"MIND YOUR FUTURE" - Węgry

 W dniach 14-22.08.2017r. wolontariusze Stowarzyszenia Sztukater – Weronika, Szymon, Łukasz, Albert, Katarzyna oraz Zuzanna, uczestniczyli w Wymianie Młodzieżowej, „Mind Your Future" realizowanej w ramach programu Erasmus+. Projekt odbył się w Berettyóújfalu, Węgry.

 

Poniżej przedstawiamy relacje naszych wolontariuszy!

 

Albert

 

W dniach 12.08-23.08 2017r. brałem udział w projekcie o nazwie "Mind Your Future".W dniu 12.08 przybyłem do siedziby Stowarzyszenia Sztukater (organizacji wysyłającej) brałem udział w pewnego rodzaju odprawie, lecz ta właściwa (odprawa) zaczęła się 13.08 gdy już wszyscy przybyli do Wrocławia, zostaliśmy przeszkoleni w zakresie BHP oraz dostaliśmy przedmioty, które pomogły na w późniejszej realizacji Polskiej Nocy (już na projekcie) wieczorem 13.08 wyjechaliśmy z Wrocławia, w Budapeszcie byliśmy dopiero drugiego dnia , postanowiliśmy pozwiedzać stolicę Węgier i w Berettyóújfalu (miejscu projektu) byliśmy późnym wieczorem 14.08,zostały nam przedstawione zasady BHP oraz akomodacja, w dniu 15.08 zaczął się projekt właściwy, oczywiście graliśmy w "Ice Breaking Games" aby przełamać nieśmiałość, lepiej się poznać oraz zapamiętać swoje imiona. W dniach 16.08-20.08 realizowaliśmy założenia projektu i rozmawialiśmy o tym jak będzie wyglądać nasza przyszłość, nas wszystkich. W dniu 21.08 przeszliśmy ewaluację, zostały nam przestawione inne możliwości związane z Erasmusem i nie tylko. Graliśmy w gry pożegnalne oraz pod koniec dnia wzięliśmy udział w pożegnalnej imprezie. W dniu 22.08 pożegnaliśmy się wszyscy i opuścili obiektu. Dni 22.08 23.08 przeminęły na powrocie do domu.

Katarzyna

W dniach 14-22 sierpnia 2017 w Berettyóújfalu na Węgrzech projekt pt. 'Mind Your Future'. Projekt poruszał temat przyszłości - tego jak będzie wyglądał świat, co nowego się pojawi, jak ludzie będą ułatwiali sobie życie. W projekcie uczestniczyło 30 osób z 5 państw: Polski, Węgier, Hiszpanii, Włoch i Litwy.

 

Pierwszy dzień to był dzień przyjazdu. Mimo, że jeszcze się dobrze nie znaliśmy, miło nam się rozmawiało już pierwszego dnia.

 

Drugi dzień był przeznaczony do tego, abyśmy się poznali. Graliśmy w wiele interesujących gier, które pozwalały nam zapamiętać nasze imiona. Po południu omówiliśmy bardzo ważne rzeczy, czyli jaki jest cel projektu, czym jest program Erasmus+ i jakie są jego cele oraz regulamin, który obowiązywał w tamtych dniach. Tego dnia po raz pierwszy pracowaliśmy w grupach, a naszym zadaniem było stworzenie nowych punktów do regulaminu projektu. Pod wieczór odbył się Węgierski wieczór interkulturalny, na którym Węgrzy zaprezentowali nam swoją kulturę.

 

Podczas trzeciego dnia prezentowaliśmy artykuły dotyczące przyszłości z naszego kraju. Nasza drużyna przygotowała artykuł i dodatkowo zrobiła prezentację, która pomogła nam wszystko lepiej zaprezentować. Tego samego musieliśmy przerobić baśnie w taki sposób, aby działy się one w przyszłości. Na koniec wszyscy mile spędziliśmy czas na wieczorze włoskim.

 

Dzień czwarty spędziliśmy głównie na warsztatach, gdzie wymyślaliśmy wynalazki, które będziemy używać w przyszłości. Wynalazki były związane między innymi z życiem codziennym, edukacją, transportem czy pracą. Dzień zakończył się wieczorem litewskim.

 

Dzień piąty spędziliśmy w Debreczynie. Odwiedziliśmy tam miejsce, gdzie ludzie specjalizują się w branży IT. Pokazali nam, czym zajmują się na co dzień. Ta wycieczka była dla mnie interesująca, ponieważ moje studia są związane z tą branżą.

 

Kolejnego dnia przygotowywaliśmy plakaty, które będą powieszone w miejscowej szkole. Po południu wszyscy razem poszliśmy do centrum miasta, w którym odbywał się projekt. Tam wszyscy razem spędziliśmy czas.

 

Ostatnim naszym zadaniem, które odbyło się ostatniego dnia warsztatów, było nakręcenie filmu dotyczącego przyszłości. Tego dnia pogoda pokrzyżowała nam plany - większość grup ustaliła sobie, że będzie nagrywała na dworze, więc termin oddania filmu został przesunięty na następny dzień. Pod wieczór było już cieplej, ale my musieliśmy przygotowywać się do naszego wieczoru (tak naprawdę przygotowywaliśmy się kilka dni, ale ten ostatni był najbardziej intensywny). Zaprezentowaliśmy prezentacje, przeprowadziliśmy quiz, nauczyliśmy tańców, a na koniec przygotowaliśmy degustację i zabawy w formie polskiego wesela. Ludzie gratulowali nam przygotowania i dziękowali nam za to, ze mogli poznać naszą kulturę.

 

Przedostatni dzień projektu spędziliśmy na ewaluacji. Na początku obejrzeliśmy filmy, które dzień wcześniej przygotowywaliśmy, a następnie podsumowaliśmy cały nasz projekt.

 

Ostatni dzień był dniem odjazdu.

 

Podsumowując, projekt był bardzo ciekawy i przeprowadzony w ciekawy sposobów. Wszyscy mogliśmy podszkolić nasze umiejętności z języka angielskiego. Nauczyłam się, że musimy dbać o to, co mamy teraz, bo kiedyś może tego zabraknąć i o to będziemy mieć, bo wszystko zależy od nas.

Łukasz

Wspólnie z Kasią, Weroniką, Zuzanną, Albertem i Szymonem, w niedzielę, 13 sierpnia 2017 roku, spotkaliśmy się we wrocławskiej siedzibie Stowarzyszenia Sztukater na spotkaniu przygotowawczym do udziału w Projekcie „Mind Your Future”. Podczas niespełna całodniowej odprawy, dzięki uprzejmości Organizacji Wysyłającej, mieliśmy okazję nauczyć się wielu ciekawych rzeczy, które, jak się później okazało, były niezwykle przydatne podczas przebiegu Projektu. Od przedstawiciela Stowarzyszenia Sztukater otrzymaliśmy wiele materiałów (takich jak m.in. mulina, kredki do malowania twarzy, biało-czerwona tasiemka, woreczki prezentowe dla innych uczestników projektu, i nie tylko), które wykorzystaliśmy m.in. do organizacji polskiej nocy kulturowej i przygotowania energizerów. Organizacja Wysyłająca przekazała nam również informacje dot. środków bezpieczeństwa i wszelkich formalności. Podczas odprawy omawialiśmy także kwestie kulinarne – dyskutowaliśmy o potrawach i polskich specjałach, które zaserwujemy gościom podczas polskiej nocy. Po całym dniu dyskusji, poznawania się i planowania wielu konkretnych działań związanych z projektem, wyruszyliśmy w podróż z Wrocławia do Budapesztu.

 

W poniedziałek rano byliśmy już w stolicy Węgier. Pomimo długiej podróży, pełni energii wyruszyliśmy na podbój Budapesztu. Mieliśmy okazję zobaczyć m.in. panoramęmiasta, węgierski Parlament i wiele innych, niezwykle interesujących miejsc. Spróbowaliśmy także typowej potrawy Madziarów – gulaszu. Ani się obejrzeliśmy, a już był czas na podróż do naszego miejsca docelowego – Berettyóújfalu. Bez przeszkód dotarliśmy na stację kolejową, znaleźliśmy odpowiedni pociąg i udaliśmy się w kilkugodzinną drogę. Podczas podróży także nie próżnowaliśmy. Postanowiliśmy bardzo dokładnie omówić kwestię organizacji polskiej nocy, konkretnie rozplanować wykorzystanie materiałów otrzymanych od Organizacji Wysyłającej oraz wspólnie przejrzeć projekty realizowane przez Stowarzyszenie Sztukater. Po kilku godzinach, byliśmy już na miejscu!

 

Niezwłocznie po zrobieniu pierwszego kroku na peronie, bardzo miło przywitali nas przedstawiciele Organizacji Goszczącej. Zapakowaliśmy się do dwóch samochodów i już po chwili dotarliśmy do miejsca zakwaterowania. Organizatorzy oprowadzili nas po ośrodku i przedstawili nam podstawowe zasady w nim obowiązujące. Po rozpakowaniu bagaży i zjedzeniu kolacji, przystąpiliśmy do poznawania uczestników z Węgier i Litwy, którzy już przed nami byli na miejscu. Następnie dołączyli do nas również Włosi i Hiszpanie – późnym wieczorem byliśmy już w komplecie! Wieczór i kawałek nocy upłynęły nam pod znakiem integracji, rozmów i wymiany doświadczeń związanych z projektami realizowanymi w ramach Programu Erasmus+.

 

We wtorek, 15 sierpnia, ok. godz. 8.00 obudziły nas promienie węgierskiego słońca. Może nie do końca wypoczęci, ale szczęśliwi i zaciekawieni tym, jakie atrakcje czekają nas dzisiejszego dnia, szybko wstaliśmy i udaliśmy się na śniadanie. Po posiłku, rozpoczęliśmy „bardziej oficjalne” poznawanie innych uczestników Projektu. Po krótkim energizerze, przeszliśmy do gier, które bardzo pomogły nam w zapamiętaniu swoich imion. Po całym poranku zabaw prowadzonych przez trenera – Janosa – już praktycznie wszyscy znaliśmy swoje imiona. Osobiście miałem wrażenie, że znamy się dużo dłużej, niż zaledwie od wczorajszego wieczora...

 

Po obiedzie przyszedł czas na kwestie stricte merytoryczne. Wszyscy uczestnicy mieli okazję podzielić się swoimi oczekiwaniami i obawami, poznać konkretne cele Projektu oraz dowiedzieć się bardzo dużo o Programie Erasmus+. Przyszedł także czas na pierwszą pracę w grupach. W 6-osobowych zespołach mieliśmy za zadanie wypracować zasady, które naszym zdaniem powinny obowiązywać podczas trwania całego Projektu. Następnie każda grupa przedstawiła swoje pomysły na forum wszystkich uczestników. Wspólnie debatowaliśmy nad tym, czy konkretna zasada będzie funkcjonowała, czy jest odpowiednia, itp. Tym sposobem, do żelaznych zasad, które zostały narzucone przez Organizatorów, mieliśmy okazję dodać swoje spostrzeżenia, które składały się na nasz projektowy kontrakt! Przed kolacją zdecydowaliśmy się również na rozpoczęcie kilku gier, które trwały aż do końca Projektu. Za najbardziej wartościową z nich, uważam zabawę pt. „Secret Friend”. Polegała ona na tym, że każdy uczestnik Projektu wylosował imię innego uczestnika i, przez tydzień, miał za zadanie robić jak najwięcej miłych rzeczy dla tej osoby. W praktyce wyglądało to w ten sposób, iż codziennie mieliśmy okazję znaleźć w swoich kopertach miłe liściki, słodycze, laurki i inne tego typu upominki. Jestem przekonany, że gra bardzo wszystkim się podobała i, co więcej, jeszcze bardziej nas zintegrowała!

 

Wieczorem nasza liderka Zuzanna udała się na spotkanie szefów grup narodowych, a my mieliśmy chwilę, żeby przygotować się do kolacji. Po posiłku mieliśmy czas na odpoczynek, gry sportowe i luźną rozmowę z innymi uczestnikami (integracji nigdy za wiele!). Już o 21.00 przyszedł czas na pierwszą noc kulturową, którą przygotowali Węgrzy. Osobiście spodziewałem się bardzo ciekawego i długiego wieczoru, toteż byłem ogromnie zaskoczony, że węgierska noc trwała zaledwie ok. 20 minut. Gospodarze przedstawili nam kilka ogólnych informacji o państwie, zagrali na gitarze jeden węgierski utwór i zaprosili nas do degustacji kilku madziarskich smakołyków. Następnie rozpoczęliśmy imprezę, która trwała do późna i pozwoliła nam jeszcze lepiej poznać innych uczestników.

 

Środa, 16 sierpnia, przywitała nas bardzo ładną pogodą i niezwykle wysoką, jak na przyzwyczajenia polskie, temperaturą. Po śniadaniu i krótkim energizerze, przeszliśmy do kolejnej pracy w grupach. Zadaniem każdego zespołu było przeniesienie się w czasie do roku 2100 i, z perspektywy przyszłości, stworzenie historii wybranej postaci z bajki (np. Czerwonego Kapturka czy Królewny Śnieżki). Mieliśmy wskazać, jakie wydarzenia doprowadziły do tego, że w 2100 roku położenie Czerwonego Kapturka czy innych bohaterów bajek było takie, a nie inne. Zadanie skłoniło nas także do refleksji nad przyszłością i tym, że przecież każdy jest kowalem swojego losu i ma wpływ na to, jak będzie wyglądało jego życie za kilka, czy kilkanaście lat. Praca w grupach poszła nam bardzo sprawnie – wyraźnie można było zaobserwować postępy we współpracy pomiędzy uczestnikami w porównaniu do dnia poprzedniego. A pomyśleć, że z każdym kolejnym dniem było jeszcze lepiej...!

 

Po obiedzie przyszedł czas na prezentacje artykułów dotyczących przyszłości z poszczególnych państw. Każdy kraj zaprezentował to, w jaki sposób najbliższe wiele lat widzą eksperci z konkretnych państw. My – polska grupa – przygotowaliśmy prezentację dotyczącą kilku artykułów, w których zostały poruszone kwestie związane m.in. z robotyzacją i automatyzacją wielu dziedzin życia, zagrożeń związanych z tymi zjawiskami oraz studiowania w Polsce na kierunkach związanych z rozwojem nowych technologii (nieocenione tutaj okazały się wiedza i doświadczenie Kasi, która przecież studiuje na kierunku pokrewnym!).

 

Wkrótce po podsumowaniu całego dnia warsztatów i zjedzeniu kolacji, udaliśmy się na włoską noc kulturową. Włosi uraczyli nas wieloma apenińskimi przysmakami. Mieliśmy okazję również m.in. dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy o włoskim języku i komunikacji niewerbalnej, z której przecież słynie właśnie ten naród. Po prezentacji i degustacji przyszedł czas na kolejną imprezę, tym razem, we włoskich rytmach.

 

Kolejny dzień – czwartek – okazał się być niezwykle pracowity. Od rana aż do kolacji zajmowaliśmy się szeroko pojętymi kwestiami technologicznymi. W grupach przygotowywaliśmy wynalazki, które w przyszłości mogą zmienić konkretne sektory pracy. Rozmawialiśmy o robotach i skutkach, jakie pociąga ze sobą automatyzacja oraz zagrożeniach, które mogą one powodować. Dyskutowaliśmy również nad tym, jakie zmiany czekają szkoły w przyszłości – staliśmy się wynalazcami, którzy tworzyli przedmioty ułatwiające naukę – kto wie, być może niektóre z nich rzeczywiście już niedługo staną się codziennością...?

 

Po dość wyczerpującym dniu, udaliśmy się na kolację. Po posiłku, podobnie jak w poprzednich dniach, mieliśmy trochę czasu, żeby przygotować się do nocy kulturowej. Litwini zaaranżowali wieczór w bardzo ciekawej konwencji. Już przy wejściu witały nas stewardesy. Jakież było nasze zdziwienie, kiedy sala możliwie jak najbardziej przypominała samolot, a kapitan zaprosił nas na godzinny lot po Litwie! Gospodarze nocy opowiedzieli nam dużo ciekawych faktów dotyczących ich państwa, pokazali wiele interesujących zdjęć i przeprowadzili quiz z nagrodami. Podczas „lotu” mieliśmy okazję spróbować kilku specjałów oraz zatańczyć typowy litewski taniec. Tradycyjnie, wkrótce po zakończeniu wieczoru, rozpoczęliśmy imprezę. Uświadomiliśmy sobie, że jesteśmy już w połowie projektu...

 

Piątek, 18 sierpnia, był zupełnie inny niż dotychczasowe dni. Niezwłocznie po śniadaniu, wyruszyliśmy do Debreczyna. Po niespełna godzinnej podróży, dotarliśmy do międzynarodowej firmy IT z siedzibą na Węgrzech. Kilkoro pracowników firmy opowiedziało nam o pracy w korporacji, nie pomijając wielu, niezbyt interesujących, technologicznych szczegółów. Byłem trochę rozczarowany, ponieważ spodziewałem się raczej prezentacji związanej z przyszłością i spostrzeżeniami fachowców dotyczącymi przewidywania tego, co może czekać nas w najbliższym czasie, jeżeli chodzi o kwestie rozwoju nowych technologii. Tymczasem całe spotkanie polegało na prezentacji firmy, możliwości zadania ewentualnych pytań, itp. Niemniej jednak, osobiście nauczyłem się kilku ciekawych rzeczy związanych z pracą w typowej korporacji i dowiedziałem się m.in., że bardzo wielu pracowników firmy typowo ukierunkowanej na branżę IT, w ogóle nie ma żadnego wykształcenia technicznego. Osoby prezentujące wielokrotnie podkreślały, że najważniejsza jest znajomość języków obcych, a nie tylko „papierek” potwierdzający ukończenie konkretnego kierunku studiów, co z pewnością okazało się niezwykle cenną nauką.

 

Następnie przyszedł czas na obiad w jednej z restauracji w centrum Debreczyna. Po posiłku udaliśmy się na zwiedzanie miasta i mieliśmy trochę czasu dla siebie. Część uczestników poszła do muzeum, część postanowiła spędzić czas, zwiedzając miasto, a niektórzy po prostu oddawali się przyjemności wypoczywania w debreczyńskim parku. Ani się obejrzeliśmy, a przyszedł czas na kolację, po której mieliśmy jeszcze chwilę na przyjrzenie się miastu nocą. Zmęczeni, ale szczęśliwi, późnym wieczorem wróciliśmy do Berettyóújfalu.

 

W sobotę, 19 sierpnia, również nie próżnowaliśmy, dlatego bardzo doceniliśmy luźniejszy piątek! Po śniadaniu i krótkim energizerze zajęliśmy się przewidywaniem tego, w jaki sposób może wyglądać nasze codzienne życie w przyszłości. W grupach odpowiadaliśmy na pytania: „Co konkretnie się zmieni?”, „W jaki sposób obecne, codzienne przedmioty, ulegną zmianie w przyszłości?”, „Jak będzie wyglądało życie za 100 lat?”. Podobnie jak podczas poprzednich warsztatów, każdy zespół prezentował efekty swojej pracy. Po obiedzie mieliśmy za zadanie w grupach zaprojektować narzędzia, które w przyszłości będą bardzo użyteczne. Kreatywność uczestników po raz kolejny nie znała granic!

 

Sobotni dzień zakończył się hiszpańską nocą kulturową. Uczestnicy z Hiszpanii dość wyczerpująco opowiedzieli nam o swoim kraju i konkretnych miejscowościach, z których pochodzą, dzięki czemu mogliśmy jeszcze lepiej ich poznać! Podobnie, jak podczas poprzednich nocy kulturowych, mieliśmy również okazję spróbować wielu bardzo dobrych lokalnych smakołyków. Po prezentacji, tradycyjnie już, rozpoczęliśmy imprezę w rytmach hiszpańskich!

 

Niedziela była ostatnim dniem warsztatowym i zarazem dniem polskiej nocy kulturowej, do której przecież przygotowywaliśmy się bardzo długo! Po śniadaniu, trener przedstawił nam treść ostatniego warsztatu. Każdy zespół miał za zadanie stworzyć filmik dla uczniów szkół podstawowych. Krótka projekcja miała dotyczyć przyszłości – film miał być stworzony w roku 2100. Nie mieliśmy nadanego określonego harmonogramu działań – każda grupa samodzielnie miała zarządzać czasem - tak, aby film był gotowy na godz. 11.00 dnia następnego. Mieliśmy cały dzień na stworzenie scenariusza, zaprojektowanie rekwizytów, nagranie scen i możliwie jak najbardziej profesjonalne zmontowanie filmu. Zespół, w którym byliśmy ja i Weronika, postanowiła stworzyć filmik w konwencji wiadomości telewizyjnych w roku 2100, w których przedstawiliśmy zagrożenia, mogące wystąpić w przyszłości, którym, w naszej ocenie, można zapobiec już teraz. Zdecydowanie postanowiliśmy na walor edukacyjny. Każda grupa potraktowała to zadanie odmiennie. Po raz kolejny przekonałem się, że to uczestnicy tworzą Projekt, a przecież kreatywność młodych ludzi nie zna granic! Nad filmem pracowaliśmy praktycznie do kolacji.

 

Po posiłku inni uczestnicy mieli czas wolny, natomiast my od razu zabraliśmy się za przygotowanie polskiej nocy kulturowej! Mieliśmy zaplanowanych bardzo wiele atrakcji i mieliśmy nadzieję, że spodobają się one wszystkim uczestnikom. Przygotowaliśmy wieczór w konwencji tradycyjnego polskiego wesela. Punktualnie o 21.30 (na prośbę grupy uczestników, rozpoczęliśmy 30 minut później niż pierwotnie planowaliśmy, ale dzięki temu mieliśmy więcej czasu na przygotowanie stołu i sali) powitaliśmy gości chlebem i solą. Przy wejściu każdy uczestnik otrzymywał na rękę biało-czerwoną bransoletkę. Po zajęciu miejsc przez wszystkich gości, przeszliśmy do prezentacji naszego kraju. Przedstawiliśmy najważniejsze informacje o Polsce, opowiedzieliśmy o sylwetkach znanych Polaków i odpowiadaliśmy na pytania uczestników. Goście mieli okazję zmierzyć się również z trudnymi, polskimi wierszykami („Chrząszcz brzmi w trzcinie...”) oraz obejrzeć kilka krótkich filmików związanych m.in. z historią Polski i stereotypami, które powszechnie krążą o mieszkańcach naszego kraju. Po zakończeniu prezentacji, przeszliśmy do quizu! Grupy narodowe miały za zadanie podnieść kartkę z, ich zdaniem poprawną, odpowiedzią (A, B, C lub D). Po zliczeniu punktów, wyłoniliśmy grupę, która najlepiej odpowiedziała na pytania – zwyciężyli Hiszpanie, którzy otrzymali tradycyjne polskie upominki. W drugiej turze quizu, zadaliśmy kilka pytań otwartych właśnie Hiszpanom i tym sposobem wyłoniliśmy jednego zwycięzcę, który w nagrodę otrzymał polską ciupagę – prosto z Karpacza!

 

Niezwłocznie po zakończeniu quizu, goście zatańczyli poloneza, którego poprowadzili Zuzia i Szymon oraz Weronika i Albert. Kasia i ja udaliśmy się do drugiej sali, żeby dokonać ostatnich przygotowań do polskiego biesiadowania! Zanim jednak zasiedliśmy do weselnego stołu, goście mieli okazję obrzucić ryżem parę młodą, w którą wcielili się Weronika i Albert. Po tej atrakcji, zaprosiliśmy gości do drugiej sali, gdzie czekał na nich obficie zastawiony polskimi specjałami stół. Każdy z uczestników Projektu miał za zadanie znaleźć swoje miejsce – na każdym talerzu znajdował się woreczek ze słodkimi upominkami dla konkretnego gościa. Postanowiliśmy też napisać każdemu kilkuzdaniowy osobisty, miły liścik. Szymon podjął się również innego zadania – przez kilka poprzednich dni, w wolnych chwilach, szkicował portret każdego uczestnika. Goście kilkukrotnie okazywali swoje zadowolenie z niespodzianek, które dla nich przygotowaliśmy. Kiedy emocje już trochę opadły, wszyscy zaczęli degustować polskie smakołyki. Uczestnicy Projektu mieli okazję spróbować m.in. takich rzeczy jak: różne rodzaje kabanosów, kanapeczki ze smalcem i ogórkiem, śledzie, kiszona kapusta, ptasie mleczko, pierniki nadziewane i lukrowane, różnego rodzaju polskie cukierki, itp. Po chwili degustacji, rozpoczęło się typowe polskie wesele. Wspólnie z gośćmi na zmianę biesiadowaliśmy i prowadziliśmy tradycyjne weselne zabawy, takie jak m.in. mam chusteczkę haftowaną, puste krzesło, taniec na kartce, itp. Byliśmy mile zaskoczeni zaangażowaniem gości – formalne zakończenie wieczoru planowaliśmy ok. północy. Tymczasem gry weselne i tańce do polskiej muzyki trwały do niespełna 4.00!

 

Poniedziałek, 21 sierpnia, był ostatnim merytorycznym dniem projektu. Po śniadaniu przeszliśmy do prezentacji filmów, nad którymi pracowaliśmy cały poprzedni dzień. Podsumowaliśmy również Projekt i mieliśmy okazję wymienić się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi jego przebiegu. Do końca dnia odbywały się również pożegnalne gry, dzięki którym każdy mógł napisać i powiedzieć innym uczestnikom coś miłego. Wspominaliśmy przebieg Projektu i jego najciekawsze momenty, wymienialiśmy się kontaktami i umawialiśmy na kolejne spotkania – tym razem – w naszych rodzinnych miastach! Poniedziałek był również ostatnim dniem, podczas którego mogliśmy napisać list do siebie w przyszłości. Każdy z nas, jeżeli tylko chciał, mógł wrzucić kopertę do specjalnie przygotowanego pudełka, które następnie Organizatorzy dobrze ukryli i zobowiązali się do wysłania listów do uczestników za okrągłe 5 lat! Z pewnością, otrzymanie takiej pamiątki za kilka lat, będzie niezwykle miłe dla nas wszystkich!

 

We wtorek, 22 sierpnia, wstaliśmy wcześnie rano i, wspólnie z grupą hiszpańską, udaliśmy się w drogę do Budapesztu. Na miejscu ponownie mieliśmy okazję spróbować typowej węgierskiej potrawy – tym razem był to langosz. W stolicy Węgier spędziliśmy niemalże cały dzień, dzięki czemu mieliśmy okazję zwiedzić rzeczy, na które podczas poprzedniej podróży nie starczyło nam czasu. Część z nas udała się nawet do typowych, madziarskich łaźni! Praktycznie cały czas w Budapeszcie spędziliśmy z poznanymi podczas projektu Hiszpanami – potem dołączyła do nas również część grupy włoskiej i litewskiej! Wspólne zwiedzanie stolicy Węgier było niezapomnianym przeżyciem! Wraz z niektórymi uczestnikami obiecaliśmy sobie, że spotkamy się ponownie... być może w następne wakacje?

Szymon

Nazywam się Szymon i wziąłem udział w wymianie młodzieżowej „Mind Your Future" w miejscowości Berettyóújfalu na Węgrzech, w połowie sierpnia. Po dość intensywnej odprawie w siedzibie wysyłającej organizacji, udało nam się szczęśliwie dotrzeć na miejsce, w którym to czekały na nas ekipy: węgierska, litewska, hiszpańska i włoska. Problem poruszany podczas wymiany to przede wszystkim przyszłość i zagrożenia z nią związane. Spędziliśmy wiele godzin na aktywnościach i debatach, z zaskakującym skutkiem. Podczas trwania projektu udaliśmy się do największego z pobliskich miast, Debreczyn, aby tam bliżej zapoznać się z możliwościami jakie daje przemysł nowych technologii. Nasza grupa miała wystarczająco dużo czasu i możliwości, aby w pełni zintegrować się, w grupach narodowych jak i poza nimi. Hiszpanie jak zwykle zapewnili atmosferę świętowania, Litwini pomagali nam poznać realia życia sąsiadów, Włochom podziękujemy za śniade cery, a Węgrom za dogodne ugoszczenie.

Zuzanna

Na projekcie "Mind Your Future", który miał miejsce w malowniczej miejscowości Berettyóújfalu w dnaich od 14.08 do 22.08 30 młodych ludzi z 5 państw (Polski, Węgier, Włoch, Hiszpanii i Litwy) miało okazję wspólnie pochylić się nad tematem przyszłości – zarówno zagrożeń, jakie ze sobą niesie, jak i szans z nią związanych. Warsztaty, energizery i różnorakie zajęcia umiejętnie wplecione w harmonogram wymiany pobudziły naszą kreatywność i sprawdziły nasze zdolności do pracy w zespole. Szczególnie ważne okazało się zadanie związane z przygotowaniem banerów o tematyce przyszłości, które mają zostać pokazane dzieciom z pobliskich szkół. W trakcie tego ćwiczenia widać było wyraźnie zaangażowanie uczestników. Przygotowywanie filmów o przyszłości w kilkuosobowych grupach dostarczyło nam mnóstwa zabawy i wyzwoliło w nas zacięcie reżyserskie. Prezentacje, tańce, quizy i degustacje w ramach Intercultural Nights urozmaicały nam wieczory. Ostatni z nich należał do polskiej grupy i zapewne zostanie przez uczestników projektu na długo zapamiętany. Nauka poloneza, degustacja polskich dań, a także pokaz zabaw i tradycji weselnych odniosły spektakularny sukces. Miłą pamiątkę z tamtego dnia będą na pewno stanowiły łakocie, portrety i spersonalizowane liściki przygotowane w formie małego prezentu dla każdego z uczestników. Podsumowując, wymiana ta skłoniła nas do refleksji na temat przyszłości nas, Europy i całego świata. Zakończenie projektu nie obyło się bez rzewnych pożegnań, szczerych uśmiechów i poczucia wspólnoty.

 

GALLERY/GALERIA:

 

Podziel się!

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial