. W życiu można sobie pozwolić na roztargnienie, w pracy nie, i nie chodzi nawet o pieniądze, ale o szacunek do pracy. O to, że coś ma być zrobione dobrze i na czas, a wtedy nie ma ani czasu ani miejsca na sentymenty.
Nie wierzysz w coś takiego jak "natchnienie" czy "wena twórcza". W co więc wierzysz?
W pracę. Myślę, że jest najważniejsza. Owszem istnieje coś takiego jak genialny pomysł, ale sam nie wystarczy. Ile zamysł pozostaje tylko ideą?
Godzinę? Dwie? Reszta to praca, a przecież nad książką pracuje się kilka miesięcy!
Nie twierdzę, że sama praca wystarczy, ale jest najważniejsza. Reszta to jakaś drobna iskierka, która sprawia, że każdy jest mniej więcej sobą. Coś, co czyni kogoś doskonałym nauczycielem, kogoś innego doskonałym aktorem, jeszcze kogoś innego dobrym lekarzem.
Nawet geniusz bez wiedzy będzie tylko wyrobnikiem, a przy pisaniu wiedzę zdobywa się latami przede wszystkim czytając.
Poza tym, to coś co nazywamy natchnienie, cokolwiek by to nie było z zasady przychodzi i odchodzi, jest, albo go nie ma, pojawia się i znika, jak wtedy pracować? Jak pisać? Czekać na to coś? A jak się nie pojawi?

Skąd dowiedziałaś się o tej akcji?

Z Facebooka,. Rok temu śledziłam pierwszą LiteraTurę potem rozmawiałyśmy o akcji z koleżankami, które uczestniczyły, a w tym roku zostałam zaproszona i ja. Inicjatywa jest ciekawa, może być czymś naprawdę interesującym. Propagowanie czytelnictwa to dobra, ale niełatwa rzecz.

Wymień ulubionego wykonawcę muzyki (piosenkarza).

Bocelli, Brel, Brassans, zespół Fantomas, Okudżawa, Moustaki, Edith Piaf. Pink Floyd... Dużo tego, ale najbardziej lubię poezję śpiewaną.

Wybierz taki fragmencik piosenki, by te słowa te mogłyby być puenta naszej rozmowy.

Kocham cię życie
Poznawać pragnę cię, pragnę cię,
Pragnę cię w zachwycie
I spotkać człowieka,
Który tak życie kocha
I tak jak ja
Nadzieję ma...
( E.Geppert)

Bardzo dziękuję za rozmowę

Wywiad przeprowadziła Maria Zofia Tomaszewska

Współpracujemy z: