Graham Masterton

Informacje Personalne:

  • Miejsce Urodzenia: Edynburg, Wielka Brytania
  • Narodowość: Szkocka
  • Język: Angielski
  • Obywatelstwo: Brytyjskie
  • Twórczość:

    "11 Cięć. Zbiór Opowiadań"

    "13 Again"

    "13 Ran"

    "15 Blizn"

    "17 Szram"

    "Anioł Jessiki"

    "Aniołowie Chaosu"

    "Armagedon"

    "Bazyliszek"

    "Bezsenni"

    "Białe Kości"

    "Błyskawica"

    "Brylant

    Ciało I Krew"

    "Ciemnia"

    "Cienie Spoza Czasu. Antologia Opowiadań W Hołdzie H.P. Lovecraftowi"

    "Czarny Anioł"

    "Czerwona Maska"

    "Czerwone Światło Hańby"

    "Czerwony Hotel"

    "Czternaście Obliczy Strachu"

    "Demony Normandii"

    "Demon Zimna"

    "Dom Kości"

    "Drapieżcy"

    "Droga Żelazna"

    "Duch Ognia"

    "Duch Zagłady"

    "Dwa Tygodnie Strachu"

    "Dynastia"

    "Dziecko Ciemności"

    "Dziedzictwo"

    "Dziedzictwo Lovecrafta"

    "Dziedzictwo Manitou"

    "Dziewiąty Koszmar"

    "Dziewicza Podróż"

    "Dżinn"

    "Erotyczne Sny I Ich Interpretacja"

    "Festiwal Strachu"

    "Geniusz"

    "Głód"

    "Gorętsza Krew"

    "Grease Monkey And Other Tales Of Erotic Horror"

    "Headlines"

    "Ikon"

    "Imperium"

    "Infekcja"

    "Jak Znaleźć Nowego Namiętnego Kochanka"

    "Kandydat Z Piekła"

    "Kły I Pazury"

    "Kondor"

    "Kostnica"

    "Krew Manitou"

    "Krzywa Sweetmana"

    "Magia Seksu"

    "Magia Seksu Ii"

    "Manitou"

    "Masterton. Opowiadania. Twarzą W Twarz Z Pisarzem."

    "Moc Seksu"

    "Muzyka Z Zaświatów"

    "Necro Files: Two Decades Of Extreme Horror"

    "Niemy Strach"

    "Niewinna Krew"

    "Noc Gargulców"

    "Nocna Plaga"

    "Oblicza Grozy"

    "Ofiara"

    "Ogród Seksu"

    "Ogród Zła"

    "Okruchy Strachu"

    "Pani Fortuny"

    "Panika"

    "Piąta Czarownica"

    "Potęga Seksu"

    "Potomek"

    "Powrót Wojowników Nocy"

    "Przepowiednia"

    "Rook"

    "Rozkosze Miłości"

    "Rytuał"

    "Sekrety Seksu."

    "Seks Z Inwencją."

    "Sekta"

    "Sfinks"

    "Siostry Krwi"

    "Smak Raju"

    "Śmiertelne Sny"

    "Śpiączka"

    "Strach"

    "Strażnicy Piekła"

    "Studnie Piekieł"

    "Susza"

    "Świat Mastertona"

    "Święty Terror"

    "Szał Seksu Czyli Jak Zadowalać Partnera W Łóżku"

    "Szary Diabeł"

    "Szatańskie Włosy"

    "Szkarłatna Wdowa"

    "Tajemnice Erotycznych Gier I Zabaw"

    "Tajemnice Seksu"

    "Tengu"

    "The Devil's Wine"

    "Trans Śmierci"

    "Trauma"

    "Uciec Przed Koszmarem"

    "Upadłe Anioły"

    "Uznani Za Zmarłych"

    "Walhalla"

    "Wendigo"

    "Wizerunek Zła"

    "Władcy Przestworzy"

    "Władczyni"

    "Wojownicy Nocy"

    "Wolna, Szalona, Seksowna… I Bezpieczna"

    "Wyklęty"

    "Wyznawcy Płomienia"

    "Zaklęci"

    "Zaraza"

    "Zemsta Manitou"

    "Zjawa"

    "Złodziej Dusz"

    "Zwierciadło Piekieł"

Biografia:

Graham Masterton urodził się w Edynburgu 16 stycznia 1946 roku. Jego dziadkiem był Thomas Thorne Baker, znakomity naukowiec, który wynalazł DayGlo i jako pierwszy przekazał zdjęcia przez radioodbiornik. Po ukończeniu szkoły Whitgift w Croydon pracował jako dziennikarz w „Crawley Observer". W wieku 24 lat został mianowany na współpracownika „Penthouse" i „Penthouse Forum". Początkowo pisał poradniki seksuologiczne, jednym z których była „Magia seksu". Zadebiutował jako autor horrorów w 1976 roku książką o tytule „Manitou", na podstawie której po dwóch latach nakręcono film o tym samym tytule. Od tej pory Graham wydał ponad 40 horrorów. Łącznie Graham Masterton napisał ponad sto nowel, a poza nimi pisze również thrillery, powieści historyczne, horrory, nowele o klęskach żywiołowych, nowele dla dzieci, opowiadania, jak również sagi historyczne. Jego trzy opowiadania zostały sfilmowane dla Tony'ego Scotta, twórcy telewizyjnego serialu „The Hunger". Graham Masterton jest autorem ponad 100 książek, które zostały przetłumaczone na 18 języków. W 1999 roku powstała biografia Mastertona zatytułowana „Manitou Man". Masterton jest stałym współpracownikiem „Cosmopolitan", „Men's Health", „Nowa Fantastyka", „Woman" i „Woman's Own".


Źródło: masterton.com.pl

Wywiad:

"SŁUCHAJ"

Zaczął pan pisać kiedy miał 6 lat. Czy w tym czasie pojawiała się jakaś alternatywna ścieżka pana rozwoju zawodowego losu? Albo przynajmniej marzenie o tym?

Tak naprawdę nigdy nie myślałem o pisaniu jako o karierze. Literatura jest dla mnie czymś, co służy do wyrażania własnych uczuć i zabawiania czytelników. Dawanie ludziom rozrywki zawsze było dla mnie bardzo ważne. Kiedyś pisałem i rysowałem komiksy dla moich szkolnych kolegów. Chciałem pisać książki w stylu Juliusza Verne'a i Karola Dickensa. Dodawałem kartonowe okładki i ilustracje by dać mojej rodzinie oprawione książki. Myślałem o tym, żeby uprawiać sztukę użytkową, ponieważ moja starsza siostra uczyła się w szkoły plastycznej i zamierzała pracować jako ilustrator. Wygrałem stypendium w takiej szkole, ale w ostatniej chwili zwolniło się miejsce w lokalnej gazecie i złożyłem tam podanie o pracę. Potem już nigdy nie oglądałem się za siebie i nie rozważałem innego niż pisanie wariantu mojego zarabiana na życie. Bardzo podobało mi się bycie dziennikarzem i nadal lubię pisać dla magazynów i czasopism. To najlepsza szkoła jaką może przejść przyszły pisarz, ponieważ zmusza cię do kontaktu z prawdziwymi ludźmi, którzy mają realne problemy i są poddawani wielu codziennym stresom.

W powieściach sprzedaje pan swoim czytelnikom strach. Dlaczego ludzie uwielbiają się bać? Co sprawia, że kupując na ochotnika książkę, płacą za swoje lęki, chociaż w prawdziwym życiu próbują ich za wszelką ceną unikać?

Różnica pomiędzy byciem przerażonym czytaniem książki czy oglądaniem filmu, a strachem wywołanym realnymi zagrożeniami jest wielka. W tym pierwszym przypadku ostatecznie wiesz, że tak naprawdę nie jesteś w niebezpieczeństwie. Fizyczne poczucie przerażenia jest ekscytujące, wyzwala adrenalinę, tak samo jak seks lub jakiegokolwiek inne intensywne przeżycia. Strach jest narkotykiem jak każdy inny. I to nas pobudza. Dziwne jest to, że mnie osobiście filmy ani książki nie przerażają. Nie boję się ciemności oraz nie wierzę w upiory i złe duchy. Wierzę jednak, że działają w świecie jakieś moce, których nikt nie jest w stanie pojąć. Miałem zbyt wiele zdarzeń w moim życiu, które można by nazwać zwykłym zbiegiem okoliczności, ale sądzę, że nie były one zupełnie przypadkowe.
Na przykład w zeszłym tygodniu kupowałem z moim przyjacielem lustro. Gdy już wyszliśmy ze sklepu nagle poczułem, że powinniśmy iść na drinka do pewnego, konkretnego pubu na torze wyścigowym. Gdy dotarliśmy na miejsce przyszła tam grupa ludzi, która usiadła przy sąsiednim stoliku. Okazało się, że wszyscy byli wujkami, ciotkami i kuzynami mojego przyjaciela, który nie widział ich od pięciu lat. Taki jednodniowy wypad na wyścigi z ich domu na wyspie Wight zdarzał się im bardzo rzadko. Przypadek, czy też skutek działania czegoś innego?

Czy to "coś innego" ma dla Pana związek z jakąś religią?

Nie jestem religijny, ale to nie znaczy, że nie szanuję przekonań innych ludzi i ich potrzeby wiary w istnienie w nadrzędnej istoty, która ich stworzyła i troszczy się o nich. Zdarzają się w życiu stresujące i fatalne okresy, kiedy ludzie szukają otuchy w wierze. Osobiście uważam, że do pokonania problemów życiowych należy znaleźć wewnętrzną siłę w sobie. Ja również mocno wierzę w dobroć, tolerancję i zrozumienie, a także w to, że należy wsłuchiwać się w potrzeby ludzi wokół ciebie. Gdybym miał wygłosić motto dla dobrego życia, składające się z tylko jednego słowa, to brzmiałoby ono: "Słuchaj".

Jakie ma pan główne sposoby na wywołanie strachu?

Korzystam z wielu mitycznych demonów, które zostały wymyślone przez ludzi w tych zamierzchłych czasach gdy niezwykłe, fatalne zjawiska mogły zostać wyjaśnione przez naukę. W starożytności i średniowieczu, jeśli twoje dziecko w niewytłumaczalny sposób zmarło, wszystkie krowy zachorowały albo twój dom spłonął, jedyny sposób w jaki można było to wytłumaczyć, był związany z działaniem jakiegoś demona. Ludzie nie wiedzieli nic o bakteriach, wirusach, fizyce i zjawisku samozapłonu niektórych materiałów w pewnych warunkach. Demony były opisywane jako przerażające i nie do pokonania. Ja staram się dopasować je do dzisiejszych czasów i sprawić, by współcześni, zwykli ludzie spróbowali sobie z nimi poradzić. Moi bohaterowie mają także własne problemy, takie jak bezrobocie czy zadłużoną hipotekę albo nieudane małżeństwo, co przyczynia się do ogólnego poczucia zagrożenia, które kreuję w powieściach.

Czy stosuje pan jakieś nowoczesne demony pochodzące ze świata zbuntowanych robotów czy programów komputerowych?

Oczywiście. W kulminacyjnym momencie „Manitou" nasz bohater przywołuje ducha ówczesnych komputerów, by pokonać starożytnego upiora - władającego terenami dawnej Ameryki (ponieważ książka została opublikowana po raz pierwszy w 1976 roku, sądzę, że mogę zdradzić jej zakończenie!). Nie wciągam do powieści demonów zrodzonych z nowoczesnych technologii, ale to nie znaczy, że nigdy nie tego nie zrobię. Wolę jednak, gdy niczego nie podejrzewających współczesnych ludzi odwiedzają demony przeszłości.

Pana żona była Polką. Taka para w dzisiejszych czasach staje się coraz częściej spotykana, głównie ze względu na ostatnią falę emigracji. Czym Polki różnią się od Brytyjek? Dlaczego są one tak atrakcyjne dla Brytyjczyków? No i symetryczne pytanie - dlaczego małżeństwo Polaka z Brytyjką należy do takich rzadkości? Sądzę, że status finansowy nie wyjaśnia wszystkiego.

Poznałem Wieśkę kiedy została zatrudniona jako asystentka w redakcji magazynu Penthouse, który był tego rodzaju czasopismem, że zawsze przyjmowano tam do pracy najładniejsze dziewczyny. Byliśmy małżeństwem przez 37 lat, zanim Wieśka tragicznie zmarła. Wciąż tęsknię za nią, w każdej minucie każdego dnia. Na szczęście, za każdym razem odwiedzając Polskę, gdy jestem w Warszawie, Poznaniu, Bielsku-Białej, Białymstoku, Olsztynie, spotykam nową atrakcyjną młodą kobietę, więc mam dużo znajomych w prawie każdym mieście. To, co pociąga mnie w polskich kobietach, to jest oczywiście ich wygląd - ich ostro zarysowane kości policzkowe, ich oczy, ich figura, ale przede wszystkim połączenie pełnej kobiecości z siłą osobowości. Bardzo lubię kobiety, które mają swoje własne zdanie, indywidualny punkt widzenia i nie boją się go wyrażać. Pewna młoda polska kobieta bardzo mi pomogła po śmierci Wieśki. Zgodziła się czytać moją nową powieść, rozdział po rozdziale, dzień po dniu, w ten sam sposób, jak kiedyś robiła to Wieśka. Codziennie przekazywała mi swoją opinię. To mi naprawdę pomogło wrócić do pisania. Powieść ma tytuł "COMMUNITY". Poza tym, że mi pomagała, jest również bardzo ładna i gdybym tylko był kilka lat młodszy....
Polscy mężczyźni wydają mi się być zarówno zbyt nieśmiali dla brytyjskich kobiet, jak i zbyt aroganccy. Jeśli chcą być dla brytyjskich kobiet atrakcyjni, muszą spróbować zrozumieć ich potrzeby bardziej wnikliwie. Nie chodzi tylko o potrzeby fizyczne, ale także emocjonalne i społeczne. Myślę, że nie zaszkodziłoby im przeczytanie moich książek o seksie: "Magia seksu" i "Potęga seksu", które wyjaśniają, jak poradzić sobie z tym co kobieta chce - zarówno w łóżku, jak i poza nim. Powinni także rozwijać bardziej subtelne poczucie humoru - więcej ironii mogłoby pomóc. Nie tylko Polacy, ale także Amerykanie nie rozumieją dobrze znaczenia ironii.

Osobiście uważam, że to wywodzi się z waszej historii, a szczególnie z kolonialnej przeszłości. Tylko pozbawieni kompleksów władcy połowy świata, którym udało się zaszczepić swój język na wszystkich kontynentach, nie boją się radykalnej autoironii. Żaden kraj, z nawet małymi kompleksami niższości nie wyprodukowałby tak świetnego odważnego serialu jak na przykład „Mała Brytania". Czy zgodziłby się pan, że Brytyjczycy rozwinęli swoje unikalne poczucie humoru, gdy Brytania była mocarstwem?

Nie żyłem w świecie starożytnych Brytyjczyków, więc nie wiem czy mieli zmysł ironii, czy potrafili żartować z samych siebie ani nawet czy w ogóle mieli jakieś poczucie humoru. Może Stonehenge jest rzeczywiście takim starożytnym brytyjskim żartem, którego nikt nie może teraz zrozumieć. ("My circle is always stoned" - "Mój krąg jest zawsze uwalony"). To interesująca teoria, że brytyjska dominacja nad tak dużą częścią świata w XVIII i XIX wieku mogła dać nam tak duże poczucie własnej wartości, że stać nas było na drwinę z samych siebie. Ale jednocześnie jesteśmy całkiem nieźli w kpieniu z innych ras. Zgodnie z prawem nie wolno już opowiadać na głos rasistowskich dowcipów, ale wciąż chodzą nam one po głowie. Typowy żart z którego Brytyjczycy wciąż się śmieją jest o człowieku, który narzekał, że mieszka obok pieprz... onego Pakistańczyka. Pewnego dnia ten facet spotka go na ulicy i Pakistańczyk mówi: "Mam lepiej niż ty". Brytyjczyk pyta: "Co to znaczy, że masz lepiej ode mnie?" Pakistańczyk odpowiada: "Bo moim sąsiadem nie jest pieprz...ony Pakistańczyk". Znajdziecie wiele tego rodzaju postaw w mojej powieści historycznej „Imperium" („Empress"), która właśnie została opublikowana w Polsce i opisuje okres Brytyjskiego panowania w Indiach.

Mówi pan w wywiadach, że podstawą konstrukcyjną pana powieści jest zwykle dobrze zbudowana główna postać. Jakie cechy powinna ona mieć?

Staram się, aby moi bohaterowie byli zupełnie zwykłymi ludźmi, ze zwyczajną pracą i zwykłymi osobistymi problemami, ale jednocześnie mieli oni jakiś talent lub dar, który stawia ich twarzą w twarz z jakimś poważnym zagrożeniem. Na przykład Harry Erskine w "Manitou" i Sissy Sawyer w "The Red Hotel" wróżą z kart. W mojej nowej powieści o Manitou - "Infekcja", występuje lekarka, która ma do czynienia z epidemią. Powieść pokazuje jak ona angażuje się w tę historię, ale jednocześnie jest po prostu zwykłą kobietą ze wszystkimi lękami, z którymi każdy człowiek musi się zmierzyć. Podobna bohaterka występuje w "Duchu ognia", w której to powieści kobieta - śledczy pracuje dla lokalnej straży pożarnej. Firma jej męża bankrutuje, podczas gdy ona w tym samym czasie ma do czynienia z demonem podpalaczem. W moich powieściach historycznych, takich jak "Empress", który właśnie został opublikowany w Polsce jako "Imperium", chciałem opisać życie zwykłych ludzi, którzy dali się porwać fali wydarzeń historycznych. Nawiasem mówiąc, ja sam wróżyłem sobie używając kart La Sibylle des Salony, opracowanych przez pannę Lenorman w 1820 roku, które były popularne na francuskim dworze królewskim w owym czasie. Tamte przepowiednie spełniały się z niepokojącą dokładnością.

Co jest według pana trudniejsze – przestraszyć czytelnika czy rozbawić go?

Lubię robić jedno i drugie. Wielu pisarzy grozy zdaje się zapominać, że naszą pierwszą reakcją na wielki strach jest śmiech. Warto pamiętać o czarnym humorze, którym przesiąknięte są dowcipy opowiadane przez żołnierzy w czasie wojen. Kiedyś pisałem humorystyczne artykuły dla kilku czasopism, w tym kultowego brytyjskiego magazynu satyrycznego "Punch". Zacząłem także pisać satyryczną powieść o grupie rockowej z amerykańskiego Mid-Westu zatytułowaną "Gdyby świnie potrafiły śpiewać". Niestety, jestem tak zajęty pisaniem powieści grozy i kryminalnych, że nie mam już czasu, aby to kontynuować. Oto przykładowy akapit tamtej niedokończonej książki:
"Przypuszczam, że mój ojciec i matka w roku 1965 utrzymywali stosunki, ale nie jak wujkowie i ciotki, czy coś w tym rodzaju. Oni nadal uprawiali seks. Nie było dla mnie łatwe patrzeć na moją matkę i ojca w tym kontekście. To było tak, jakbym patrzał na czyjś złamany parasol i myślał o seksie. Nie wydawało się bardzo prawdopodobne, żeby oni mogli to jeszcze robić".
Niektórzy mogą uznać ten przykład za zabawny, inni za niesmaczny. Naprawdę trudno powiedzieć, czy udało ci się sprawić, że czytelnicy śmieją się, czy krzyczą, zanim sami o tym nie powiedzą. Jestem zaskoczony liczbą czytelników, którzy mówią, że przeczytali którąś z moich powieści grozy i musieli potem spać przy włączonym świetle. Nawet po moich powieściach kryminalnych jak "Białe kości", "Upadłe anioły" i "Czerwone światło" ludzi nawiedzały w nocy koszmary...

Jak sam pan przyznaje w wywiadach, jest pan typem bardzo zdyscyplinowanego pisarza. Czy taka postawa towarzyszy panu także po pracy, w codziennym życiu?

Oczywiście, że musisz być zdyscyplinowany, jeśli chcesz być pisarzem. Nie ma wokół ciebie nikogo, kto miałby ci kazać zabierać się do twojej pracy - z wyjątkiem ciebie. Mi pomogło bycie gazetowym reporterem i redaktorem czasopisma, ponieważ kiedy jesteś profesjonalnym dziennikarzem, nie możesz sobie pozwolić na "pisarską blokadę", nawet jeśli nie czujesz się szczególnie zainspirowany. Po prostu musisz sobie z tym poradzić, zacząć pisać, dać się ponieść własnej historii, emocjom i postaciom. Jednak z dala od klawiatury komputera urok mojego życia polega na tym, że nigdy nie wiem, co się stanie następnego dnia. Dzisiaj może być nudno. Jutro możesz uczestniczyć w festiwalu powieści kryminalnych i rozmawiać z wieloma znanymi pisarzami tego gatunku. Pojutrze możesz jechać nad morze z ładną dziewczyną i jeść wspaniały obiad w malowniczym pubie.

Czy któryś z pana synów odziedziczył literacki talent? A jeśli nie literacki to jaki?

Mam trzech synów. Najstarszy zajmuje się przyznawaniem nagród w City of London (centrum finansowe świata, obok Wall Street), ale jest również doskonałym gitarzystą i perkusistą. Drugi to profesjonalny animator i rysownik, ale wymyśla również dobre historie. Tutaj można zobaczyć jedną z jego animacji: http://www.meanx.com/?okay-portfolio=death-and-the-comedian-5. Jestem tam lektorem, który udziela swojego głosu postaci Śmierci. Trzeci syn pracuje jako handlowiec w branży IT.

Czy myślał pan kiedyś o połączeniu w swojej powieści dwóch gatunków, w których napisał pan dużo i wie o nich wszystko – mam na myśli sex i horror? Wielu nieszczęśliwych ludzi ma do czynienia z tą mieszanką co noc w swoim łóżku. ;)

Myślę, że najbardziej zbliżyłem się do tego w moich opowiadań erotycznych, które zostały zebrane razem w książce "Grease Monkey". Rozumiem twój punkt widzenia, ale myślę, że wystarczy przewrócić się w łóżku i zobaczyć żonę z kremem na twarzy i wałkami we włosach albo posłuchać chrapania nieogolonego męża. Wątpię, czy mógłbym przestraszyć kogoś bardziej niż w ten sposób...

Którą z postaci nowożytnej historii mogłaby być użyć na bohatera swojego horroru: Hitlera, Stalina, Brevika, Osama bin Laden? Ktoś jeszcze inny?

W pewien sposób, każdy z tych typów. Wszyscy oni nie mają żadnego współczucia dla życia i cierpienia innych ludzi. Ich brak empatii dla bliźnich jest zupełnie niepojęty. Staram się przenieść tę ich bezwzględność i nieczułość do wszystkich moich czarnych charakterów - nie tylko w powieściach grozy, ale także w historycznych i kryminalnych. Uporanie się z tym jest jednym z najtrudniejszych zadań. Spędziłem całe życie starając się zrozumieć innych ludzi, zwłaszcza kobiety, i wiem jak sprawić by czuli się szczęśliwsi i bardziej pewni siebie. Ludzie których wymieniłeś, są dla mnie psychologiczną zagadką. Może wszyscy oni upadli na głowę, kiedy byli dziećmi?

Dziękuję za rozmowę.

Wywiad przeprowadził Mirosław Tomaszewski

Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!