Grażyna Hanaf

Informacje Personalne:

  • Miejsce Urodzenia: Bolesławiec, Polska
  • Narodowość: Polska
  • Język: Polski
  • Obywatelstwo: Polskie
  • Twórczość:

    "Joachim"

    "Joachim. Zemsta"

    "Maroko. Przewodnik + Atlas. Explore! Guide"

Galeria:

Biografia:

Urodziła się w Bolesławcu w 1971 r., ukończyła historię Sztuki na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracuje jako pilotka wycieczek zagranicznych oraz dziennikarka. Jest autorką przewodnika po Maroku (Wydaw. ExpressMap). Zafascynowana paradą Glinoludów, która powstała w Bolesławcu w 2006 r., pisała o niej wielokrotnie. Jej reportaż "Glinolud" ze zdjęciami Krzysztofa Gwizdały ukazał się w tygodniku "Polityka" w dziale "Na własne oczy".

Źródło: ubimyczytac.pl/autor/86108/grazyna-hanaf

Wywiad:

„W małych miastach trudniej zejść z oczu"

Nazywasz się Grażyna Hanaf. Czy Twoi rodzice lubili Mickiewicza, skoro nadali Ci imię przez niego wymyślone?

Tato wybrał mi imię po najlepszej uczennicy w swojej klasie (był nauczycielem).

Ile masz lat?

43.

Gdzie się urodziłaś, gdzie mieszkasz?

W Bolesławcu.

Jakie masz wykształcenie?

Ukończyłam historię sztuki na Uniwersytecie Wrocławski.

Jaki okres w sztuce jest Ci najbliższy?

Francuskie rokoko: artyści Fragonard i Boucher (głównie za gołębią biel i wyrafinowany erotyzm)

Gdzie pracujesz?

Jestem pilotka wycieczek zagranicznych we Francji i Maroku oraz dziennikarka gazety i portalu „Istotne.pl" w rodzinnym mieście.
Wykładam również w projekcie Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej.

O czym piszesz w gazecie i portalu?

Zafascynowana paradą Glinoludów, która powstała w Bolesławcu w 2006 roku, pisałam o niej wielokrotnie. Często piszę o osobach wykluczonych, o zaniedbanych dzieciach. Jako dziennikarka zwróciłam publicznie uwagę na problem miejscowych blachar – galerianek w mieście bez galerii.

Jak Ci się podobał film „Galerianki"?

..................

Wymień książki Twojego autorstwa: tytuł, rok wydania, wydawnictwo.

Przewodnik po Maroku (Wydawnictwo ExpressMap 2013)
oraz mini przewodnik po Prowansji (wydawnictwo ExpressMap 2014).
„Joachim" 2013 Novae Res.

Napisz kilka słów o Twojej twórczości, określ swój target.

Moja książka „Joachim" została wydana w 2013 roku przez wydawnictwo Nowae Res. Jest to powieść obyczajowa, której akcja dzieje się współcześnie w Bolesławcu. Jest w niej Parada Glinoludów, Festiwal Blues nad Bobrem i wątek polityczny z prezydentem w tle. Każdy znajdzie w powieści coś dla siebie, bo występujące w niej postaci mają swoje bogate historie. Jest tu dziennikarka-feministka Diana, samotny urzędnik Teodor, artysta i aktor Benedykt Kowalski oraz moherowa babcia Róża i jej ukochany, ogrodowy krasnal.

Kto jest pierwszym czytelnikiem Twoich książek?

Moją książkę najpierw przeczytał mój brat i się nią zachwycił, potem przyjaciółka, która zawodowo jest redaktorką i było mniej zachwytów. Poprosiłam ją by poprawiła tekst. Po wszystkim przyznała się mi, że dawno tak nie „rzucała mięsem", kiedy poprawiała autorkę, ale napisała też, że wzruszyła się, kiedy przeczytała powieść do końca. Bardzo podobała się jej scena z dwójką bohaterów na tamie przy zamku Czocha. Polubiła Joachima.

Czy to pierwsza książka obyczajowa w historii miasta, której akcja dzieje się w Bolesławcu?

Tak. Choć każda postać w niej jest wymyślona, ale wiele wydarzeń jest autentycznych. W książce nad Gliniadą wiszą czarne chmury, a grupa przyjaciół stara się coś zrobić, by nic nie zagroziło jej wolności.

Byłaś dziennikarką. Czy w pracy przydało Ci się to doświadczenie?

Tak. Głównym wątkiem jest historia siedemnastoletniego Joachima, który twierdzi, że jest gejem. Wakacje spędza w naszym mieście, wbrew swojej woli. Chłopak poznaje w Bolesławcu rozmaitych ludzi: kochających swoje miasto, żądnych władzy, ukrywających swoją inność jak on. Poznaje też blachary, które spotykają się z dorosłymi mężczyznami na dyskotekach i w ich autach. Będzie też musiał pomóc młodej, zgwałconej dziewczynie. I dowiedzieć się, kim tak naprawdę jest on sam.

Czy znasz środowisko gejów?

Nie znam środowiska gejów, ale znam kilka osób homoseksualnych. Dodam, że osobiście od osób LGBT otrzymałam ogrom wsparcia i jestem im za to bardzo wdzięczna.

Akcja Twojej książki "Joachim" ma miejsce w niedużym mieście w Polsce – „zaścianku" w tolerancji homoseksualizmu. Czy w mieście żyje się gejom lepiej?

Paradoksalnie w tym „zaścianku" Joachim otrzymuje tyle akceptacji, wsparcia i miłości, że może tutaj wzrosnąć, odkryć siebie, bez nacisków z zewnątrz kim ma lub kim powinien być. Bycie osobą homoseksualną to trudny los, ale moim zdaniem szczęście jest bezwarunkowe i czuć można je wszędzie. Duże miasta (takie jak Paryż, gdzie często bywam) na pewno dają oddech, człowiek jest tam tak anonimowy, tak bardzo ceni się tam oryginalność i odmienność, że aż prosi się, by być tym innym lub inną. Nawet heteroseksualne osoby to czują i mówią mi: Od lat tak swobodnie się nie czułam, bez względu na to co włożę i jak wyglądam, nikt mnie nie ocenia. W dużych miastach odmienność jest czymś oswojonym i opatrzonym. W małych miastach trudniej „zejść z oczu", wiec może pod tym względem trudniej jest tu żyć osobom o mniejszościowej orientacji.

Wraz z Krzysztofem Gwizdałą przygotowałaś cykl portretów filmowych pod tytułem „Poza codziennością", który prezentuje wyjątkowe osoby mieszkające w powiecie bolesławieckim. Czy filmy wzbudziły duże zainteresowanie w środowisku lokalnym?

Cykl wzbudził ogromne zainteresowanie. Miał dwa pokazy publiczne, na które przyszły tłumy widzów. Portretowane osoby były znane nie tylko w mieście. Film „Szkła, które można schować na piersi" szkicuje twórczą osobowość Stanisława Borowskiego, artysty-szklarza znanego na całym świecie, tworzącego arcydzieła w swojej pracowni w Tomaszowie Bolesławieckim. Portret „Sztuką byłoby być kimś innym" przedstawia Jolantę Ajlikow-Czarnecką zmarłą w 2007 roku artystkę, pedagoga i mentorkę wielu bolesławian.

Jakie masz hobby poza czytaniem książek?

Nigdy nie miałam hobby (czyli takiej pasji do wykonywania jakiegoś zajęcia), ale mam przymus opisywania świata. Nie ruszam się bez małego notesika. A to wiersz napiszę, a to jakieś spostrzeżenie, a to opisze atrakcyjnego kelnera w kafejce.

Czy lubisz oglądać filmy?

Kocham film i kino. Mogłabym siedzieć w kinie od rana do wieczora. Kiedyś miałam nawet taki szalony pomysł na to, co chciałabym robić po śmierci, jak spędzić wieczność: W kinie.
W latach 2005-2006 reaktywowałam i prowadziłam bolesławiecki Dyskusyjny Klub Filmowy. Prowadziłam też w miejskim ośrodku kultury (BOK-MCC Bolesławiec) filmowe projekty dla młodzieży.

Czy jest coś, co chciałabyś powiedzieć, a o co Cię nie zapytałam?

Chciałbym przekazać czytelnikom słowa mojej przyjaciółki na temat mojej książki. Napisała mi po lekturze, że „Joachim" zachwyci tych, co lubią czytać o przyjaźni i miłości, zdradzie i nadziei, oczaruje osoby lubiące klimat małych miasteczek i szczęśliwe zakończenia.
Chwilami książka jest kojąca jak niedzielne popołudnie, a kiedy indziej chwyta za gardło i to tak mocno, że aż robi nam się niedobrze. Jest śmiesznie (i to bardzo!), ale jest i strasznie. Seks wisi w powietrzu – ten fajny. Ten zły, niestety, się dzieje. Ale dzieje się po coś. Żeby ktoś mógł dorosnąć, ktoś coś zrozumieć, ktoś komuś pomóc, a ktoś... się zakochać.

Skąd dowiedziałaś się o akcji LITERA TURA II?

Dowiedziałam się od Arti, wcześniej współpracowaliśmy przy akcji charytatywnej, na aukcję przekazałam Joachima, potem zostałam zaproszona na LITERA TURĘ II.

Jakiej muzyki lubisz słuchać, jakiego wokalisty?
W „Joachimie" jest wiele muzyki i są tam moi ulubieni muzycy Sting, Jonis Joplin, Edit Piaf, Kylie Minoque, Gossip. Ale najbardziej w młodości kochałam się w Rolling Stonesach.

Wybierz fragmencik utworu, który mógłby być puentą naszego wywiadu.
Szymborska "Jawność"
"Oto my, nadzy kochankowie,
piękni dla siebie – a to dosyć –
odziani tylko w listki powiek
leżymy wśród głębokiej nocy.
Ale już wiedzą o nas, wiedzą
te cztery kąty, ten piec piąty,
domyślne cienie w krzesłach siedzą
i stół w milczeniu trwa znaczącym."

Bardzo dziękuje za rozmowę.

Wywiad przeprowadziła Maria Zofia Tomaszewska

Współpracujemy z: