Dziecko W Stu Odsłonach

Katarzyna Georgiou

DZIECKO W STU ODSŁONACH

 

 

dziecko-w-stu-odslonach-1Zabawa jest najpiękniejszą częścią życia...

 

 

Zabawa jest najpiękniejszą cząstką życia, dostarczającą zadowolenie, odprężenie i endorfinki szczęścia. Może dlatego właśnie mamy dzieci, by światu dorosłych z "nieszczególnie ważnym" podejściem do zabawy dodać barw i odcieni radości i niezakłamanej spontaniczności. Od nich można nauczyć się wielu nie obserwowanych i nie słyszanych dotąd rzeczy, w tym również i neologizmy takie jak „smak na apetyt" czy „jajko na płasko"...

 

dziecko-w-stu-odslonach-1

 

Nie będę rozpisywała się tutaj o tym, czym jest zabawa, gdyż wielu filozofów i pedagogów już ten temat dogłębnie zbadało i opisało – wystarczy tylko w Google wpisać hasło i bingo!

 

Zabawa jest aktywnością służącą rozrywce, sięgającą najgłębszych początków ludzkości. Z antropologicznego punktu widzenia nie istnieje społeczność (kultura, cywilizacja), której członkowie nie znaliby zabawy. Zabawa może również służyć edukacji ("nauka przez zabawę"), czego dowodem mogą być różnego rodzaju edukacyjne gry komputerowe oraz Edutainment. Cechuje ją dobrowolność – zabawa jest działaniem, w którym udział jak i rezygnacja z niego są całkowicie zależne od chęci uczestnika/uczestników. Bawiący się lub grający robią to dla własnej przyjemności i bez jakiegokolwiek przymusu." (Wikipedia)

 

dziecko-w-stu-odslonach-2

 

Ja ze swej strony, chciałabym zająć się innym aspektem dziecięcej zabawy, a mianowicie tym wyrażonym „wieloma językami komunikacji". Najpiękniej przedstawił to Loris Malaguzzi, włoski pedagog z Reggio Emilia we Włoszech. Zamieszczam tu jego wiersz „ The Hundred Languages of Children", dla którego tłumaczenie polskie nie jest dostępne oprócz tego nieudolnego z wyszukiwarki. Postaram się jak najwierniej oddać treść tego wiersza, by móc później rozwinąć temat.

 

A poem by Loris Malaguzzi "The Hundred of Languages of Children"

 

The child is made of one hundred.
The child has a hundred languages
a hundred hands
a hundred thoughts
a hundred ways of thinking
of playing, of speaking.
A hundred, always a hundred
ways of listening
of marveling
of loving
a hundred joys for singing
and understanding
a hundred worlds to discover
a hundred worlds to invent
a hundred worlds to dream.
The child has a hundred languages
(and a hundred hundred hundred more)
but they steal ninety-nine

 

the school and the culture
separate the head from the body.
They tell the child to think
without hands
to do without head
to listen and not speak
to understand without joy
to love and marvel
only at Easter and Christmas.
They tell the child
to discover the world already there
and of the hundred
they steal ninety-nine.
They tell the child that
work and play
reality and fantasy
science and imagination
sky and earth
reason and dream
are thing
that do not belong together.
And thus they tell the child
that the hundred is not there.
The child says:
No way. The hundred is there!

 

Loris Malaguzzi

Dziecko jest sumą stu...
Wyraża siebie w stu językach
ma sto rąk
sto myśli
sto sposobów wyrażania tych myśli
w zabawie i wysławianiu się.
Sto, zawsze sto
sposobów słuchania
podziwiania
kochania
sto radości ze śpiewu
sposobów rozumienia
sto światów do odkrycia
sto światów do wymyślenia
sto światów do wymarzenia.
Dziecko mówi stoma językami
(i używa stu, albo i stu więcej)
Ale ONI kradną mu dziewięćdziesiąt dziewięć
szkoła i społeczeństwo/kultura
oddzielają głowę od reszty ciała
ONI mówią dziecku jak myśleć
bez rąk
pracować bez użycia głowy
by słuchać i nie mówić
rozumieć bez radości
a kochać i dziwić się
tylko w Święta Wielkanocy i Bożego Narodzenia.
ONI mówią dziecku, że
praca i zabawa
rzeczywistość i fantazja
nauka i wyobraźnia
niebo i ziemia
rozum i marzenie
są rzeczami,
które są od siebie oddzielone.
I przez to wpajają przekonanie,
że nie ma stu, nie ma miejsca na "sto".
DZIECKO odpowiada:
MOWY NIE MA! STO TAM JEST !

Tłumaczenie na język polski - K. Georgiou

 

Zabawa odgrywa niezwykle ważną rolę w życiu i ogólnym rozwoju dziecka. Jest ona swoistą drogą uczenia się i gromadzenia doświadczeń, rozwijającą wszystkie funkcje umysłowe. Zabawa daje dziecku przyjemne przeżycia, radość estetyczną, humor, śmiech i przyczynia się do rozwoju moralno-społecznego. W zabawach dzieci rozwijają inicjatywę, wytrwałość w przezwyciężaniu przeszkód stojących na drodze do celu, a osiągając efekt poznają swoją wartość. Zabawa w życiu dziecka jest przeciwieństwem nudy i bezczynności, które wywołują podniecenie, kaprysy czy też wybryki i konflikty z otoczeniem. Tworzenie świata fikcji w zabawie jest szczególnym przywilejem dziecka... i tu właśnie ma zastosowanie te STO JĘZYKÓW, jakimi dziecko posługuję się w świecie zabawy i twórczego odkrywania siebie i otaczającego świata.

 

Spotkałam się ze stwierdzeniem, iż zabawa jest „nieszczególnie ważna" w świecie dorosłych. Doszłam do wniosku, że to smutne, iż tak można rozumować, i że pewnie jest to wynikiem tego, o czym Loris Malaguzzi mówi w swoim wierszu... My, dorośli, mając takie podejście do zabawy, już od wczesnego dzieciństwa, uczymy nasze pociechy, że jest jeden świat, jedyna słuszna droga, no może dwie, a jak trzy, to społeczeństwo nie będzie ciebie i twoich poglądów akceptować. Uczymy jak się poprawnie wysławiać, zwracamy większą uwagę na gramatykę i ładny charakter pisma niż na treść i myśl w niej zawartą. Straszymy dzieci, że bez dyplomu magistra będą miały tragiczne życie i beznadziejne perspektywy zawodowe i finansowe, zapominając, że należy rozwijać w dziecku jego talenty, a nie realizować się poprzez swoje dziecko, czyniąc je nieszczęśliwe w dobrej wierze...

 

A co się dzieje, gdy damy dziecku wyrazić siebie w tych stu (albo i więcej) językach? Gdy pozwolimy na ryzyko, samodzielność, kreatywność w łączeniu materiałów, swobodę działania, dedukowania, dochodzenia do wniosków metodą doświadczalną? Gdy zamiast odpowiedzi, postawimy jeszcze jedno pytanie lub stworzymy sytuację, w której dziecko samo dojdzie do wniosków i odpowiedzi?

 

Ano, dzieje się, dzieje się... Taka forma spędzania czasu z dzieckiem nazywa się Project Work. Projekty... Zaraz powiecie „ale to wiąże się z bałaganem twórczym, zorganizowaniem zaplecza do takiej radosnej pracy, zwiększone porcje prania, dodatkowe sprzątanie, wreszcie inwestycja czasu, którego i tak nam brak, niebezpieczeństwem..."

 

dziecko-w-stu-odslonach-3

 

No cóż, wszystko to prawda, ale rezultaty takiego wychowania poprzez zabawę są spektakularne. Dziecko rozwija samodzielne myślenie, umiejętność argumentowania i dyskusji, umacnia się w swojej pozytywnej samoocenie i uparcie dąży do celu, do znalezienia rozwiązania bez rozkładania rąk i wołania o pomoc. A co może najważniejsze, staje się indywidualnością znającą swoją wartość i możliwości... Wkroczy w świat dorosłych bez lęku, zahamowań i bez poczucia nieudolności emocjonalnej.

 

Zamieszczę tu kilka zdjęć z projektów mojego Smyka, którego wyobraźnia nie zna granic... a ja jestem na tyle zwariowaną matką, by mu zapewnić warsztat wraz z inwentarzem niebezpiecznych narzędzi, by podsycać te jego zapędy konstruktorskie i odkrywcze... fascynuje mnie ilość języków którymi przemawia... mając nadzieję, iż kiedyś zobaczę efekty jego działań na większą skalę.

 

To zabawka dla naszego kota wykonana przez mojego synka z elementów drewnianych, rozmontowanego kadłuba zabawki - małpki uderzającej w talerze, sznurka i patyka, wszystko łączone gorącym klejem. Kiedy wróciłam do domu po pracy, Skrzat zaprezentował mi swoją praktyczną twórczość, wypływającą z miłości do kota... Nadmienię, iż ma ferie świąteczne i jakoś się nie nudzi przy tym modelu wychowania poprzez zabawę.

 

dziecko-w-stu-odslonach-4

 

A to następna inwencja twórcza - łóżko z pudła i dostępnych akcesorii dla naszego Czterołapa... nic nie mówię, ale poduszka jest z pierza, a druga wypchana łuskami kaszy gryczanej... ciekawe kiedy Asfalt to odkryje ku swojej uciesze a mojej zgrozie sprzątania?

 

dziecko-w-stu-odslonach-5

 

© Katarzyna Georgiou

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Podziel się!

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: