"The Show Must Go On" - Rumunia

 

W dniach 07.01.2018 – 13.01.2018r. wolontariuszki Stowarzyszenia Sztukater –  Bianka, Donata, Katarzyna oraz Marcjanna,  uczestniczyły w Szkoleniu „The Show Must Go On”, realizowanym w ramach programu Erasmus+. Projekt odbył się w Satu Mare, Rumunia.

 

Bianka

Miałam duże obawy przed wyjazdem na projekt, nie wiedziałam, czego się spodziewać. Podróż była bardzo męcząca - mimo że Satu Mare jest położone zaraz przy Węgiersko-Ukraińskiej Granicy i odległość z Wrocławia wynosi tam zaledwie 650 kilometrów, nie ma dobrych połączeń, dojazd trwa prawie całą dobę. Dodawała mi jednak energii chęć realizacji wyznaczonego sobie celu i dotarłam na miejsce bez problemu. Zajęcia były ciekawe, bardzo podobał mi się sposób, w jaki trener prowadził grupę. Nie jest łatwo zarządzać 35-ma osobami, a wszystko działo się zgodnie z planem i punktualnie. Był dobry stosunek pracy do odpoczynku - miało się poczucie dobrze wykorzystanego czasu, ale też bez przemęczenia. Oprócz zajęć w sali konferencyjnej, chodziliśmy z wizytacjami po najważniejszych organach miasta, mieliśmy okazję odwiedzić takie miejsca jak centrum dla niepełnosprawnych dzieci czy dom dla dzieci zabranych z interwencji. Najbardziej podobało mi się zadanie z tworzeniem własnych projektów, było to bardzo inspirujące, wymagające kreatywności i zaangażowania. Pewien brak komfortu(brak dostępu do wrzątku przez większość czasu, czasami brak ciepłej wody pod prysznicem, niskiej jakości jedzenie) pozwalał powalczyć ze swoimi przyzwyczajeniami.
Dużo pracowaliśmy w grupie, dzięki czemu zdążyliśmy się trochę poznać z innymi ludźmi. Organizatorzy zadbali też o nas czas wolny, organizując dla nas zwiedzanie miasta czy wieczorne karaoke.
Panowała pozytywna atmosfera, wzajemne zaufanie, chyba każdy czuł się bezpiecznie.

Donata

W dniach 7.01.18 - 14.01.18 uczestniczyłam w finansowanym z funduszu europejskiego projekcie " Show must go on", który odbywał się w mieście Satu Mare -  w północnej części Rumunii, w ramach programu Erasmus+. W tej wspaniałej wymianie kulturowej miałam więc okazję współuczestniczyć z trzema innymi koleżankami z Polski oraz osobami z innych krajów t.j.,: Grecji, Litwy, Turcji, Bułgarii, Malty, Hiszpanii i oczywiście Rumunii. Tematem przewodnim było przeciwdziałanie procesowi marginalizacji dzieci i młodzieży wywodzących się ze środowisk, w których są one jemu poddawane. W trakcie zajęć otwartych odbywających się codziennie (w trakcie tygodnia), na sali konferencyjnej uczestnicy mieli możliwość aktywnego spędzenia czasu, poświęcając go zagadnieniom programowym takim jak: rosnące różnice społeczne i materialne, szybkie narastanie i rozszerzanie się uzależnień wśród dzieci i młodzieży, obniżanie się wieku dzieci wchodzących we współpracę ze zorganizowaną przestępczością itp. w naszych krajach. Tablice tematyczne, plany dnia jak również karty pracy, które tworzyliśmy wspólnie podczas różnego rodzaju ćwiczeń aktywizujących wspomagały proces komunikacji w grupie, a co za tym idzie przełamaniu barier zarówno językowych jak i kulturowych. Po kilkugodzinnych działaniach warsztatowych był również czas na zwiedzanie miasta oraz odwiedzanie ośrodków terapeutyczno-rehabilitacyjnych i kulturowych takich jak m.in.:placówka opiekuńcza dla dzieci pozbawionych podstawowej opieki, teatr czy urząd miasta, w których zostaliśmy miło powitani przez ich przedstawicieli dzięki, którym dowiedzieliśmy się więcej o sposobie funkcjonowania tych instytucji na obszarze Satu Mare.

 

Na zwieńczenie tego owocnego tygodnia odbył się wieczór kulturowy, na którym przedstawiciele wszystkich krajów, biorący udział w projekcie mogli poznać się "od kuchni" oraz zaprezentować różne formy artystyczne, nawiązujące do tradycji i historii swoich krajów.
Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z wyjazdu, który to dzięki inicjatywie stowarzyszenia Sztukater był moim pierwszym tego typu doświadczeniem, pozwalającym w dużym stopniu przełamać barierę językową, jak również bliżej przyjrzeć się problemom społecznym innych krajów.

Katarzyna

Wyprawa do Satu Mare w Rumunii na projekt Erasmus+ była dla mnie pierwszym tego rodzaju doświadczeniem. Od zawsze pociągało mnie poznawanie innych kultur – zarówno przez odkrywanie miejsc jak i nawiązywanie znajomości z osobami pochodzącymi z różnych miejsc świata. Całe życie związana byłam również mniej lub bardziej ściśle z instytucjami wykorzystującymi muzykę do pracy z ludźmi. Poprzez facebookową grupę „Youth in Action” trafiłam na link kierujący mnie do projektów, w których organizacji bierze udział Stowarzyszenie Sztukater. Kiedy zobaczyłam opis projektu „The Show Must Go On…”  - od razu wiedziałam, że muszę tam pojechać! Intuicja mnie nie zawiodła – biorąc udział w projekcie przeżyłam jeden z najbardziej rozwijających i najmilszych tygodni w życiu!

 

Celem projektu było wieloaspektowe doświadczenie, czym może być wykorzystywanie muzyki do pracy z osobami wykluczonymi. Wykluczenie rozumiano tu bardzo szeroko: jako niepełnosprawność, osierocenie, złą sytuację materialną, wyizolowanie ze względu na miejsce zamieszkania (wsie i małe miejscowości, z których trudno się wydostać), bycie imigrantem, uchodźcą bądź członkiem mniejszości narodowej, która ma problemy ze znalezieniem sobie miejsca w lokalnej społeczności… Okazuje się, że próbując dotrzeć do owych grup z pomocą tradycyjnych metod, wielokrotnie jesteśmy skazani na porażkę, ponieważ często są one nieufne wobec ludzi spoza nich. Całkiem inaczej jest, jeżeli spróbujemy komunikować się z owymi społecznościami przy pomocy muzyki, tańca czy innych form sztuki. Ułatwia to ekspresję znaczeń i uczuć, których nie sposób wyrazić słowami, pozwala poznawać się dzięki wspólnej zabawie, sprawia że osoby wykluczone czują się obdarzone zainteresowaniem, bo mają okazję podzielić się swoją wyjątkową kulturą. Podczas warsztatów, niezwykle profesjonalnie przygotowanych przez organizację goszczącą (rumuńska organizacja Szafke), mieliśmy zresztą okazję przekonać się o tym na własnej skórze. Różnorodne ćwiczenia proponowane przez prowadzącego pozwoliły całej, międzynarodowej, czterdziestoosobowej grupie zrozumieć i zżyć się na tyle, że pod koniec pobytu ciężko było nam się ze sobą rozstać. Aktywności, które zostały nam zaproponowane były zresztą dobrane w bardzo przemyślany sposób - stopniowane pod kątem stopnia trudności, i ukierunkowane na zdobycie praktycznych umiejętności. Część była integrującymi zabawami, pozwalającymi nam się lepiej poznać. Ich kulminacją był wieczór kulturowy, na którym każda narodowych grup miała za zadanie pokazać charakterystyczne dla swego kraju pochodzenia potrawy. Organizatorzy umilili nam ten czas występem i warsztatami tanecznymi rumuńskiego zespołu pieśni i tańca, które później przerodziły się w spontaniczną, radosną zabawę przy ludowych tańcach wszystkich obecnych na sali państw. Wiele aktywności zakładało wytworzenie czegoś użytecznego, np. zrobienie instrumentów z ogólnodostępnych materiałów i zespołowe zagranie na nim utworu muzycznego czy (zadanie kulminacyjne) przykładu projektu Erasmus+, odpowiadającego potrzebom naszej lokalnej społeczności w grupach narodowych i tematycznych. Bardzo inspirujące było dla mnie popołudnie, podczas którego dzieliliśmy się własnym doświadczeniem pracy ze zmarginalizowanymi, młodymi osobami, które każdy z uczestników realizuje w swojej lokalnej społeczności we własny wyjątkowy sposób. Udział w projekcie pozwolił mi również na zdobycie doświadczeń, na które nie miałam odwagi zdobyć się sama, a bardzo chciałam to zrobić – odwiedzenie ośrodków rehabilitacji psychologicznej, w której wykorzystuje się również muzykę oraz rodzaj pogotowia opiekuńczego. Było to dla mnie przełamaniem pewnej bariery, dzięki której mam teraz o wiele więcej odwagi do pracy z ludźmi dotkniętymi tym rodzajem nieszczęść. Ponadto odwiedziliśmy również kilka miejskich i regionalnych instytucji, odpowiadających za organizację projektów i festiwali oraz pomoc społeczną, co pozwoliło nam niejako przekonać się, jak wygląda planowanie takich projektów i aktywności  „od kuchni”, zarówno na poziomie lokalnym, jak i międzynarodowym. Nie bez znaczenia było również ciepło i życzliwość, z jaką traktowała nas organizacja goszcząca. Wszyscy

Marcjanna

Podróż naszą rozpoczęłyśmy w sobotę 5 stycznia wieczorem. Jechałyśmy z Donatą ponad 10 godzin do Budapesztu busem, i choć ja sama uwielbiam jeździć, to jednak muszę przyznać, że rano kiedy dojechaliśmy wyglądałyśmy trochę jak dwa wymięte i wystraszone kapcie. Na szczęście do odjazdu pociągu miałyśmy kilka godzin, a rozgryzienie sieci metra w stolicy Węgier okazało się prostsze niż się wydawało, więc po kilku przesiadkach udało nam się bezpiecznie trafić na odpowiedni dworzec kolejowy.
Kolejnym zaskoczeniem był stan pociągu który na nas oczekiwał. Otóż okazał się w bardzo dobrym standardzie, a przynajmniej dużo wyższym niż się spodziewałyśmy. Przesiadka w Debrecen, była już nieco mniej wygodna, niemniej jednak podróż minęła nam bardzo przyjemnie, z Kasią, która również przyłączyła się do naszej drogi w Budapeszcie. Kontrole paszportów i biletów bardzo sprawne, kulturalne, i dość “szybki” przejazd, gdyż zmieniłyśmy strefę czasową zanim się nawet spostrzegłyśmy (dobrze że smartfony jednak mają na to oko). Na miejscu nieco spóźnione trafiłyśmy od razu na kolacje, po której poszłyśmy szybko spać, aby wypocząć po podróży.
Kolejnego dnia z rana, załatwiliśmy szybko z Franciską administracyjne sprawy, a po obiedzie rozpoczęliśmy już szkolenie. Metody i ćwiczenia wykorzystane na zajęciach ogólnie były bardzo ciekawe, innowacyjne i skuteczne. Nie tylko w celu przekazania nam wiedzy merytorycznej na szkoleniu, ale również bardzo pomogły w perspektywie całego tygodnia, mieć nowe spojrzenie na tak zwaną “pracę zespołową”. Zaproponowane ćwiczenia pozwalały nam poznać lepiej nie tylko innych uczestników i ich kultury, ale i samych siebie. Dlatego też niezwykle konstruktywnie było spojrzeć, po całym tygodniu na naszego “muzyka” którego dzień w dzień budowaliśmy po kawałeczku w parach, zapisując doświadczenia i naukę zdobytą w przeciągu ostatnich 24 godzin.

 

Lepiej poznać się nawzajem pozwolił nam również, wieczór międzykulturowy, na którym znalazły swoje miejsce tańce, dania, ciekawostki, opowieści, i który pokazał przede wszystkim, że niezależnie ile kultur znajdzie się w jednym pokoju, muzyka nie potrzebuję tłumacza.
W kolejnych dniach mieliśmy oczywiście również zorganizowane wyjścia i wizyty, między innymi do urzędu miasta, ale i do różnych ośrodków rehabilitacyjnych bądź reintegracyjnych dla młodzieży, które w pewnym sensie zadziałały jak mocny wstrząs otwierający oczy, aby zobaczyć, ile jest jeszcze do zrobienia na świecie, i jak możemy ukierunkować naszą pracę i działania. Na mnie osobiście zrobił ogromne wrażenie jak i zainspirował, Street Music Festival, organizowany od kilku lat w Satu Mare. Niezwykle ciekawie było posłuchać i porozmawiać, o szczegółach i organizacji w pewnym sensie “od kuchni”, tak znaczącego I barwnego wydarzenia.

 

Niestety od piątego dnia projektu zaczęła mnie łamać choroba, dosyć mocno, i choć na początku dawałam radę, tak 6 i 7 dnia, część zajęć musiałam opuścić. Z tego powodu, dużo wspólnych wieczorów mnie ominęło w ciągu tygodnia, również tych wolnych, kiedy uczestnicy organizowali się sami. Choć w ogólnym podsumowaniu, powiedziałabym że udało, nam się jednak jako grupie polskiej, ale i każdej z osobna, dość dobrze zgrać z grupą, poznać niesamowitych ludzi, odkryć ich wspaniałe kultury, ale również i osobowości, często poprzez długie rozmowy wieczorami, a nawet i później nocy, kiedy zdrowie pozwoliło.
Podróż powrotna, będąc wciąż osłabioną przez chorobę nie była prosta, szczególnie że przed końcem tygodnia również i Donate niestety zaraziłam. Tak więc pomimo kilku godzin wolnego w Budapeszcie, i już częściowej znajomości sieci transportów miejskich, zwiedzanie jednak nie wydało nam się dobrą opcją. Choć kilka pamiątek i zdjęć, jednak udało nam się uzyskać i dotrzeć cało i na czas do domu :)
Dziękuję za możliwość uczestnictwa w tym projekcie. Ludzie naprawdę wspaniali, miejsca ciekawe, a doświadczenia inspirujące i niezapomniane.

 

 

Podziel się!

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!