Anna German we Włoszech

„Jej głos to z jednej strony szczodry dar natury, z drugiej - rezultat inteligencji, która pozwala jej z niego wszechstronnie korzystać"
„L'Unita"

 

Anna German to jedna z najbardziej uzdolnionych polskich piosenkarek, która podbiła serca nie tylko polskiej publiczności, ale również i włoskiej oraz rosyjskiej. Pomimo tego, iż od jej śmierci minęło blisko 32. lata, jej nagrania cały czas są doceniane przez słuchaczy, nazywających wokalistkę „Białym Aniołem polskiej piosenki". Jej prawdziwa sława rozpoczęła się w momencie wystąpienia na II Festiwalu Piosenki Polskiej, na którym zaśpiewała słynne „Tańczące Eurydyki". W październiku 1966r. otrzymała propozycję nagrania płyty we włoskiej wytwórni. Tak też rozpoczęła się jej kariera w Italii, która zapewne trwałaby długie lata, gdyby nie tragiczny wypadek w 1967r. Niniejsza praca obejmuje okres kariery Anny German we Włoszech – kraju, do którego nigdy więcej nie powróciła.

 

Anna German urodziła się 14 lutego 1936r. w Urgenczu, Uzbeckiej SRR. W 1946 Anna wraz z matką i babcią zamieszkała w Rudzie Śląskiej, a następnie we Wrocławiu, gdzie uczęszczała do VIII Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Krzywoustego we Wrocławiu. W styczniu 1962 r. uzyskała tytuł magistra geologii na Uniwersytecie Wrocławskim na podstawie pracy magisterskiej „Zdjęcie geologiczne okolic Zatonia, kończąc studia z wyróżnieniem. Dlaczego akurat geologia? „Ukończyłam Wydział Geologii na Uniwersytecie Wrocławskim, ale wstępując nań, kierowałam się tak zwanym zdrowym rozsądkiem. (...) wiedziałam, że muszę wybrać zawód konkretny" .

 

Jej pierwszy oficjalny występ nastąpił na wieczorze poetyckim, kiedy była na czwartym lub piątym roku studiów. Krótko po tym otrzymała propozycję od reżysera i dyrektora wrocławskiego zespołu Kalambur, Bogusława Litwińca, aby wstąpiła w szeregi tej grupy. Jednak dosyć szybko zrezygnowała z występów, co związane było z obroną pracy magisterskiej, która wymagała od niej ogromnych nakładów czasu. Po ukończeniu studiów magisterskich zdobyła uprawnienia estradowe i za drugim razem zdała egzamin przed Komisją Weryfikacji Ministerstwa Kultury. Jak sama przyznała: „Po egzaminie byłam pewniejsza. Miałam papier, który upoważniał mnie do występowania na scenie. W moim stosunku do śpiewania nic się nie zmieniło po egzaminie. Traktowałam to zajęcie zawsze równie poważnie. Nie znikła ani nawet nie zmniejszyła się trema, która mnie zawsze obezwładnia".
Jej pierwszy sukces przyszedł wraz z konkursem III Międzynarodowy Festiwal Piosenki w Sopocie, na którym otrzymała III miejsce za piosenkę „Tak mi źle". W roku następnym wzięła udział w II Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, zajmując II miejsce za „Tańczące Eurydyki", do której słowa napisała Katarzyna Gartner. Właśnie tę nagrodę uważała za swój pierwszy sukces piosenkarski . W 1965r. triumfowała na kolejnej edycji festiwalu w Opolu, zdobywając główną nagrodę za „Zakwitnę różą" oraz w Ostendzie w Belgii, gdzie zajęła trzecie miejsce.

 

Na początku swojej kariery w rozmowie z dziennikarze magazynu „Jazz" przyznała, iż: „Chciałabym śpiewać całe życie, ale nie tak, by słuchacze mówili: Co, znów ona?!, lecz: Aaa, ONA, no to posłuchajmy... Bardzo chciałabym na to zasłużyć ".

 

Zanim Anna German stała się ulubienicą włoskich słuchaczy, dwukrotnie odwiedziła Italię. Pierwszy raz podczas studiów na Wydziale Nauk Przyrodniczych na Uniwersytecie Wrocławskim (1955-1961), gdy była na dwutygodniowej wycieczce studenckiej w sierpniu . Kolejna podróż nastąpiła w roku 1964, kiedy otrzymała stypendium piosenkarskie przyznane przez Ministerstwo Kultury i Sztuki w Warszawie. Anna była pierwszą polską piosenkarką, która otrzymała taką szansę wyjazdu. German poleciała wówczas do Rzymu na okres dwóch miesięcy razem z Hanną Grzesik – historyk sztuki ze specjalizacją konserwacji dzieł sztuki.

 

Na czym konkretnie polegało stypendium German? Jak sama przyznała, jej opiekunowie „nie wiedzieli po prostu, co ze mną zrobić" . Po opłaceniu mieszkania i zapewnieniu sobie skromnego wyżywienia, pieniędzy uzyskanych ze stypendium pozostało Annie niewiele, dlatego też nie było stać jej na lekcje śpiewu. Jej opiekunowie z radia RAI przyjęli ją bardzo uprzejmie, pozwalając odwiedzać biura radia i brać udział w imprezach radiowych. Otrzymała również możliwość wyjazdu do największej wytwórni płytowej RCA pod Rzymem, gdzie poznała piosenkarki i piosenkarzy włoskich, asystując podczas ich nagrań. Strajk pracowników radia i telewizji sparaliżował życie artystyczne, co spowodowało, że Anna – jak przyznała – była „bezrobotna" . Przez pozostały czas razem z Hanną Grzesik uczestniczyła w zajęciach w pracowni konserwatorskiej, wzięła również udział w wygłaszaniu przez papieża publicznego orędzia oraz zachwycała się włoską architekturą. Swój pobyt w autobiografii podsumowuje słowami: „Wróciłam więc z Rzymu do Warszawy bogatsza wprawdzie o wiele doznań natury artystycznej, ale wokalnie – nieudoskonalona. Nie żałuję" .

 

Powiązania Anny German z włoskim rynkiem muzycznym rozpoczęły się w niecodzienny sposób. W październiku 1966r. piosenkarka otrzymała telefon od Pietro Carriaggi, właściciela wytwórni płytowej Company Discografica Italiana (CDI), który zaproponował jej podpisanie umowy na okres trzech lat. Do nawiązania kontaktu w tej sprawie przyczyniła się znajomość włoskiego właściciela wytwórni z redaktorem z jednej z polskich rozgłośni radiowych, którzy udostępniali sobie nawzajem płyty artystów, wywodzących się z ich krajów. Przedstawienie wytwórni w samych superlatywach, takich jak chociażby współpraca z wybitnym Mario del Monaco, mogłoby być dostatecznym powodem, dla którego German zdecydowała się na podpisanie umowy. Jednak jak sama przyznała, nie do końca to spowodowało, że tak się stało: „Miałam zawsze słabość do piosenek włoskich ze względu na ładne melodie, łatwość śpiewania w języku włoskim" . Dodatkowo honorarium proponowane przez Carriaggiego było znacznie wyższe od tego, które otrzymywała w Polsce. W ten sposób chciała również poprawić swoją sytuację finansową oraz zapewnić bliskim lepszą przyszłość.

 

Jeszcze w tym samym roku, 14 listopada, Anna German wyleciała do Mediolanu. Pierwsze spotkanie z włoskimi dziennikarzami na Terazza Martini zaskoczyło German, głównie dlatego, iż otrzymała wiele pytań o życiu codziennym w Polsce a ani jednego o muzyce. Kolejne wywiady były utrzymane w podobnej konwencji. Minęło sporo czasu zanim mogła pokazać swoje zdolności wokalne, co było celowym zabiegiem jej przyjaciół z wytwórni, którzy pragnęli najpierw zaintrygować społeczeństwo tą słowiańską artystką.

 

Jej pierwszy koncert odbył się w sali Circolo Della Stampa w Mediolanie (Dom Prasy) i jego organizacja przebiegła w sposób spontaniczny. Sprawa występu wynikła nieoczekiwanie i poprzedziła go tylko jedna próba muzyczna z pianistą. Pomimo tego Włosi bardzo entuzjastycznie przyjęli artystkę. Koncert transmitowało radio i częściowo telewizja, co spowodowało, że wkrótce zaczęła być postrzegana jako niezwykła piosenkarka w Italii. Wtedy też udzieliła pierwszego wywiadu na temat swojej twórczości włoskiemu krytykowi i recenzentowi wydarzeń kulturalnych Mediolanu Enzowi Bounassisiemu.

 

6 lutego 1967r. Anna German jako pierwsza (i jedyna po dzień dzisiejszy) Polka wystąpiła na XVIII Festiwalu Piosenki Włoskiej w San Remo. Piosenkarka, aby móc wystąpić na wielkiej scenie, musiała pokonać około stu rywali, bowiem do ścisłego finału jury wybiera tylko 15-stkę najwybitniejszych artystów. Anna nagrała wówczas dwie piosenki, z których komisja dokonywała wyboru, jaki utwór wokalistka zaśpiewa podczas festiwalu. German wybrała jedną, typowo miłosną, która dawała jej ogromne możliwości wokalne, oraz drugą autorstwa kompozytora D'Anziego, która była jedną z głównych melodii „Opery za trzy grosze". Pomimo tego, iż D'Anzi był zachwycony wykonaniem Anny (pocałował ją nawet w podziękowaniu!), jury nie zakwalifikowało utworu z przyczyn nieujawnionych. Cariaggi rozpoczął uporczywe poszukiwania kolejnej piosenki dla swojej artystki, lecz okazało się, że większość utworów jest już czyjąś „własnością". Wolna okazała się być piosenka „Gi" Freda Bongusta, która w efekcie okazała się być dobrym wyborem.

 

Na XVIII Festiwalu Piosenki Włoskiej w San Remo wystąpiły takie sławy jak Connie Francis, Dalida, Domenico Modugno, Sonny i Cher i Claudio Ville. Pomimo tego, że występ German zyskał uwagę słuchaczy, po pierwszej części festiwalu, Anna musiała pożegnać się z San Remo. Wtedy też właśnie doszło do samobójstwa Luigiego Tenco, którego piosenka – śpiewana przez Dalidę – nie przeszła do finału.
German początkowo przypuszczała, że jej porażka spowoduje, iż wytwórnia płytowa zerwie z nią kontrakt. Nie nastąpiło to jednak, a przegrana okazała się otwierać kolejne drzwi do sięgnięcia sukcesu. Piosenkarka otrzymała zaproszenie do szwajcarskiego programu rozrywkowego w Turynie, włoskiego programu „Giocchi in famigli" („Zabawy w rodzinie"), a telewizja pragnęła wystawić jej godzinny recital. Domenico Modugno, realizator telewizyjny, powiedział jej, iż: „Główna nagroda w San Remo to oczywiście fantastycznie. Zabezpiecza życie na parę lat. (...) Ale najważniejsze: spodobać się publiczności. Nie, nie tym snobom siedzącym w Sali, ale tym przed telewizorami. Studio telewizyjne zasypano listami z prośbą o powtórne pokazanie pani występu. Gratuluję! W Italii taki zaszczyt spotyka nielicznych" .

 

Wiosnę w 1967r. Anna German spędziła w Polsce, lecz pomimo tego nie miała czasu na odpoczynek. Pietro Cariaggi przesłał jej komplet nagrań piosenek neapolitańskich w wykonaniu Murolu. Albumy z płytami zawierały około osiemdziesięciu piosenek, z których German miała wybrać dwanaście do jej płyty, jaka miała powstać podczas kolejnego pobytu we Włoszech. Piosenkarka wyróżniła dwadzieścia utworów, a potrzebne dwanaście wybrała z pomocą kierownika muzycznego CDI Renato Serio. Tak powstała płyta „I classici della musica napoletana".

 

W lipcu 1967r. Anna jako pierwsza cudzoziemka zaśpiewała na XV Festiwalu Piosenki Neapolitańskie, który był zarazem imprezą telewizyjną. Festiwal odbył się w trzech miejscach: w Sorrento, Ischia i Neapolu. Po raz pierwszy artyści występowali nie w salach z publicznością, a w otwartych przestrzeniach ze względu na „telewizyjność" pleneru, co spowodowało się z oburzeniem słuchaczy. Anna pomimo tego, iż nie wygrała, kompozytor i autor śpiewanego przez nią utworu, Gennaio Amato, wyraził się bardzo pochlebnie o jej występie, tak samo jak krytycy muzyczni, którzy stwierdzili, iż styl śpiewania German jest „prawdziwie neapolitański" .
Zyskała również serca publiczności, o czym świadczy to, iż krótko po festiwalu otrzymała „Oscara Sympatii 1967", co było jednoznaczne z tym, że znajduje się wśród najpopularniejszych piosenkarzy włoskich. W Viareggio otrzymała nagrodę i zaśpiewała wraz z innymi nagrodzonymi – Adriano Celentano, Rocky Roberts, Caterina Valente – przed kilkutysięczną widownią. Była jedyną artystką, która skorzystała z możliwości wygłoszenia krótkiej przemowy. Zadedykowała wówczas wszystkie swoje piosenki słuchaczom, zaznaczając, iż muzyk nie istnieje bez publiczności.

 

Anna German w 1967r. otrzymała zaproszenie do konsulatu polskiego w Mediolanie z okazji Święta Odrodzenia. Jak sama przyznała: „Z jaką ulgą myślałam o tym przyjęciu, na którym wszystkie słowa będą jasne, zrozumiałe, znane" , natomiast po spotkaniu nie ukryła, iż „To był najmilszy dzień w czasie mego przedostatniego pobytu we Włoszech!" .

 

27 sierpnia odbył się pierwszy solowy koncert Anny German we Włoszech. W miejscowości Forli German zaśpiewała dwanaście piosenek, które wprowadziły w niezwykły stan publiczność, wpatrującą się bezustannie w artystkę o anielskim głosie.
Anna German miała w najbliższym czasie wziąć udział w koncertach publicznych w Neapolu, które polegają na tym, że artysta śpiewa w centrum miasta, a słuchacze zatrzymują się w miejscu, skupiając się tylko na śpiewie. Nie było jej to jednak dane, ponieważ 28 sierpnia miał miejsce tragiczny w skutkach wypadek samochodowy na Autostradzie Słońca. Samochód prowadzony przez muzyka Renato Serio wypadł z drogi. Kierowca prawdopodobnie był przemęczony i nieświadomie zasnął za kierownicą. Życie Anny było zagrożone, a lekarze nie dawali jej zbyt wiele szans na przeżycie. Jednak po tygodniu odzyskała przytomność w Madre Fortunato Toniolo, Uniwersyteckiej Klinice Neurologicznej i Instytutu Ortopedycznego Rizzoli w Bolonii. 17 października opuściła Włochy. Na zawsze.
W chwili wypadku kariera Anny German nabierała coraz większej rozpędu i zapewne, gdyby nie nastąpiła ta tragedia, pozostałaby włoską ulubienicą tłumów. W czasie, kiedy przez prawie dwa lata była przykuta do łóżka, napisała autobiografię „Wróć do Sorrento?.." oraz legendarne piosenki takie jak „Człowieczy los". 7 grudnia 1969r. pierwszy raz od czasu wypadku wystąpiła w Warszawie i występowała w Polsce i ZSRR aż do początku lat 80-tych. 25 sierpnia 1982r. zmarła na raka kości.

 

„Tęsknię za domem, za Polską w sposób niewiarygodny. Obawiam się, że wręcz chorobliwy, bo nie do wytrzymania! Nie cieszy mnie żadne tam niebo, upał i inne uroki Południa. O wiele szczęśliwsza byłam w Rzeszowskim, w Bieszczadach, gdzie trzeba było saniami do sali (zimnej) dojeżdżać..." (z listu do Jana Nagrabieckiego, Neapol 1967) .

 

Autor: Kamila Graczyk

 

Bibliografia
1) A. German, Wróć do Sorrento?..., Warszawa 2012
2) M. Pryzwan, Anna German o sobie, Warszawa 2012
3) M. Pryzwan, Tańcząca Eurydyka, Warszawa 2008,

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Podziel się!

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: