Przejdź do głównej treści

Instruments for Social Inclusion - wymiana we Włoszech

W dniach 5 - 11 listopada 2018 r. wolontariusze Stowarzyszenia Sztukater - Joanna, Kamil, Hubert, Julia, Kamila, Patryk oraz Filip uczestniczyli w Wymianie Młodzieży "Instruments for Social Inclusion", realizowanej w ramach programu Erasmus+. Projekt odbył się w miejscowości Cagliari we Włoszech.

 

PONIŻEJ PRZEDSTAWIAMY RELACJE NASZYCH WOLONTARIUSZY

 

Filip

Dnia 5 listopada 2018  roku grupa uczniów Liceum Ogólnokształcącego w Koluszkach w składzie: Filip Szeleszczyk, Patryk Kurc, Julia Kowalczyk, Hubert Cichecki i Kamila Śnieg pod opieką nauczycielki języka angielskiego mgr Joanny Ćmiel wyruszyła na wyjazd na włoską wyspę- Sardynie do miasta Cagliari w ramach realizacji programu Erasmus + ,,Instrument for Social Inclusion". Podróż odbyliśmy samolotem, starując z lotniska Okęcie w Warszawie. W trakcie lotu do Cagliari mieliśmy przesiadkę w Rzymie.

 

Po przylocie na wyspę około godziny 19 i zostawieniu bagaży w pokojach udaliśmy się na wspólny posiłek w pobliskiej restauracji. Oczywiście głównym daniem był włoski przysmak- pizza. Przy stole byliśmy lekko skrępowani, ze względu na widoczną różnicę wiekową  mieliśmy lekkie obawy o komunikację. Mimo wszystko udało nam się nawiązać rozmowę z kilkoma uczestnikami programu. Po kolacji z powrotem udaliśmy się do hostelu i odpoczywaliśmy po całodniowej podróży.

 

Następny dzień rozpoczęliśmy od oficjalnego otwarcia projektu w sali konferencyjnej. Po krótkiej inauguracji odbyły się pierwsze zajęcia w grupach. Graliśmy między innymi w gry planszowe o tematyce religii świata. Musieliśmy  także  prowadzić jedną osobę ze związanymi oczami przez labirynt, dając komendy w różnych językach. Po krótkiej przerwie na kawę odbyły się kolejne integracyjne zajęcia. W sali konferencyjnej każdy z uczestników musiał na papierze napisać swoje imię, kraj a także 3 fakty o sobie, z czego 1 informacja miała być nieprawdziwa. Później każdy z przyklejoną kartką miał za zadanie odgadnąć kłamstwo innej osoby. Zadanie to ułatwiło nam poznanie pozostałych członków projektu. Następnie nasza polska grupa musiała przedstawić krótką prezentację o programie Erasmus+. Wspólnie z Patrykiem opowiedziałem m.in. o genezie powstania, podstawowych celach, a także o krajach biorących udział w programie. Po obiedzie i czasie wolnym braliśmy udział w wieczorze kulturowym. Każdy kraj uczestniczący w projekcie, czyli Chorwacja, Węgry, Grecja, Rumunia oraz Włochy musiały przygotować stół z regionalnymi daniami. Na polskim stanowisku znajdował się m.in. smalec, domowe dżemy, miód, a także karteczki z ciężkimi do wymówienia słówkami. Mieliśmy również przygotowane dla wszystkich uczestników małe upominki w postaci typowych polskich słodyczy oraz pamiątkowych szyszek.

 

Trzeci dzień rozpoczął się od prezentacji scenki. Miała ona dotyczyć budowy meczetu w centrum  sennego miasteczka  Sleepyville, gdzie większość stanowili chrześcijanie , ale muzułmanie stanowili znaczącą część. Zostaliśmy podzieleni na grupy reprezentujące różne ugrupowania, po czym odbyło się spotkanie rady miasta, podczas której została przeprowadzona debata za  i przeciw budowie meczetu, a następnie głosowanie. Później poszliśmy na obiad, po którym mieliśmy kilka godzin czasu wolnego. Wspólnie z polską grupą zdecydowaliśmy się na zakupy. Po powrocie do hostelu każdy kraj musiał przedstawić politykę migracyjną swojej ojczyzny i omówić problemy z tym związane. Pod wieczór wszyscy razem zwiedziliśmy ,,stolicę" Sardynii nocą.

 

Kolejnego dnia spotkaliśmy się koło godziny 9 w sali konferencyjnej. Ponownie zostaliśmy podzieleni na grupy. Tym razem naszym zadaniem było wykonanie głównego celu programu, czyli integracja społeczna poprzez muzykę. Każda z drużyn musiała stworzyć piosenkę dotyczącą tematu projektu bez użycia instrumentów. Nie była to rzecz łatwa, więc mieliśmy kilka dni na jej przygotowanie. Następnie udaliśmy się w głąb Sardynii, gdzie odwiedziliśmy kolejno fabryki wina i sera. Później autokar zabrał nas do wykwintnej restauracji, gdzie otrzymaliśmy kolację złożoną z kilku gorących dań. Po posiłku czekała nas niespodzianka- potańcówka, na której DJ-em był sam gospodarz - Roberto.

 

Czwartego dnia o 10 rano odwiedziliśmy siedzibę Czerwonego Krzyża w Cagliari. Jeden z wolontariuszy przedstawił nam historię tej organizacji, a także oprowadził nas po budynku. Po powrocie z siedziby został ogłoszony czas wolny. Wspólnie z moją grupą zdecydowaliśmy dokończyć naszą piosenkę i dopiąć wszystko na ostatni guzik. Po powrocie z miasta i sfinalizowaniu utworu wraz ze wszystkimi uczestnikami projektu udaliśmy się do pałacu, gdzie miała odbyć się konferencja nt. uchodźców. Niestety rada zadecydowała, aby spotkanie było prowadzone w języku włoskim, więc nasza obecność była jedynie w celu poprawy frekwencji. Po wyjściu z sali udaliśmy się do restauracji  z widokiem na całe miasto, gdzie każdy członek otrzymał napój  jako rekompensatę  po nieudanej konferencji. Następnie ponowie mieliśmy czas wolny, więc wspólnie z grupą z Rumunii graliśmy w różne gry integracyjne.

 

Ostatniego dnia, w sobotę rano ponownie spotkaliśmy się w naszych muzycznych grupach. Mogliśmy wtedy nanieść ostatnie poprawki w naszych piosenkach oraz poćwiczyć i przygotować się do występu przed publicznością. Następnie w sali konferencyjnej w hostelu odbyło się podsumowanie projektu. Przedstawiliśmy jak wyglądał nasz cały tydzień oraz czego nas nauczył. Po zakończeniu przemówień każdy z uczestników musiał napisać na kartkach A2: swoje doświadczenia, śmieszne chwile oraz czego się nauczył. Następnie wyszliśmy na tłoczne ulice Cagliari i musieliśmy wystawić na deptaku miasta nasze utwory. Było to nie lada wyzwanie wykonać piosenkę bez instrumentów w sobotni wieczór na głównej ulicy największego miasta Sardynii. Mimo wszystko każda grupa spotkała się z aplauzem zarówno pozostałych uczestników jak i przechodzących mieszkańców. Po ulicznym spektaklu czekała nas kolacja oraz pożegnalna impreza.Co prawda nie trwała ona dla nas zbyt długo, gdyż o godzinie 23 musieliśmy wracać do hotelu, aby przespać się i mieć siłę na jutrzejszy dzień. Ciężko było rozstawać się z gościnną Sardynią i naszymi nowymi przyjaciółmi.

 

Niedziela dla nas rozpoczęła się o 4 nad ranem. Pół godziny później mieliśmy zbiórkę przy recepcji. Następnie pojechaliśmy taksówką na lotnisko i około godziny 6:30 ostatecznie opuściliśmy włoską wyspę. Następnie zatrzymaliśmy się w Rzymie, gdzie mieliśmy przesiadkę. Ze stolicy Włoch polecieliśmy prosto na lotnisko Okęcie Warszawie. W Polsce wylądowaliśmy około godziny 10:30. Na miejscu czekali na nas rodzice, którzy zabrali nas do rodzinnej miejscowości czyli Koluszek.

 

GALLERY/GALERIA:

Przebieg projektu obejmował: