Jestem Numerem Cztery

"Jestem Numerem Cztery"
reż. D.J. Caruso

John Smith (Pettyfer) to pozornie zwyczajny młody mieszkaniec jednego z miasteczek w USA. W rzeczywistości jest jednym z dziewięciu uciekinierów z pogrążonej w wojnie planety Lorien, który na Ziemi szuka schronienia przed ścigającym go bezlitosnym wrogiem. W cichej miejscowości w Ohio spotyka Sarę Hart (Dianna Agron), dziewczynę tutejszej gwiazdy footballu. Rodzi się między nimi prawdziwe uczucie. Wkrótce jednak John i jego szkolna miłość znajdą się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Numer Jeden, Dwa i Trzy już nie żyją. Teraz kolej na Numer Cztery. By ocalić skórę, John będzie musiał użyć swych niezwykłych mocy i zjednoczyć siły z pozostałymi zbiegami.

 

********************************

Kosmita kocha tylko raz w życiu! Gorąca para na ekranie i poza nim...

18 lutego do kin trafi film „Jestem numerem cztery". To romantyczna opowieść o miłości, która w życiu głównego bohatera może zdarzyć się tylko raz! John jest uciekinierem z planety Lorien. Aby przeżyć, musi wciąż uciekać, nie przywiązując się do nikogo i niczego. Jego los odmieni tajemnicza dziewczyna, z którą połączy go wielka namiętność. Będąc z nią ryzykuje życie, zostawiając skazuje się na wieczną samotność, bo kosmita z Lorien może pokochać tylko raz na całe życie!

 

jestem-numerem-cztery-2

 

Tytułową rolę gra Alex Pettyfer („Alex Rider: Misja Stormbreaker"). Producenci długo poszukiwali odtwórczyni roli Sary, dziewczyny, w której zakochuje się Numer Cztery. Wybór padł na Diannę Agron, ogromnie popularną po występie w roli cheerleaderki w serialu „Glee". Reżyser D.J. Caruso nie krył zadowolenia: – Nie oglądam wiele telewizji, ale Dianna od razu przyciągnęła moją uwagę. Pojawiła się u nas późno, miała próby czytane. I natychmiast mnie podbiła. Jest inteligentna, śliczna, delikatna. Aktorce spodobał się scenariusz, a zwłaszcza ujęcie wątku miłosnego. – Bardzo romantyczne – podkreślała. – Johna i Sarę zaczyna szybko łączyć mocna więź. I chociaż są w tym wieku, że serce ma się złamane setki razy dziennie, to jednak ich to nie przeraża, bo ich uczucie jest bardzo silne. Warto dodać, że przybysz z planety Lorien może zakochać się tylko raz w życiu... I właśnie się to stało! Dlatego, mimo śmiertelnego zagrożenia, nie porzuca miejsca, w którym zamieszkał, ale walczy o swoją miłość. Dianna Agron była pod głębokim wrażeniem stylu gry swego partnera: – Alex jest wielki. Moim zdaniem jest dojrzały, wręcz uduchowiony, mądry ponad swój wiek! Ta fascynacja okazała się wzajemna. Zaproszony do talk show Ellen DeGeneres, Alex zachwycał się, że Dianna ma w sobie elegancję w stylu dawnych gwiazd Hollywood. – Jest wspaniała! – mówił rozentuzjazmowany.

 

jestem-numerem-cztery-1

 

Parę tę połączyło kino – i zdaje się, że na dłużej! Krążą plotki, że Pettyfer i Agron są już zaręczeni. Jedno jest pewne: razem wyglądają pięknie nie tylko na plakatach filmowych. Pewne jest także i to, że ten romans toczyć się będzie na oczach Hollywood i całego świata. Może bohaterom „Jestem numerem cztery" uda się umknąć prześladowcom, ale zakochani odtwórcy ich ról nie uciekną przed powszechnym zainteresowaniem!

John Smith (Pettyfer) to pozornie zwyczajny młody mieszkaniec jednego z miasteczek w USA. W rzeczywistości jest jednym z dziewięciorga uchodźców z pogrążonej w wojnie planety Lorien, który na Ziemi szuka schronienia przed ścigającym go bezlitosnym wrogiem. W cichej miejscowości w Ohio spotyka Sarę Hart (Agron), dziewczynę tutejszej gwiazdy footballu. Rodzi się między nimi wielkie uczucie. Wkrótce jednak John i jego szkolna miłość znajdą się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Numer Jeden, Dwa i Trzy już nie żyją. Teraz kolej na Numer Cztery. By ocalić skórę, John będzie musiał użyć swych niezwykłych mocy i zjednoczyć siły z pozostałymi zbiegami.

„Jestem numerem cztery" na ekranach od 18 lutego!

„Nieziemska milość" z przebojem Adele – „Rolling in the deep":

 

 

 

********************************

*Kiedy prawdziwy kosmita staje się zwyczajnym nastolatkiem*

 

Już 18 lutego na naszych ekranach pojawi się nowa produkcja Michaela Bay'a, twórcy "Transformers" i "Armageddonu" - *"Jestem numerem cztery"*. Będzie to z jednej strony opowieść o wielkiej szkolnej miłości, o odkrywaniu siebie i dojrzewaniu, z drugiej - historia bezwzględnego, bezlitosnego pościgu. Reżyser D.J. Caruso przyznawał: *-* *Film zawierał wiele skomplikowanych realizacyjnie, dynamicznych scen walk i ucieczek. To stawiało przed aktorami duże wymagania. *Grający główną rolę, nowy ulubieniec nastolatek, młody aktor Alex Pettyfer ("Alex Rider: Misja Stormbreaker") bardzo przyłożył się do pracy.* - Chciałem wykonać tyle kaskaderskich zadań, ile to było możliwe - *mówił.* - Myślę, że bardzo pomogło mi doświadczenie, które zdobyłem, kręcąc wymagającego dużego wysiłku fizycznego "Alexa Ridera". Udało mi się zagrać to, co zaplanowałem, nie prosząc zawodowców zbyt często o pomoc. Skakać z klifu i nic sobie przy tym nie zrobić - to jest coś! *Wiele niebezpiecznych ewolucji miała do nakręcenia również pochodząca z Australii Teresa Palmer ("Opowieści na dobranoc", "Uczeń czarnoksiężnika"), odtwarzająca rolę Numeru Sześć.* - Od dnia, kiedy podpisałam kontrakt, zaczęłam intensywnie ćwiczyć. Trwało to kila miesięcy, trenował mnie mistrz walk Wschodu, Zhang Peng. Moja bohaterka jest przecież mistrzynią sztuk walki, jeździ Ducati, jest naprawdę ostra i potrafi przyłożyć - *zdradzała*. *Reżyser był pod wrażeniem zaangażowania Australijki:* - Jest zdumiewająca, naprawdę zdumiewająca. Wkrótce po zdjęciach próbnych zdecydowałem, że praktycznie nie będziemy jej dublować, bo skacze, uderza i lata w powietrzu, jakby była do tego stworzona. *Dla Caruso kręcenie tego filmu było także sporym wyzwaniem. *-* *Nieocenionej pomocy udzielił mi producent Michael Bay, który ma wielkie doświadczenie w pracy z rozbudowanymi efektami komputerowymi, a także z postaciami stworzonymi w całości lub po części cyfrowo.

 

jestem-numerem-cztery-3

 

*Bay był bardzo zadowolony z efektów pracy swego podopiecznego:* - To wbrew pozorom nie jest wcale łatwe, by kosmita stał się zwykłym i całkowicie wiarygodnym nastolatkiem, kimś, z kim naprawdę można się identyfikować.*
John Smith (Pettyfer) to pozornie zwyczajny młody mieszkaniec jednego z miasteczek w USA. W rzeczywistości jest jednym z dziewięciu uciekinierów z pogrążonej w wojnie planety Lorien, który na Ziemi szuka schronienia przed ścigającym go bezlitosnym wrogiem. W cichej miejscowości w Ohio spotyka Sarę Hart (Dianna Agron), dziewczynę tutejszej gwiazdy footballu. Rodzi się między nimi prawdziwe uczucie. Wkrótce jednak John i jego szkolna miłość znajdą się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Numer Jeden, Dwa i Trzy już nie żyją. Teraz kolej na Numer Cztery. By ocalić skórę, John będzie musiał użyć swych niezwykłych mocy i zjednoczyć siły z pozostałymi zbiegami.

********************************

*W filmie jest Numerem 4, dla Spielberga to numer jeden...*
reż. D.J. Caruso

W najnowszej produkcji wytwórni Stevena Spielberga DreamWorks – „Jestem numerem cztery", w roli głównej wystąpi, coraz bardziej lubiany przez nastolatki, gwiazdor filmu „Alex Rider: Misja Stormbreaker" Alex Pettyfer. Film nakręcono na podstawie bestsellerowej powieści autorstwa Pittacusa Lore'a (pseudonim spółki autorskiej James Frey – Jobie Hughes). – Bohaterem filmu jest pozbawiony korzeni młody człowiek, będący ciągle w drodze, wytrwale poszukujący rozwiązania zagadki swej tożsamości. Jego losem kieruje coś na kształt ukrytego przeznaczenia – tłumaczył reżyser filmu D.J. Caruso.
Brytyjczyk Alex Pettyfer, syn znanego aktora Richarda Pettyfera, kończył właśnie pracę nad swym amerykańskim debiutem, filmem „Beastly" – uwspółcześnioną wersją „Pięknej i bestii" rozegraną w nowojorskich realiach – gdy zaproponowano mu udział w „Jestem numerem cztery". – Przesłuchaliśmy jakichś 140, 145 kandydatów – wspominał Caruso. – Ale dopiero Alex naprawdę mnie przekonał. Ma w sobie niezbędny do tej roli „element macho", a jednocześnie wielką naturalną wrażliwość. Początkowo jednak młodego aktora nękały wątpliwości. Pierwsze przesłuchanie było nieudane. – Byłem zbyt zdenerwowany – wyznał. – Ale w kilka tygodni później pojawiłem się znowu na próbie czytanej u D.J.'a. Tym razem wydawało mi się, że się spodobałem. Potem odbyły się zdjęcia próbne, a w nocy dostałem e-mail od mojego agenta, który brzmiał: „Czekamy, co powie Steven". Jaki Steven? – pomyślałem. A to przecież sam Steven Spielberg oglądał moją taśmę i powiedział: dla mnie OK!

 

jestem-numerem-cztery-4

 

John Smith (Alex Pettyfer) to pozornie zwyczajny młody mieszkaniec jednego z miasteczek w USA. W rzeczywistości jest jednym z dziewięciu uciekinierów z pogrążonej w wojnie planety Lorien, który na Ziemi szuka schronienia przed ścigającym go bezlitosnym wrogiem. W cichej miejscowości w Ohio spotyka Sarę Hart (Dianna Agron), dziewczynę tutejszej gwiazdy footballu. Rodzi się między nimi uczucie. Wkrótce jednak John i jego szkolna miłość znajdą się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Numer Jeden, Dwa i Trzy już nie żyją. Teraz kolej na Numer Cztery. By ocalić skórę, John będzie musiał użyć swych niezwykłych mocy i zjednoczyć siły z pozostałymi zbiegami.

„Jestem numerem cztery" na ekranach od 18 lutego!

********************************

*„Jestem numerem cztery": wyzwanie rzucone „Zmierzchowi"*

W najbliższy piątek, 18 lutego, do kin wejdzie film, który może z powodzeniem zmierzyć się z przebojowym „Zmierzchem" – „Jestem numerem cztery". Główną rolę gra młody aktor Alex Pettyfer, o którym tak mówił producent filmu Michael Bay („Transformers"): – Obserwowałem Alexa i rozwój jego talentu od dawna. Dysponuje wyrazistą urodą i, co jeszcze ważniejsze, wielką charyzmą. Pettyfer docenił szansę, jaką otrzymał od losu i od producentów, rola ta może bowiem sprawić, że stanie się idolem młodej publiczności, nie mniej popularnym niż Robert Pattinson z sagi „Zmierzch". – Postać Smitha naprawdę intryguje – zapewnia Pettyfer. –Ma w sobie coś z Jamesa Deana w „Buntowniku bez powodu", ten rodzaj grożącego w każdej chwili eksplozją temperamentu. Jestem przekonany, że wiele dzieciaków może się z nim identyfikować: marzą o tym, by się zbuntować, być outsiderem, a jednocześnie być akceptowanym przez otoczenie. Podobnie jak Edward Cullen, wampir ze „Zmierzchu", grany przez Pattinsona, John Smith/Numer Cztery, przybysz z dalekiej planety Lorien, też nie jest człowiekiem i również jest obdarzony nadzwyczajnymi mocami. Pettyfer jest młodszy od swego kolegi-wampira o cztery lata, równie przystojny i przykuwający uwagę, a film „Jestem numerem cztery" to pełne dynamicznej akcji i efektów specjalnych widowisko z przejmującym wątkiem miłosnym.
Jednym słowem, sago – drżyj!

 

jestem-numerem-cztery-5

 

John Smith (Pettyfer) to pozornie zwyczajny młody mieszkaniec jednego z miasteczek w USA. W rzeczywistości jest jednym z dziewięciorga uchodźców z pogrążonej w wojnie planety Lorien, który na Ziemi szuka schronienia przed ścigającym go bezlitosnym wrogiem. W cichej miejscowości w Ohio spotyka Sarę Hart (Dianna Agron), dziewczynę tutejszej gwiazdy footballu. Rodzi się między nimi uczucie. Wkrótce jednak John i jego szkolna miłość znajdą się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Numer Jeden, Dwa i Trzy już nie żyją. Teraz kolej na Numer Cztery. By ocalić skórę, John będzie musiał użyć swych niezwykłych mocy i zjednoczyć siły z pozostałymi zbiegami.

„Jestem numerem cztery" na ekranach od 18 lutego!

********************************

*Romantyczny thriller producenta „Transformers"*
reż. D.J. Caruso

Michael Bay, reżyser takich hitów, jak „Pearl Harbor", „Armageddon", czy „Transformers", to niewątpliwie ktoś, kto umie znaleźć pomysł na widowiskowy i emocjonujący thriller. Szansę na sukces dostrzegł tym razem w bestsellerowej powieści podpisanej przez Pittacusa Lore'a (pseudonim spółki autorskiej James Frey–Jobie Hughes) – „Jestem numerem cztery". To pierwsza część cyklu opowiadającego o tajemniczym nastolatku ściganym przez bezwzględnych prześladowców. Baya zainteresował bohater, który mógł podbić serca i poruszyć wyobraźnię młodych widzów obu płci: przybysz z dalekiej planety, obdarzony nadzwyczajnymi mocami, pragnący jednak żyć tak, jak jego „ziemscy" rówieśnicy, nie rezygnować z przyjaźni i miłości. – Już po pierwszej lekturze książki byłem przekonany, że z tego materiału może powstać świetny film – mówił Bay. – Mamy tu odkrywcze połączenie realizmu i dynamicznej akcji. Bohater znajduje to, czego tak długo szukał, lecz może łatwo to stracić. Musi przecież uratować świat. Zawsze intrygowały mnie niezwykłe postaci, które dążą do tego, by prowadzić normalne życie. Reżyserem filmu został D.J. Caruso, podopieczny Baya, który ma na koncie udane i kasowe filmy różnych gatunków, zwłaszcza thrillery „Eagle Eye" i „Niepokój". Producent był więc spokojny o efekt. Szybko pojawiło się też pytanie o ciąg dalszy... Na razie jednak Bay stwierdził krótko – Numer Cztery jest bohaterem swojego pokolenia.

 

jestem-numerem-cztery-6

 

John Smith (Alex Pettyfer) to pozornie zwyczajny młody mieszkaniec jednego z miasteczek w USA. W rzeczywistości jest jednym z dziewięciorga uciekinierów z pogrążonej w wojnie planety Lorien, który na Ziemi szuka schronienia przed ścigającym go bezlitosnym wrogiem. W cichej miejscowości w Ohio spotyka Sarę Hart (Dianna Agron), dziewczynę tutejszej gwiazdy footballu. Rodzi się między nimi uczucie. Wkrótce jednak John i jego szkolna miłość znajdą się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Numer Jeden, Dwa i Trzy już nie żyją. Teraz kolej na Numer Cztery. By ocalić skórę, John będzie musiał użyć swych niezwykłych mocy i zjednoczyć siły z pozostałymi zbiegami.

 

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Podziel się!

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: