The Human Body Exhibition - wystawa w Gdańsku

Co to w ogóle jest?

Wystawa podzielona na dziewięć działów, w każdym osobny układ. W kolejności: kostny, mięśniowy, oddechowy, pokarmowy, nerwowy, krążenia, moczowo-płciowy. Do tego krótki wstęp, Twoja przyszłość - trochę o protezach i dbaniu o zdrowie. Ogółem zaprezentowanych jest ponad 200 eksponatów całych ciał w różnych pozycjach i poszczególnych narządów.

 

Co do kwestii organizacyjnych - oczywiście zabronione jest robienie zdjęć i nagrywanie materiałów video. Nie można także wnosić toreb, używać telefonów komórkowych, a także jeść czy pić. Ceny biletów zależne są od wieku (Dzieci 6-15 lat - 35zł, studenci i seniorzy - 40zł), terminu (w weekendy koszy wzrastają o 5-10zł). Teoretycznie, wystawa miała skończyć się wraz z początkiem roku szkolnego, ale została przedłużona do 3.11 w Krakowie i 13.10 w Gdańsku.

 

Część, która budziła dużo kontrowersji, to ta ukazująca płody w różnych stadiach rozwoju. Płody, jak w(pochodzenie płodów, wiadome oburzenie,) Będąc w środku, usłyszałam rozmowę małżeństwa - właściwie tylko wypowiedź pewnej pani. Kobieta, 40-50 lat, pokazując na płód w 8 tygodniu: "I czegoś takiego nie chcą usunąć, uważają za niemoralne!". Nie mam zamiaru zagłębiać się w te kwestie, ale pokazuje to tylko, że nawet wśród zwiedzających można było wyróżnić wiele opinii.

 

Co gdyby to była Twoja matka - skąd wzięły się ciała?

Proces powstawania eksponatów nie jest tajemnicą, został omówiony. Najpierw preparacja z uwidocznieniem budowy anatomicznej, maczanie w acetonie, kąpiel, komora próżniowa, polimer. Po stwardnięciu, ciało jest gotowe do wystawienia. Dokładniejsze informacje odnośnie plastynacji znajdują się na stronie. Co jednak z pierwszym etapem, a mianowicie pozyskaniem zwłok?

 

" Wszystkie eksponaty prezentowane na wystawie The Human Body zostały legalnie przekazane za pośrednictwem zorganizowanego procesu rządowego z planowanym wykorzystaniem jedynie do celów naukowych podczas publicznych wystaw i w szkołach wyższych. Tożsamość i wiek osób nie są znane. Wszyscy zmarli śmiercią naturalną. Wystawa obchodzi się z eksponatami z maksymalnym szacunkiem i powagą. Po wykorzystaniu do celów edukacyjnych, eksponaty zostaną spopielone."

 

W praktyce wykorzystano Chińczyków, którzy pewnie ze względu na złą sytuację finansową, zgodzili się na tę ofertę, ale to tylko domysły.

 

W każdym z działów znajdowały się wyszczególnione narządy oraz całe ciała, tak więc oprócz zobaczenia wszystkiego dokładnie, na człowieku widać było jak to wszystko wygląda razem. Studenci medycyny chętnie i wyczerpująco opowiadali o eksponatach oraz odpowiadali na pytania. Do tego, udostępnione były kilku stronnicowe foldery, które jednak, moim zdaniem, nie były dobrze opracowane. Dookoła widać było zdjęcia, które mało co obrazowały, a nagrania filmowe były praktycznie niezauważalne.

 

Patologie

Nie chodzi mi tu o bynajmniej o psychiczny stan człowieka, ale o choroby narządów. Wiele z nich zainfekowanych było rakiem, marskością i wieloma innymi chorobami.

 

Jednym z ciekawszych elementów były płuca palacza - czarne, zasmolone. Jednak nie to mnie zaskoczyło. Tuż obok znajdowała się otwarta gablota, gdzie było miejsce na wyrzucenie papierosów. Zdziwiłam się jak wiele tytoniu wylądowało w tym pudełku. Ludzie, widocznie poruszeni widokiem tego, co może stać się z ich wnętrznościami, decydowali się rzucić palenie. Odrzucam pesymistyczną wizję biegu po nową paczkę zaraz po zakończeniu oglądania.

 

Czy wiesz jak wygląda twój pępek?

Patrzenie na niego teraz nic nie da. Ukryty pod warstwą tłuszczu i mięśni jest niemożliwy do poznania, a szkoda. Największym zdziwieniem był dla mnie właśnie wygląd... pępka. Tak, pępka. Wyobrażałam go sobie zupełnie inaczej. To samo zdanie miały dwie koleżanki, z którymi wybrałam się na wystawę. Chciałam znaleźć jakieś zdjęcie, ale nie udało mi się. Trochę jakby oderwany od ciała, przyczepiony centymetrową wykałaczką, guzik. Wiedziałam jak wygląda serce i choć miałam świadomość jak długie są jelita, patrzyłam na nie, zastanawiając się, jak to wszystko mieści się we mnie. Kosteczki słuchowe również wprawiły mnie w zdumienie, swoją wielkością. Ogólnie, proporcje większości narządów wydawały mi się co najmniej dziwne. Cóż, znałam je tylko z seriali i podręcznika do biologii.

 

Profanacja zwłok czy niepowtarzalna okazja edukacyjna?

Przychodząc na wystawę, chciałam dowiedzieć się nowych rzeczy o ludzkim ciele, poznać je od kuchni. Nie była to dla mnie rozrywka taka jak kino czy choćby galeria. Nie traktowałam ciał jak dzieł sztuki, ale obiekt badań medycznych. Czy w XXI wieku zanika wrażliwość na wszystko, a świętość zwłok przestanie obowiązywać. Przy powszechnej "znieczulicy" nie trudno wyciągnąć takie wnioski. Każdy jednak podejdzie do The Human Body Exhibition inaczej. Z obrzydzeniem, podziwem - może, czy obojętnie - wątpię.

 

Uważam, że wystawa jest dobrą okazją do poznania tajników ludzkiej anatomii. Oczywiście, możemy przeczytać o tym w książce i obejrzeć zdjęcia w Internecie, ale to nie to samo co widzenie tego wszystkiego na żywo. Wątpię, by powtórzyła się możliwość do ponownego udziału w takim przedsięwzięciu, a nawet jeśli - odpuszczę. Jeden raz w zupełności wystarczył na zaspokojenie mojego głodu wiedzy. Mając okazję skorzystania z takiej oferty - polecam się wybrać, chyba, że wasza moralność czy cokolwiek innego na to nie pozwala. Uznaję jednak krytykę tego za nie tyle co bezpodstawną, co przesadzoną lub po prostu źle zrozumianą. Wydaje mi się, że celem tego projektu nie było bezczeszczenie zwłok i wystawienie je na widok publiczny za pieniądze dla rozrywki, a właśnie poszerzanie wiedzy i świadomości w zakresie ciała ludzkiego.

 

To jest relacja z wystawy w Gdańsku, ceny, regulamin oraz inne rzeczy mogą się różnić w Krakowie.

 

Relacjonowała: Medziks1

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Podziel się!

Kod antyspamowy
Odśwież


Na naszej stronie nie stosujemy reklam. ;)
Prosimy o dodanie naszej witryny do białej listy.
Ustawienia przeglądarki lub Biała lista (adblock)