Jakub Gierszał

Informacje Personalne:

  • Miejsce Urodzenia: Kraków, Polska
  • Narodowość: Polska
  • Język: Polski
  • Obywatelstwo: Polskie
  • Twórczość:

    "Pokot"

    "Podwójny Ironman"

    "Polandja"

    "Zgoda"

    "Moris Z Ameryki"

    "Performer"

    "Córki Dancingu"

    "Der Liebling Des Himmels"

    "Hiszpanka"

    "Dracula: Historia Nieznana"

    "Nieulotne"

    "The Fold"

    "Mroczny Świat"

    "Najpiękniejsze Baśnie Braci Grimm: Diabeł Z Trzema Złotymi Włosami"

    "Yuma"

    "Sala Samobójców"

    "Milion Dolarów"

    "Wszystko, Co Kocham"

Biografia:

Na ekranie zadebiutował w 2009 roku, grając Kazika w filmie Wszystko, co kocham. Popularność przyniósł mu film Sala samobójców, w którym wcielił się w postać Dominika, licealisty z bogatej rodziny.

Jego ojcem jest Marek Gierszał, reżyser teatralny pracujący głównie w Niemczech. Jakub urodził się w Krakowie. Gdy miał kilka miesięcy, jego rodzice wyjechali do Hamburga. Po 11 latach powrócił do Polski, zamieszkał w Toruniu, rodzinnym mieście matki. Uczęszczał do Gimnazjum nr 11 i V Liceum Ogólnokształcącego w Toruniu. Został studentem krakowskiej PWST.

Wywiad:

Dwubrzegowy pokaz filmu „Yuma" w reżyserii Piotra Mularuka, był także polską premierą filmu, który do kin wejdzie w najbliższy piątek, 10 sierpnia. Wśród wielu członków ekipy filmowej, która przyjechała do Kazimierza, był odtwórca głównej roli, Jakub Gierszał.

W rozmowie z widzami, Piotr Mularuk, reżyser filmu, wspomniał że wybrał Pana do roli w wyniku castingu- jakie było Pana pierwsze wrażenie po przeczytaniu scenariusza do „Yumy"?

Scenariusz zainteresował mnie swoją innowacyjnością, byłem też przekonany, że będzie to coś bardzo mocnego, odważnego i sensacyjnego czego dawno w naszym kinie nie było. Samo założenie filmu bardzo mi odpowiadało. Zresztą po spotkaniu z Piotrem, przekonałem się, że ma on bardzo mocno ugruntowaną, westernową wizję tego filmu i jest bardzo zapalony do pracy, czym wkrótce mnie zaraził.

Jak przebiegały Pana przygotowania do wcielenia się w Zygę? Miał Pan możliwość wykreować go w sposób, w jaki Pan go postrzega, czy jest to postać dość mocno nakreślona i narzucona przez scenarzystów?

„Yuma" jest zdecydowanie jednym z tych filmów, gdzie scenariusz dość mocno określa postaci, podobnie zresztą było z dialogami, świetnie zresztą napisanymi, które nie pozostawiały nam wiele miejsca na dodawanie czegoś od siebie. W samym filmie naszej improwizacji jest niewiele, głównie dzięki wskazówkom, które mieliśmy w scenariuszu i które na bieżąco otrzymywaliśmy od reżysera- Piotr przygotowywał się do nakręcenia tego filmu przez 6 lat, więc śmiało można stwierdzić, że o jumie i jumających ludziach wie niemal wszystko.

W filmie obsadę zdominowali młodzi aktorzy, którzy dopiero zaczynają swoje kariery. Pośród nich pojawia się barwna Katarzyna Figura- jak się Panu z Nią pracowało?

Praca z Katarzyną była tak naprawdę bardzo zbliżona do relacji Zygi z ciotką Haliną- w żaden sposób nie próbowała narzucić mi swojego zdania ani swojej wizji wydarzeń, nie mówiła co powinienem robić, jednak w jakiś sposób ułatwiała mi pracę, sprawiając że cała historia wydawała się dla mnie bardziej realna. Była to świetna praca z fajną, starszą koleżanką.

Jak fakt, że bierze Pan udział w odnoszących coraz większe sukcesy produkcjach wpływa na Pana studia- nadal uczy się Pan w krakowskiej szkole teatralnej.

Zdecydowanie mi to nie pomaga, a może nawet przeszkadza w ukończeniu studiów. Biorąc udział w często naprawdę wyczerpujących zdjęciach na planie filmów, w których biorę udział, trudno jest znaleźć czas, żeby chodzić na zajęcia i wypełniać szkolne obowiązki tak, jakby należało. Ale jeśli dyrekcja szkoły mi na to pozwoli, mam nadzieję, że ukończę studia.

Wywiad przeprowadziła Aleksandra Galant podczas 6-go Festiwalu Filmu i Sztuki DWA BRZEGI w Kazimierzu Dolnym, 2012 r.

Współpracujemy z: