Patronat Sztukatera

Posiadacz  [2026] — okładka lub ilustracja
Kliknij, Aby Powiększyć

Posiadacz [2026]

Czas Czytania: Około 3 min

Informacje O Publikacji

Twórcy I Treść

Tytuł Oryginału
The Man of Property
Tłumaczenie
Róża Centnerszwerowa

Wydanie I Dystrybucja

Premiera
2026-05-20
ISBN
9788382413762

Parametry I Szczegóły

Liczba Stron
384
Oprawa
Miękka
Wymiary
Brak danych
Ilustracje
Brak danych

Opis Wydawcy

Zanurz się w bogaty świat wiktoriańskiego Londynu, gdzie na tle monumentalnych przemian społecznych rozgrywa się poruszająca historia rodziny Forsyte'ów - symbolu epoki i klasy, która ceniła sobie stabilność, tradycję oraz nade wszystko, posiadanie. Książka "Posiadacz", arcydzieło Johna Galsworthy'ego i pierwsza część słynnej Sagi rodu Forsyte'ów, to literacka podróż w głąb ludzkiej natury, utkanej z namiętności, ambicji i społecznych konwenansów.

Akcja powieści rozpoczyna się w 1886 roku, wprowadzając nas do zamożnego, lecz skomplikowanego świata Forsyte'ów. Są oni ucieleśnieniem mieszczańskiego konserwatyzmu, a ich życie toczy się według ściśle określonych reguł. Ale czy ten misternie zbudowany porządek może przetrwać w obliczu prawdziwych uczuć? Głównym motorem dramatu staje się piękna Irena, żona jednego z braci, Soamesa Forsyte'a. Jej pojawienie się w rodzinie jest niczym kamień wrzucony w spokojne wody - burzy ustalone schematy i wystawia na próbę definicję prawdziwej miłości, lojalności oraz, co najważniejsze, tytułowego posiadania. Czy można posiadać drugiego człowieka, jego duszę, serce, wolność? Galsworthy z niezwykłą precyzją bada te pytania, rysując portret epoki, która zmagała się z podobnymi dylematami.

"Posiadacz": Studium Ludzkiego Serdecznego Posiadania
Książka "Posiadacz" to znacznie więcej niż romans historyczny. To głębokie studium psychologiczne, które wnika w umysły i serca bohaterów, ujawniając ich ukryte pragnienia, lęki i motywacje. John Galsworthy, uhonorowany Nagrodą Nobla za swoją twórczość, mistrzowsko konstruuje fabułę, w której każdy element ma znaczenie. Czytelnicy z całego świata od lat doceniają jego umiejętność tworzenia niezapomnianych postaci, które choć osadzone w konkretnej epoce, mierzą się z uniwersalnymi problemami. Wiele osób zwraca uwagę na przystępność języka i płynność narracji, które sprawiają, że mimo objętości, powieść pochłania bez reszty. Podkreśla się także, jak wiernie autor oddał klimat wiktoriańskiej Anglii, czyniąc tę powieść nie tylko emocjonującą historią, ale i cennym świadectwem minionych czasów.

Głębokie konflikty, takie jak zderzenie artystycznej wrażliwości z twardym materializmem, czy walka o indywidualność w obliczu silnych oczekiwań społecznych, stanowią oś narracji. Irena, postać o niezwykłej sile wewnętrznej, staje się symbolem buntu przeciwko konwencjom, które próbują uwięzić ducha. Jej historia to opowieść o poszukiwaniu wolności, prawdziwej miłości i godności w świecie, gdzie wszystko wydaje się mieć swoją cenę. Czy odważy się podążyć za głosem serca, ignorując społeczne potępienie i rodzinne naciski?

Dziedzictwo Sagi rodu Forsyte'ów: Ponadczasowa Opowieść
To właśnie od "Posiadacza" rozpoczęła się legenda Sagi rodu Forsyte'ów, która z czasem rozrosła się w epicki cykl powieści. Książka ta, choć pierwotnie nosiła tytuł "Saga rodu Forsyte'ów", została później przez autora przemianowana na "Posiadacz", co doskonale oddaje jej esencję - obsesję gromadzenia dóbr, ziemi, a także ludzi i uczuć. Ta narracja wciąga, zmuszając do refleksji nad tym, co w życiu naprawdę cenne. Bohaterowie Sagi stają się bliscy, a ich losy wzbudzają prawdziwe emocje - od zrozumienia po głębokie współczucie.

Czytelnicy zgodnie podkreślają, że lektura tej powieści to nie tylko doskonała rozrywka, ale i szansa na głębsze zrozumienie mechanizmów społecznych, które wciąż rezonują we współczesnym świecie. Docenia się precyzyjne odmalowanie obyczajów i tętniącego życiem Londynu, co sprawia, że historia staje się niezwykle plastyczna i realna. Styl Galsworthy'ego jest ceniony za elegancję i subtelność, która pozwala na wydobycie niuansów z każdej sceny i dialogu. To książka, która zostaje w pamięci na długo, inspirując do przemyśleń o wolności, miłości i prawdziwej wartości ludzkiego życia.

Jeśli szukasz powieści, która poruszy Twoje serce, zafascynuje misterną intrygą i pozwoli spojrzeć na świat oczami bohaterów uwięzionych między pragnieniami a konwenansami, "Posiadacz" jest tytułem, po który musisz sięgnąć. To literatura piękna, która nigdy się nie starzeje, a jej przesłanie pozostaje aktualne. Pozwól sobie na tę literacką podróż i przekonaj się, dlaczego John Galsworthy jest uważany za jednego z największych pisarzy swojego czasu. Sięgnij po tę książkę i zanurz się w świecie, który na zawsze zmieni Twoje postrzeganie posiadania!

Recenzje W Sztukaterze

❦ Recenzja Opublikowana

Posiadacz

Pteracantha

Rękawiczki, porcelana i żona

Jesień z rodziną, która wszystko wycenia

Przyznaję, że przy pierwszych rozdziałach „Posiadacza” miałam ochotę policzyć wszystkie opisane w nim rękawiczki, krzesła i filiżanki. Sięgnęłam po powieść Johna Galsworthy'ego w jesienny wieczór i szybko zrozumiałam, dlaczego już ponad sto lat temu Virginia Woolf zarzucała autorowi pisanie o sprawach nieistotnych. Faktura rękawiczek, odcień sukni, jakość mebli: tutaj wszystko jest dokładnie opisane i wycenione. Im dalej czytałam, tym bardziej zastanawiałam się, czy ten nadmiar to wada książki, czy jej najmocniejsza strona.

Wszystko zaczyna się od zaręczyn

„Posiadacz” ukazał się w 1906 roku i otwiera „Sagę rodu Forsyte'ów”, cykl, któremu John Galsworthy zawdzięcza przede wszystkim Nagrodę Nobla z 1932 roku. Akcja zaczyna się w Londynie w 1886 roku, na przyjęciu zaręczynowym młodej June i Filipa Bosinneya, architekta bez pieniędzy i pozycji. Rodzina przygląda się narzeczonemu jak ryzykownej inwestycji, bo pomnażanie majątku jest dla niej najważniejsze. W centrum stoi Soames Forsyte, prawnik, który swoją żonę Irenę traktuje jak drogocenny przedmiot w kolekcji. Kiedy zamawia u Bosinneya projekt domu w Robin Hill, poukładany świat Forsyte'ów zaczyna się sypać.

Autor wiedział, o czym pisze. Sam pochodził z zamożnej rodziny prawniczej, a przez prawie dziesięć lat kochał Adę, nieszczęśliwą w małżeństwie żonę swojego kuzyna, którą mógł poślubić dopiero w 1905 roku, rok przed wydaniem „Posiadacza”. To powieść obyczajowa w starym stylu, trochę jak „Lalka”: liczy się w niej codzienne życie, rozmowy i obyczaje, a wielkie dramaty rozgrywają się po cichu. Podczas lektury najbardziej ciekawiło mnie, jak w tej rodzinie myślenie o pieniądzach przenika do wszystkiego, nawet do miłości.

Rzeczy zamiast uczuć

Opisy, które na początku mnie męczyły, z czasem zaczęły mi się podobać. John Galsworthy pisze o rękawiczkach, porcelanie i cenach obrazów z taką samą starannością, z jaką Forsyte'owie liczą pieniądze. Zrozumiałam, że te wszystkie szczegóły budują emocjonalną klaustrofobię: czułam się jak w ciasnym salonie zastawionym meblami, z którego nie da się wyjść. Gdy rodzina plotkuje o zaręczynach June, James „wciąż jeszcze badał markę porcelanowej filiżanki”, a Soames kupi obrazy Corota, jeśli dostanie je „za możliwą cenę”: dla Forsyte'ów rzeczy są jedynym sposobem mówienia o uczuciach. Virginia Woolf miała więc trochę racji, ale moim zdaniem materialistami są tu bohaterowie, a autor patrzy na nich z dużą dawką ironii.

Soames traktuje małżeństwo jak umowę handlową, a tak naprawdę chce mieć żonę na własność. Mimo to trudno uznać go za zwykły czarny charakter. Pragnie bliskości, ale umie ją okazać tylko przez kupowanie i kontrolowanie, a dom w Robin Hill ma być dla Ireny jednocześnie prezentem i klatką. John Galsworthy pozwala mu cierpieć, więc chwilami łapałam się na tym, że mu współczuję, choć jego zachowanie budziło mój sprzeciw.

Przewracając kolejne strony, nie mogłam przestać myśleć o Irenie. Prawie nie wiemy, co myśli, bo patrzymy na nią oczami Soamesa, Bosinneya i plotkujących ciotek. Kobieta traktowana przez męża i prawo jak własność nie dostaje w tej książce własnego głosu. Rozwód był wtedy skandalem, a kobieta bez majątku, która odchodziła od bogatego męża, traciła pozycję w towarzystwie i środki do życia. Irena odpowiada więc milczeniem, które jest jej jedynym sposobem na sprzeciw.

Na co się przygotować

Ta książka wymaga cierpliwości. Na początku pojawia się kilkanaście postaci naraz, a akcja rozkręca się powoli. Trochę zabrakło mi pełniejszego portretu Bosinneya: nie znamy jego myśli, a on sam, podobnie jak Irena, mówi niewiele, więc jego zachowanie bywa trudne do zrozumienia. John Galsworthy rysuje go grubą kreską jako przeciwieństwo Soamesa, artystę z zewnątrz, którego Forsyte'owie przez miękki kapelusz przezywają „piratem”.

Przekład Róży Centnerszwerowej dobrze oddaje klimat tamtych lat, choć niektóre zwroty brzmią dziś staroświecko. Uprzedzam też, że w powieści pojawia się przemoc w małżeństwie, także seksualna, opisana jednak bardzo oszczędnie.

Rachunek, który się nie zgadza

Teraz już wiem, że cały ten nadmiar rzeczy ma sens: dzięki niemu widać, jak bardzo Forsyte'owie mylą miłość z posiadaniem. Dom staje się tu więzieniem, a żona kolejnym eksponatem w kolekcji. Bogaci panowie mogą na początku odstraszać chciwością, ale ich osobiste dramaty z czasem zaczynają naprawdę obchodzić czytelnika. Ta historia o zaborczości i kontroli wcale się nie zestarzała, a Nobel w dziedzinie literatury trafił we właściwe ręce.

„Posiadacza” polecam tym, którzy lubią „Lalkę” Bolesława Prusa, powieści obyczajowe i rodzinne historie opowiadane bez pośpiechu. Nowe wydanie Wydawnictwa MG to dobra okazja, żeby poznać tę książkę albo do niej wrócić. Kto cierpliwie przebrnie przez pierwsze rozdziały, zostanie z Forsyte'ami na dłużej, bo dalsze losy rodziny opisuje w polskim przekładzie tom „W matni”.

Dodaj komentarz

Wyślij