"PRO MO" - Litwa

 

W dniach 15.03.2018 – 22.03.2018r. wolontariusze Stowarzyszenia Sztukater –  Anna, Julia, Marcin, Patryk, Przemysław, Sylwia oraz Urszula uczestniczyli w Wymianie Młodzieży „Pro Mo”, realizowanej w ramach programu Erasmus+. Projekt odbył się w regionie Trakai, na Litwie.

 

Ania

W dniach 15.03.2018-22.03.2018 miałam przyjemność uczestniczyć w projekcie „Pro Mo”, który odbył się na Litwie. W wymianie wzięły udział, także takie kraje jak: Bułgaria, Litwa, Włochy, Hiszpania, Czechy i Chorwacja. Decyzję o chęci uczestniczenia w projekcie podjęłam, ponieważ chciałam poszerzyć swoją wiedzę na temat prowadzenia własnego biznesu, oraz dowidzieć się jak najwięcej o możliwych kanałach reklamy. Wymiana jak najbardziej spełniła moje oczekiwania. Grafik zajęć był bardzo rozbudowany, pierwszy dzień obfitował w różne gry i zabawy, oraz grupowe zadania do wykonania, mające na celu poznanie się i integrację grupy. W kolejnych dniach bardzo dużo pracowaliśmy w grupach, tworząc własne firmy i dopasowany do nich plan, oraz strategię biznesową. Potem dużo rozmawialiśmy i prezentowaliśmy wyniki naszych pomysłów przedstawionych na posterach na forum całej grupy. Dzięki temu mogliśmy zyskać szerszą perspektywę i przedyskutować nasze poglądy z ludźmi z innych grup i krajów. Dowiedziałam się również jak używać bardzo prostych i przydatnych programów, takich jak mailchimp do stworzenia własnego newslettera, oraz canva do tworzenia własnych treści na swoje strony internetowe, promujące mój przyszły biznes. Wieczorami również spędzaliśmy czas wspólnie, każdego dnia inne kraje prezentowały coś na temat swojej kultury, ciekawych osób ze swoich krajów, które potrafią się reklamować i zdobywać duże grono odbiorców. Przygotowywaliśmy również quizy i poczęstunki, dzięki którym mogliśmy bardziej poznać swoje odmienne kultury. Program projektu był dość intensywny. Trzeba było czasami wiele odwagi, aby wypowiadać się przed tak liczną grupą ludzi, tylko w języku angielskim. Każdy mógł jednak dzięki temu wyjść z własnej strefy komfortu, otworzyć się na ludzi i nauczyć jak reagować w stresujących czasem dla niego sytuacjach. W połowie trwania programu zorganizowany został jeden dzień wolny, w którym wyruszyliśmy do Wilna na zwiedzanie. Naszym głównym punktem była Góra Trzech Krzyży, oraz Ostra Brama. Zauroczyło nas również Wilno nocą, kiedy mogliśmy zobaczyć jak wygląda podział na starą i nowoczesną część Wilna z wieloma wieżowcami.

 

Podsumowując, jestem bardzo szczęśliwa z powodu możliwości wyjazdu. Dzięki wymianie mogłam poprawić swoje umiejętności językowe, poznać nowe kraje i kultury, oraz świetnych ludzi. Dowiedziałam się również bardzo wiele na temat planowania, promowania i prowadzenia własnego biznesu. Poznałam swoje możliwości i bliżej sprecyzowałam własne cele, oraz dostałam wiele motywacji do tego, aby rozpocząć kiedyś własną działalność.

Julia

Projekt „ProMo” odbył się od 15.03 do 22.03 na Litwie, chociaż praktycznie dojazd na miejsce zajął nam prawie cały dzień, także 16.03 można uznać za dzień pierwszy. Tematem projektu był szeroko rozumiany marketing, promocja. W projekcie wzięli udział przedstawiciele krajów: Czechy, Polska, Chorwacja, Bułgaria, Litwa, Hiszpania oraz Włochy, gdzie łącznie stanowiliśmy blisko 50 osób.

 

Już pierwszego dnia zostaliśmy podzieleni na zespoły wielonarodowe, w których mieliśmy do wykonania kilka zdjęć jak najlepiej obrazujących zadany nam przez prowadzącego temat. Rezultaty zadania były publikowane na stronie grupy na Facebooku, gdzie każdy mógł głosować na te najbardziej kreatywne i śmieszne

 

Kolejnym, a właściwie najważniejszym zadaniem było utworzenie grup, w których pracowaliśmy przez wszystkie kolejne 5 dni projektu. Naszym zadaniem było stworzenie swoistego planu biznesowego, a właściwie planu marketingowego. Każdego dnia mieliśmy ukończyć i zaprezentować przed całą grupą wykonany etap naszego planu marketingowego, który był komentowany na forum wszystkich grup.

 

Wszystkie aktywności grupowe najczęściej poprzedzały niedługie wykłady merytoryczne, w których prowadzący przedstawiał nam zagadnienie na dany dzień i tłumaczył jak zastosować je w praktyce w naszych planach marketingowych.

 

Bardzo fajną inicjatywą były „energizery”, czyli zabawy integracyjne, które miały za zadanie nas pobudzić i naładować pozytywną energią, a które spontanicznie wplatano do naszego grafiku.
Dodatkowo, wybrani przedstawiciele krajów mieli zaprezentować na forum treść związaną z tematem, który wybrali tuż przed wyjazdem, tj. kampania reklamowa Facebook, YouTube, Instagram, Youthpass, Erasmus+ itp. lub po prostu zaprezentować znaną osobistość, która podbiła, którąś z tych platform dzięki nietuzinkowemu pomysłowi na tzw. self-promotion w mediach społecznościowych.

 

Ponadto, każdego wieczora każdy z siedmiu krajów miał za zadanie zorganizować wieczór kulturalny, zaprezentować z jak najlepszej strony swój kraj i takie elementy jak, np. muzykę, taniec narodowy, zwyczaje, a także w ramach możliwości zorganizować skromny bufet z produktami regionalnymi danych przedstawicieli.

 

Podczas tych wieczorów, każdy mógł, ale nie musiał aktywnie brać udział w zorganizowanych rozrywkach, zdobyć wiedzę i poznać inne kultury.

 

W moim odczuciu projekt został zrealizowany w bardzo ciekawy i informatywny sposób. Mocną stroną na pewno byli sami ludzie, ciekawi i inspirujący, którzy byli zmotywowani do działania i nie bali wypowiadać swoich opinii na forum. Mam wrażenie, że każdy wykazywał się tolerancją do innych poglądów niż własne, uważnie słuchał i odnosił się z szacunkiem.

 

Sam wykładowca chciał, aby nasze zajęcia i dni upływały w miłej atmosferze, dlatego zawsze chciał poznać opinie uczestników o danym dniu czy aktywnościach, pytał co chcemy osiągnąć na tym projekcie i czy może chcielibyśmy coś zmienić w nim.

 

Bardzo podobała mi się otwartość uczestników, a także organizatorów, którzy nieraz partycypowali w różnych przezabawnych aktywnościach i sprawiali, że te wszystkie dni upłynęły nam w miłej atmosferze.

 

Kolejnym z plusów, który osobiście muszę nadmienić jest kwestia jedzenia, ponieważ posiłki były syte i dostosowane do mojej diety wegetariańskiej i realizowane na satysfakcjonującym mnie poziomie (jednym z moich strachów było to, że będę jadła tam tylko chleb, tymczasem tak się nie stało).

 

Chyba jedynym minusem, który mogłabym wskazać jest kwestia zorganizowanego transportu, a mianowicie wielogodzinna podróż autem na miejsce, której powodu nie zrozumiem. Każdy z uczestników miał mieć refundowany transfer na miejsce projektu do ponad 170 euro, i inne kraje wykorzystały ową pulę na podróż samolotem, która trwała kilka skromnych godzin w godnym standardzie, natomiast my pomimo dostępnych opcji bardzo tanich lotów nie mogliśmy ich wybrać i droga powrotna składała się na podróż samochodem do Warszawy, a następnie pociągiem do miejsc naszego zamieszkania kolejne kilka godzin.

 

Podsumowując, cały projekt przywodzi na myśl same miłe wspomnienia i nie żałuję, że pojechałam. Mam wrażenie, że wiele rzeczy zostało mi przypomniane, których już kiedyś się nauczyłam, a także poszerzyłam swoją wiedzę o kilka nowych zagadnień, jak i umiejętności informatyczne. Zawarłam, wiele nowych i cennych dla mnie znajomości, z osobami, z  którymi mam nadzieję mieć dalszy kontakt w przyszłości.

Marcin

Projekt na Litwie był jednym z lepszych projektów na których byłem. Mimo niedługiego
czasu trwania bo jedynie 8 dni (z czego 2 dni były poświęcone na podróż) uważam, że był
wartościowy.

 

PRO MO było poświęcone tematyce marketingu oraz kreowania pozytywnego wizerunku zarówno w mediach społecznościowych jak i w mediach tradycyjnych. Otrzymaliśmy możliwość przedstawienia własnych strategii marketingowych, które potem były poddawane dyskusji. Następnie pracowaliśmy w takich programach jak Canva czy Mailchimp. Mimo, że owe programy i metody pracy nie były dla mnie nowością – to wielu uczestników było zachwyconych możliwościami i efektami swojej pracy.

 

Podczas wymiany każdy z uczestników mógł podzielić się własnymi doświadczeniami i obserwacjami na poszczególnych przykładach artystów i firm ze swojego kraju. Ponadto podczas wieczorów kulturalnych poznać bardziej poszczególne kultury i zjeść regionalne przysmaki. Polska grupa zaprezentowała się rewelacyjnie w klimacie Świtezi bez użycia jakichkolwiek mediów, co uważam za ogromny plus.

 

Organizacja i zakwaterowanie były na odpowiednim poziomie, nie brakowało mi niczego. Przyjazna i rzeczowa atmosfera sprawiała, że każdy problem był możliwy do rozwiązania. Podsumowując – może ze względu na tematykę –może ze względu na ludzi i miejsce- może ze względu na organizację - najciekawszy projekt na jakim byłem.

Patryk

W dniach 15-22 .03.2018 brałem udział w projekcie Erasmus plus youth exchange pt. Pro Mo, który miał miejsce w Trokach na Litwie. W wymianie młodzieżowej brało udział po 7 osób z siedmiu krajów: Polska, Litwa, Czechy, Chorwacja, Bułgaria, Hiszpania, Włochy. Temat projektu obejmował szeroko pojęty marketing.

 

Moja podróż zaczynała się w Warszawie, po znalezieniu naszego minivana na dworcu centralnym, ruszyliśmy w drogę do Troki. Okazało się, że naszym kierowcą był jeden z organizatorów – Donatas, którego będę bardzo miło wspominał za jego poczucie humoru. Podróż zajęła ok. 7 h i dojechaliśmy przed kolacją. Naszym miejscem pobytu była La Villa Royale – hotel/willa przeznaczona głównie do organizowania różnego rodzaju konferencji. Willa położona była blisko jeziora, trochę odcięta od świata, ponieważ z jednej strony było wielkie jezioro, z drugiej strony była droga i las, a po bokach jakieś opuszczone i odgrodzone domki letniskowe. Do najbliższego sklepu było ok 7km, więc codziennie wieczorem Donatas zabierał przedstawicieli krajów, żeby zrobili ewentualne zakupy. Mieszkaliśmy w trzy-osobowych pokojach, w każdym pokoju musiało być po jednej osobie z innego kraju, dla przykładu ja mieszkałem z Włochem i Czechem. Mój pokój umeblowany był w 3 łóżka 2-osobowe i 2 szafeczki nocne, łazienka była w każdym pokoju – warunki do krótkiego pobytu całkowicie wystarczające. Jedzenie jak dla mnie było zróżnicowane i smaczne.

 

Nasz normalny dzień zaczynał się od pobudki ok. 9:00 jedliśmy śniadanie, a następnie przechodziliśmy do porannych ćwiczeń, ok. 10:00 przechodziliśmy do zajęć związanych z tematem projektu, o 13 obiad i czas wolny, od 15 kolejne zajęcia, o 19 kolacja i o 21 wieczorek kulturowy.

 

Zajęcia obejmowały pracę w grupach, gdzie każda grupa miała „założyć" firmę, czyli kolejno: określenie podstaw do istnienia firmy(jaki produkt, komu, ile, gdzie itd.), następnie zorganizowanie wydarzenia, które zareklamuje naszą firmę z użyciem guerrilla marketingu i ostatecznie promocja naszej firmy przez media społecznościowe, czyli zakładanie strony na Fb, instagramie i konta na youtubie, gdzie musieliśmy zamieścić nasz film promujący. Oprócz zajęć grupowych były liczne prezentacje, gdzie my sami też byliśmy prezentującymi, spotkanie z publicystą/dziennikarzem i jego prezentacja również o marketingu.

 

 Wieczorkiem kulturowym było zaprezentowanie się każdego kraju z kolejna, obejmowało to poczęstunek z jedzenia typowego dla danego kraju, pokaz tańca, przykłady kulturowe (sztuka, muzyka, zwyczaje itd.) Nasz wieczorek był pierwszym wieczorkiem tego typu i krążyła opinia, że wysoko zawiesiliśmy poprzeczkę, przyczyniła się do tego atmosfera świtezianki: muzyka, wytwornica dymu, kadzidełka i przygaszone światło, wszystko to dostarczyło sporo wrażeń odbiorcom. Wieczorki kulturowe podobały mi się najbardziej jako część projektu, ponieważ mogłem spróbować smakołyków, zobaczyć i nawet nauczyć się niektórych tańców, usłyszeć śpiew i dowiedzieć się czegoś o krajach z wymiany.

 

W czwarty dzień naszego projektu, pojechaliśmy z rana do zamku w Trokach, który położony jest na jeziorze Galwe. Zamek majestatycznie prezentuje się na tle jeziora, mogliśmy zrobić sobie grupowe zdjęcie na jeziorze skutym lodem w tle mając zamek, każdy z nas mógł pokonać drogę do zamku prowadzącą po jeziorze bez użycia kładki. Niestety zamek okazał się zamknięty i zwiedzanie od środka nie było nam dane. Po obejrzeniu zamku wybraliśmy się do Wilna, gdzie każdy z nas miał 4h na indywidualne zwiedzanie Wilna. Wieczorem mieliśmy możliwość skorzystania z sauny która mieściła się na terenie willi. Przyjemnym uczuciem było nagrzanie się w saunie, a następnie natychmiastowe wyjście bocznymi drzwiami na świeże powietrze przy temperaturze ok. -3 i przed sobą mając wielkie jezioro w odległości 10 m, a wszystko pod osłoną nocy.

 

Był to mój pierwszy projekt, pierwszy raz miałem okazję poznać młodzież z innych krajów, jak również porozmawiać z nimi i wymienić się spostrzeżeniami. Miałem okazje przez to poćwiczyć swój angielski, największym problemem sprawiło mi pełne odwzorowanie swoich przemyśleń w języku angielskim, bo co i rusz zapominałem odpowiedniego słówka. Było to dla mnie pouczające doświadczenie, ponieważ wiem teraz że do znajomości języka obcego nie wystarczy umiejętność słuchania, pisania i czytania.

 

Podczas projektu nauczyłem się podstaw marketingu, uważam że było to pouczające, gdyż skłoniło nas to do szukania i przemyślenia własnych dróg kariery. Chciałbym podziękować organizatorom i naszemu głównemu trenerowi Roberto Mesir za cały wkład pracy w projekt. Widać było że zależało mu żeby nauczyć nas jak najwięcej w kwestii marketingu, a i też żebyśmy mieli przy tym dobrą zabawę. Roberto skutecznie motywował nas do pracy poprzez oryginalne pobudki, poranne ćwiczenia, czy też w odpowiednim czasie zrobieniem krótkiej przerwy na rozruszanie się. Bardzo podobał mi się krótki kurs bachaty, który osobiście nam zafundował. Projekt podobał mi się i dał mi wiele do myślenia. Serdecznie dziękuję stowarzyszeniu Sztukater za merytoryczne przygotowanie, jak i pomoc aby nasz wieczorek kulturowy był tak szczególny jakim był. Dziękuję za możliwość uczestnictwa w projekcie.

Przemek

Wyprawa na Litwę na wymianę młodzieżową Pro Mo w ramach programu Erasmus+ nie była dla mnie pierwszym tego rodzaju doświadczeniem. Wcześniej już brałem udział w podobnego typu projektach, temat tego jednak zainteresował mnie szczególnie. Nie byłem aż tak obeznany z narzędziami przydatnymi w trudnej sztuce marketngu, jak i ich odpowiednim stosowaniem, więc wiedziony intuicją i zaciekawieniem postanowiłem udać się właśnie na Litwę. Nie zawiodły mnie - był to jeden z lepszych projektów, w jakich miałem przyjemność brać udział.

 

My, reprezentanci Polski z ramienia Stowarzyszenia Sztukater, swą podróż rozpoczęliśmy w Warszawie, skąd w towarzystwie organizatora projektu Donatasa udaliśmy się do miejsca docelowego - luksusowego (jedzenie było ok) domu weselnego zlokalizowanego w pobliżu Trakai. Podróż trwała około 5 godzin, niebawem dołączyli do nas pozostali uczestnicy z innych państw.

 

Celem projektu było zapoznanie uczestników z narzędziami marketngowymi i stopniowa nauka ich obsługi na żywych przykładach fkcyjnych frm, które "zakładaliśmy". W ten sposób powstały dwie spółki zajmujące się organizacją wesel, pub, frma odzieżowa, klub paintballowy, kompania przetwórstwa drewna czy pole campingowe. Uczyliśmy się obsługiwać programy takie jak Canva czy Mailchimp, zakładaliśmy naszym frmom konta na Facebooku i Instagramie, kręciliśmy krótkie spoty reklamowe. Odbywało się to na zasadzie burz mózgów w poszczególnych grupach, by następnie pokazać nasze inicjatywy na forum publicznym. Ponadto mieliśmy też spotkanie z pewnym litewskim dziennikarzem, który opowiedział nam o ciekawych zagadnieniach i konotacjach mediów z marketngiem znanych frm, a także przykłady z innych krajów (z własnego podwórka również) wykorzystania social-media do promocji własnej osoby. Wieczorami odbywały się noce międzykulturowe, Polacy ukazali legendę o Świtezi, Hiszpanie uczyli nas flamenco, inne kraje również pokazały swoje ciekawe obyczaje, można było spróbować typowego dla ich państw jedzenia. Odbyliśmy również wycieczkę do Wilna, gdzie mieliśmy okazję zjeść dobry obiad i zwiedzić bezsprzecznie jedno z najfajniejszych miast Europy, w którym wręcz roiło się od polskich wpływów. Ostatniego dnia przyszedł czas pożegnań, po uroczystej kolacji wręczono nam Youthpassy. Nazajutrz trzeba było wyruszyć w drogę powrotną.

 

Jak już wspomniałem był to jeden z najlepszych projektów w jakcich brałem udział. W jego trakcie mieliśmy niepowtarzalną okazję, by poznać obce kultury i obyczaje, a także współpracować w grupach, z ludźmi, jak mogłoby się zdawać, zupełnie różnymi od siebie. Za możliwość wzięcia udziału w projekcie serdecznie dziękuję Stowarzyszeniu Sztukater.

Sylwia

„ Project Pro Mo” w którym miałam przyjemność uczestniczyć odbył się on w dniach 16-21.03.2018 na Litwie. Zdecydowałam na projekt z racji mojego kierunku studiów oraz zainteresowań związanych z promocją.

 

Podczas projektu mieszkaliśmy w pięknym domu weselnym nad jeziorem Margis niedaleko Wilna. Projekt zaczęliśmy od zabaw integrujących by przełamać pierwsze lody. Już drugiego dnia dobraliśmy się w 4-6 osobowe zespoły w których pracowaliśmy do końca projektu tworząc kampanie naszej przyszłej firmy. Mając na uwadze iż każda z grup była wymieszana, co oznaczało, że musieliśmy porozumiewać się po angielsku. Całe dnie spędzaliśmy wspólnie na warsztatach, dyskusjach o naszych przyszłych firmach, sposobach ich wypromowania i innych aktywnościach Była to świetna okazja do wymiany pomysłów, przyjrzenia się zupełnie nowym podejściom do promocji oraz zintegrowania się i pracy w zespole. Każdego wieczoru organizowany był wieczór kulturowy, na którym grupy z danych państw przedstawiały swoje walory, tańce, muzykę, quizy, łamańce językowe oraz degustację produktów. Polskę prezentowaliśmy pod hasłem „Świteź” i po reakcjach innych uczestników oraz organizatorów uważam iż wypadliśmy bardzo dobrze.

 

Zajęcia były prowadzone głównie przez Roberto - Chorwata, który prowadzi swoją szkołę tańca w Zagrzebiu. Dzielił się z nami swoją wiedzą i doświadczeniami, pomagał rozwiązywać zadania podczas pracy w grupach, uczył bachaty, prowadził wszystkie zajęcia i robił to naprawdę genialnie. Organizatorzy 3 – osobowa międzynarodowa grupa, która towarzyszyła nam na miejscu, świetnie sobie poradziła z niemałą, bo 45 – osobową grupą z 7 krajów.

 

Podczas projektu, mieliśmy jeden dzień wolny w którym przewidziana była wycieczka do Wilna. Wybraliśmy się na Górę Trzykrzyska z której można było zobaczyć przepiękną panoramę. Dla mnie najważniejszym punktem była Ostra Brama, do której uważam  naprawdę warto wejść niezależnie od wyznania. Po spacerze udaliśmy się na obiad podczas którego mieliśmy okazję spróbować litewskiej kuchni.

 

Efekty pracy naszych grup po projekcie można oglądać na portalach społecznościowych. Każda firma ma stworzoną stronę na facebook`u, konto na Instagramie oraz kanał na YouTube`ie. Oprócz tego nauczyliśmy się jak tworzyć logo i poznaliśmy program Canva oraz mailchimp, w którym stworzyliśmy pierwsze newletter`y naszych firm. Kreatywność uczestników była niesamowita i wspólne oglądanie owoców naszej pracy przyniosło wiele śmiechu, ale również satysfakcji. Jestem bardzo zadowolona z udziału w projekcie i ze współpracy z uczestnikami zarówno z Polski, jak i z innych krajów. Udało nam się przez te kilka dni zżyć i zawrzeć przyjaźnie, które będą kontynuowane. Już nie mogę doczekać się wyjazdu na następny projekt.

Ula

Organizatorzy bardzo się zintegrowali z uczestnikami a także dbali o to, aby niczego nam nie zabrakło, np. wycieczki do oddalonego 7 km sklepu; dość niefortunnie zaplanowali dzień zwiedzania bo zrobili to w poniedziałek, nie sprawdzając, że akurat w tym dniu zamek Trakai jest nieczynny zamiast pojechać tam w niedzielę lub wtorek. Także internet w ośrodku był niesamowicie słaby co utrudniało pełne uczestnictwo w projekcie jako że zadania często polegały na publikowaniu czegoś w social media. Natomiast warsztaty same w sobie były bardzo użyteczne - dowiedziałam się kilka nowych rzeczy o marketingu i od razu była możliwość zastosowania ich w pracach grupowych. Myślę, że my jako grupa polska zaprezentowaliśmy się z pozytywnej strony, dostaliśmy dużo pochwał zarówno podczas naszej nocy kulturowej jak podczas warsztatów za zaangażowanie.

 

Projekt dotyczył marketingu, temat bardzo dla mnie interesujący. Z rzeczy, które były mi nieznane a teraz z pewnością ułatwią mi pracę to takie narzędzia jak: gorilla marketing, mailchimp, canva, fizzers, jak prowadzić skuteczną kampanię na Instagramie itd. Co najważniejsze, nie była to sucha wiedza tylko forma warsztatowa, którą od razu zastosowaliśmy w nasyzch "biznesach", nad którymi pracowaliśmy trzy dni od strony strategii biznesu, przygotowania i wcielenia w życie kampanii marketingowej itd. Poziom uczestników był zróżnicowany zarówno jeśli chodzi o przygotowanie merytoryczne do tematu marketingu jak i poziom języka angielskiego. Natomiast z racji tego że przede wszystkim pracowaliśmy w grupach nie było to większą przeszkodą ani dla rezultatów projektu ani dla komfortu poszczególnych osób.

 

Ośrodek był uroczy, jedzenie także, szczególnie że na przerwy kawowe były dostarczane nie tylko ciasta ale także zdrowe przekąski jak jabłka. Kawa była niedobra ale przynajmniej w moim przypadku warsztaty były na tyle ciekawe że nie potrzebowałam dodatkowej kofeiny :P Natomiast bardzo słaby internet był dużym problemem - szczególnie kiedy na specjalnie stworzonych kontach na FB, Inst, YT i innych musieliśmy w jednym czasie załadować pliki, łącznie z wideo. Noce interkulturalne były ciekawe, państwa przygotowały różne quizy, specjały i tańce, każdy brał udział i każdy dobrze się bawił.

 

Podziel się!

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto