Z Pamiętnika Pomysłowego Belfra 2

Katarzyna Georgiou

Z Pamiętnika Pomysłowego Belfra 2...

Dom Nadrzewny Dla Chomików :)

 

 

z-pamietnika-pomyslowego-belfra-2-1"Prawdziwą sztuką, którą może opanować nauczyciel, jest umiejętność wzbudzania radości poprzez twórczą ekspresję i wiedzę". Albert Einstein

 

 

 

„Dom Nadrzewny dla Chomików"

Projekt przeżyty i zrealizowany wraz z dziećmi przedszkolnymi (5-6 latkami) :)

 

z-pamietnika-pomyslowego-belfra-2-2

 

W poprzednim artykule - „Z pamiętnika pomysłowego belfra", pisałam o kreatywnym przygotowaniu klasy przedszkolnej do twórczej pracy z dziećmi. W takiej właśnie sali, powstał projekt nadrzewnego domu dla chomika, który został zaproponowany przez jednego z moich wychowanków. Nie ma co ukrywać, że hodowanie zwierzątek domowych wraz z dziećmi w przedszkolu (czy domu rodzinnym), wyzwala w dzieciach wiele pozytywnych emocji i chęci najlepszego zaopiekowania się swoimi pupilami. Tak też było w naszym przypadku, w Seneca Lab School, w Toronto. Nasze zwierzaki – para chomików, para świnek morskich i para krabów lądowych, miały wszystko, czego do godnego życia potrzeba, lecz było tylko jedno ale... brakowało im bezpiecznej przestrzeni, by mogły pobuszować poza klatkami, no bo cóż to za życie w ograniczonym, i to bardzo, lokum. A cała zabawa z tym projektem zaczęła się od mojego opowiadania o pierwszym chomiku w tej naszej sali, który, choć zmarł kilka lat przed opowiedzeniem tej historii, niejako obrósł legendą nie tylko dla ludzi, ale także dla wszystkich następnych generacji chomików po nim. Otóż Free Willy, na co wskazuje jego imię, miał zwyczaj zwiewania z każdej klatki, w której go umieszczano. Jak się skubaniec nauczył otwierać drzwiczki czy podważać nakrycia akwariów, nie doszliśmy nigdy. Zwierz, piękny i dorodny chomik syryjski, nie tylko ganiał po całym przedszkolu (alert Free Willy obowiązywał wówczas w każdej grupie), miał również zwyczaj chowania się tylko w jedno miejsce pod szafką w naszej sali, a ściślej mówiąc w wąskim kanale pomiędzy szafkami za listwą podłogową, jaka je obudowywała. Czasem żył tam po kilka dni, aż zanęcony przez dzieci sałatą wychodził i był pochwytywany w te pędy do klatki z nowymi zabezpieczeniami. Każdy chomik, z późniejszych miotów, gdy udało mu się zwiać, lądował jakimś trafem w kryjówce Free Williego. O pomyśle domu na drzewie zdecydowała ostatnia ucieczka trzech małych chomiczków, niedawno co narodzonych, które przegryzły siatkę nakrywającą akwarium i wspięły się jeden po drugim na brzeg, umykając dziurą. Zmartwione dzieci, natychmiast rzuciły się do znanej im kryjówki i odetchnęły z ulgą, słysząc znajome chrobotanie. Rozpoczęły misję ratunkową, uzbrojone w marchewkę i liście sałaty, a Tyler stwierdził wówczas, że chomiki potrzebują więcej miejsca i on im zrobi domek na drzewie... Narysował plan konstrukcji, potrzebne mu narzędzia i udał się do kącika konstruktorskiego, gdzie w pudłach przy stole ciesielskim leżało drewno, a w skrzynce narzędzia. Rzecz oczywista, koledzy podchwycili pomysł... i zaczęło się...

 

z-pamietnika-pomyslowego-belfra-2-3

 

z-pamietnika-pomyslowego-belfra-2-4

 

Projekt został rozrysowany, narzędzia nazwane, wymiary zrobione i można było zacząć gromadzić potrzebne materiały. Nadzór sprawował inspektor budowlany, czyli ja, albo studenci wychowania przedszkolnego, którzy mieli u mnie praktyki, z minimalną pomocą manualną, lecz z umiejętnym doradztwem. Jak widać na wyżej załączonym rysunku, do domku, który miał być umieszczony na drzewie, a z braku takowego - zawieszony wysoko, drogą dostania się była winda (elewator service) poruszająca się na kołowrotku dźwigowym zamontowanym w suficie. Ten pomysł Tylera wziął się z kolei z poprzedniego projektu o dźwigach i przenoszeniu ciężarów, co można zobaczyć na fotce poniżej:

 

z-pamietnika-pomyslowego-belfra-2-5

 

Już sam pomysł użycia dźwigu do transportu chomików w projekcie Tylera, zwraca uwagę na fakt, że doświadczenia z poprzedniego projektu nie poszły na marne, a wyniesiona nauka posłużyła do rozbudowania programu naszej grupy i zastosowania praktycznych umiejętności.

 

z-pamietnika-pomyslowego-belfra-2-6

 

z-pamietnika-pomyslowego-belfra-2-7

 

W trakcie konstrukcji domku, coraz więcej dzieci przychodziło z pomysłami, np. stołówki dla gryzoni, a szczególnie pomysły się sypały jak z rękawa po czynności zawieszenia domu na linach, koło dźwigu z zamocowanymi windami - pojemnikami po lodach.

 

z-pamietnika-pomyslowego-belfra-2-8

 

Dziewczyny, praktyczne bardzo, stwierdziły, że brakuje wyjścia awaryjnego – w razie niebezpieczeństwa nie ma schodów. W przedszkolu wielką wagę przykładano do ćwiczeń pożarniczych – raz w miesiącu był ogólny alarm przeciwpożarowy i wszyscy w college, zgodnie z instrukcją ewakuowali siebie i swoich podopiecznych. Raz nam nawet kuchenka mikrofalowa wybuchła w pokoju gospodarczym i mieliśmy niezaplanowaną ewakuację w czasie poobiedniej ciszy, hehe. Dzieci zapamiętały jak widać. Tak więc na spacerze nazbieraliśmy patyków do drabiny linowej, zaproponowanej przez dzieci, gdyż drewniana drabinka do kwiatków okazała się za krótka.

 

z-pamietnika-pomyslowego-belfra-2-9

 

z-pamietnika-pomyslowego-belfra-2-10

 

Gdy domek nadrzewny dla chomików miał już bezpieczne wejście i zejście, dzieci zatroszczyły się o wybieg, który Tyler umieścił na swoim projektowym rysunku. Tego rodzaju wybiegi dzieci budowały już wcześniej, by wypuszczać chomiki z klatek na rozruszanie kości:), co widać na pierwszym (złożonym z 3) zdjęciu poniżej:

 

z-pamietnika-pomyslowego-belfra-2-11

 

Podkreślam więc, po raz kolejny, jak niesamowicie praca projektowa, wyposażenie klasy w odpowiednie materiały oraz traktowanie dzieci jako współ-nauczycieli, wpływają na kojarzenie powiązań pomiędzy działaniami, logiczne i kreatywne myślenie, i korzystanie z utrwalonej wiedzy w nowy lub ulepszony sposób.

 

z-pamietnika-pomyslowego-belfra-2-12

 

z-pamietnika-pomyslowego-belfra-2-13

 

z-pamietnika-pomyslowego-belfra-2-14

 

z-pamietnika-pomyslowego-belfra-2-15

 

z-pamietnika-pomyslowego-belfra-2-16

 

Zwróćcie uwagę na dwie przeźroczyste tuby przy drabinie zwisającej do podwórka pod domkiem. W łączeniu pomiędzy drabinką kwiatową a sznurkową, dzieci zauważyły lukę oraz odnotowały kilka chomiczych upadków przez tę lukę, gdy gryzonie złaziły na wybieg. Któreś z nich wpadło więc na pomysł zamontowania zjeżdżalni dla chomików w tej luce właśnie, i tadam! Nasze chomiki miast lecieć na łeb na szyję w dół, wpadały w tubę i spokojnie przeciskały się kanałem na podwórko, na którym... wyznawały sobie uczucia... wypełniając swoją misję rozrodczą.

 

Ale to jest już tematem następnego projektu – zwierząt jako nauczycieli Koła Życia i poruszania z dziećmi tematów trudnych (szczególnie dla niektórych rodziców, traktujących swoje dzieci jak dzidziusi, za wszelką cenę potrzebujących ochronnego parasola niewiedzy) – takich jak śmierć i przemoc w rodzinie oraz wstydliwych – inwalidztwo, narodziny i jak do dochodzi do poczęcia, karmienie noworodków piersią, pogodzenie się z przybyciem brata lub siostry i zaakceptowanie podzielności uwagi rodziców, chorób i pielęgnacji chorych, i akceptacji inności wśród ludzi.

 

© Katarzyna Georgiou

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Podziel się!

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: