Wygrany

*Gajos docenia Szajdę...*

W nowym filmie Wiesława Saniewskiego – „Wygrany", który do kin trafi 18 marca, główne role zagrali Paweł Szajda („Pod słońcem Toskanii", „Tatarak") i Janusz Gajos („Zemsta", „Jasminum"). Dwaj aktorzy, reprezentujący różne pokolenia i urodzeni w różnych miejscach naszego globu (Szajda w USA, stan Connecticut, Gajos w Dąbrowie Górniczej), stworzyli doskonale uzupełniający się duet. Tak o swojej postaci mówił Gajos: – Frank jest specjalistą od wyścigów konnych. Jest matematykiem z wykształcenia i ta matematyka przydaje mu się bardzo w przewidywaniu wyników gonitw. Z kolei Szajda tłumaczył: – Gram światowej sławy pianistę, który w pewnym sensie został zmuszony do gry na fortepianie. Tak, że zostało mu odebrane dzieciństwo. „Wygrany" opowiada, co wynikło ze spotkania tych dwóch postaci; reżyser filmu podkreślał, że jest to historia przyjaźni na pozór niemożliwej. Co wynikło zaś ze spotkania tych dwóch aktorów? – Praca z nimi była prawdziwą przyjemnością. Obaj byli świetnie przygotowani, merytoryczni, pełni zapału i pomysłów – nie krył zadowolenia Saniewski. Nie stanowi zaskoczenia fakt, że Szajda był pełen podziwu dla wybitnych umiejętności starszego kolegi z planu i obserwował jego pracę z niekłamaną fascynacją. Ale i Janusz Gajos docenił zaangażowanie i talent przybysza ze Stanów: – Paweł był świetnym partnerem, wnosił bardzo dużo. Obserwuję jego propozycje zmian w dialogu i w scenach i wszystko to jest słuszne, co on proponuje – mówił.

 

wygrany-szajda-w-wygranym-saniewskiego-9

 

Oliver (Szajda), młody amerykański pianista polskiego pochodzenia, nie wytrzymując presji matki i wyrachowanego agenta, po rozstaniu z żoną przyjeżdża do Polski, gdzie zrywa europejskie tournee. Traci wszystko: miłość, uznanie i świetnie zapowiadającą się karierę. Ma przy tym do spłacenia olbrzymi dług. W hotelowym barze spotyka Franka (Gajos), byłego profesora matematyki, namiętnego gracza i znawcę wyścigów konnych. Dzięki niemu poznaje Kornelię (Marta Żmuda Trzebiatowska), piękną, nieco tajemniczą kobietę, która staje mu się coraz bliższa.

 

********************************


*Gajos zdobywa fortunę, czyli prawdziwa historia zwycięzcy...*

 

Już w piątek w polskich kinach pojawi się nowy film Wiesława Saniewskiego – „Wygrany", w którym Janusz Gajos wciela się w postać namiętnego wielbiciela wyścigów konnych. Reżyser, który sam także ma konie wyścigowe, zawarł w tym filmie sporo własnych doświadczeń. „To jedna z nielicznych gier, w których mamy szanse na wygraną – mówi. – Trzeba tylko spełnić dwa warunki: należy myśleć i poszerzać swoją wiedzę o temacie, a więc także o hodowli koni, o ich treningu itd. To bardzo przypomina grę na giełdzie i nie ma nic wspólnego z grami losowymi, w których o wszystkim decyduje przypadek. Jest zresztą świetnym ćwiczeniem dla umysłu. Ale nie tylko. Prawdę mówiąc, konie to, obok filmu, moja prawdziwa pasja".
Postać Franka, grana przez Gajosa, ma swój pierwowzór w rzeczywistości. Tak o tym mówi Saniewski: „Znakomity polski tenisista Władysław Skonecki, który słynął z precyzji w grze i zaskakujących rozwiązań taktycznych, po zakończeniu kariery wyjechał do Austrii. Ponieważ był miłośnikiem wyścigów konnych, nieraz próbował gry na torach Austrii i Niemiec. Często z pozytywnym skutkiem. To on powiedział, że na polskich koniach, które biorą udział w wyścigach na Zachodzie, można wygrać duże pieniądze. Dlaczego? Bo polskich koni nikt nie obstawia, stąd wysokie wypłaty. Z tego, co wiem, jeździł na tory, gdzie miały startować nasze konie. Pewnego razu przeczytał, że w Wielkiej Nagrodzie Europy w Kolonii startuje polski koń Czubaryk. Pan Władysław pojechał tam, żeby go zagrać w różnych kombinacjach. Ogier przybiegł drugi, przegrywając jedynie o szyję z najlepszym koniem w historii niemieckiej hodowli, Nebosem. Pan Władysław zaryzykował i wygrał spore pieniądze. Ale to, co zdarzyło się rok później, w 1980 roku, przeszło do historii wyścigów. Kompletnie nieliczony polski ogier, sześcioletni Pawiment, wygrał Wielką Nagrodę Europy, bijąc najlepszego konia z Francji oraz znakomitego Nebosa! Skonecki przewidział to na kilka tygodni przed wyścigiem. Nikt w to nie wierzył i nikt nie chciał z nim zagrać Pawimenta. Pan Władysław nie miał wyjścia, musiał zagrać sam. Za trzy konie po kolei wypłata wynosiła bodaj 100 tysięcy marek za 10 marek. Podobno pan Władysław wygrał w tym wyścigu majątek".

 

wygrany-szajda-w-wygranym-saniewskiego-8

 

Oliver (Paweł Szajda), młody amerykański pianista polskiego pochodzenia, nie wytrzymując presji matki i wyrachowanego agenta, po rozstaniu z żoną przyjeżdża do Polski, gdzie zrywa europejskie tournee. Traci wszystko: miłość, uznanie i świetnie zapowiadającą się karierę. Ma przy tym do spłacenia olbrzymi dług. W hotelowym barze spotyka Franka (Janusz Gajos), byłego profesora matematyki, namiętnego gracza i znawcę wyścigów konnych. Dzięki niemu poznaje Kornelię (Marta Żmuda Trzebiatowska), piękną, nieco tajemniczą kobietę, która staje mu się coraz bliższa.

 

 

********************************

*Libedinsky i muzyka dla Żmudy Trzebiatowskiej...*

 

Wczoraj, 2 marca, podczas konferencji prasowej w Warszawie, twórcy filmu „Wygrany" w reż. Wiesława Saniewskiego (w kinach od 18 marca) zaprezentowali dziennikarzom teledysk promujący film – tango „Gente que si", skomponowane przez Carlosa Libedinsky'ego, argentyńskiego muzyka, który z tej okazji przyjechał do Polski. Z całą pewnością nie była to typowa konferencja prasowa. Libedinsky zagrał dla zgromadzonych na zabytkowym bandoneonie z 1940 roku, a zaimprowizował występ – nieoczekiwanie i spontanicznie – reprezentujący TVN Warszawa Wujek Samo Zło. Obecna na konferencji Marta Żmuda Trzebiatowska, w filmie odtwórczyni roli Kornelii, przyznała, że stała się fanką muzyki Libedinsky'ego, a szczególnie utworu „Gente que si", do którego zatańczyła ogniste tango, zaskakując kompozytora swymi tanecznymi umiejętnościami. Libedinsky w Polsce poczuł się bardzo dobrze. Podkreślał powinowactwo z bohaterem filmu, pianistą Oliverem (Paweł Szajda), którego dziadek pochodził z Polski, podobnie jak dziadek Libedinsky'ego. Dla argentyńskiego muzyka praca przy pełnometrażowym filmie fabularnym to nowe doświadczenie. – Sporo komponowałem dla teatru – mówi twórca nurtu zw. narcotango – ale film to coś zupełnie innego. Właśnie dziś obejrzałem „Wygranego" i jestem pod ogromnym wrażeniem. Ten film całkowicie mnie pochłonął, uważam, że to porywająca historia. Dla mnie bohater rzeczywiście jest wygrany, bo pozostaje wierny swym uczuciom. Reżyser Wiesław Saniewski podkreślił, że udział Libedinsky'ego w tym projekcie w żadnym razie nie jest przypadkowy. – On stał się dla tego filmu koniecznością – stwierdził, nawiązując do swych długich muzycznych poszukiwań i do swej absolutnej fascynacji utworem „Gente que si". Libedinsky zdradził zaś, że kontakt z Polską i pamięć o polskich korzeniach stały się dla niego tak ważne, że teraz stara się o polskie obywatelstwo!
Oliver (Szajda), młody amerykański pianista polskiego pochodzenia, nie wytrzymując presji matki i wyrachowanego agenta, po rozstaniu z żoną przyjeżdża do Polski, gdzie zrywa europejskie tournee. Traci wszystko: miłość, uznanie i świetnie zapowiadającą się karierę. Ma przy tym do spłacenia olbrzymi dług. W hotelowym barze spotyka Franka (Janusz Gajos), byłego profesora matematyki, namiętnego gracza i znawcę wyścigów konnych. Dzięki niemu poznaje Kornelię (Żmuda Trzebiatowska), piękną, nieco tajemniczą kobietę, która staje mu się coraz bliższa.

 

 

********************************

*Szajda w „Wygranym" Saniewskiego – jest już plakat i znamy datę premiery*

 

Już 18 marca w kinach pojawi się nowy film Wiesława Saniewskiego – „Wygrany". W roli Olivera, gwiazdy światowej pianistyki, występuje młody amerykański aktor polskiego pochodzenia Paweł Szajda. Publiczność w naszym kraju pamięta go z debiutu filmowego „Pod słońcem Toskanii", w którym wystąpił obok Diane Lane. Dla rodzimego kina odkrył go Andrzej Wajda; Szajda zagrał jedną z głównych ról w „Tataraku", u boku Krystyny Jandy.

 

wygrany-szajda-w-wygranym-saniewskiego-1

 

Saniewski („Nadzór", „Bezmiar sprawiedliwości") to reżyser, który nie boi się rzadko podejmowanych tematów i penetruje nieczęsto pokazywane środowiska. Tym razem porusza się w kręgu pianistów o międzynarodowej sławie oraz graczy na wyścigach konnych. – Z połączenia tych dwóch płaszczyzn zrodziła się idea całego filmu – wyjaśniał. – Świat muzyki, a właściwie świat konkursów, będący naturalnym środowiskiem Olivera, pokazany jest tu od strony, której nie zna kinowa publiczność. Zostaje brutalnie odarty z romantycznego mitu i skontrastowany ze światem wyścigów konnych – dodawał. Paweł Szajda rozpoczął naukę gry na fortepianie niemal zaraz po tym, gdy dowiedział się, że otrzymał rolę. – Wiedziałem, że w osiem miesięcy nie stanę się profesjonalistą – przyznał. – Chodziło mi o uchwycenie relacji z fortepianem. Zdaję sobie sprawę, że nie brzmi to zbyt poważnie, ale ostatecznie to najlepszy przyjaciel Olivera. Szajda niezwykle chwalił sobie współpracę z Saniewskim. – Uwielbiam pracować z reżyserem, który jest jednocześnie scenarzystą – mówił. – Wie zdecydowanie więcej o wszystkich postaciach i potrafi wniknąć w głąb każdej z nich.

 

 wygrany-szajda-w-wygranym-saniewskiego-2

 

 Oliver (Szajda), młody amerykański pianista polskiego pochodzenia, nie wytrzymując presji matki i wyrachowanego agenta, po rozstaniu z żoną przyjeżdża do Polski, gdzie zrywa europejskie tournee. Traci wszystko: miłość, uznanie i świetnie zapowiadającą się karierę. Ma przy tym do spłacenia olbrzymi dług. W hotelowym barze spotyka Franka (Janusz Gajos), byłego profesora matematyki, namiętnego gracza i znawcę wyścigów konnych. Dzięki niemu poznaje Kornelię (Marta Żmuda Trzebiatowska), piękną, nieco tajemniczą kobietę, która staje mu się coraz bliższa.

 

********************************

*Żmuda Trzebiatowska ciekawa Szajdy
– i wzajemnie...*

 

W nowym filmie Wiesława Saniewskiego – „Wygrany", który w kinach będziemy mogli oglądać od 18 marca, główną rolę gra Paweł Szajda („Pod słońcem Toskanii", „Tatarak"), a partneruje mu m.in. Marta Żmuda Trzebiatowska („Śluby panieńskie", „Och, Karol 2"). Amerykański aktor, który wciela się tym razem w światowej sławy pianistę polskiego pochodzenia, tak mówił o swej urodziwej koleżance z planu: – Marta jest niezwykle ciepłą osobą i myślę, że to się przekłada na efekt końcowy na ekranie. Nietrudno zauważyć, jak wiele optymizmu wnosi do filmu, optymizmu, który jak do tej pory nie opuścił jej nawet na chwilę. Żmuda Trzebiatowska również z uznaniem wypowiadała się o Szajdzie: –Widziałam go w filmie „Pod słońcem Toskanii", potem w naszej polskiej produkcji, w „Tataraku", i byłam go strasznie ciekawa. Wydaje mi się, że jesteśmy podobni do siebie w myśleniu o aktorstwie, i to chyba pomaga. Reżyser był ogromnie zadowolony, że podczas pracy nad filmem pojawiło się tak wiele pozytywnych emocji: – Polska tradycja mówi nam o tym, że pięknie jest umieć przegrywać. To jest zła tradycja, moim zdaniem. Należy myśleć też o pięknym wygrywaniu, bo to jest myślenie, które otwiera perspektywę, które otwiera się na przyszłość – podkreślał.

 

wygrany-szajda-w-wygranym-saniewskiego-3

 

Oliver (Szajda), młody amerykański pianista polskiego pochodzenia, nie wytrzymując presji matki i wyrachowanego agenta, po rozstaniu z żoną przyjeżdża do Polski, gdzie zrywa europejskie tournee. Traci wszystko: miłość, uznanie i świetnie zapowiadającą się karierę. Ma przy tym do spłacenia olbrzymi dług. W hotelowym barze spotyka Franka (Janusz Gajos), byłego profesora matematyki, namiętnego gracza i znawcę wyścigów konnych. Dzięki niemu poznaje Kornelię (Marta Żmuda Trzebiatowska), piękną, nieco tajemniczą kobietę, która staje mu się coraz bliższa.

 

 

********************************

*Ognista Żmuda Trzebiatowska w zmysłowym tangu!*

 

Do nowego filmu Wiesława Saniewskiego pt. „Wygrany" powstaje teledysk. Wystąpiła w nim Marta Żmuda Trzebiatowska, grająca jedną z głównych postaci. Zobacz zdjęcia z planu i Martę w pasjonującym tangu.

 

wygrany-szajda-w-wygranym-saniewskiego-4

 

„Wygrany" („The Winner") to prawdziwie międzynarodowe przedsięwzięcie. Zdjęcia do tej polsko-amerykańsko-szwajcarskiej koprodukcji powstawały we Wrocławiu, Baden Baden i Chicago. Ścieżka muzyczna filmu jest niecodziennym połączeniem utworów Fryderyka Chopina, piosenek w wykonaniu Elvisa Presleya i kompozycji Argentyńczyka Carlosa Libedinsky'ego, jednego z twórców nurtu Electro Tango (Gotan Project, Bajo Fondo).
Głównym tematem muzycznym filmu ma stać się tango „Gente Que Si", skomponowane przez argentyńskiego muzyka, w wersji zremiksowanej przez brytyjskiego DJ'a - Garrego B. W rytm tego tanga zatańczyła Marta Żmuda Trzebiatowska.
Premierę klipu zaplanowano na 2 marca, a premierę soundtracku na 7 marca.

 

wygrany-szajda-w-wygranym-saniewskiego-5

 

 Oliver (Szajda), młody amerykański pianista polskiego pochodzenia, nie wytrzymując presji matki i wyrachowanego agenta, po rozstaniu z żoną przyjeżdża do Polski, gdzie zrywa europejskie tournee. Traci wszystko: miłość, uznanie i świetnie zapowiadającą się karierę. Ma przy tym do spłacenia olbrzymi dług. W hotelowym barze spotyka Franka (Janusz Gajos), byłego profesora matematyki, namiętnego gracza i znawcę wyścigów konnych. Dzięki niemu poznaje Kornelię (Marta Żmuda Trzebiatowska), piękną, nieco tajemniczą kobietę, która staje mu się coraz bliższa.

 

********************************

*„Wygrany" - płyta i film...*

 

14 marca do polskich sklepów trafi ścieżka dźwiękowa do nowego filmu w reżyserii Wiesława Saniewskiego, z Januszem Gajosem, Martą Żmudą Trzebiatowską i Pawłem Szajdą w rolach głównych.

 

wygrany-szajda-w-wygranym-saniewskiego-6

 

Oliver (Szajda), młody amerykański pianista polskiego pochodzenia, nie wytrzymując presji matki i wyrachowanego agenta, po rozstaniu z żoną przyjeżdża do Polski, gdzie zrywa europejskie tournee. Traci wszystko: miłość, uznanie i świetnie zapowiadającą się karierę. Ma przy tym do spłacenia olbrzymi dług. W hotelowym barze spotyka Franka (Gajos), byłego profesora matematyki, namiętnego gracza i znawcę wyścigów konnych. Dzięki niemu poznaje Kornelię (Żmuda Trzebiatowska), piękną, nieco tajemniczą kobietę, która staje mu się coraz bliższa.
Muzyczną wizytówką filmu będzie tango „Gente Que Si", skomponowane przez argentyńskiego muzyka Carlosa Libedinsky'ego, w wersji zremiksowanej przez brytyjskiego DJ'a – Gary'ego B. Libedinsky przyjedzie do Polski 1 marca i weźmie udział w premierze filmu w Warszawie i we Wrocławiu.
Carlos Libedinsky to kompozytor i tancerz tang argentyńskich. W 2003 roku stworzył projekt Narcotango, który, jak określił sam artysta, był „połączeniem tanga z atmosferą współczesnej muzyki elektronicznej". Narcotango zapoczątkowało ruch tanga alternatywnego (jednym z najsłynniejszych przedstawicieli tego nurtu jest Gotan Project). W ciągu kilku tygodni od wydania, album „Narcotango" odniósł niesłychany sukces na całym świecie, którego potwierdzeniem była znakomita sprzedaż płyty „Narcotango 2" w 2006 roku.
„Narcotango stworzyło nową, nowoczesną muzykę, będącą połączeniem tradycyjnego tanga z muzyką elektroniczną. Jest to muzyka wijąca się, pełna erotyzmu, z eleganckimi intermezzo i pulsująca dźwiękami rodem z ulic Buenos Aires" (Diaro Corriere, maj 2007)
Na płycie, poza utworami Carlosa Libedinsky'ego, znajdą się również kompozycje Fryderyka Chopina, a także Elvisa Presleya.
Wydawcą soundtracka do filmu „Wygrany" jest Dream Music. Dystrybutorem filmu jest Forum Film.

 

********************************

*Koledzy z wojska – Gajos i Presley*

 

18 marca do kin trafi nowy film Wiesława Saniewskiego – „Wygrany". W rolach głównych występują Paweł Szajda („Pod słońcem Toskanii", „Tatarak") i Janusz Gajos („Zemsta", „Jasminum"). Podczas gdy Szajda gra Olivera, młodego pianistę, który przechodzi właśnie poważny kryzys twórczy, Gajos jest Frankiem, emerytowanym matematykiem i wielkim miłośnikiem wyścigów konnych, ciągle pełnym życiowej energii. W filmie ogromną rolę spełnia również muzyka, będąca – jak podkreśla reżyser – jednym z jego bohaterów. Na ścieżce dźwiękowej słyszymy, obok utworów Fryderyka Chopina i argentyńskiego twórcy nurtu zw. narcotango, Carlosa Libedinsky'ego, także trzy piosenki Elvisa Presleya. – Piosenki Presleya są związane z postacią Franka, Polaka urodzonego w USA – tłumaczy reżyser. – Frank pod koniec wojny, jako niespełna 18-letni chłopak, znalazł się z amerykańską armią w Berlinie. Tam też po wojnie służył w wojsku Presley. Starszy z bohaterów filmu z humorem nawiązuje do tamtych faktów, mówiąc, że to „kolega z wojska". Trzy piosenki w wykonaniu Presleya, użyte w naszym filmie, komentują sytuacje związane z Frankiem, dopowiadają znaczenia, których nie ma w dialogach. „Wygrany" to kolejny, niesamowity aktorski popis Janusza Gajosa. Tak o pracy z nim opowiada Szajda: – Jest taka scena, w której Frank siedzi z Oliverem w kawiarni i mówi mu, że wszystkie pieniądze postawił na konia. I jest tam dosłownie jedna sekunda, kiedy Janusz Gajos ma w oczach dziecinne podekscytowanie i ogromny strach w tym samym momencie. Nie wiem, jak to w ogóle jest możliwe. To był jeden z najwspanialszych przejawów aktorskiego kunsztu, jakie w życiu widziałem.

 

wygrany-szajda-w-wygranym-saniewskiego-7

 

Oliver (Szajda), młody amerykański pianista polskiego pochodzenia, nie wytrzymując presji matki i wyrachowanego agenta, po rozstaniu z żoną przyjeżdża do Polski, gdzie zrywa europejskie tournee. Traci wszystko: miłość, uznanie i świetnie zapowiadającą się karierę. Ma przy tym do spłacenia olbrzymi dług. W hotelowym barze spotyka Franka (Janusz Gajos), byłego profesora matematyki, namiętnego gracza i znawcę wyścigów konnych. Dzięki niemu poznaje Kornelię (Marta Żmuda Trzebiatowska), piękną, nieco tajemniczą kobietę, która staje mu się coraz bliższa.

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Podziel się!

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: