Bolo

Informacje Personalne:

  • Narodowość: Polska
  • Język: Polski

Galeria:

View the embedded image gallery online at:
https://sztukater.pl/wywiady/22-bolo.html#sigProGalleriaa91e03b73a

Biografia:

Bolo to muzyk, 28 lat, podróżnik-autostopowicz, nauczyciel gitary, dziennikarz. Zjeździłem Europę grając na ulicach, dorabiałem występując w knajpach, gram na 6, 8 i 12-strunowcach, śpiewam i cieszę się życiem.
Po kilku dobrych latach grania i śpiewania w warszawskich projektach – od bluesa, przez hard rock po death metal – postanowiłem wziąć muzyczne sprawy w swoje ręce i nagrać solowe numery, które zbierałem od lat. Pierwsza płyta pt. „Tam", nagrana w domu, ukazała się w 2013 roku. Sprzedawałem ją głównie na koncertach. Najnowszy, drugi album pt. „Outside The Box" ukończyłem w maju 2014 roku, nagrywając wszystko samemu – od gitar i mandoliny, przez perkusjonalia, po wokale prowadzące i chórki. Teksty moje, muzyka moja, teraz pozostaje dzielić się tym tworem ze światem.

Źródło: www.wmeritum.pl

Wywiad:

"Podróż własną, mniej uczęszczaną, samodzielnie odkrytą ścieżką jest warta dużo więcej niż przemieszczanie się "z prądem".

Mamy dziś niepowtarzalną okazję gościć młodego, zdolnego polskiego muzyka o pseudonimie artystycznym "Bolo". Tak więc pytanie od którego muszę zacząć, kim jest Bolo i co może nam powiedzieć o sobie ?

Na to pytanie po części już odpowiedziałeś - jestem młodym muzykiem, aczkolwiek "młody" to pojęcie względne. Mam 28 lat, teraz posiadam już także muzyczne wykształcenie, wcześniej przez kilkanaście lat sam uczyłem się grać i śpiewać. Wykonywałem w swoim życiu dużo przeróżnych zawodów i nadal zresztą to robię, natomiast muzyka jest zawsze w innej kategorii - i nie jest to do końca mój zawód. Po prostu jest to coś, co kocham robić i na tym się koncentruję.

Dziś spotykamy się we Wrocławiu, a Ty o ile dobrze się orientuję pochodzisz z Warszawy. Powiedz zatem skąd pomysł na zamieszkanie we Wrocławiu i skąd taki dość nietypowy kierunek?

To prawda. W ostatnim czasie chciałem wyjechać na rok z kraju, do czego zresztą przygotowywałem się w psychiczny ale i bardziej formalny sposób, m.in. wynająłem swoje mieszkanie w Warszawie ale... poznałem kobietę z Wrocławia, no i tutaj teraz spędzam cały swój czas. Na razie jest to miesiąc, w planie rok, może dłużej, zobaczymy. Teraz tutaj próbuje układać swoje życie. Wrocław jest moim punktem odniesienia i jakby nie było próbuję się tutaj po prostu odnaleźć, również muzycznie.

Czyli Wrocław przez miłość? ;)

Zdecydowanie można tak powiedzieć. :)

Właśnie ukazała się Twoja druga płyta pt. "Outside the Box", na której mieści się osiem premierowych utworów. Co znajdą na tej płycie Twoi fani i czy jesteś zadowolony z końcowego efektu? Czy z perspektywy Wrocławia łatwiej jest promować nowy album niż np. w Warszawie?

To bardzo szerokie pytanie, bo zapytałeś i o Wrocław w kontekście "robienia kariery" i o to co znajdą fani na płycie. Tak więc odpowiem kompromisowo. :) Wrocławscy fani mogą zdobyć płytę na moich wrocławskich koncertach i na ulicy, gdzie grywam ostatnio regularnie. We Wrocławiu na pewno dużo się dzieje, gra tutaj dużo artystów, w Warszawie oczywiście też, ale tam grałem całe życie i trochę już mi się to znudziło, przez co poszukiwałem jakiegoś nowego miejsca. Natomiast od czasu kiedy istnieje internet to promowanie się jest trochę łatwiejsze i nie trzeba być tak bardzo przywiązanym do miejsca, więc czy to jest Wrocław, czy jakaś mała mieścina, skąd mogę wysyłać swoje nagrania w sieć, nie ma to jakiegoś większego znaczenia. Wrocław jest pięknym miastem, o czym na co dzień coraz bardziej się przekonuję i już widzę, że rzeczy które tu stworze, będą wartościowe.

Wróćmy może bardziej do płyty, co możesz o niej powiedzieć swoim słuchaczom? Czy jesteś zadowolony z efektu końcowego, czy może coś zmienił, poprawił?

BOLO: Oczywiście pojawiają się myśli, które kazałyby mi coś zmienić na tej płycie, ale chyba każdy muzyk tak ma. Natomiast wolę traktować "Outside the Box" jako skończone już dzieło, a wszelkie zmiany i nowe pomysły po prostu wykorzystuję na koncertach. Co do utworów na płycie to część z nich jest premierowa, a część jest anglojęzyczną wersją numerów z "Tam", ponieważ jak już wspominałem, chciałem wyjechać i promować go za granicą, także na ulicy. Zostałem jednak w Polsce, a płyta razem ze mną, ale na pewno było to ciekawe doświadczenie, język angielski jest bardziej plastyczny, śpiewny.

Okres między wydaniem pierwszej i drugiej płyty jest stosunkowo bardzo krótki. Dlaczego tak szybko zdecydowałeś się na nową płytę?

O jednym powodzie już wspomniałem, było to spowodowane chęcią wyjazdu. Chciałem wraz z nowym rokiem akademickim wyjechać z kraju i musiałem sprężyć się z nagraniem całego materiału, a po drugie miniony rok obfitował w dużą ilość inspiracji i to się po prostu przełożyło na tempo powstawania materiału. Co więcej mam już cztery numery na nowa płytę, więc jeszcze drugie tyle i będzie gotowa kolejna.

Czy ta płyta to kontynuacja poprzedniej czy też może krok w zupełnie innym gatunku, nurcie muzycznym?

Pierwsza płyta była zbiorem utworów, które tworzyłem przez pięć lat - od 2008 roku, więc siłą rzeczy rozstrzał muzyczny tych kompozycji był większy, rodziły się one w różnych momentach mojego życia. Natomiast nowa płyta składa się z utworów, które powstały w krótkim okresie czasu, jest dużo bogatsza muzycznie, wykorzystałem więcej instrumentów, dołożyłem perkusjonalia, więcej jest też ścieżek wokalnych. Dużo nauczyłem przez ten rok więc jest to bardziej świadoma płyta.

Powiedz skąd czerpałeś inspirację na ten nowy krążek?

Inspiracją jest dla mnie codzienne życie oraz rzeczy które czytam i oglądam, ludzie z którymi się spotykam i rozmawiam, a więc właściwie każdy numer na tej nowej płycie ma jakiś osobny, własny motyw. Na przykład "Smuggler's Den", czyli "Melina przemytników", inspirowany był książką Sergiusza Piaseckiego pt. "Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy", która opowiada o przemytnikach na kresach. Jest to bardzo plastyczny obraz ich poczynań, który mnie urzekł, dlatego też napisałem o nich folkowo-punkową pieśń. Część utworów inspirowana jest moimi podróżami, kiedy to jeździłem sobie stopem po Europie i spałem w różnych dziwnych miejscach. Było wtedy również wiele samotnych wieczorów i nocy, gdy miałem dużo czasu na przemyślenia, a duch tych przemyśleń znajduje się gdzieś tam na płycie. Inspiracją była między innymi również sytuacja polityczna w Europie. Ostatni numer na płycie, czyli "Slave No Equal Slave" (w tłumaczeniu "Słowianin nie jest niewolnikiem") odnosi się do obecnej sytuacji Ukrainy, ale i sytuacji w Polsce, gdzie od lat obserwujemy wykupywanie polskiego kapitału przez zachodnie koncerny. Utwór nawołuje do obrony niepodległości Polski, ale nie tylko w kontekście obrony zbrojnej, ale przede wszystkim w kontekście narodowego kapitału, który przez lata był budowany, a teraz za bezcen jest sprzedawany.

Twoja muzyka to absolutnie nieprzewidywalna mieszanka nurtów i gatunków, począwszy od brytyjskiego rocka poprzez folk, blues, a na popie skończywszy. Jakim muzykiem byś sam siebie nazwał i skąd narodziła się fascynacja tak wieloma nurtami muzycznymi. Oczywiście nie mogę również nie zapytać Ciebie o Twoich idoli muzycznych?

Muzyka, którą tworzę jest oczywiście jakąś tam wypadkową artystów i zespołów, których słucham. Ale nie staram się brzmieć jak ten czy tamten band. Grałem wiele różnych gatunków i wciąż to robię, a element oryginalności, bierze się stąd, że robie to akustycznie.
Muzycznych idoli mam wielu, stąd zapewne stylistyczny rozstrzał moich utworów. Metallica i Pantera z jednej strony, Joss Stone i John Butler z drugiej. Celtic-punkowe dokonania The Dreadnoughts i zabawa słowem polskiego rapera Łony. Wreszcie jazz spod znaku Armstronga i Ellingtona na zmianę z Hendrixem i Pearl Jam. Słucham wszystkiego, co ma dla mnie charakter i muzyczny sens, stylistyka to drugorzędna rzecz, ale powiedzmy, że na pewno wolę gitarę elektryczną niż klawisze.

Co chciałeś wyrazić poprzez tytuł płyty "Outside The Box", czyli w wolnym tłumaczeniu "Myśleć nie standardowo". Co jest dla Ciebie owym standardem, z którym się nie zgadzasz?

Tytuł płyty związany jest z moją życiową filozofią, co z kolei znajduje odzwierciedlenie w tekstach. Opowiadając swoje historie, zachęcam do poszukiwania i kultywowania indywidualności. A samo już znaczenie słowa "standard" jest dla naszej indywidualności okaleczające. Podróż własną, mniej uczęszczaną, samodzielnie odkrytą ścieżką jest natomiast warta dużo więcej niż przemieszczanie się "z prądem". Jednak tytułowe pudełko to dla mnie także telewizor, internet, radio i inne przekaźniki, które łatwo mogą zniekształcić naszą percepcję. Media filtrują rzeczywistość wokół nas, taka ich rola. Ale uważam, że warto samemu wyjść na ulicę czy łono natury i doświadczać życia za pomocą własnych zmysłów.

Bardzo zaskoczyło mnie to, że całą Twoja płytę można odsłuchać za free na Twojej stronie internetowej www.musicbolo.org . Skąd taki pomysł i czy nie kłóci się to z idea życia z muzyki?

Nie wiem czy takie posunięcie kłóci się z ideą muzyki, ale na pewno pozostaje w zgodzie z ideą życia muzyka. Nagrywam płyty własnym sumptem, nie ma zobowiązań wobec nikogo, chce żeby moje utwory usłyszało jak najwięcej ludzi, żeby przyszli na koncert, sprawdzili jak gram na żywo. Dlatego ich zachęcam, udostępniając swoje nagrania. A jeśli będą chcieli mnie wspomóc, uznają że warto zapłacić mi za to co robię - proszę bardzo. Płytę można kupić przez internet i na koncertach.

Czy jest szansa, że wkrótce będzie Bola więcej w rozgłośniach radiowych, o telewizji nie wspominając? Czy innymi słowy, chciałbyś być popularnym i rozpoznawalnym artysta w Polsce?

Jeśli terminy "popularny" i "rozpoznawalny" będą zawsze szły w parze ze słowem "artysta", to tak. Mam ludziom coś do powiedzenia , poważnie traktuję to, co robię i chcę żeby ludzie mieli możliwość zapoznania się z moją muzyką. Obecnie w promocji pomaga mi Cantara Music, a ja regularnie koncertuję, więc ten cel jest powoli realizowany.

Współpracujemy z: