Imagine your Dance - szkolenie w Hiszpanii

W dniach 14 - 20 października 2019 r. wolontariusze Stowarzyszenia Sztukater - Hanna i Jakub uczestniczyli w szkoleniu „Imagine your Dance", realizowanym w ramach programu Erasmus+. Projekt odbył się w miejscowości Betelu w Hiszpanii.

 

PONIŻEJ PRZEDSTAWIAMY RELACJE NASZYCH WOLONTARIUSZY.

 

Hanna

W dniach 14 – 20 października wzięłam udział w szkoleniu organizowanym w ramach programu Erasmus+ pn. „Imagine your Dance”. Projekt odbył się w Hiszpanii w miejscowości Betelu. W projekcie wzięli udział uczestnicy z 12 krajów.

 

Do udziału przekonały mnie założenia szkolenia. Tematyka była ukierunkowana na taniec, naturę, fotografię oraz inne formy sztuki. Celem szkolenia był rozwój osobisty uczestników oraz autoekspresja poprzez ruch. Gdybym miała odpowiedzieć na pytanie, czy projekt był zgodny z założeniami, powiedziałabym zdecydowanie, że tak, a nawet, że przekroczył moje oczekiwania. Przy podejmowaniu decyzji o udziale, próbowałam na podstawie opisu zwizualizować sobie jak będą wyglądać aktywności oraz jaki to będzie miało na mnie wpływ. Założyłam, że pozwoli mi to pozbyć się pewnych barier, otworzyć się, być bardziej sobą. Uważam, że w jakimś stopniu każde z moich założeń się sprawdziło.

 

Same aktywności trwały 5 dni, 14 i 20 października były przeznaczone na dojazd. Większość z nas została zakwaterowana w Sorabile – gospodarstwie agroturystycznym, położonym w dolinie, pozostałe osoby mieszkały w innym domku oddalonym o jakieś 10 minut drogi pieszo od Sorabile. Podróż samochodem do najbliższej miejscowości - Betelu zajmuje z miejsca naszego zakwaterowania około 10 minut. Na projekcie nie było w zasadzie zapotrzebowania na zakupy (poza jedzeniem), stąd byliśmy odgrodzeni od cywilizacji i skazani na naturę. Internet również nie zaprzątał nam głowy, ponieważ praktycznie prawie go nie było, tak samo jak zasięgu. Wszystkie uwarunkowania związane z zakwaterowaniem były spójne z założeniami projektu oraz miały przyczyniać się do jego efektywniejszej realizacji. Miał to być tydzień spędzony na połączeniu i odkrywaniu natury oraz nas samych. Niemalże codziennie spędzaliśmy przynajmniej pół dnia na tańcu. Same aktywności taneczne nie były oparte na żadnym z konkretnych stylów tańca, ani na choreografii. Chodziło bardziej o sam ruch, o zrozumienie, akceptację i spojrzenie w głąb siebie. Ruch, który wykonywaliśmy nie wynikał z tego, że powiedziano nam jak ma wyglądać, ale z tego, że wyobraziliśmy sobie, co ma on oznaczać. Sprzyjało to postawionym w założeniach rozwoju autoekspresji, pomagało również kreować więzi oraz interakcje pomiędzy uczestnikami. Niektóre z aktywności były indywidualne, część uwzględniało interakcję. Pamiętam, że bałam się wrzucenia na głęboką wodę, jednak zajęcia zaczęły się bardzo subtelnie dosłownie od podstaw.

 

Oprócz zajęć tanecznych, największa część projektu została poświęcona naturze. Zajęcia odbywały się między innymi poprzez wymianę poglądów, istotną rolę odgrywało wprowadzenie do tematu oraz moderowanie dyskusji przez osoby prowadzące zajęcia. Poruszane były tematy globalne, czyli zanieczyszczanie oraz wszelkie inne działania sprowadzające do niszczenia naszej planety. W ramach zajęć często medytowaliśmy na łonie natury oraz spędzaliśmy czas sam na sam z przyrodą. Celem tego było lepsze zrozumienie oraz połączenie z naturą. Na co dzień jest to zaniedbywane, zwłaszcza, że jesteśmy otoczeni sprzętami elektronicznymi, żyjemy w miastach, jesteśmy uzależnieni od komunikacji i raczej rzadko jesteśmy w stanie przystanąć na chwilę i oderwać się od wszechogarniającego nas pędu. Jednym z założeń tych aktywności była obserwacja otaczającej nas przyrody i skupienie na szczegółach, na które zazwyczaj nikt nie zwraca uwagi.

 

Jeżeli miałabym podzielić projekt na główne bloki tematyczne, to obok tańca i natury, postawiłabym rozwój osobisty. W tej części aktywności był czas na nasze osobiste przemyślenia, snucie planów po zakończeniu projektu, wypowiedzenie się o sobie. Ciekawą aktywnością była praca w grupach, w ramach której każda osoba miała od 3 do 5 minut na wypowiedzenie się w danej kwestii (w zależności od prowadzonych zajęć, wypowiadaliśmy się o tym, co myślimy na dany temat lub mówiliśmy o sobie, o swoim życiu). Nie brzmi to szczególnie, ale w praktyce może być dla niektórych wyzwaniem i wyjściem poza strefę komfortu. Założeniem aktywności było to, że przez kilka minut jedna osoba mówiła, a pozostałe wyłącznie jej słuchały, bez przerywania – nawet bez pytań pomocniczych. Było to rozwijające zarówno dla mówców jak i słuchaczy. Dla tych drugich stwarzało to możliwość ćwiczenia słuchania „głębokiego”. Była to koncepcja zaprezentowana nam przez organizatorów, polegająca na skupieniu całej uwadze na mówcy. Mówcy natomiast mieli poczucie skupienia na nich uwagi, zainteresowaniu i szacunku, co przekłada się na wzrost pewności siebie, uświadomienia sobie, że to, co mówią jest istotne. Dużo aktywności było przekrojowych, łączących taniec, naturę oraz rozwój osobisty.

 

Warto również wspomnieć, że niepowtarzalność projektu wynika przede wszystkim z osób, które go tworzyły. Chodzi tutaj o uczestników, organizatorów oraz osoby wspierające. Na szczególne wyrazy uznania zasługują organizatorzy, pełniący równocześnie funkcję trenerów. Ich doświadczenie i profesjonalizm sprawiły, że udało nam się uchwycić sens i wczuć w tematykę projektu, równocześnie, pomimo drobnych spóźnień, które są nieodłączną cechą chyba wszystkich projektów, grupa i zajęcia były bardzo dobrze zarządzane. Aktywności były w większości artystyczne, część teoretycznych, polegających na dyskusjach oraz przemyśleniach. Natomiast, pomimo intensywności i czasami zmęczenia, nie było chaosu, ani spadku motywacji (przynajmniej znaczącego). Wszystkie zajęcia były dobrze zbalansowane i ciekawe. Do sukcesu i harmonii na projekcie przyczynili się również uczestnicy, w zasadzie wszystkie osoby znajdujące się na miejscu (dzięki naszej separacji od świata zewnętrznego, każda osoba znajdująca się na miejscu bez względu na funkcję stanowiła część zespołu). Nasz czas spędzony na projekcie był bez wątpienia idylliczny, na co wpływ miały odstresowujące i wyciszające aktywności oraz separacja od życia zewnętrznego, a nasz projekt stanowił swoistą enklawę.

 

Zajęcia podczas projektu stanowiły dla mnie nowe doświadczenia, które pomogły mi spojrzeć z innej perspektywy na rzeczy, z którymi mam do czynienia na co dzień. Większość rzeczy było dla mnie nowością lub zaliczały się one do czynności, których zwykle nie robię, bo wymagałoby to oderwania się od wszechogarniającego pędu. Pomimo tego, że nasza separacja podczas projektu była bezwzględną zaletą, to po powrocie zdałam sobie sprawę, że niezwykle trudno jest kontynuować tryb życia przedstawiony nam na projekcie i zmieniać głęboko zakorzenione nawyki. Niemniej jednak wprowadzenie drobnych elementów, w postaci medytacji oraz chociażby częstszego wychodzenia wpływa zbawiennie, nie kosztuje, ani nie zajmuje dużo czasu. Projekt ten pokazał mi z pewnością terapeutyczne właściwości tańca: to, jaką może on sprawiać radość oraz jak potrafi on łączyć ludzi.

 

Dziękuję serdecznie organizacji goszczącej Viaje a la Sostenibilidad z Saragossy oraz Stowarzyszeniu Sztukater za cenne doświadczenia i możliwość wzięcia udziału.

Jakub

 W dniach 14-20 października brałem udział w projekcie „Imagine Your Dance” w Hiszpanii. Projekt realizowany był na terenie basserri Sorabile w maleńkiej górskiej wioseczce Intza na terenie baskijskojęzycznej części prowincji Nawarra i w okolicznych górach. Basserria to nazwa używana przez Basków na określenie domostwa, farmy, gospodarstwa, a konkretne nazwy basserrii służą do identyfikacji ludzi lepiej niż nazwiska. Organizatorem projektu była hiszpańska organizacja Viaje a la Sostenibilidad z Saragossy. Oprócz uczestników z Polski i Hiszpanii spotkaliśmy także reprezentantów Armenii, Litwy, Włoch, Węgier, Rumunii, Ukrainy i podwójną (z dwóch różnych organizacji) Grecji.

 

Jak łatwo się już domyślić, Intza nie była nijak połączona ze światem za pomocą komunikacji publicznej. W związku z tym transport na ostatnim odcinku czasochłonnej, wielogodzinnej podróży odbywał się za pomocą samochodów w trybie turowym. Szczęśliwie droga nie była długa i po niedługim czasie wszyscy uczestnicy byli na miejscu szkolenia.

 

Pierwszy, skrócony ze względu na fatygę przybyłych wieczór zapoznał nas z regułami domu (np. ekologiczną kuchnią, minimalizacją odpadów, wyrazistą segregacją śmieci) zgodnymi z duchem projektu. Przedstawiliśmy się też sobie po raz pierwszy i opowiedzieliśmy pokrótce o motywach uczestnictwa. Wreszcie przyszła pora rozdzielić uczestników między dwie basserrie, gdyż baza noclegowa w naszej „podstawowej” Sorabile była niewystarczająca. Ja wylosowałem karteczkę z napisem „Perunea”, a więc każdego dnia rano i wieczorem, a czasem i w przerwach wykonywałem około dziesięciominutowe spacerki w celu przemieszczenia się.

 

We wtorek ruszyliśmy dynamicznie z programem. Zajęcia terapeutyczno-taneczne prowadziła Miren. Pomimo, że mówiła do nas po hiszpańsku i była tłumaczona, to szybko osiągnęliśmy zdecydowanie głębszy poziom zrozumienia ruchowo-psychicznego. Zaczynające się sennie i bez wyraźnego określenia sesje przeradzały się pod koniec w pełne pasji transy taneczne lub doskonale zgrane improwizowane układy grupowe. Poznałem przy tej okazji wyzwalającą, zrzucającą ograniczenia i zwiększającą świadomość własnego ciała, a zarazem prostą metodę w postaci zwykłego zamknięcia oczu.

 

Wkrótce wyszliśmy z naszej salki tanecznej i wyruszyliśmy podbijać tanecznym krokiem przy dźwiękach natury łąkę na zboczu góry. Miren proponowała nam również nie taneczne zajęcia ruchowe w bezpośrednim kontakcie z naturą. Po omacku szukaliśmy swojego drzewa w gaju jesionowym i na wzór starożytnych druidów krążyliśmy wokół dębu.

 

Z kolei Carlos, główny organizator, prowadził dla nas sesje medytacyjne, gdzie w koncentracji reflektowaliśmy nad kondycją naszego środowiska i słuchaliśmy o koncepcji głębokiej ekologii (deep ecology).

 

Projekt ten, nietypowy, niezwykły, wyjątkowy, na długo zostanie w pamięci. Uzmysłowił mi terapeutyczny potencjał izolacji od ultraszybkiego tempa życia w wielkich miastach i od zalewu informacji.

 

Dziękuję Stowarzyszeniu Sztukater i jego wolontariuszom oraz Viaje a la Sostenibilidad i wszystkim zaangażowanym w organizację.

 

GALLERY/GALERIA:

 

 

Podziel się!

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!