FtW
REKSIOWI, DZIADOWI
Człowieki nie są złe, mają takie fajne łapy do skrobania i drapania za uchem. Można z nimi połazić, tylko są jakieś takie powolne i nie idą tam gdzie jest najciekawiej, omijają krzaki, błoto i się niecierpliwią gdy ja zmierzam w tamtym kierunku. A już dostają szału gdy jestem na tropie i rozpoczynam najwspanialszą sprawę na świecie - znaczy polowanie. Oj czego oni nie mogą tego pojąć, że gdy się łapie pierwszy, ledwo wyczuwalny fluid zapachu zwierzyny, to ciało lekko sztywnieje, sierść się jeży i już nie ma niczego innego, tylko biec za tym zapachem, by gęstniał i tężał w nozdrzach. Biec, tak do utraty świadomości, aż zapach i obraz będą tworzyć jedno. I nie ważne czy gonitwa zakończy się sukcesem, chodzi o to że by biec i w biegu się zatracić, a potem jest to słodkie zmęczenie, które niesie radość i ukojenie. Tak one nie są złe, gdy się tak położę i paczę na swojego w czasie posiłku, to on zawsze mięknie i da mi kawałek. Ale nie, w cale nie mam mocnego wzroku, kiedyś miałem innego człowieka i też się na niego patrzyłem, ale on mnie lał, lał mocno, aż mi pękały żebra. Bałem się jego i kochałem, strach przeniosłem też na innych ludzi. Nie, nie bił mnie dlatego, że mnie nienawidził. On nienawidził siebie, swojego życia i strachu przed nim, może w ten sposób próbował zagłuszyć swój bez sens i brak nadziei. Tak naprawdę tłukąc mnie chciał zatłuc swoje życie, które w niczym nie przypominało polowania, a raczej przedśmiertne podrygi. Tak ten mój obecny nie jest taki zły, ale mógłby częściej ruszyć dupę z fotela.