Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Kerry Fisher

Informacje Personalne:

Biografia:

Angielska pisarka, wychowała się w Peterborough. Absolwentka studiów filologicznych, mówi płynnie po włosku, hiszpańsku i francusku. Próbowała różnych zawodów – pracowała jako nauczycielka angielskiego w Hiszpanii i na Korsyce, zbierała winogrona w Toskanii, była dziennikarką i recenzentką. Ukończyła kurs pisania na University of California, po czym zajęła się pisaniem powieści. Jest autorką 8 bestsellerowych powieści, których sprzedaż przekroczyła milion egzemplarzy. Książki Kerry Fisher są tłumaczone na 12 języków.

 

Opis: https://www.wydawnictwoliterackie.pl/autor/1213/kerry-fisher
Fot. Sarah White

Wywiad:

Jaką kobietą jest Kerry Fisher? Jak odkrywa się w sobie hart ducha i wiarę w siebie? Co sprawia jej radość? Na te i wiele innych zagadnień porozmawiamy z Kerry Fisher, popularną pisarką literatury obyczajowej z domieszką sensacji w tle.

Czy będąc dziewczynką marzyła Pani o byciu sławną? Czy chciała Pani zostać tancerką w długiej sukni, czy może najlepszym lekarzem w swoim mieście? A może – już jako dorastające dziecko – chciała Pani zostać pisarką?

W dzieciństwie byłam nałogową czytelniczką. W czasie wakacji mama nie musiała wymyślać dla mnie zabaw, ponieważ po prostu miałam zwyczaj rozsiadać się na kanapie i czytać każdą książkę, która wpadła mi w ręce. Ale, co ciekawe, nigdy nie przyszło mi do głowy, że mogłabym zostać pisarką. Dla osoby, która nie znała nikogo w branży, wydawało się to marzeniem niemożliwym do spełnienia. Chciałam za to być gimnastyczką. Olga Korbut, która zdobyła złoto na Igrzyskach Olimpijskich w 1972 roku, była moją bohaterką.

Kiedy pojawiła się pierwsza chęć pisania?

Jako młoda dziewczyna więcej czytałam niż pisałam, ale jako że przez wiele lat mieszkałam we Włoszech - wyjechałam tam po dwudziestce - i pracowałam w branży turystycznej, w pewnym momencie zaczęłam pisać przewodniki. Zachęciło mnie to do spróbowania swoich sił w dziennikarstwie, zawsze interesowały mnie historie zwykłych ludzi. A potem przyszedł czas na pisanie powieści, aczkolwiek droga do publikacji zajęła mi pięć długich lat.

Czym było dla Pani przerzucanie własnych myśli na papier? Nawet tych chaotycznych, oderwanych od rzeczywistości i kompletnie nie składnych?

Kiedy zaczęłam spisywać swoje pomysły, opinie czy rozmowy z innymi, starałam się przede wszystkim pozostać szczerą wobec siebie. Myślę jednak, że większość ludzi ma pewną skłonność do autocenzury, jeśli chodzi niemiłe słowa, a już szczególnie gdy przenoszą je na papier. Wystawienie się na krytykę i przyznanie do nieprzyjemnych odczuć czy reakcji jest trudniejsze niż można by to sobie wyobrazić. Długo pracowałam nad tym, aby moje postaci, jeśli tylko było to fabularnie niezbędne, mogły mieć myśli, które są tak naprawdę odpychające.

Czym dziś jest dla Pani pisanie? Co się w nim skrywa?

Przelewanie myśli na papier to nadawanie sensu światu, który nas otacza. Gdy dwie postacie wchodzą w mojej powieści w interakcję, zawsze staram się zrozumieć w nich człowieka oraz to, w jaki sposób różne osobowości oddziałują na siebie. W szczególności ciekawi mnie to, w jak odmienny sposób dwie lub więcej osób mogą postrzegać tę samą sytuację.

Skąd czerpie Pani pomysły na fabułę? Na bohaterów, czy choćby miejsca akcji?

Piszę o zwyczajnych kobietach i zwyczajnych rodzinach. Tajemnice i problemy są prawie w każdej rodzinie, więc rozmowy z przyjaciółmi lub nieznajomymi okazują się dla mnie cennym źródłem. Czasami książka zaczyna się od pomysłu dotyczącego „typu” bohatera. Na przykład kogoś, kto jest wycofany, kto ponad wszystko kocha pieniądze albo ucieka przed swoją przeszłością… Iskrą zapalną może być wszystko, zawsze jednak jest to temat, który wypływa podczas zwykłej rozmowy.

Polscy czytelnicy mają przyjemność poznawać właśnie teraz powieść „Kobieta, którą byłam”. Czego mogą się spodziewać po lekturze tej pozycji?

Głównym problemem, który chciałam w niej zgłębić, jest to, w jaki sposób ludzie upiększają swoje życie w mediach społecznościowych. Widzimy piękne domy, szczęśliwe rodziny, idealne wakacje… Tymczasem rzeczywistość kryjąca się za tymi zdjęciami jest nierzadko zupełnie inna.

Książka ta opowiada o ucieczce przed trudną przeszłością i poszukiwaniu swojego miejsca w życiu. Czy trudno było Pani wczuć się w dramatyczną sytuację głównej bohaterki – Kate?

Napisałem tę powieść tuż po tym, jak mój syn pokonał raka. Powód, dla którego Kate znika i stara się zbudować nowe życie dla siebie i swojej córki, nie wahając się nawet przed tak bolesnym krokiem, jakim jest zatajenie własnej tożsamości, wiązał się z jej potrzebą zapewnienia córce bezpieczeństwa. Chociaż moja sytuacja była inna, dobrze rozumiałam to instynktowne pragnienie matki, aby za wszelką cenę chronić swoje dziecko. Dało mi to wgląd w mechanizm funkcjonowania umysł Kate. Jeśli zaś chodzi o chęć znalezienia swojego miejsca w życiu, wszystkie postacie w tej powieści czegoś poszukują, jakiegoś sposobu, żeby nawiązać więź w innymi i żeby w końcu dobrze poczuć się we własnej skórze. Myślę, że większość ludzi tego właśnie potrzebuje.

Ważnym miejscem w tej opowieści jest osiedle przy Parkview Road. Czy według Pani to miejsce oddaje dzisiejszy obraz angielskiej codzienności?

Takich nowoczesnych osiedli w Anglii jest mnóstwo. Ulic, na których ludzie się znają i bacznie obserwują swoje życie. Pomysł jednak jest uniwersalny w tym sensie, że można go odnieść do każdego bloku mieszkalnego czy domów rozmieszczonych wokół placu w innych krajach…

To również opowieść o niezwykłych i silnych kobietach. Czy nie marzy się Pani stworzenie podobnej historii, ale z męską postacią w roli głównej?

Nie, nigdy nie odczuwałam pokusy, aby napisać powieść z mężczyzną jako głównym bohaterem. Fascynuje mnie sposób myślenia kobiet. To, jak żonglują setkami konkurencyjnych priorytetów – praca, dom, dzieci – i wciąż znajdują czas, aby w sytuacjach kryzysowych pomagać przyjaciołom czy rodzicom. Jest tyle wyjątkowych kobiet, na których jako pisarka mogę się skupić, że pisanie o męskich bohaterach zostawiam mężczyznom!

W znakomity sposób udaje się pani łączyć wątki natury obyczajowej z elementami sensacji i thrillera. Do którego z tych literackich nurtów jest Pani bliżej i czy nie myśli Pani o stworzeniu stricte obyczajowej, romansowej opowieści o szczęśliwej miłości?

Najbardziej interesuje mnie odkrywanie tego, w jaki sposób ludzie myślą i odczuwają. W mniejszym zakresie skupiam się na zwrotach akcji typowych dla thrillerów, chociaż oczywiście niespodzianki, które zaintrygują czytelnika, są w powieściach konieczne. Największy komplement, jaki otrzymuję od czytelników, to stwierdzenie, że moje książki pomogły im przepracować lub zrozumieć coś w ich własnym życiu. Nie jestem romantyczką i przykro mi to mówić, ale szczęśliwi ludzie w literaturze nie wydają się być tak interesujący, jak ci skomplikowani, trudni i tajemniczy!

Jak ocenia Pani swoją dotychczasową pisarską twórczość z perspektywy czasu?

Jestem zdumiona tym, jak długo zajęło mi napisanie mojej pierwszej powieści, „Matki (prawie) idealnej”. Trwało to około 18 miesięcy. Dziś praca nad książką zajmuje mi to około dziewięciu miesięcy. Uderza mnie również zmiana tonacji. Początkowo moje powieści były beztroskie, z czasem coraz ciemniejsze i złożone. Nadal uczę się pisania. Chciałbym myśleć, że cały czas się rozwijam i poprawiam.

Jakie książki goszczą na półce w Pani domowej biblioteczce?

W ramach researchu sięgam stale po książki non-fiction. Chcę mieć pewność, że naprawdę obejmuję wszystkie aspekty tego, o czym piszę, na przykład adopcji, wyobcowania czy toksycznych małżeństw. Poza tym czytam dużo współczesnej beletrystyki, opowieści o złożonych rodzinach, macierzyństwie, żalu… Lubię Jodi Picoult, JoJo Moyes i Liane Moriarty.

Czy wierzy Pani w to, że literatura obroni się przed naporem nowoczesnych technologii?

Absolutnie! Jestem pod wrażeniem tego, jak wielu ludzi uwielbia czytać. Należę do kilku internetowych klubów książki, a entuzjazm, jaki tam widzę dla słowa pisanego, sprawia, że wierzę, że książki (w jakimkolwiek formacie) mają świetlaną przyszłość.

Abstrahując od pracy – jak wygląda Pani zwykły dzień?

Każdego ranka przed rozpoczęciem pracy chodzę przez dwie godziny po wzgórzach, na których mieszkam. Uwielbiam przyglądać się zmianom pór roku i potrzebuję ćwiczeń fizycznych, aby zrównoważyć godziny spędzone przy biurku. Około 11:00 rano zaczynam pracę, zazwyczaj kończę ją około 19:00. Schodzę z gabinetu na strychu, gotuję dla męża i syna (córka wyjechała na studia). Uwielbiam gotować i często spotykamy się wieczorami z przyjaciółmi – nic mnie nie cieszy bardziej niż dom pełen ludzi!

Co daje Pani wytchnienie? Spokój wewnętrzny?

Kilka razy w roku wyjeżdżam gdzieś z przyjaciółkami, które znam od ponad trzydziestu lat. Wynajmujemy domek nad morzem, pływamy, nawet gdy nie świeci słońce, razem gotujemy, pijemy wino, tańczymy i śmiejemy się. To jak znowu mieć osiemnaście lat. Uwielbiam też mój ogród, zwłaszcza wiosną, kiedy zakwitają tulipany i żonkile. Zima jest długa i ciemna, a ja uwielbiam myśleć o tym, że nadchodzą jaśniejsze wieczory.

Proszę dokończyć zdanie i odpowiedzieć pierwszą myślą, jaka się Pani nasunie:

* Radość sprawia mi... gdy mój syn przyprowadza swoich przyjaciół do domu i śmieją się, śpiewają i tańczą w mojej kuchni.

* Wczoraj zachwyciło mnie... to, że mogłam usiąść i napić się kawy na słońcu i popatrzeć na śliczne przebiśniegi.

* Gdybym mogła cofnąć czas, to... żyłabym z większą świadomość tego, że małe chwile w życiu są w rzeczywistości tymi wielkimi – niedzielne poranki przy śniadaniu z rodziną, wspólne oglądanie filmu w sobotni wieczór, przytulenie przed snem.

* Życie jest dla mnie... cennym darem, którego nie wolno zmarnować, bo nie mamy pojęcia, na jak długo je mamy. Miałam wielkie szczęście, że pojęłam to, gdy mój syn był chory i otrzymałam drugą szansę, aby docenić radość, którą daje każdy przeżyty dzień.

Wywiad przeprowadziła Agnieszka Kusiak

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial