Przejdź do głównej treści

WŁADYSŁAW STANISŁAW REYMONT, czyli WSPÓŁUDZIAŁ EMILA ZOLI - ADAM MIKS


Stanisław Władysław Reymont (wł. Reyment) – pisarz, publicysta. Urodzony w Kobielach Wielkich w roku 1867, zmarł w 1925 w Warszawie. „Chłopi” i „Komediantka” są dla mnie wzorem powieści. „Ziemia obiecana” nie wymaga tłumaczenia. Andrzej Wajda pokonał siłę grawitacji.

Mnie się zdaje, że powinno się zawsze stać w szeregu jednym lub drugim i czegoś pragnąć, coś robić, pracować i kłaść cała duszę, i żyć z całą pasją…
Władysław Stanisław Reymont

 

Emil Zola, jeden z najsłynniejszych powieściopisarzy francuskich, postanowił opisać otaczający go świat. Bez żadnego owijania w bawełnę. Bez psychologicznego, emocjonalnego i cielesnego tabu. „Wynalazł” bardzo prosty sposób, aby tego dokonać. Kupił notatnik i kawałek ołówka – zaczął notować. Słowa, gesty, manewry i wszelką działalność człowieka. Dzięki temu powstały dwie najbardziej wspaniałe rzeczy w literaturze światowej: dwudziestotomowy cykl o rodzinie Rougon-Macquartów i naturalizm.

Władysław Stanisław Reymont był rówieśnikiem Zoli. Pracował w letnim teatrze (zapewne gdzieś na prowincji), aby napisać „Komediantkę”. Zatrudnił się w łódzkiej fabryce włókienniczej, żeby czytelnik mógł przeczytać „Ziemię obiecaną”. Przyglądał się pracy dzielnych włościan i dzięki temu opracowywał temat „Chłopów”. Reymont miał wiele zawodów, ale najbardziej znamy go z roli pisarza. W pewnym sensie i on opracował metodę naturalizmu. Lecz jako uczeń Zoli.

To był naprawdę przełom w literaturze. Francuski pisarz wprowadził na salony literackie zainteresowanie człowiekiem jako wytworem przeszłości oraz współczesnych przemian. Nowością było zlekceważenie przemyślnie skonstruowanej fabuły. Dalej szła dekompozycja ciągów fabularnych – ich rozkład na szereg luźnych scen, wprowadzenie opisu jako ważnego i funkcjonalnego elementu powieści pozwalającego poznać i zrozumieć psychikę bohaterów i ich losów.

Emil Zola nie dostał jednak Nagrody Nobla, a Polak ją otrzymał. Cieszyć się, a może nie? To, że Reymont otrzymał prestiżową nagrodę literacką, to była bomba bez opóźnionego zapłonu. Brak tejże przy nazwisku francuza nie oznacza bynajmniej braku szacunku dla Zoli. Po prostu najbardziej znaną nagrodę świata zaczęto przyznawać (jak mówi mój daleki znajomy) ociupkę później, niż Emil skończył pisać dzieło życia.

Tacy ci pisarze są. Nie zaczekają, nie poczekają. Tylko pchają się oknami, drzwiami, a może nawet szparami na półki księgarskie. Gdyby francuski pisarz poczekał tych parę lat – z pewnością otrzymałby Nobla. Ale skąd mógł wiedzieć, że Alfredowi wystrzeli z głowy pomysł obdarowywania ludzi sztuki niemałą kwotą pieniędzy.

Na całe szczęście nie nazwiska biegają po boisku – tylko piłkarze kryjący się za tymi nazwiskami. Nie nagrody stanowią o cenie danego pisarza, tylko czytelnicy. A tych Zoli nie brakowało. I raczej nie brakuje nawet dziś. No, może nie wszystkie powieści z cyklu cieszą się tym samym uznaniem, co kiedyś, ale „Germinal” – moim zdaniem najważniejsza – wciąż jest szanowana.

Władysław Stanisław Reymont otrzymał wszystko, co mógł otrzymać pisarz na początku XX wieku. Włącznie z Nagrodą Nobla. Nie dorobił się jednak majątku. Bo w zasadzie kto powiedział, że pisarz ma być bogaty? Reymont wolał pić alkohol i gwałcić swoje (ale nie tylko) życie.

W „Germinalu” alkoholu i gwałtu było w nadmiarze. W „Ziemi obiecanej” również. I w „Chłopach”. Samo to, że bohaterowie francuskiej powieści śpią tuż obok siebie, nie zważając na płeć, wiek i pokrewieństwo rodzinne, może być przesłanką do twierdzenia, że niejeden gwałt dokonał się pod (na?) pościelą (pościeli). Wynikało to z wielodzietności rodziny głównego bohatera i braku miejsca w mieszkaniu. Jedno, dwa łoża to stanowczo za mało, aby wszyscy domownicy czuli się bezpiecznie. Aby nie dochodziło do niechcianych ciąż.

Kiedy myślę o „Chłopach” raczej pijaństwo widzę, a nie pogwałcenie intymności. Kuba Socha, współlokator Boryny – ten, któremu gajowy przestrzelił nogę – bardzo często zaglądał do kieliszka. To właśnie pociąg do wódki był przyczyną niepełnosprawności i choroby. Choroby, która doprowadziła do śmierci. Niepotrzebnej, omotanej ciemnotą i barbarzyńską wiarą w zabobony.

Metoda naturalizmu pozwoliła Reymontowi na szczegółowy, bardzo drastyczny opis ucięcia nogi Kuby. Aż mdli od przeczytanych słów. Ale i tak stara Agata przywita księdza dobrodzieja i poprzez pola, wsie, pastwiska i klatki schodowe oraz korytarze przywędruje do mieszkania numer 369 w bloku na jednym z warszawskich osiedli. Zapuka kijaszkiem. Naturalnie. Jak co roku.

Korzystałem z publikacji „Nie tylko »Chłopi«. Życie i twórczość Władysława Reymonta. Tajemnicze życie polskiego noblisty”. Fakty przedstawione w wyżej wymienionej książce oplotłem jednak swoim własnym wyobrażeniem, mitem i dywagacjami o Władysławie Reymoncie.

Warszawa, dnia 11.10.2023 rok.