Alicja Kołodziej

Informacje Personalne:

  • Narodowość: Polska
  • Język: Polski
  • Obywatelstwo: Polskie
  • Twórczość:

    "Jeśli Masz Chwilkę"

Biografia:

Alicja Kołodziej – z zawodu ekonomistka. Jak sama mówi, jej dewizą życiową jest „Tworzyć" i dlatego przez blisko 18 lat z powodzeniem prowadziła działalność gospodarczą. Poezja przyszła do niej nagle – gdy dostrzegła, że dzięki temu, co tworzy, czytający zapominają o tym, co przyziemne i błahe. „Jeśli masz chwilkę" to jej debiut literacki.

Źródło: warszawskagrupawydawnicza.pl

Wywiad:

"Dwa lata temu napisałam swój pierwszy wiersz: Rozmowa ze śmiercią w pizzerii na kartce z jakimiś bazgrołami. Pizza stygła, łzy leciały, słowa ... rozmowa... ze śmiercią, ze sobą, z Tobą... z każdym, kto słuchać rozumie w szarym, obcym tłumie."

Jak zaczęła się Pani przygoda z pisaniem? Czy zawsze chciała Pani zostać poetką?

Będąc małą dziewczynką, chciałam być stewardesą. W szkole podstawowej miałam jedynie trójczyny z wypracowań. Czytając książki spoza listy nakazanej, odkrywałam Nową Ziemię zdobywaną moją wyobraźnią.

Piękne słowa były, jak szarlotka do łóżka przynoszona w dotyku codzienności o poranku. Szept cynamonowych słów płynął, jak melodia wabiąca motyle.
Tylko tyle i aż tyle.
Długie lata mijały, piękno mi towarzyszyło we wszystkim, co robiłam omijając to, co miało być najważniejsze. Wtedy dla niego nie byłam zbyt dorosła.
I pamiętam te słowa dziwne: na życie powinnaś zarabiać piórem.
Równie dobrze mógł ten ktoś powiedzieć: Przysłali Ci sąsiedzi pocztówkę z Planety Srebrnych Niedźwiedzi - tęsknisz za domem?
Dwa lata temu napisałam swój pierwszy wiersz: "Rozmowa ze śmiercią" w pizzerii na kartce z jakimiś bazgrołami. Pizza stygła, łzy leciały, słowa ... rozmowa... ze śmiercią, ze sobą, z Tobą... z każdym, kto słuchać rozumie w szarym, obcym tłumie.

Niedawno nakładem wydawnictwa Warszawska Grupa wydawnicza ukazał się Pani tomik poezji "Jeśli masz chwilkę". Skąd narodził się pomysł na taki tytuł? Czy tytuł roboczy różnił się od tego, który widnieje na okładce?

Panie Boże, jeśli jest u Ciebie jakaś wolna chwilka... jeśli masz chwilkę. To impuls i wiedziałam, że żaden inny.

Jak przebiegały prace nad Pani tomikiem? Tworzyła Pani jego zarys czy raczej wszystko było pisane pod wpływem chwili?

Emocje wystukiwały słowa. To była rozmowa z moją duszą w kreacji śmierci i Boga. I rozmowa z postaciami autentycznymi. Tych żywych nie wymyśliłam.
Obaj są przekonani, że byli jedynym podmiotem lirycznym.
Przyniosła coś obcego i bliskiego zarazem... coś jak uczucie dryfowania na spokojnej fali... zgodę samotności z czułością – ludzie to miłością nazwali.
Coś zatrzepotało.
Z łańcuchów karuzeli obłoków waty cukrowej uwolnił się puch gołębi i usiadł na krawędzi serca z niebywałą wręcz lekkością.
Można by powiedzieć nawet, że z miłością.
Nie życz mi jednej miłości, bo mnie nią nie nakarmisz.
Nie życz mi długiego życia, bo nie w długości jego piękno.

Czym dla Pani jest poezja?

Jakaś niewidzialna siła usiadła na krawędzi nieba z kredkami i zaczyna świat malować w innym wymiarze z niewymowną lekkością oddaje się pracy tworzenia.
Tak od niechcenia.
Scala melodię serca i rozumu wśród szumu, szelestu kartek... ciekawości muzyka, który kładąc obie dłonie wydobywa z klawiszy nuty ciszy i zamienia w słowa.
Słowa w muzykę... odszukując kod dostępu do rzeczywistości i obłędu.
I zaczynają słowa wirować jak ćmy, które w transie głupie zbliżają się do żarówki.
Przekleństwo i dar zarazem, jak lunatyk po krawędzi dachu bez obawy i bez strachu.

Pani wiersze w dużej mierze oscylują w tematyce miłości. W Pani utworach sporo niepewności, pytań, poszukiwań. Czy uważa Pani, iż powinniśmy bać się miłości?

W jednym z moich nowych wierszy miłość mówi do mnie:
"Nie wysyłaj już mnie na róg życia jak taniej dziwki - tak dla rozrywki.
- Daleko, a może blisko - trafisz na swoje urwisko.
Spadać będziesz jak kartka papieru muskana ostatkiem słońca.
I tak bez końca...
Powiem ci tak między nami.
- Nie strasz mnie czerwonymi falbankami.
Gdy czas przełoży wskazówek zwrotnice w szarości zjawię się jak rajski ptak.
Jak wiatr- przynosząc i ulgę i obietnicę."

Jeden z Pani wierszy stanowi rozmowę z Bogiem. Czy wierzy Pani w przeznaczenie? Czy sądzi Pani, że Bóg również ingeruje w nasze sprawy?

Pyta Pani czy pająk przeznaczenia tka srebrną nić bez wytchnienia?
Nie wierzę w przeznaczenie.
Wierzę w kolorowe życie... ze skrzydłami, ze szklanką wody, jak w pobliżu źródła przyjdzie umierać z pragnienia.
Schowam się czasami pod stołem ze swoim Aniołem.
I tam wymyślimy pułapkę na szczęście.
Złapiemy i zmusimy do posłuszeństwa... ku radości.
Wszystkich tych co mają postrzępione skrzydła i sidła
Na dwa razy dwa równa się pić.
Na sto zaklęć... na hardość serca i duszy... tego nic nie ruszy.
Spłynęła z gwiazd muzyka.. lekka jak pył piasku na pustyni czerwonej... otwierasz ramiona i czekasz, ąź wpadnie ci w oko.... Kruszyna szczęścia... to są zaklęcia... pułapki... na coś dobrego... które czai się wszędzie... niech tak będzie... niech będzie...
Gwiazdy są ciekawe co zrobię.

Kto był Pani pierwszym czytelnikiem i krytykiem?

Mój wydawca.
I mail: Pani Alicjo to bardzo ciekawa poezja... z przemijaniem życia i miejscami wręcz ascetycznej stylistyce...
Poniżej zaś przedstawiam naszą propozycję współpracy.
Patrzyłam na to co Jarek napisał i płakałam.
I słowa Moni, jak odbierałam gotowy tomik: rozwijasz się i kwitniesz- to nie ta sama kobieta, która przyszła rok temu.
Jak dziecku dali mi klucz do kredensu.

Którzy pisarze i jakie książki - bądź tomiki wierszy - wywarły na Pani największe wrażenie, jak i również wpłynęły na Pana twórczość?

Adam Mickiewicz.

Domyślam się, że Pani największą pasję stanowi pisanie. A poza nim? Ma Pani inne hobby?

To także mój zawód - aranżowanie wnętrz.
Zaczęłam od swojego domu. Znalazł się w styczniowym wydaniu 2015 roku w czasopiśmie Weranda Country.
Pamiętam jak budowałam dom i mój syn zapytał: mamo, czy Ty panujesz jeszcze nad swoją wyobraźnią?
Odpowiedziałam: nie muszę.
I jeszcze moją pasją są wina.
Pachną cytryny wiatrem od morza. Upał powoli stygnie w kieliszku białego wina do ostryg przyczepiony jak perła...czas zaczyna sączyć się po krawędzi ust spijany wolno...ze smakiem.

Czy może zdradzić Pani czytelnikom swoje najbliższe plany pisarskie?

Zawsze natchnienie przychodzi tak ostrożnie, po cichu i delikatnie dotyka skroni.

Pyta: nie śpisz?
Wie, że nie śpię, że na nie czekam jak na kochanka.
Nie umawiamy się - czekamy na siebie w zawierusze przestrzeni i czasu .
Wyciąga z kieszeni jakieś strzępki, tego co orle oko me widziało przez szparę prozaiczności.
- Ciekawa jestem co z tym zrobisz moja mała?
Drugi tom i pytanie czy czytelnicy i mój wydawca dadzą mi drugą szansę.
Dzisiaj noc szczególna - życzenia podobno mają spadać z nieba.
Siedzę na balkonie i patrzę na gwiazdy jak szpak na czereśnie.
Jest późno, a ja nie śpię.

Wywiad przeprowadziła Kamila Graczyk.

Współpracujemy z: