Instruments for Social Inclusion - wymiana we Włoszech
W dniach 5 - 11 listopada 2018 r. wolontariusze Stowarzyszenia Sztukater - Joanna, Kamil, Hubert, Julia, Kamila, Patryk oraz Filip uczestniczyli w Wymianie Młodzieży "Instruments for Social Inclusion", realizowanej w ramach programu Erasmus+. Projekt odbył się w miejscowości Cagliari we Włoszech.
PONIŻEJ PRZEDSTAWIAMY RELACJE NASZYCH WOLONTARIUSZY
Filip
Dnia 5 listopada 2018 roku grupa uczniów Liceum Ogólnokształcącego w Koluszkach w składzie: Filip Szeleszczyk, Patryk Kurc, Julia Kowalczyk, Hubert Cichecki i Kamila Śnieg pod opieką nauczycielki języka angielskiego mgr Joanny Ćmiel wyruszyła na wyjazd na włoską wyspę- Sardynie do miasta Cagliari w ramach realizacji programu Erasmus + ,,Instrument for Social Inclusion". Podróż odbyliśmy samolotem, starując z lotniska Okęcie w Warszawie. W trakcie lotu do Cagliari mieliśmy przesiadkę w Rzymie.
Po przylocie na wyspę około godziny 19 i zostawieniu bagaży w pokojach udaliśmy się na wspólny posiłek w pobliskiej restauracji. Oczywiście głównym daniem był włoski przysmak- pizza. Przy stole byliśmy lekko skrępowani, ze względu na widoczną różnicę wiekową mieliśmy lekkie obawy o komunikację. Mimo wszystko udało nam się nawiązać rozmowę z kilkoma uczestnikami programu. Po kolacji z powrotem udaliśmy się do hostelu i odpoczywaliśmy po całodniowej podróży.
Następny dzień rozpoczęliśmy od oficjalnego otwarcia projektu w sali konferencyjnej. Po krótkiej inauguracji odbyły się pierwsze zajęcia w grupach. Graliśmy między innymi w gry planszowe o tematyce religii świata. Musieliśmy także prowadzić jedną osobę ze związanymi oczami przez labirynt, dając komendy w różnych językach. Po krótkiej przerwie na kawę odbyły się kolejne integracyjne zajęcia. W sali konferencyjnej każdy z uczestników musiał na papierze napisać swoje imię, kraj a także 3 fakty o sobie, z czego 1 informacja miała być nieprawdziwa. Później każdy z przyklejoną kartką miał za zadanie odgadnąć kłamstwo innej osoby. Zadanie to ułatwiło nam poznanie pozostałych członków projektu. Następnie nasza polska grupa musiała przedstawić krótką prezentację o programie Erasmus+. Wspólnie z Patrykiem opowiedziałem m.in. o genezie powstania, podstawowych celach, a także o krajach biorących udział w programie. Po obiedzie i czasie wolnym braliśmy udział w wieczorze kulturowym. Każdy kraj uczestniczący w projekcie, czyli Chorwacja, Węgry, Grecja, Rumunia oraz Włochy musiały przygotować stół z regionalnymi daniami. Na polskim stanowisku znajdował się m.in. smalec, domowe dżemy, miód, a także karteczki z ciężkimi do wymówienia słówkami. Mieliśmy również przygotowane dla wszystkich uczestników małe upominki w postaci typowych polskich słodyczy oraz pamiątkowych szyszek.
Trzeci dzień rozpoczął się od prezentacji scenki. Miała ona dotyczyć budowy meczetu w centrum sennego miasteczka Sleepyville, gdzie większość stanowili chrześcijanie , ale muzułmanie stanowili znaczącą część. Zostaliśmy podzieleni na grupy reprezentujące różne ugrupowania, po czym odbyło się spotkanie rady miasta, podczas której została przeprowadzona debata za i przeciw budowie meczetu, a następnie głosowanie. Później poszliśmy na obiad, po którym mieliśmy kilka godzin czasu wolnego. Wspólnie z polską grupą zdecydowaliśmy się na zakupy. Po powrocie do hostelu każdy kraj musiał przedstawić politykę migracyjną swojej ojczyzny i omówić problemy z tym związane. Pod wieczór wszyscy razem zwiedziliśmy ,,stolicę" Sardynii nocą.
Kolejnego dnia spotkaliśmy się koło godziny 9 w sali konferencyjnej. Ponownie zostaliśmy podzieleni na grupy. Tym razem naszym zadaniem było wykonanie głównego celu programu, czyli integracja społeczna poprzez muzykę. Każda z drużyn musiała stworzyć piosenkę dotyczącą tematu projektu bez użycia instrumentów. Nie była to rzecz łatwa, więc mieliśmy kilka dni na jej przygotowanie. Następnie udaliśmy się w głąb Sardynii, gdzie odwiedziliśmy kolejno fabryki wina i sera. Później autokar zabrał nas do wykwintnej restauracji, gdzie otrzymaliśmy kolację złożoną z kilku gorących dań. Po posiłku czekała nas niespodzianka- potańcówka, na której DJ-em był sam gospodarz - Roberto.
Czwartego dnia o 10 rano odwiedziliśmy siedzibę Czerwonego Krzyża w Cagliari. Jeden z wolontariuszy przedstawił nam historię tej organizacji, a także oprowadził nas po budynku. Po powrocie z siedziby został ogłoszony czas wolny. Wspólnie z moją grupą zdecydowaliśmy dokończyć naszą piosenkę i dopiąć wszystko na ostatni guzik. Po powrocie z miasta i sfinalizowaniu utworu wraz ze wszystkimi uczestnikami projektu udaliśmy się do pałacu, gdzie miała odbyć się konferencja nt. uchodźców. Niestety rada zadecydowała, aby spotkanie było prowadzone w języku włoskim, więc nasza obecność była jedynie w celu poprawy frekwencji. Po wyjściu z sali udaliśmy się do restauracji z widokiem na całe miasto, gdzie każdy członek otrzymał napój jako rekompensatę po nieudanej konferencji. Następnie ponowie mieliśmy czas wolny, więc wspólnie z grupą z Rumunii graliśmy w różne gry integracyjne.
Ostatniego dnia, w sobotę rano ponownie spotkaliśmy się w naszych muzycznych grupach. Mogliśmy wtedy nanieść ostatnie poprawki w naszych piosenkach oraz poćwiczyć i przygotować się do występu przed publicznością. Następnie w sali konferencyjnej w hostelu odbyło się podsumowanie projektu. Przedstawiliśmy jak wyglądał nasz cały tydzień oraz czego nas nauczył. Po zakończeniu przemówień każdy z uczestników musiał napisać na kartkach A2: swoje doświadczenia, śmieszne chwile oraz czego się nauczył. Następnie wyszliśmy na tłoczne ulice Cagliari i musieliśmy wystawić na deptaku miasta nasze utwory. Było to nie lada wyzwanie wykonać piosenkę bez instrumentów w sobotni wieczór na głównej ulicy największego miasta Sardynii. Mimo wszystko każda grupa spotkała się z aplauzem zarówno pozostałych uczestników jak i przechodzących mieszkańców. Po ulicznym spektaklu czekała nas kolacja oraz pożegnalna impreza.Co prawda nie trwała ona dla nas zbyt długo, gdyż o godzinie 23 musieliśmy wracać do hotelu, aby przespać się i mieć siłę na jutrzejszy dzień. Ciężko było rozstawać się z gościnną Sardynią i naszymi nowymi przyjaciółmi.
Niedziela dla nas rozpoczęła się o 4 nad ranem. Pół godziny później mieliśmy zbiórkę przy recepcji. Następnie pojechaliśmy taksówką na lotnisko i około godziny 6:30 ostatecznie opuściliśmy włoską wyspę. Następnie zatrzymaliśmy się w Rzymie, gdzie mieliśmy przesiadkę. Ze stolicy Włoch polecieliśmy prosto na lotnisko Okęcie Warszawie. W Polsce wylądowaliśmy około godziny 10:30. Na miejscu czekali na nas rodzice, którzy zabrali nas do rodzinnej miejscowości czyli Koluszek.
Hubert
Erasmus+
W dniach 5-11 listopada 2018r. wraz z innymi przedstawicielami Włoch, Grecji, Rumuni, Węgier, Chorwacji i Polski miałem okazję uczestniczyć w wymianie w ramach programu wymiany studenckiej Erasmus+ “Instruments for Social Inclusion”. Zajęcia odbywały się w Cagliari – mieście położonym na Sardynii we Włoszech. Głównymi zadaniami tego projektu były:
- wzmocnienie procesu integracji społecznej poprzez muzykę,
- przeanalizowanie tematu włączenia społecznego i dzielenie się dobrymi praktykami opracowanymi na poziomie europejskim w tej dziedzinie,
- analizowanie sytuacji europejskiej w zakresie przepływów migracyjnych
- stworzenie utworu muzycznego na temat włączenia społecznego,
- używanie muzyki do promowania włączenia społecznego,
- większe możliwości mobilności w programie Erasmus+ jako narzędzie do integracji społecznej i rozwoju osobistego.
Przebieg projektu obejmował:
- wieczór zapoznawczy ,
- naukę o religiach poprzez gry i zabawy,
- wykład o Erasmusie,
- zajęcia mające na celu wytłumaczenie czym dokładnie jest „Social Inclusion”,
- „Role play” odnośnie tolerancji,
- wizytę w centrali Czerwonego Krzyża ,
- zwiedzanie Cagliari nocą,
- wieczór kulturowy, gdzie mogliśmy zaprezentować kulturę i zwyczaje swojego kraju,
- konferencja ewaluacyjna,
- pisanie piosenki o tematyce tolerancyjnej,
- finalna prezentacja piosenek na ulicach miasta.
Dzięki projektowi mogłem poznać kulturę i zwyczaje innych krajów oraz poznać wiele nowych osób. Zajęcia prowadzone na wymianie przez zabawę pokazywały w jaki sposób można walczyć z nietolerancją, a wykłady opierały się na pokazywaniu , że wszyscy ludzie są równi bez względu na religię, kraj pochodzenia i kulturę. Jest to wielka zaleta , gdyż każdy z uczestników mógł czuć się dobrze i bawić się we wspólnym gronie. Mimo że była to moja pierwsza tak odległa podróż i z początku miałem pewne obawy wszystko skończyło się bardzo dobrze i do tej pory nie żałuję że się przełamałem. Ten wyjazd otworzył moje oczy i pokazał mi że jest wielki, piękny świat poza moją małą bańką.
Joanna
Sprawozdanie z projektu ‘Instruments for Social Inclusion’
W dniach 05.11 – 11.11.2018r. uczestniczyliśmy w projekcje ‘Instruments for Social Inclusion’ w Cagliari na Sardynii organizowanym w ramach programu Erasmus+. Prócz naszej polskiej grupy w wyjeździe uczestniczyły osoby z Rumunii, Chorwacji, Węgier, Grecji oraz oczywiście z Włoch. Celem projektu było poznanie sytuacji w innych krajach dotyczącej kryzysu uchodźców, interkulturowe nauczanie, wymiana kulturowa połączona z dzieleniem się wiedzą i poglądami, poszerzanie horyzontów uczestników poprzez rozwijanie umiejętności interpersonalnych oraz językowych. Wszystkie zajęcia prowadzone były oczywiście w języku angielskim.
Po locie samolotem z przesiadką w Rzymie, dotarliśmy na miejsce około godziny dwudziestej. Pozostały wieczór upłynął nam na zapoznawaniu się ze sobą oraz na prezentowaniu głównych celów projektu.
Drugiego dnia zostaliśmy już szczegółowo zaznajomieni z założeniami i celami wymiany oraz braliśmy udział w grach i zabawach mających na celu zapamiętanie naszych imion. Nasza grupa dokonała ponadto prezentacji programu Erasmus+. W mojej pamięci niewątpliwie pozostanie wspólny spacer po Cagliari nocą.
Trzeci dzień rozpoczął się wprowadzeniem do głównego tematu projektu, czyli wykluczenia społecznego. Przeprowadziliśmy debatę dotyczącą udzielenia pozwolenia na budowę meczetu wyznawcom islamu mieszkającym na tym terenie od trzech pokoleń w miasteczku zamieszkałym w głównej mierze przez chrześcijan. Następnie pracowaliśmy nad kwestią szeroko pojętego wykluczenia społecznego w poszczególnych krajach. Jednak to co najbardziej wszystkim się spodobało, to wieczór interkulturowy połączony z degustacją lokalnych produktów.
Czwartego dnia po tym, jak losowo zostaliśmy podzieleni na grupy, rozpoczęły się prace nad piosenką, którą mieliśmy zaprezentować jako finalny efekt naszych warsztatów. Po południu wzięliśmy udział w wycieczce do Surri i Nurii – dwóch wiosek w głębi Sardynii, gdzie zwiedziliśmy winnicę i zostaliśmy zapoznani z całym procesem produkcji wina oraz skosztowaliśmy lokalnych produktów – sera i chleba. Ponadto mieliśmy możliwość nauczenia się ludowych tańców sardyńskich.
Piątek rozpoczął się wizytą w centrum Czerwonego Krzyża, gdzie zapoznaliśmy się z historią powstania organizacji, jej budową oraz zakresem działalności. Obejrzeliśmy ponadto budynki, gdzie przebywali nieletni migranci z południa. Pozostały czas poświęciliśmy na pracę nad piosenką, którą mieliśmy zaprezentować następnego dnia.
Szósty dzień upłynął na doszlifowywaniu utworów tak, aby wieczorem zaprezentować je na ulicach Cagliari. Dokonane zostało podsumowanie i ewaluacja całego projektu. Następnie sześć grup odśpiewało swoje kompozycje przy wsparciu pozostałych uczestników projektu przed mieszkańcami i przy ogromnym aplauzie słuchaczy. Dzień zakończył się wspólną zabawą.
W niedzielę rano wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu pełni pozytywnej energii, wspomnień, bogatsi o nowe znajomości i doświadczenia oraz gotowi, by innych zarażać chęcią uczestnictwa w tego rodzaju projektach.
Z wyrazami podziękowania dla Stowarzyszenia Sztukater za danie nam możliwości wzięcia udziału w tak kształcącym wyjeździe oraz za okazane wsparcie przy jego realizacji :)
Opiekun grupy – Joanna Ćmiel
Julia
W dniach 5.11.2018-11.11.2018 odbył się wyjazd na Sardynię w ramach projektu Erasmus +. Organizacją goszczącą nas na Cagliari była Sarditinera, polskim pośrednikiem- Stowarzyszenie Sztukater. Grupa polska liczyła 5 uczniów liceum: Julia Kowalczyk, Patryk Kurc, Kamila Śnieg, Hubert Cichecki i Filip Szeleszczyk. W jej skład wchodziła również nauczycielka języka angielskiego Profesor Joanna Ćmiel oraz przedstawiciel Stowarzyszenia Sztukater Kamil Jóźwiak.
W poniedziałek, od razu po przybyciu na miejsce, zostały przydzielone nam pokoje i udaliśmy się na kolacje do lokalnej pizzerii. Po pysznym posiłku mieliśmy czas na rozpakowanie walizek i odpoczynek po męczącym dniu podróży.
Wtorek (6.11.2018r)
Rano zostaliśmy podzielni na międzynarodowe grupy, w których graliśmy w gry planszowe o tematyce religii świata. Poszerzyło to nasze spojrzenie na świat i skłoniło do refleksji. Zadawaliśmy sobie wiec pytania dlaczego nie możemy uczyć się takich zagadnień w szkole? Mieliśmy również za zadanie przejść przez labirynt stworzony z krzeseł i zebrać ukryte w nim przedmioty. Mnie ta zabawa nauczyła, że nie zawsze wystarczy mówić, a należy słuchać. Następnie zostaliśmy zapoznani z głównymi założeniami projektu oraz ogólny zaraz tematyki wymiany. Zagraliśmy również w gry integracyjne, w których musieliśmy napisać na kartce trzy zdania (dwa fałszywe i jedno prawdziwe) i zgadywaliśmy, które mogło okazać się błędne. Następnie dwóch chłopców z polskiej grupy przestawiło prezentację o programie Erasmus +. Na zakończenie pierwszego dnia pełnego pozytywnych emocji odbył się wieczór kulturowy. Każdy kraj miał za zadanie przygotować stół z potrawami charakterystycznymi dla danej kultury. Łącznie było 6 stołów wypełnionych po brzegi wspaniałymi przekąskami
Środa (7.11)
Dzień zaczęliśmy od rozgrzewki poprowadzonej przez Rumunki. Zabawa i uśmiech pomogły nam rozbudzić się i przygotować do kolejnego dnia pełnego emocji. Następnie zostały nam przydzielone funkcje jakie pełnić mieliśmy podczas symulacji obrad rady miejskiej. Głównym celem obrad było zdecydowanie czy w mieście, w którym wzrastała liczba muzułmanów, należy zbudować dlań meczet. Scenka ta dała nam do zrozumienia jak ważny jest szacunek i równe traktowanie wszystkich ludzi. Wymiana argumentów każdej ze stron pomogła w podjęciu decyzji. Na koniec odbyło się tajne głosowanie, którego wynikiem była ostateczna zgoda na wzniesienie takiej budowli
Po kolacji Włosi zabrali nas na wycieczkę po mieście. Pokazali nam uroki tego miejsca wieczorem. Piękne, wąskie uliczki oświetlone i tętniące życiem nastrajały melancholią.
Czwartek (8.11)
Podzieleni na 6 grup, rozpoczęliśmy prace nad piosenką, w której należało zawrzeć główną myśl projektu czyli Instruments For Socjal Inclusion. Musiała ona powstać od podstaw, a instrumentami miały być przedmioty użytku codziennego. Nie mogliśmy niczego kupić, gdyż jednym z celów tego zadania było pokazanie światu, że grać może każdy nawet ci najbiedniejsi. Po lunchu udaliśmy się na wycieczkę do lokalnych winiarni, gdzie mogliśmy spróbować również tradycyjnego chleba, sera oraz zobaczyć stroje ludowe i zatańczyć do ludowej muzyki.
Piątek (9.11)
Zorganizowana została wycieczka do lokalnego oddziału Czerwonego Krzyża. Dowiedzieliśmy się o historii tego stowarzyszenia. Przedstawiono nam zasady działania organizacji oraz jej cele i środki jakimi się posługują. Następnie po lunchu mieliśmy czas wolny na dokończenie piosenek. Później zostaliśmy zaproszeni na obrady do pałacu w centrum miasta. Piękne wnętrze i doskonale utrzymane zabytki wzbudzały podziw we wszystkich uczestnikach projektu. Następnie razem udaliśmy się do małej kawiarni z pięknym widokiem na roztaczającą się panoramę miasta. Spędziliśmy czas czekając na kolację.
Sobota (10.11)
Do południa spędziliśmy czas w grupach finalizując starania z ostatnich dwóch dni i ćwicząc przed wieczornym „koncertem". Po lunchu odbyło się podsumowanie całego projektu. Mieliśmy za zadanie wypisać nasze odczucia i przeżycia oraz uwagi dotyczące całego tygodnia. Następnie wszyscy razem, przed kolacją, udaliśmy się do centrum miasta, gdzie przedstawialiśmy nasze dokonania muzyczne. Na ulicach miasta graliśmy i śpiewaliśmy, a przechodzący Włosi często dołączali do wspólnego śpiewania. Później odbyła się ostatnia wspólna kolacja. W trakcie trwania posiłku wszyscy chętnie rozmawiali, wymieniali się przeżyciami i kontaktami aby utrzymać znajomości. Damska cześć polskiej grupy jak również damska cześć grupy rumuńskiej grała w gry integracyjne po posiłku. Pomysłodawcami były oczywiście Rumunki. Wieczór ten na długo pozostanie w naszej pamięci.
Niedziela (11.11)
Dzień zaczęliśmy już o 4 w nocy. O 5 mieliśmy spotkać się na placu, skąd zabrać nas miały taxówki na lotnisko. Wylot z Cagliari był o 6:20. Koło 13:30 wszyscy byliśmy już w domach i z chęcią opowiadaliśmy o przeżyciach.
Po pierwszym spotkaniu z uczestnikami mieliśmy obawy co do barier językowych i wiekowych, gdyż byliśmy tam najmłodsi. Jednak w trakcie trwania projektu nasze przeczucia okazały się błędne i wszyscy miło spędziliśmy ten czas. Otworzyliśmy się na nowe znajomości. Ten tydzień pozwolił mi również nabrać pewności siebie i ułatwił komunikację. Zrozumiałam również jak ważna jest otwartość i zrozumienie. Bardzo polecam tego typu wyjazdy, gdyż uczą nie tylko rozwijania się w kierunku jaki nadaje temat ale również rozwoju w relacjach międzyludzkich.
Kamil
W dniach 5-11.11.2018 miałem przyjemność uczestniczyć w wymianie młodzieżowej Erasmus+ skupiającej się na temacie „Instruments for Social Inclusion”, organizowanej przez włoską organizację pozarządową Association SarditineraOnlus w największym mieście na Sardynii, Cagliari. W projekcie brali udział uczestnicy z sześciu krajów: Włoch, Chorwacji, Węgier, Rumunii, Grecji oraz z Polski; w sumie 42 osoby.
Głównymi tematami podejmowanymi na zajęciach były wykluczenie społeczne, imigracja oraz rola muzyki jako narzędzia wspierającego proces integracji społecznej. Wszystkie zajęcia seminaryjne były realizowane za pomocą metod edukacji pozaformalnej. Obejmowały one na przykład burzę mózgów, dyskusje plenarne, symulacje, odgrywanie ról, budowanie zespołu, aktywatory energii[tzw.energizery] czy też samo przełamywanie lodów pomiędzy uczestnikami. Profil grupy z Polski tworzyło pięcioro uczniów szkoły średniej oraz dwoje opiekunów: nauczyciel języka angielskiego oraz ja jako lider grupy. Projekt ten był finansowany z programu Erasmus + Młodzież w działaniu. 5 oraz 11 listopada były dniami przeznaczonymi na podróź, przez pozostałe 5 dni analizowaliśmy europejskie sytuacje dotyczące przepływów migracyjnych; dobierając się w losowe, multikulturowe grupy tworzyliśmy piosenki na temat adaptacji społecznej. Sam hostel jest usytuowany w centrum Cagliari, więc aby tam dotrzeć z lotniska musieliśmy jedynie wsiąść do odpowiedniego, wysiąść na odpowiedniej stacji i przejść kilkaset metrów. Samo centrum zrobiło na nas piorunujące wrażenie; nawet wieczorem kiedy to dotarliśmy do Cagliari.
Pokoje w hotelu były mieszane jeśli chodzi o narodowości, mnie przypadło mieszkanie z kolegą [podopiecznym] z Polski oraz z dwoma uczestnikami z Grecji.
Każdego dnia od godziny 7.00 rano do 10.00 mogliśmy w hostelu posilić się śniadaniem, obiady miały miejsce w oddalonej o kilka ulic od hostelu restauracji, to samo było z kolacjami. Przechodząc do sedna czyli zajęć, pierwszego dnia mieliśmy przyjemność grać w gry planszowe przygotowane przez współpracujące ze sobą włoskie NGOs, tworzyć gazetki dot. problemów społecznych oraz podzielić się cząstką siebie uczestnicząc w grach integracyjnych. Chłopacy z naszej grupy przygotowali również planowaną wcześniej prezentację dotyczącą programu Erasmus+. Ciekawym doświadczeniem było też napisanie na kartkach swoich obaw wobec projektu; wartości, które można było do niego wnieść oraz własnych oczekiwań. Drugiego wieczora wymiany odbywał się wieczór kulturowy na którym jak na większości projektów przedstawialiśmy swoje krajowe potrawy, słodkości czy też narodowe napoje. Wszyscy choćby na moment bardziej zaciekawili się otaczającym ich światem i różnorodnością kultur. Jednego przedpołudnia uczestniczyliśmy również w niesamowicie ciekawej, ale i dość kontrowersyjnej grze polegającej na odgrywaniu założonej na początku roli mieszkańca miasta w którego centrum ma zostać postawiony meczet. Któregoś dnia odbywała się także konferencja na której mogliśmy porozmawiać z uczestnikami równolegle odbywających się innych wymian w Cagliari oraz zaczerpnąć wiedzy na temat wszystkich, wspomnianych wcześniej organizacji pozarządowych.
Kolejny dzień minął nam natomiast na wycieczce na wspaniały punkt widokowy na obrzeżach Cagliari oraz do dwóch sardyńskich winiarni (w Nurri oraz Serri).
Jednego popołudnia mieliśmy przyjemność brać udział w seminarium nt. instrukcji wobec współpracy międzynarodowej we współpracy z tamtejszą radą miasta. Przedostatniego dnia projektu mieliśmy możliwość wysłuchania przedstawiciela Czerwonego Krzyża w pobliskiej siedzibie. Myślę, że mieliśmy bardzo wiele wolnego czasu, lecz w centrum Calgiari można
go bardzo dobrze spożytkować, więc nie był to duży problem. Ostatniego dnia prezentowaliśmy przygotowane przez nasze wymieszane zespoły piosenki, na najbardziej obleganych ulicach Cagliari, a także uczestniczyliśmy w finałowej ewaluacji. Bardzo się cieszę, że mogłem wziąć udział w tym projekcie. Myślę, że nie zapomnę go do końca życia. Dziękuję Stowarzyszeniu Sztukater za możliwość uczestnictwa w projekcie oraz organizacji SarditineraOnlus za ciepłe przyjęcie oraz codzienne wspieranie i wyrozumiałość jakiej mogliśmy doświadczyć.
Kamila
W dniach 5.11- 11.11 2018 r. miałam przyjemność wziąć udział w projekcie "Instruments for social inclusion". Wymiana miała miejsce na Sardynii, w niezwykle urokliwym i klimatycznym mieście Cagliari. Projekt miał na celu uświadomić nam jak duży i ważny jest problem wykluczenia społecznego w Europie, ale także pokazać, że są rzeczy które łączą wszystkich ludzi, między innymi muzyka. Wspaniałym przeżyciem było poznanie nie tyle różnych kultur, co różnych ludzi. Bo miejsce pochodzenia czy religia, nie jest tym co w pełni definiuje nas jako ludzi. Każdy był inny, ale nie gorszy tylko wyjątkowy. Mimo wielu różnic, zajęcia i warsztaty w pełni nas zintegrowały i pozwoliły otworzyć się na to co nowe.
Tuż po przyjeździe zostaliśmy przywitani wyjściem do restauracji na przepyszną włoską pizze, co było idealnym rozpoczęciem tygodnia. Następnie udaliśmy się do hostelu na małe zapoznanie z planem działania i z uczestnikami.
Pierwszego dnia zajęć mieliśmy okazję zagrać w różnego rodzaju gry i dowiedzieć się z nich nowych rzeczy na temat głównych religii świata, czy tego jak wygląda życie osoby niewidomej. Była to nauka poprzez zabawę, a do tego świetna integracja. Wieczorem braliśmy udział w wieczorze inter kulturalnym. Prezentowaliśmy nasze regionalne dania, takie jak chleb ze smalcem, domowej roboty dżemy i powidła oraz słodycze takie jak Grześki czy Ptasie Mleczko które robiły ogromną furorę wśród naszych nowych kolegów z projektu. Sami próbowaliśmy także przysmaków z innych krajów.
W kolejnych dniach zajmowaliśmy się między innymi dyskusjami na tematy społeczne, czy też przedstawieniem reali jakie panują w naszych krajach. Mogliśmy w pełni docenić to w jakim środowisku żyjemy i zrozumieć że w porównaniu do niektórych mamy tak naprawdę wszystko.
Polska na tle innych krajów wypadła dość blado, jeśli chodzi o pomoc imigrantom. Powiedzieliśy miedzy innymi o sytuacji jaka zastaje w naszym kraju osoby przyjeżdżajace z Ukrainy czy Białorusi, w celach zarobkowych.
Ciekawym przeżyciem był także udział w improwizowanych obradach rady miejskiej dotyczących wydania pozwolenia na budowę meczetu. Głównym celem projektu było skomponowanie piosenki o włączeniu społecznym, bez użycia instrumentów muzycznych. Efekty naszej pracy przedstawiliśmy ostatniego dnia na ulicach miasta.
Udział w tej wymianie był dla mnie niezwykle inspirującym doświadczeniem. Wróciłam do kraju z ogromnym bagażem pozytywnej energii i chęci do zmieniania świata na lepsze.
Patryk
INSTRUMENTS FOR SOCIAL INCLUSION
W dniach 05.11.2018-11.11.2018 w Cagliari na Sardynii odbył się projekt Instruments for Social Inclusion w ramach programu Erasmus+. Lokalnym organizatorem była Sarditinera, polskim pośrednikiem Stowarzyszenie Sztukater. Uczestnicy pochodzili z Chorwacji, Grecji, Polski, Rumunii, Węgier i Włoch. Tematem spotkania była szeroko rozumiana integracja społeczna, dyskutowano o wszelkich wykluczeniach panujących w Europie.
Polska grupa w składzie Cichecki Hubert, Ćmiel Joanna, Jóźwiak Kamil, Kowalczyk Julia, Kurc Patryk, Szeleszczyk Filip i Śnieg Kamila dotarła do Cagliari wczesnym wieczorem lecąc z Warszawy z przesiadką w Rzymie. Już w poniedziałek (05.11) wieczorem odbyła się pierwsza wspólna kolacja – tradycyjnie dla Italii w pizzerii – a następnie, już w Hostelu Marina, zapoznanie grupy.
We wtorek z rana (06.11) rozpoczęliśmy pierwsze zajęcia. Zostaliśmy losowo podzieleni tworząc międzynarodowe drużyny. Kolejno wykonywaliśmy przydzielone nam zadania – pasjonujące gry planszowe o tematyce różnorodności religijnej, po których wszyscy zastanowili się, dlaczego nie uczy się takich rzeczy w szkołach. Każdy przez chwilę poczuł jak ważna dla osoby niewidomej jest komunikacja – do pokonania był labirynt, który należało przejść z zasłoniętymi oczami. Pozostali członkowie zespołów radzili pomocą, choć podpowiedzi wypowiadali we własnych językach. Niektórzy adaptowali się bardzo prędko i bez kłopotu przyzwyczajali się do obcych wyrażeń.
Po lunchu odbyło się wprowadzenie do tematyki projektu, przedstawienie czym jest Youthpass, zagraliśmy też w gry integracyjne – każdy napisał na kartce swoje imię, kraj pochodzenia i trzy zdania, z których jedno było kłamstwem. Cel – rozpoznanie fałszywej informacji. Następnie członkowie polskiej grupy (P. Kurc i F. Szeleszczyk) zaprezentowali pokrótce program Erasmus+.
Wieczorem, już na koniec tego emocjonującego dnia, miał miejsce wieczór kulturalny, jedno z najciekawszych i najlepiej przeze mnie wspominanych wydarzeń tegoż tygodnia. Każda reprezentacja przygotowała stół z narodowymi przysmakami – od słodkości aż do klasyki. Na polskim stanowisku pojawiły się ogórki kiszone i kabanosy, kanapki ze smalce, dżemem, miodem a także ptasie mleczko. Prezentację przysmaków wykonano dość nieszablonowo – ja za zadanie miałem opisać lokalne sardyński przysmaki, Włosi zmierzyli się z ciężkimi polskimi nazwami, Węgrzy przedstawili Rumunów, tak oto dokonała się zabawna zamiana. Było mulitikulturowo. Potem nadszedł czas oczekiwanej degustacji. Polski zespół sprezentował pozostałym uczestnikom symboliczne upominki – torebeczki pełne polskich słodyczy oraz szyszki z flagą biało-czerwoną.
Środę (07.11) zaczęliśmy od zabawnego energizera wymyślonego spontanicznie przez Rumunki. Rozluźnianie atmosfery było niezwykle istotne, pozwalało nam się bliżej poznać i wspólnie śmiać. Następnym zajęciem było odegranie scenki. W fikcyjnym mieście muzułmanie stanowią 50% społeczeństwa i chcą wreszcie wybudować dla siebie meczet, w samym centrum. Podzielono nas na grupy – partię konserwatywną, progresywną, związek muzułmański, organizację na rzecz praw człowieka, a także na mieszkańców. Strony musiały zebrać argumenty na swoje stanowisko. Odegraliśmy sesję rady miejskiej, odbyła się debata, wymiana poglądów, 'za' i 'przeciw'. Na koniec odbyło się tajne głosowanie, a wynik był jednoznaczny – zwolennicy budowy meczetu wygrali ze sporą przewagą.
Po południu zajęcia poprowadził zespół rumuński, budowaliśmy wspólną definicję interkulturowości. Każdy zespół narodowy przedstawił realia migracyjne we własnym kraju. Budujące było, że każdy patrzy w przyszłość z otwartym umysłem , każdy dostrzega złe wykluczenia współczesnego świata, każdy wierzy w ideę równych szans. Wieczorem Włosi zabrali nas na 'Cagliari by night'. Zwiedzaliśmy to niesamowite miasto już po zmroku.
We czwartek (08.11) rozpoczęliśmy prace nad finałową piosenką. Okazało się, że 6 osób spośród ponad 40 uczestników gra na jakimś instrumencie, tym samym zostali oni liderami drużyn. Piosenkę tworzyliśmy od podstaw – miała ona pasować tematowi projektu. Najpierw przydatne słownictwo, wreszcie tekst, ustalenie melodii rytmu, kreatywne budowanie instrumentów.
Po lunchu pojechaliśmy na wycieczkę w głąb Sardynii – odwiedziliśmy utytułowaną winiarnię, fabrykę sera. Na koniec ugoszczono nas wykwintną kolacją, a po niej urządzono małe party.
W piątek (09.11) zostaliśmy zaproszeni do lokalnego oddziału Czerwonego Krzyża. Gospodarz opowiedział o historii reprezentowanej organizacji, przedstawił jej zasady i cele a także objaśnił politykę wobec uchodźców. Oprowadził nas po siedzibie. Po lunchu niektórzy zdecydowali się na dokończenie piosenek, inni wybrali czas wolny kosztem pracy wieczorem, następnie wszyscy wzięliśmy udział w konferencji dot. uchodźców w pałacu. Później udaliśmy się do kawiarni z widokiem na miasto. Mając czas wolny, zdecydowana większość grupy polskiej i rumuńskiej pozostała na miejscu i aż do kolacji graliśmy w integracyjne gierki wymyślane – a jakże – przez Rumunów! Wieczór po kolacji część naszej polskiej grupy spędziła wraz z Chorwatami odkrywając zabawne podobieństwa w naszych językach. Mimo tak wielu niemal identycznie brzmiących słów, ciężko zrozumieć pełne zdania.
W sobotę (10.11) wreszcie ukończyliśmy nasze piosenki, do południa spędziliśmy czas na próbach do finalnej prezentacji. Po lunchu, w sali konferencyjnej hostelu odbyło się podsumowanie projektu. Przypomniano nam dokładnie plan, poszczególne wydarzenia i zajęcia, następnie pisaliśmy nasze refleksje na dużych kartonach – coś zabawnego, osobisty komentarz, jaką naukę wynieśliśmy, oceniliśmy też logistykę, komunikację, zakwaterowanie itp. Potem nastał czas przedstawienia piosenek, w tym celu wyszliśmy na ulice Cagliari i śpiewaliśmy kolejno na tłocznych deptakach budząc uwagę przechodniów. Następnie udaliśmy się do restauracji na ostatni, wspólny posiłek. O 23 przyszedł moment pożegnań. Zebrałem na pocztówce podpisy wszystkich uczestników ku ich pamięci, z każdym się wyściskałem, z niektórymi ten pożegnalny uścisk był bardzo emocjonalny. Do zobaczenia gdzieś w Europie, mówiliśmy sobie.
Niedziela (11.11) rozpoczęła się dla nas dość wcześnie, bo już o 5 wyjeżdżaliśmy z hostelu na lotnisko, a razem z nami Węgrzy mający ten sam lot do Rzymu i Rumuni udający się na przesiadkę do Mediolanu. W Rzymie bardzo krótko czekaliśmy na samolot do Warszawy. W ojczyźnie, w szary Dzień Niepodległości byliśmy już przed 11.
Pierwszy wieczór przyniósł pewne obawy – różnica wiekowa może okazać się za duża, w końcu my jesteśmy uczniami liceum, pozostali uczestnicy to studenci. Okazało się, że nie ma barier, żadnych, także tych językowych bądź kulturowych. Lubię dyskutować z ludźmi o odmiennych poglądach, uwielbiam jednak gdy rozmówcy się ze sobą zgadzają. Podczas tego projektu wszyscy mieliśmy podobne spojrzenie na świat, nie tylko się rozumieliśmy, ale i uzupełnialiśmy. Z punktu widzenia psychosocjologicznego niezwykłe jest jak w tydzień zintegrować się może grupa ludzi pochodząca z różnych stron Europy. Każdy miał świadomość, że to zaledwie tydzień, a więc dawano od siebie maksimum. Powstała między nami więź. Nie tylko przeanalizowaliśmy temat projektu, sami płynnie 'włączyliśmy społecznie' siebie nawzajem. Spuentuję to cytatem z jednej z piosenek - „Countries, unite all as one”.
GALLERY/GALERIA: