Miłość Na Medal

AGNIESZKA KASPEREK

 

 

MIŁOŚĆ NA MEDAL

 

 

O północy w Paryżu.

- Ach...Proszę Państwa cóż to były za wspaniałe Mistrzostwa Świata w tańcach towarzyskich. Blisko tysiąc par uczestniczyło w miniony weekend w stolicy Francji w najbardziej prestiżowym turnieju o mistrzowskie tytuły i sławę na całym świecie. Polscy tancerze zachwycili nas pięknym programem: walca angielskiego, tanga, foxtrota, walca wiedeńskiego i quickstepa. Nasi reprezentanci Aleksandra Kasprzycka i Robert Maksymiuk wywalczyli w Paryżu złoty medal po długim i wyczerpującym turnieju, który zakończył się w sobotę o drugiej w nocy i trwał przeszło czternaście godzin. Drugie miejsce i srebrny medal zajęła para z Anglii, a trzecie miejsce na podium i brąz zdobyli reprezentanci Rosji. Jednak z naszymi mistrzami nie mieli żadnych szans. Zawodnicy, którzy wyzwolili w nas te niesamowite sportowe emocje mieszkają i trenują pod okiem trenera z Anglii Johna McMahona we Wrocławiu. Życzymy im dalszych sukcesów oraz kolejnych złotych medali.

– Niezła laska z tej Kasprzyckiej, no dobra panie Szpakowski, muszę pana wyłączyć i iść wypić jakieś leki. Pojutrze jadę na mistrzostwa, a tu przeziębienie, nie no cudownie. Co ta kobitka w aptece mi tu nadawała...Dobra...Biorę wszystko i to w końskich dawkach, muszę szybko stanąć na nogi. Tyle lat treningów, ciężkiej pracy i wyrzeczeń...nie pozwolę przecież żeby jakieś zwykłe przeziębienie odebrało mi szansę na medal.
– Hej Maniek , jesteś w pokoju?
– Hej Czarek, kładę się zaraz do wyra, bo jestem strasznie przeziębiony. Łeb mnie boli i totalnie zwaliło mnie z nóg.
– Trener coś tam wspominał...No i na kogo możesz liczyć, jak nie na swojego najlepszego kumpla? Weź to. Od razu poczujesz się lepiej. Chłopie, pojutrze jedziesz po złoto. Wszyscy na ciebie liczymy. Jesteś najlepszy. Nie zawiedź nas.
– Dzięki, skorzystam. Dam z siebie wszystko.
– No myślę, postawiłem na ciebie u bukmachera. Na razie.
– Na razie.

Mistrzostwa w Bostonie

- Dobry wieczór Państwu, wita Państwa Dariusz Szpakowski, i to właśnie ja będę relacjonował dzisiejszą rywalizację solistów w jeździe figurowej na lodzie. W kuluarach mówi się o tym, że nasz reprezentant ma spore szanse na złoto. Jest największym talentem w tym sporcie po Grzegorzu Filipowskim, który święcił triumfy i zdobywał dla Polski medale w latach 80 i 90. Czy Michał Janik będzie jego godnym następcą? O tym przekonamy się już dziś. Faworytami konkursu są Rosjanin Ivan Kurylenko i Amerykanin Matthew Caine...

- Proszę Państwa jak ten chłopak pojechał. Jego jazda figurowa na lodzie była dzisiaj bezkonkurencyjna. Można powiedzieć, że zmiażdżył rywali. Noty za wartość techniczną i wrażenia artystyczne stawiają Polaka na pierwszym miejscu. Tak...tak mamy to , już nikt nie odbierze nam tego zwycięstwa. Michał Janik zdobywa złoty medal Mistrzostw Świata w jeździe figurowej na lodzie. Jeszcze tylko rutynowe badania lekarskie na doping i Mazurek Dąbrowskiego zagra dzisiaj dla nas, w Bostonie. Zaraz, coś tam się dzieje, Proszę Państwa mam tu informację...Nie mogę w to uwierzyć, jak to możliwe...Proszę Państwa, Michał zostaje zdyskwalifikowany za doping. Nasza wielka nadzieja polskiego sportu w jeździe figurowej na lodzie, bożyszcze kobiet Michał Janik opuszcza mistrzostwa bez medalu...Szkoda, a było już tak blisko...

 

Dwa lata później...

Po feralnych dla Michała mistrzostwach, nasza gwiazda polskiego sportu postanowiła zaszyć się z dala od blasku fleszy i paparazzi czyhających na niego na każdym kroku. Wrócił do pracy u swojego brata Kacpra w całkiem dobrze prosperującej firmie remontowo-budowlanej. Jego duma nie mogła przeboleć tego, że z dnia na dzień po aferze dopingowej cały kraj, który go uwielbiał i szanował za jego sportowe sukcesy, osądził go i o nim zapomniał.
Michał właśnie był w trakcie remontowania swojego domu pod Warszawą, kiedy do jego drzwi zapukał nieznajomy mężczyzna z rosyjskim akcentem.
– Dzień dobry. Moje nazwisko Szewczenko. Czy mam przyjemność z Panem Michałem Janikiem?- spytał.
– Tak. A co chodzi? - burknął nieufnie nasz niedoszły mistrz świata.
– A więc to tu się ukrywa wielka gwiazda i nadzieja polskiego sportu?
– Taa, jeśli jest pan dziennikarzem Faktu, to bardzo panu dziękuję, do widzenia.
– Nie, nie. Ja tu przyjechałem z Wrocławia w imieniu mojej wnuczki.
– Ma jakiś dom do remontu? A to z moim bratem proszę załatwiać wszelkie formalności.
– Szczerze mówiąc,jestem byłym łyżwiarzem figurowym...
– Zaraz, zaraz...pan Wiktor Szewczenko? No jasne tak...Jak mogłem Pana nie skojarzyć...Proszę mi wybaczyć, nie poznałem pana. Obejrzałem na taśmach video wiele pana występów. Wzorowałem się na pana technice w swojej karierze łyżwiarskiej. Marzyłem, żeby kiedyś pana poznać osobiście...Przepraszam... już... zamieniam się w słuch.
– Jak już wspomniałem, chodzi o moją wnuczkę. Jestem jej trenerem. Poszukuję dla niej partnera, to znaczy...oczywiście łyżwiarza... figurowego. Jestem przekonany, że bylibyście świetną parą, rzecz jasna na lodzie. Było już u nas kilku kandydatów, ale postanowiłem jeszcze udać się do Warszawy i zaprosić Pana na przesłuchanie. Ciężko było Pana odszukać, dobrze się pan zaszył. Zostawię Panu swoją wizytówkę, proszę to przemyśleć na spokojnie. Oczekuję na Pana odpowiedź do jutra, do godziny 12.00 w hotelu Marriott. Jeśli Pan się zdecyduje mój kierowca przyjedzie po Pana. Aleksandra Kasprzycka mieszka i trenuje we Wrocławiu i tam Pana zapraszam. Oczywiście pokryjemy koszty podróży i wynagrodzenia nawet jeśli nic z tego nie wyjdzie. Ale jeśli zdecyduje się Pan rozpocząć z nami współpracę, o warunkach zatrudnienia porozmawiamy z ojcem Aleksandry, Jerzym Kasprzyckim.
– ...Kasprzycka...a to nie przypadkiem ta... tancerka?
– Tak. Ale odkąd rozstała się ze swoim partnerem , postanowiła zmienić dyscyplinę sportu. Jazdę figurową na lodzie uprawia od dziewiątego roku życia, jest świetną łyżwiarką. Ale...nie możemy znaleźć partnera, który dorównywałby jej talentem. Przestudiowałem bardzo dokładnie Pana występy z lat 2016-2018 i jestem pod ogromnym wrażeniem Pana umiejętności. Nie wiem co tam się wydarzyło w tym Bostonie, ale ciężko pracował Pan na swój sukces, reprezentuje Pan mistrzowski poziom światowy i nie ryzykowałby Pan swojego talentu i umiejętności dla dopingu... Niech się Pan prześpi z moją propozycją Panie Michale i da mi jutro znać. Od poniedziałku zaczęlibyśmy treningi, do mistrzostw Polski zostało kilka miesięcy. Musicie się w nich godnie zaprezentować. Do widzenia, do jutra.
– Ależ, nie no oczywiście. Da,da. Spasiba, ocień haraszo czy jak tam się po waszemu prawilnie gada, da swidania...

Tej nocy Michał nie zmrużył oka. Tęsknił za blaskiem fleszy i światłami reflektorów. Czas spędzony na lodowej tafli był najwspanialszą przygodą jaką w życiu przeżył. Chciał z powrotem poczuć ten dreszczyk emocji i adrenalinę przed każdym występem. Kochał jeździć na łyżwach. Postanowił udać się z Wiktorem do Wrocławia i spróbować swoich sił z nową partnerką. Wtedy jeszcze nie podejrzewał co go tam czeka...

Pierwszy uścisk dłoni

Po przyjeździe do Wrocławia, Michał nie chciał odpoczywać, pomimo że był bardzo zmęczony po podróży. Był podekscytowany, pragnął jak najszybciej poznać swoją nową partnerkę. Rezydencja Kasprzyckich zrobiła na nim ogromne wrażenie. Jerzy Kasprzycki był jednym z najbardziej znanych i wpływowych polskich biznesmenów. Pracował w branży IT, określano go mianem polskiego Steve'a Jobsa. Pokoje gościnne znajdowały się na zewnątrz w odrębnym budynku. Posiadłość była piękna i bardzo zadbana. Ogrodnik dbał o kwiaty, ładnie wystrzyżoną trawę i gładko przycięte żywopłoty. Wzdłuż podjazdu zasadzone tuje zasłaniały trzeci budynek, który okazał się...prywatnym lodowiskiem rodziny Kasprzyckich. Michał zostawił bagaże w swoim pokoju gościnnym i udał się z Wiktorem na lodowisko, na którym trenowała właśnie Aleksandra. Michał i Wiktor weszli niepostrzeżenie i po cichu przyglądali się z jaką lekkością i gracją mistrzyni tańca porusza się na lodzie. Dziewczyna ,ubrana cała na biało, tańczyła do utworu „Jezioro łabędzie”, patrząc na nią Michał odniósł wrażenie, że jest ona aniołem, który ukazał się jego oczom, a nie zwykłą śmiertelniczką. Nie chciał przerywać jej tego występu, pomyślał, że mógłby tak patrzeć na tego płynącego po lodowej tafli Anioła jeszcze przez wiele godzin. Nagle Michałowi zadzwonił telefon i przerwał jego zachwyty nad boginią lodu. Gdy tylko zauważyła przyglądających się jej treningowi intruzów, podjechała do dziadka, kiwnęła głową w stronę Michała i zapytała:
– A to co ma niby być, przecież pojechałeś do Warszawy po Filipa Brzozowskiego? Przecież Janik jeździł tylko solo. Zresztą po co nam tutaj ten frajer na dopingu?
– Aleks, powiedziałem ci, że jadę do Warszawy, bo wreszcie mam dla ciebie odpowiedniego partnera, z którym możesz zajść naprawdę daleko. Poznaj pana Michała Janika.- Wiktor skinął głową do Michała i tym samym dał mu znak, że zaprasza go na lód, aby poznać Aleksandrę.
– Cześć, jestem Michał – mężczyzna podał dziewczynie rękę na przywitanie.
– Masz łapy jak papier ścierny, co ty pracujesz na budowie? - wykrzyknęła dziewczyna wyrywając dłoń z uścisku Michała.
– Szczerze mówiąc, gdybym wiedział, że będę się witał dziś z księżniczką nasmarowałbym sobie ręce kremem z gliceryną. Pewnie masz dzisiaj zły dzień,
jakiś syndrom przedmiesiączkowy czy coś, to sobie raczej razem nie pojeździmy.
– Zapewniam cię, że gdybym była rozdrażniona z powodu spraw kobiecych, siedział byś już w powrotnym samolocie do Warszawy.
– Oooo, to Księżniczka zawsze jest taka „miła” dla gości, teraz rozumiem dlaczego narzeczony nawiał jaśnie Panience sprzed ołtarza. Czytałem w brukowcach, że uciekł do Warszawy i prowadzi szkołę tańca z jakąś lalunią z telewizji.
– Dzieci dość tego – Wiktor postanowił przerwać tą wymianę uprzejmości- jak macie nadmiar energii to wyładujcie się na lodowisku. Aleks, jeśli chcesz wystąpić na nadchodzących mistrzostwach, to musisz mieć partnera, a obraziłaś już chyba wszystkich najlepszych kandydatów. Którzy byli gotowi jeździć z tobą w parze. Nie każdy mężczyzna to łobuz i drań, jakim okazał się twój partner taneczny. Misza, ty jesteś łyżwiarzem, a nie tynkarzem i malarzem pokojowym. Jeżeli chcecie w życiu coś osiągnąć, to pokażcie na co was stać.

Aleksandra znana była z ciętego języka, ale trzeba przyznać że Michał wcale nie był jej dłużny. Jak to się mówi, trafił swój na swego. Pomimo, że nie była zachwycona pomysłem dziadka, aby ściągnąć do Wrocławia Michała Janika, to już po godzinnym pokazie umiejętności nowego partnera, zdała sobie sprawę, że dziadek nie mógł dokonać lepszego wyboru. Była pod olbrzymim wrażeniem technicznych umiejętności Michała, pięknie kręconych piruetów i z lekkością wykonywanych, potrójnych i podwójnych skoków. Był przystojnym, dobrze zbudowanym, wysokim mężczyzną, o atletycznej budowie ciała. Posiadał gęste, kręcone, ciemne blond włosy i duże,wyraziste, niebieskie oczy, które cały czas wydawały się do niej uśmiechać. Zrobiło jej się wstyd. Wiedziała, że nie przywitała go jak należy i w głębi ducha miała nadzieję, że chłopak zdecyduje się jednak zostać, pomimo tego jak go potraktowała.
Michał nie miał doświadczenia w jeździe figurowej z partnerką, zawsze jeździł solo. Był samodzielny i niezależny. Początkowo nie spodobała mu się jazda w parze. Jego ruchy z partnerką, wydawały się być nieporadne, chaotyczne i nieskoordynowane. Jednak widział jakie nadzieje pokłada w nim dziadek Aleksandry.
Wiktor był pewny, że ciężka praca i wspólny wysiłek mogą szybko przynieść spodziewane po Michale rezultaty. Wiedział, że taki wielki naturalny talent, jaki posiada młodzieniec, zdarza się bardzo rzadko i jest on właściwą osobą, która może trenować z jego wnuczką i poskromić złośnicę na lodzie.
– No już, dzieci, na dzisiaj koniec. Zaczynamy od poniedziałku, jeśli oczywiście Michał zdecyduje się z nami zostać.
– Chętnie bym został, gdyby księżniczka głowy tak do góry nie zadzierała- wtrącił Michał.
– Jak się nie podoba, to wracaj na budowę cement mieszać i kafelki układać- dorzuciła Aleks i już w duchu żałowała swoich słów, ale duma nie pozwalała jej przyznać, że jest on najlepszym kandydatem na jej partnera.
– Panie Szewczenko, widzę że mój przyjazd tutaj to jakieś jedno wielkie nieporozumienie. Niepotrzebnie się tu fatygowałem, żegnam Państwa.
– Michał – odparł Wiktor - odpocznij po podróży, porozmawiamy przy obiedzie.
Mój zięć, przedstawi ci propozycję finansową, myślę, że bardzo korzystną. Jesteś gwiazdą tego sportu, a to twoja druga szansa. Zastanów się.
– Chętnie się trochę zdrzemnę , dziękuję. Porozmawiamy później.

 

Druga szansa

Wiktor oprowadził gościa po rezydencji, pokrótce przekazał informacje o zwyczajach domowników i przedstawił go ojcu Aleksandry. Jerzy Kasprzycki zaoferował Michałowi całkiem sowite wynagrodzenie za współpracę z jego córką. Oferta wydawała się Michałowi bardzo korzystna, tym bardziej, że jego sytuacja finansowa nie przedstawiała się ostatnio dobrze. Dał mu czas do namysłu i zostawił go samego w bibliotece.
Michał był pod wrażeniem rezydencji Kasprzyckich. Była urządzona bardzo gustownie i z przepychem. Sama biblioteka była ogromna, znajdował się tutaj ogromny zbiór dzieł pisarzy z całego świata. Chłopak postanowił wypożyczyć sobie i przeczytać jakąś książkę z tego pokaźnego zbioru. Była ich cała masa, wybór padł na „ Zbrodnię i karę'' Dostojewskiego. W bibliotece było też wiele rodzinnych fotografii. Na jednej z nich czule uśmiechała się mała Oleńka w objęciach rodziców. Na innej fotografii przedstawiona była wysoka, smukła, o niebywałej urodzie i nienagannej figurze kobieta. Kruczoczarne, długie proste włosy, oliwkowe, duże oczy, ciemna karnacja skóry. To musiała być matka Aleksandry. Zupełnie niepodobna do córki. Aleks odziedziczyła najwyraźniej urodę po ojcu. Miała rysy typowo słowiańskie, piękne, długie, gęste kręcone blond włosy. Szczupła, filigranowa budowa ciała, piękne wyraziste, niebieskie oczy. Gdyby tylko trochę częściej się uśmiechała – pomyślał - była by jeszcze piękniejsza.
– Była Prima-baleriną w moskiewskim Balszoj- nagle dźwięczny głos Aleksandry spłoszył chłopaka. -Tam poznała mojego ojca, zakochali się w sobie i przyjechała z nim do Polski. Pobrali się po pół roku znajomości. Umarła jak miałam sześć lat, prawie jej nie pamiętam.
– Wypadek?- wydusił z siebie Michał.
– Nie, zmarła na raka trzustki. Nie miała żadnych szans. Ojciec długo nie mógł pogodzić się z tym, że nie był w stanie jej pomóc w walce z chorobą. Zatrudnił najlepszych lekarzy specjalistów , miała najlepszą opiekę medyczną, ale za żadne pieniądze świata, nie zdołał jej uratować.
– A więc masz talent i zamiłowanie do tańca po mamie? - zapytał Michał. Przeszło mu przez myśl, że może zbyt surowo ocenił dziewczynę. Myślał o niej, że ma wszystko: ogromny dom, pieniądze, luksusowe samochody, własne lodowisko... Przecież tatuś wszystko kupi swojej jedynej córeczce. Ot, biedna, bogata dziewczynka..a okazało się, że życie jej nie oszczędzało.
– Tak, po mamie. Ale na lodzie nauczył mnie jeździć mój dziadek. Jest najwybitniejszym rosyjskim trenerem łyżwiarstwa figurowego. Ma na swoim koncie wiele medali i tytułów mistrzowskich, które zdobył za czasów ZSRR. Zobaczysz, to prawdziwy geniusz łyżwiarstwa. Przyjechał do Polski po śmierci mojej babci i został z nami. Trenuje mnie od dziewiątego roku życia. W sumie to dobrze, że rzuciłam taniec. Zawsze wolałam łyżwy. Moim partnerem tanecznym był mój chłopak z liceum...
– A ta mała gwiazdeczka to kto? - Michał spoglądał na zdjęcie małej, uroczej dziewczynki, wyglądającej jak mała kopia Aleks.
– To moja córka Zuzia. W tym roku będzie miała dwa latka. Mój partner, po naszym wielkim sukcesie na Mistrzostwach Świata w Paryżu dostał propozycję pracy w Tańcu z Gwiazdami. Wyjechał do Warszawy, ja zostałam tutaj. Studiowałam filologię angielską na Uniwersytecie Wrocławskim i nie chciałam z nim jechać do stolicy. Robert zakochał się w swojej nowej partnerce i … rozstaliśmy się na miesiąc przed planowanym ślubem. Byłam wtedy w trzecim miesiącu ciąży. Teraz obraca się w gronie celebrytów w stolicy, coś tam czytałam w brukowcu, że ma jakąś kolejną miłość.
– Dupek. Goguś i dupek.- stwierdził Michał- Jak mógł zostawić taką piękną dziewczynę jak Ty i to na dodatek w ciąży ?
– Dziękuję - uśmiechnęła się w końcu Aleksandra- to, że zostawił mnie przed ołtarzem, jak rozpisywał się na ten temat Fakt,to było najlepsze co mogło mi się przydarzyć. Zresztą byłam za młoda na zamążpójście, miałam wtedy 22 lata.
– Jak się uśmiechasz, to jesteś jeszcze piękniejsza - dodał.
– Dobra, dobra- dodała zarumieniona Aleks.
– A Zuzia jest śliczna jak mama. Pewnie też tak samo rezolutna.
– Bardzo ją kocham. Poza lodowiskiem jest całym moim życiem. Mój tata i dziadek też ją uwielbiają. Chciałabym spędzać z Zuzią więcej czasu, ale treningi są bardzo absorbujące. Zajmuje się nią pani Bronia. Kiedyś była moją nianią, a teraz wychowuje moją córkę. No... to może teraz Ty powiesz coś o sobie?
– Moi rodzice zginęli jak miałem 9 lat.- rozpoczął swoją historię Michał- w wypadku samochodowym. Jakiś pijany palant bez wyobraźni wyprzedzał na trzeciego. Nie mieli żadnych szans. Wracali do domu z moją trzyletnią siostrą Anią. Wszyscy troje zginęli na miejscu.
– Bardzo mi przykro Michał, nie miałam pojęcia, że spotkała Cię taka tragedia.
– W porządku... Mój brat miał wtedy 18 lat. Przejął po ojcu firmę remontowo-budowlaną i zajął się mną, inaczej skończyłbym w domu dziecka. Łyżwy były moją jedyną pasją i odskocznią od tego wszystkiego. Pierwszy sukces odniosłem w wieku 18 lat. Zostałem wtedy Mistrzem Polski juniorów w łyżwiarstwie figurowym. Moja kariera znacznie nabrała rozpędu, a życie wreszcie miało jakiś sens, byłem kimś... Aż do pamiętnej afery z dopingiem na Mistrzostwach Świata... Byłem wtedy chory, przeziębienie totalnie zwaliło mnie z nóg. Musiałem szybko dojść do siebie, nabrałem się końskiej dawki leków z pseudoefedryną. Mój najlepszy przyjaciel, któremu bezgranicznie ufałem, przyniósł mi jakieś leki... i na badaniach… bach, wyszedł doping. Doskonale wiedział, że to zabronione środki. Zajął potem moje miejsce w kadrze, znalazł świetny sposób, żeby mnie z niej wygryźć. Trenowałem dzień w dzień przez 6 lat, a moją karierę zniszczyło zwykłe przeziębienie i … najlepszy przyjaciel.
– Wiesz co, jesteś wspaniałym łyżwiarzem, a twoja kariera wcale się jeszcze nie skończyła. Po prostu wkraczasz w nowy jej etap. Mój dziadek w ciebie wierzy, mój ojciec też i ja w ciebie wierzę, więc jak? Dasz mi drugą szansę?
– Chyyyba zgłodniałem.
– Tak, chodźmy coś zjeść. Te treningi zwalają człowieka z nóg. Też jestem strasznie głodna.

 

Jak Mullder i Scully

 

– No dobrze kochani od tej pory macie być jak Bonnie i Clyde, jak Flip i Flap, Kmicic i Oleńka- zaczął swój poniedziałkowy trening Wiktor.
– Jak Tommy Lee Jones w Ściganym- dodał Michał.
– Kate i Leo w Titanicu – rzuciła Aleks.
– Titanic zatonął, a DiCaprio zamarzł w lodowatej wodzie - stwierdził Michał.
– Racja … no to może … Pan i pani Smith- dodała po namyśle Aleks.
– Brangelina się rozpadła kochanie - dorzucił Michał – Brad i Angelina się rozwiedli, więc my lepiej bądźmy jak... Mullder i Scully.
– Skupcie się na treningu dzieci, mamy bardzo mało czasu, zostało kilka miesięcy do Mistrzostw Polski. I wierzcie mi, zleci jak z bicza strzelił. To bardzo mało czasu, ale przy waszych umiejętnościach, zdążymy opanować całą choreografię. - Wiktor z uśmiechem patrzył na nieudolną jazdę Oli i Michała.- Musicie się siebie nauczyć. Być w pełni zsynchronizowani, przewidywać ruchy partnera, czuć siebie nawzajem. To jest nasze zadanie na najbliższe tygodnie. Poczuć harmonię ze sobą i stać się jednym ciałem. Na lodzie oczywiście. Wasze atuty to kombinacje z podwójnymi skokami i piruety. Pojedynczo technicznie macie świetne przygotowanie. Musicie teraz przestawić się na inny tor, inne myślenie, każde z was jest odpowiedzialne za swojego partnera. Miszek jest bardzo silny, pracował na budowie, bez problemu poradzi sobie z podnoszeniem filigranowej Aleks. Ma płynąć w powietrzu, lecieć jak ptak, ruchy muszą być miarowe i starannie dopracowane. Zaczynamy.

Pierwszy tydzień treningu był okropnie ciężki. Choć Aleks i Michał wyciskali z siebie siódme poty, łyżwiarz miał problemy z przestawieniem się na jazdę w parze. Aleks była dla kolegi bardzo wyrozumiała. Przyszedł czas na podnoszenia...
– Dzisiaj dzieci poćwiczymy podnoszenia.- Wiktor, aby opracować program swojej nowej pary, musiał zobaczyć Olę i Michała w akcji.- Michał, podnieś ją.
– Nie ma sprawy. Ile ważysz? - Zapytał Michał zwracając się do Aleks, nie wiedząc najwyraźniej, że kobiet o wagę i o wiek absolutnie pytać nie wolno.
– 49 kg – odparła Ola.
– No to w górę.- Michał podniósł Aleksandrę, i przytrzymał ją w powietrzu przez dłuższą chwilę.- Ważysz więcej niż dwa worki cementu - dodał.
– Co ty nie powiesz Herkulesie, jestem kobietą, a nie niedożywionym dzieckiem. Ważę 57 kg.- zarumieniła się Ola.
– Jesteś lekka jak piórko, mogę cię tak podnosić i obracać dłużej niż będzie trwał nasz program i w ogóle się nie zmęczę.- dodał Michał.
– Ok. Wybaczam choć nie było to dyplomatyczne pytanie. A ty ile ważysz?
– 88 kg przy 180 cm wzrostu. Ale muszę popracować trochę nad masą mięśniową.
– To świetnie- przerwał mu Wiktor – bo musisz zrzucić parę kilo do mistrzostw. W planie mamy siłownię i basen dwa razy w tygodniu. Będziecie też biegać 10 km dziennie i jeździć na rowerze. Trening kardio jest równie ważny co trening siłowy. Zaczynamy.

Wiktor prowadził treningi bardzo dynamicznie. Młodzi mieli niesamowity talent i to było widać na lodowisku. Obydwoje dostosowywali się do zaleceń swojego trenera, pilnie notując w pamięci każdą jego wskazówkę. Wiktor cieszył się u nich ogromnym uznaniem. Aleksandra zrozumiała też, dlaczego dziadek wybrał spośród wielu kandydatów na jej partnera właśnie Michała. Miał niezwykły talent łyżwiarski i do tego był niesamowicie pracowity i sumienny. Poza lodowiskiem uwielbiała jego poczucie humoru, Michał zresztą również nie stronił od jej towarzystwa. Z upływem tygodni stali się nierozłączni na lodzie i w czasie prywatnym. Spędzali ze sobą całe dnie trenując, a wieczorami słuchali wspólnie muzyki, oglądali razem filmy i spędzali wspólnie czas z Zuzią.
– Po kilku miesiącach wspólnej pracy, w pewien piątkowy wieczór postanowili trochę poszaleć i oderwać się od wyczerpującego treningu. Od czasu przyjazdu Misiek, bo tak Aleks zaczęła go nazywać, nie miał jeszcze okazji zwiedzić pięknego Wrocławia, więc zaprosił dziewczynę do kina, a potem na spacer po pięknej wrocławskiej Starówce. Aleks z przyjemnością zgodziła się pokazać mu miasto. Od urodzenia Zuzi nigdzie nie wychodziła z mężczyzną. W kinie grali właśnie ,,Narodziny Gwiazdy” z Lady Gagą i Bradleyem Cooperem. Film bardzo spodobał się Aleks. Lubiła śpiewać... głównie pod prysznicem. Następnie zwiedzili wrocławską Starówkę, pod której ogromnym wrażeniem był Misiek. A potem poszli coś zjeść. Przypadkiem trafili do knajpy, w której był właśnie wieczorek karaoke.
– Co jemy ? Wszamiesz pizzę? - spytał Michał.
– Chyba żartujesz, przecież ja nie jem takich rzeczy. Zresztą, potem będziesz mi gadał, że ważę więcej niż 50 kg.-odparła Aleks.
– Daj spokój, poświętujmy sobie dzisiaj trochę. Skoki nam wychodzą, piruety kręcisz jak szalona, nawet Wiktor nas trochę pochwalił ostatnio. To co, pizza i browar?
– Dwie duże pepperoni i dwa Żywce.- Aleks postanowiła zabawić się tego wieczora i nie zwracać uwagi na kalorie. Ku uciesze Michała dziewczyna okazała się także duszą towarzystwa.
Po trzecim piwie postanowili z Michałem, że zaśpiewają coś razem w duecie. Wylosowali piosenkę ,,Shallow” z filmu, na którym właśnie byli w kinie. Michał poczuł się jak w ,,Szansie na sukces” Wojciecha Manna. Ku zdumieniu wszystkich na sali okazało się, że Misiek ma kawał głosu. Najwyraźniej oprócz talentu łyżwiarskiego i remontowo-budowlanego, facet potrafił również pięknie śpiewać. A kiedy Ally czyli Aleks weszła ze swoim wokalem, cała sala zrobiła naszej parze owacje na stojąco. Wspaniale wyglądali razem, pięknie zaśpiewali. Okazało się, że stanowią zgrany duet , także w życiu prywatnym i na lodowisku.
Po powrocie do domu, postanowili napić się jeszcze wspólnie drinka w bibliotece na zakończenie wieczoru. Michał od jakiegoś czasu próbował dobrać inną muzykę do ich programu dowolnego. I chciał tego wieczoru namówić Aleks, żeby posłuchała jego propozycji.
– Słuchaj, puszczę ci w bibliotece na komputerze fajny kawałek.
– Mullder, przyznaj się, upiłeś mnie, żeby mnie przekabacić i wykorzystać - stwierdziła Aleks- przecież mamy już utwór, do którego mieliśmy wystąpić na mistrzostwach kraju.
– Czekaj, kurde jakiś kabel od komputera nie łączy. Wskakuj pod biurko, sprawdzimy, który.
– A czemu ja ?
– Mała, ty jesteś zręczniejsza, idź i poruszaj tymi kablami.
– No dobra, co mam robić?
– Schyl się i ciągnij, tylko powoli. Nie, nie tak szybko, kurcze wyśliznął mi się z ręki. No dobra, mam go. Sprawdź następne. Ciągnij.
– Tak dobrze?
– Trochę mocniej...
– Dzieci, wszystko w porządku? Co wy tam robicie?- spytał Wiktor, który właśnie przechodził obok drzwi biblioteki.
– Tak dziadku, wszystko ok. Sprawdzamy kable od komputera. Zaraz idziemy spać.
– Ale chyba oddzielnie, co?
– Dziadkuuuu...Dobranoc.
– Ale wtopa.
– Nie chce nawet myśleć o tym co dziadek sobie pomyślał. O rany... On sobie myślał, że robimy ,, to.'' A przecież to nie to, na co wyglądało, że to ,,to.''
– Absolutnie, oczywiście, że to nie ,, to.'' Przecież nie byliśmy na randce tylko na przyjacielskim spotkaniu. Ale... jeśli byś miała ochotę, to jestem otwarty na propozycje. Ha ha.
– Michał, to nie jest zabawne, dziadek właśnie myślał, że ja tobie...- Aleks nie zdążyła dokończyć zdania, ponieważ Michał zamknął jej usta długim, namiętnym pocałunkiem.
– Kiedy cię zobaczyłem pierwszy raz , na tym lodowisku, myślałem, że prawdziwy Anioł zstąpił z nieba i mi się ukazał...A potem nazwałaś mnie frajerem na dopingu...A potem...Jesteś najpiękniejszą i najfajniejszą kobietą na świecie. Wiesz?
– Michał, ja … nie jestem gotowa na nowy związek. Nasze stosunki mogą być jedynie na gruncie zawodowym.
– A nie mogą być inne? :-)
– Nie. Nie ma mowy. Zapomnijmy o tym co się tu przed chwilą wydarzyło i nie wracajmy więcej do tego tematu. Ok?
– Ok. Jak sobie życzysz Aniołku.
Tego wieczoru Michał i Aleks zdali sobie sprawę, że to co ich łączy , to nie są bynajmniej stosunki czysto zawodowe, ale coś znacznie głębszego. Po udaniu się osobno do swoich pokojów, długo nie mogli zasnąć. Michał rozmyślał o tym czy Aleks rzeczywiście traktuje go jedynie jako partnera na lodzie?Jej pocałunek był namiętny i pełen uczucia... Czy, Zuzia zaakceptowała by go jako tatę? Czy mogliby stworzyć razem udaną rodzinę?
Aleks zastanawiała się czy jako ,,panna z dzieckiem'' dostanie jeszcze od losu szansę na bycie szczęśliwą u boku mężczyzny, w którym, pomimo początkowej niechęci, nie wiedząc kiedy, tak szalenie się ... zakochała.
Czy nie zostanie zraniona po raz drugi? I wreszcie...czy Michał byłby w stanie pokochać Zuzannę jak swoje własne dziecko? Czy byliby razem szczęśliwi?
Tak dużo pytań, a odpowiedź jedna: czas pokaże...

 

 

Baba mnie bije

 

Kolejny tydzień upłynął łyżwiarzom na treningach,wyborze podkładu muzycznego i przymiarce strojów na występ. Para udawała, że między nimi nic nie zaszło, a Wiktor i Jerzy udawali też, że nie widzą jak młodzi mają się ku sobie.
– Nie róbcie z nas pederastów- jęknął Michał, po przymierzeniu różowej koszuli z falbanką. - Słuchaj, nie dam rady wystąpić w tym okropnym stroju. Proszę cię, to nie jest mój styl. Wyglądam śmiesznie i czuję się niedorzecznie, będę musiał zwierać pośladki jak w tym wyjdę na lód. Nie mam nic przeciwko LGBT, ale wolę jednak normalne ciuchy.
– Ok, założymy normalne ubrania, ale pojedziemy nasz program dowolny do The time of my life.- Aleks wiedziała, że Misiek nie ma szans w bezpośrednim starciu z nią. Zręcznie wybrała moment, aby przeforsować swój postulat. I to ona wybrała piosenkę na występ.
– ...Ok, ale koszula czarna albo niebieska, bez falbanek i koronek, bo oszaleję.
– Stoi. Zresztą ładnemu we wszystkim ładnie.

Misiek wiedział, że Aleks owinęła go sobie wokół palca,była twardym negocjatorem. Dziewczyna uwielbiała Dirty Dancing. Zawsze marzyła, żeby poczuć się jak Jennifer Grey więc zgodził się pojechać do piosenki z tego filmu. Aleksandrę z kolei nacodzień rozbrajały jego cytaty z Seksmisji i z innych polskich znanych komedii. Tymczasem dzień Mistrzostw Polski i tym samym ich wielkiego sportowego debiutu
zbliżał się do naszych łyżwiarzy wielkimi krokami. Aleks i Michał byli już gotowi na swój pierwszy wspólny występ. Dalsze losy naszej pary sportowej zależały od ich występ
u na Mistrzostwach Polski w Warszawie...

Witaj stolico

– Dzień dobry Państwu, witamy Państwa na Mistrzostwach Polski w jeździe figurowej na lodzie. Mamy już za sobą występy solistów, a dziś przed Państwem zaprezentują się pary sportowe i taneczne. Wielką niespodzianką na Mistrzostwach jest debiutancki występ pary: Aleksandry Kasprzyckiej i Michała Janika. Para jeździ ze sobą stosunkowo od niedawna, ale po ich występie w kwalifikacjach do mistrzostw kraju już pojawiły się opinie, że są objawieniem tego konkursu i mają sporą szansę na wysoką lokatę w dzisiejszych zawodach. Trzymamy kciuki i życzymy powodzenia.

– Jesteśmy już po występie faworytów konkursu. Wysokie noty za wartość techniczną, pojawiły się dwie oceny 6.0; oceny za wrażenia artystyczne również wysokie. Karolina Głowacka i Fabian Kuszewski mają już miejsce na podium. A przed Państwem wcześniej wspominana już para: Aleksandra Kasprzycka i Michał Janik. - Publiczność przywitała naszych łyżwiarzy gromkimi brawami. - Dodam tylko, że pani Aleksandra to była mistrzyni świata w tańcach towarzyskich. A pan Michał to niedoszły złoty medalista z Bostonu w jeździe figurowej na lodzie. Parę trenuje nie kto inny jak wielka legenda rosyjskiego sportu, wielokrotny złoty medalista olimpijski w jeździe figurowej na lodzie, Wiktor Szewczenko we własnej osobie.
Na twarzach Aleks i Michała można było dostrzec podekscytowanie. To była ich wielka chwila. Dwie i pół minuty, które miały zdecydować o ich przyszłej karierze w świecie sportu. Chcieli udowodnić wszystkim niedowiarkom, że talent i ciężka praca doprowadzi ich do awansu do Mistrzostw Europy.
– Dzieci, nie musicie się tak stresować. Jesteście wspaniali, niesamowici, dla mnie już jesteście mistrzami, idźcie tam i pojedźcie tak jak na ostatnim treningu, a podium macie w kieszeni.- Tymi słowami Wiktor zagrzał Aleks i Michała do walki o medal.
– Aleks, muszę Ci coś powiedzieć – zaczął zdanie Michał.
– A nie możesz później, teraz my wchodzimy – odparła zaniepokojona Aleks.
– Tak, … ale ja chciałem powiedzieć Ci tylko, że... to, że wyrzucili mnie wtedy z kadry...po Bostonie, to...była najlepsza rzecz, jaka mi się przydarzyła w życiu...
– 30 sekund...
– Bo dzięki temu poznałem Ciebie...
– A teraz przed Państwem: Aleksandra Kasprzycka i Michał Janik.

 

Skazani na sukces

 

– Proszę Państwa, nikt się tego nie spodziewał, jak oni fenomenalnie się zaprezentowali. Aleksandra Kasprzycka i Michał Janik zostają nowymi Mistrzami Polski w jeździe figurowej na lodzie. Już po programie szybkim byli na drugim miejscu w klasyfikacji, a dziś po programie dowolnym, sędziowie nie mieli wątpliwości, że właśnie ta para zasłużyła sobie na miano nowych Mistrzów Polski.- Dariusz Szpakowski z entuzjazmem oznajmił informację o wielkim, choć niespodziewanym sukcesie Aleks i Michała.
– Gratulujemy zwycięzcom, może uda nam się z nimi chwilkę porozmawiać.-pani dziennikarka podeszła do rozdających autografy swoim fanom Aleks i Michała- Pozwólcie, że i ja w imieniu naszym i Państwa przed telewizorami serdecznie wam pogratuluję. Jakie teraz macie plany na najbliższą przyszłość?
– Dzisiaj wypijemy szampana, marzyliśmy o tym, ale nie przypuszczaliśmy w najśmielszych snach, że uda nam się tego dokonać. A plany ?... Najpierw Mistrzostwo Europy, potem Mistrzostwo Świata, a później oczywiście złoto olimpijskie ha, ha, ha – Michał nie krył swojego szczęścia.
– To ambitne plany. A ty Aleks masz coś do dodania?
– Już za cztery lata, już za cztery lata, Polska będzie Mistrzem Świata ha, ha.- dodała rozpromieniona Aleks. - A tak serio, po powrocie do Wrocławia będziemy dalej kontynuować nasze owocne treningi, bo przecież Mistrzostwa Europy już za chwilę.
– A więc liczymy na was i życzymy powodzenia w osiąganiu dalszych sukcesów. Dziękuję za rozmowę. I oddaję głos do studia.

Po udanych zawodach, Aleks i Michał postanowili zatrzymać się na parę dni w Warszawie, aby trochę odetchnąć i ostudzić emocje po wygranej na Mistrzostwach Polski. Byli bardzo zmęczeni, ale niesamowicie szczęśliwi. Przez wiele miesięcy ciężko pracowali na swój sukces i chcieli uczcić zwycięstwo z Wiktorem i Jerzym, którzy również nie posiadali się ze szczęścia.
– Weźmiemy prysznic, wystroimy się kotku i idziemy świętować.- Michał i Aleks mieli pokoje obok siebie, na pierwszym piętrze w hotelu Sobieski.
– Dobra, zjemy kolację z dziadkiem i z tatą, a potem wypijemy sobie winko w moim pokoju.
Aleks zdawała sobie sprawę, że Michał będąc w Warszawie, chciałby spotkać się również ze swoją rodziną, której od dawna nie widział więc zaproponowała, że mogą odwiedzić jego brata Kacpra następnego dnia.
Michał był jej za to bardzo wdzięczny. Postanowił wziąć prysznic w swoim pokoju, a następnie rozpocząć ucztowanie już w pokoju Aleks. Ociekający wodą po prysznicu, w samym białym ręczniku okrywającym biodra wyszedł na chwilę ze swojego pokoju, powiadomić Aleks o swoich planach.
– Ooooola, Ooooleńka, to ja Misiek - zapukał do drzwi Aleks.
– Co się tak dobijasz? Przecież wiem, że to ty. Brałam właśnie prysznic – otworzyła zirytowana Aleks.
– Zamówiłem szampana do twojego pokoju. Wypijemy po lampce szampana i zejdziemy na dół do Jerzego i Wiktora. Ok ?
– Ok.- odpowiedziała Aleks i zatrzasnęła drzwi pokoju chłopakowi przed nosem.
Po uzyskaniu aprobaty u swojej partnerki Michał, wrócił do siebie, jednakże wychodząc ze swojego pokoju zapomniał, zabrać ze sobą klucza i zatrzasnął drzwi.
– Aaaaaleks, Aleeeeks....- oczywiście paradując dalej w samym ręczniku wrócił ponownie i zapukał do drzwi pokoju Aleks.
– Co tam znowu, dasz ty mi się spokojnie ubrać? No dobra, wejdź.
– Zatrzasnąłem drzwi od mojego pokoju.
– A co chcesz pożyczyć ode mnie jakąś kieckę? Mogę ci dać tą różową z falbankami i koronką.
– Nie dzięki, ale jakbyś mogła załatwić zapasowy klucz do mojego pokoju, to będę ci bardzo wdzięczny.
Nagle rozległo się pukanie do drzwi.
– O, to pewnie szampan. Idę otworzyć.- niczego nieświadomy Michał podbiegł do drzwi.
I zatrzymał go nagły błysk fleszy. Aleks i Michał stali jak wryci, gdy okazało się, że paparazzi z ich ,,ulubionego'' szemranego brukowca przyłapał ich w pokoju hotelowym w samych ręcznikach i uwiecznił to na zdjęciach.
– Ty koleś oddawaj ten aparat – Michał zerwał się za nieproszonym gościem i ruszył w pościg po hotelowych korytarzach.
I kiedy już myślał, że go prawie ma, ręcznik osunął mu się powoli na podłogę, dając pretekst do robienia mu zdjęć przez resztę dziennikarzy zgromadzonych w holu. Aleks postanowiła nie dawać już dziennikarzom pretekstu do rozpisywania się na temat jej i Michała więc zaprosiła Jerzego i Wiktora na kolację do swojego pokoju.

 

Nie ważne co, ważne żeby o tobie mówili...

 

Następnego dnia przy śniadaniu Wiktor przeglądał sobie spokojnie gazety przy porannej kawie. W każdej gazecie nasi świeżo upieczeni mistrzowie byli na pierwszej stronie. Większość artykułów dotyczyła wyczynów naszej pary na lodzie, inne z kolei informowały opinię publiczną o płomiennym romansie, który połączył Michała i Aleks, a na okładkach Faktu i Super Expressu można było podziwiać wdzięki naszych łyżwiarzy w pełnej okazałości w samych ręcznikach.
- Widzę, że po zakończeniu kariery sportowej planujecie zagrać w filmie dla dorosłych, no a nasz Apollo będzie chyba pozował na okładkach Playboya. - Wiktor uszczypliwie przywitał swoją ukochaną wnuczkę, która zeszła na dół na śniadanie w przyciemnionych okularach.
– Trzeba przyznać, że ma się czym pochwalić. Wygląda całkiem nieźle, nie wiedziałam, że ma tak ładnie wyrzeźbione mięśnie.... brzucha.-dodała Aleks.
– O wilku mowa – wtrącił Wiktor.
– Dzień dobry, a co tam o mnie plotkujecie? Mam nadzieję, że w samych superlatywach. A jak się dziś miewa nasza mistrzyni ? - Michał spojrzał na Aleks oczekując jakiejś ciętej riposty.
– Lepiej spójrz tutaj mistrzu, to ci się jeść odechce.- westchnęła Aleks wyraźnie zdumiona spokojnym zachowaniem Michała, sprawiającego wrażenie, iż w ogóle nie zmartwiły go wydarzenia z wczorajszego wieczora.
– Ehh, rzeczywiście całkiem udana fotka. Wiesz nie ważne, co mówią, ważne, że robią nam reklamę. Jesteśmy dziś bez wątpienia na wszystkich okładkach gazet w całej Polsce. O której jedziemy do mojego brata?
– Reklamę? Zrobili nam zdjęcie w samych ręcznikach w moim pokoju, potem paradowałeś po Sobieskim bez gaci, to ma być reklama?
– Zdementujemy pogłoski o naszym romansie i po sprawie...
– Ohhh...Ok. Pomyślałam, że skoczymy do Arkadii kupić parę drobiazgów dla dzieciaków, w końcu już dawno swojego ulubionego wujka nie widziały.
– Wspaniały pomysł. Zjem jajecznicę na bekonie, napiję się kawki i możemy ruszać w miasto.
– Dobra, za godzinę będę gotowa. Pójdziemy do „Smyka'', na pewno coś fajnego tam znajdziemy.
– Podobno dzieciaki bardzo chcą cię poznać. Mam nadzieję, że później zdejmiesz te okulary? A tak w ogóle to na tym zdjęciu w ręczniku wyszłaś fantastycznie. Niejedna modelka chciałaby wyglądać tak jak ty po ciąży bez fotoshopa - Michał stąpał po grząskim lodzie, Aleks była na niego wściekła za wczorajsze ekscesy, czuła się zażenowana tą sytuacją, wiedziała, że prasa tak łatwo im nie odpuści.

Ciocia z telewizji

Po udanych zakupach w Arkadii i po spacerze po Krakowskim Przedmieściu, na którym para rozdawała autografy i pozowała do zdjęć ze swoimi fanami, Michał i Aleks udali się do domu Natalii i Kacpra Janików. Dziewczyna trochę się stresowała, nie była pewna czy rodzina jej partnera ją zaakceptuje. Przecież przez nią Misiek rzucił pracę w firmie remontowo-budowlanej jego brata i przeniósł się do Wrocławia.
– Musimy coś zjeść na mieście zanim pójdziemy na kolację, przygotowaną przez Natalię.
– Kiepska z niej kucharka?
– Jest super kobietą, ale nie gotuje tak jak pani Bronia...
Poszli więc razem do Pizza Hut, a następnie udali się do Janików. Pod drzwiami Aleks poczuła tremę, gdy chłopak zadzwonił do drzwi domu Janików.
– Mamo, mamo to wujek i ta ciocia z telewizji- mała Julka z entuzjazmem poinformowała domowników o przybyciu gości.
– Witajcie, rozgośćcie się. - z kuchni wybiegła bratowa Michała, Natalia, wyraźnie podekscytowana tym, że w końcu pozna osobiście słynną Aleksandrę Kasprzycką.- Kacper, Mateusz, zostawcie już to playstation do jasnej cholery i chodźcie przywitać gości, bo ja mam ręce brudne.
– Cześć jestem Aleks-przywitała się lekko speszona dziewczyna- mamy dla was prezenty.
– Prezenty ? Taaaaak ! - Julka i Mateusz kompletnie stracili na rzecz prezentów zainteresowanie ciocią i wujkiem.
– Cześć Aleks dla mnie też coś macie? - Kacper uścisnął Aleks mocno jak na budowlańca przystało i ucałował ją w lekko zarumieniony policzek.
– Dzień dobry Aleks, miło cię w końcu poznać. Na żywo jesteś jeszcze ładniejsza niż w telewizji. Siadajcie sobie przy stole, za chwilę podam przystawki. Mam nadzieję, że nie jesteś na jakiejś specjalnej diecie? - Natalia spoglądała z podziwem na Aleks i nie mogła oderwać od dziewczyny oczu.
– Szczerze mówiąc, odkąd poznałam Michała moją dietę szlag trafił. Ciągle mnie namawia na jakąś pizzę, alkohol, ciasteczka... Ale, w sumie nie samym sportem człowiek żyje.
– Z taką figurą możesz sobie pozwolić na pizzę i ciasteczka. Na dzisiejszej okładce Superexpressu wyglądałaś fantastycznie. - i tak oto Kacper dał do zrozumienia, że Janikowie również widzieli zdjęcia topless naszych świeżo upieczonych mistrzów.
– Taa, szkoda tylko, że ty nie wyglądasz tak jak Michał, jak wyjdziesz spod prysznica. - dodała kąśliwie Natalia.

Kolacja była bardzo udana, Aleks niepotrzebnie się obawiała, że Janikowie jej nie polubią. Natalia przyrządziła dla gości zapiekane ziemniaczki i pieczonego kurczaka, a na deser podała babeczki własnej roboty.
– Nie jedz tego-Misiek wyrwał ciastko z niemal z ust Aleks i dodał- te babeczki są twardsze niż zaprawa murarska. Wiem co mówię. Można na nich zęba stracić.
– Dziękuję za ostrzeżenie.
Po kolacji dzieci chciały, żeby Aleks pograła z nimi w ich ulubioną grę na Nintendo Wii. Cała rodzina grała w kręgle, wygrała drużyna dziewczyn. A następnie Michał przyniósł ze swojego starego pokoju gitarę i zaśpiewał dla Aleks She's like the wind Patricka Swayze. Dziewczyna uwielbiała film Dirty Dancing , był dla niej inspiracją w przebiegu jej kariery tanecznej. Gdy śpiewał dla niej tą piosenkę, rozmyślała o tym jak zmieniały się jej uczucia do tego mężczyzny i o tym, że miała o nim nie najlepsze zdanie zanim go poznała. Co widzi w facecie, który każdego dnia rozbraja ją swoimi zalatującymi sucharem żartami?Wiedziała, że są dla siebie stworzeni, ale nie była pewna czy on czuje do niej to samo? Przecież sama ustaliła pomiędzy nimi zasady. Trzymała go na dystans. Byli parą tylko na lodowisku, ich stosunki miały być czysto zawodowe, a ona tak bardzo pragnęła te głupie zasady złamać. Ale nie zniosła by odrzucenia przez ukochanego mężczyznę po raz kolejny. Jej związek z Robertem był dla niej pełny traumatycznych wspomnień. Długo nie mogła pozbierać się po tym, jak ją zostawił samą w ciąży. Michał z kolei w jej oczach był lekkoduchem, nie zdolnym do założenia rodziny, a ona chciała czuć się bezpiecznie i stabilnie z mężczyzną, który miał być też ojcem dla Zuzi. Uważała, że jest on typem mężczyzny „goniącego króliczka” i dopóki ona mu się opiera, on nie traci nią zainteresowania.
W tym samym czasie bratowa Michała bacznie przyglądała się Aleks. Natalia była zafascynowana urodą i talentem Aleksandry, chciała poznać jak najwięcej szczegółów dotyczących jej kariery i treningów pary na lodzie. Podeszła do niej i zaczęły rozmawiać. Podczas, gdy dziewczyny sobie plotkowały o sporcie, mężczyźni także ucięli sobie braterską pogawędkę.
– Myślisz, że nie widać jak na nią patrzysz? Uważaj na nią, to dziewczyna z innego świata niż ty. Nie chcę, żebyś przez nią cierpiał. Za wysokie progi dla ciebie. - Kacper był realistą i za wszelką cenę starał się obronić brata przed nim samym i jego uczuciem do Aleks, które było widoczne gołym okiem.
– Spokojnie, wiem że nie mam u księżniczki najmniejszych szans. Zresztą ona chyba nadal kocha tego kolesia, z którym była. Co nie zmienia faktu, że jest niesamowicie atrakcyjną i inteligentną kobietą. - odparł Michał.
– Wpadłeś po same uszy chłopie. W końcu strzała amora trafiła i ciebie playboyu. Twoje związki zazwyczaj trwały mniej więcej … trzy randki.
– Aleks jest inna... Wiesz, że nie cierpieliśmy się na początku? Choć nie powiem, od razu wpadła mi w oko. Ale, kiedy poznaliśmy się bliżej, no ...i te wspólne treningi przez wiele tygodni...To się musiało tak skończyć. Przecież spędzamy ze sobą praktycznie cały czas.
– No... to w takim razie, walcz o nią.
– Gdybym tylko wiedział co ona czuje do mnie... Myślę, że jej stosunek do mnie jest czysto zawodowy. Dzięki niej moje życie znów nabrało sensu. Nie mogę jej stracić...
– Macie nasze błogosławieństwo, oby wam się ułożyło. Podobno ma córkę?
– Tak, Zuzię. Mała ma dwa latka. Złotowłosy kręciołek, podobna do mamy. Też spod znaku Barana, tak jak ja.
– No to masz przewalone, ha ha. Choć, napijemy się piwa. Czy jesteś samochodem?
– Nie, no co Ty, przyjechaliśmy taksówką.
Kiedy bracia rozmawiali o Aleks, dziewczyny plotkowały o facetach.
– Michał to bardzo wrażliwy facet wbrew pozorom – zaczęła rozmowę Natalia - mieszkał z nami po śmierci rodziców. Bardzo to przeżył. Kacper szybko musiał dorosnąć i zająć się młodszym bratem.
– Tak, słyszałam o tym. Źle go oceniłam na pierwszym spotkaniu i potem było mi bardzo wstyd. Pozory mylą, a telewizja kłamie. Myślałam, że korzystał z dopingu, a to jego najlepszy kumpel z kadry olimpijskiej chciał go wygryźć z ekipy, wiedział że Michał jest najlepszy.
– Michał jest bardzo łatwowierny. Nieraz dostał po uszach od losu za swoją dobroć. Cieszę się, że teraz pracuje z Tobą.
– Kocha to co robi, nie pasuje na … budowlańca...
– Nigdy tu nie pasował. Zawsze wiedzieliśmy, że odnajdzie swoje przeznaczenie i odniesie w życiu sukces.
– Jest Mistrzem Polski, sławny, przystojny, kobiety za nim szaleją.
– Aleks, on nie jest jest kobieciarzem. Pierwszy raz przyprowadził do nas dziewczynę na kolację. Musisz być dla niego bardzo ważna.
– Po prostu dużo czasu spędzamy razem. Moja córka go bardzo lubi. Zuzia jest nieufna w stosunku do mężczyzn. A jego uwielbia. Czasem zachowuje się jak John Travolta w „ I kto to mówi”.
– Julka i Mati też go uwielbiają. Kiedyś będzie wspaniałym ojcem.
– Też tak sądzę. Ale na razie sam jest jak duże dziecko – roześmiała się Aleks-szczególnie kiedy lata po korytarzach hotelowych z gołym tyłkiem.
– Historia lubi się powtarzać. Parę lat temu, na zakończenie liceum Michał świętował zdanie matury z chłopakami z klasy na dzikiej plaży nad Zegrzem. Towarzystwo trochę wypiło i Michał postanowił wykąpać się bez kąpielówek. Jak wychodził z wody, któryś z kolegów cyknął mu fotkę i wrzucił na facebooka...To było przed samym rozdaniem świadectw. Dyrektor wzywał wtedy nawet Kacpra do szkoły. Tylko mu nie mów, że ci powiedziałam, bo mnie zabije.
– Nie no co ty. Ale … w internecie nic nie ginie, poszukam tej fotki, ha ha.
Wieczór upłynął w miłej atmosferze. I przyszedł czas na pożegnanie.
– Mamy z Kacprem nadzieję, że następnym razem przyjedziecie z Zuzią.
– Oczywiście. My też zapraszamy do Wrocławia – dodała Aleks na do widzenia.
– Kochanie może damy gościom babeczki na drogę? Nie możemy ich puścić z gołymi rękami.- spytał Kacper.
– Jasne, zaraz zapakuję.- dodała uradowana Natalia.
– Bardzo śmieszne -dodał po cichu Michał, żeby nie robić przykrości Natalii.
– Chłopie miej litość. Weźcie to i wyrzućcie gdzieś po drodze. Tylko dalej od domu, żeby żona się nie kapnęła, że nikt nie lubi jej wypieków.
– Dobra. To pa dzieciaki, do zobaczenia.

Nazajutrz Michał chciał zaprosić Aleks jeszcze w jedno miejsce. Chciał jej pokazać swój dom pod Warszawą. Dom był już prawie gotowy, ale po wyjeździe do Wrocławia, Michał nie miał jak go dokończyć. Przed wejściem do domu Misiek złapał Aleks na ręce i przeniósł ją przez próg swojego mieszkania. Dziewczyna była pod ogromnym wrażeniem jego zdolności. Dom był bardzo starannie wykończony. Robił wrażenie na zewnątrz jak i wewnątrz.
– Sam to wszystko zbudowałeś? Własnymi rękami?-zapytała Aleks.
– Nie, no pomagała mi ekipa pracowników mojego brata. Wiesz każdy facet powinien w życiu zbudować dom, zasadzić drzewo i mieć syna - odparł Michał. -Nie jest to co prawda rezydencja twojego ojca, ale mnie to wystarczy.
– Dom jest przepiękny. A więc zostało ci mieć syna. -stwierdziła Aleks.
– I zasadzić drzewo. Przyjdzie na to czas...No dobra, możemy wracać do Wrocławia. Koniec urlopu...
– Tam będzie ścigać nas zdecydowanie mniej paparazzi.
– Dziękuje Aleks, no wiesz, za wczorajszy wieczór. Było super.
– Nie ma za co. Było bardzo sympatycznie.

 

Po powrocie do Wrocławia, nasi mistrzowie powrócili do ciężkich treningów. Rozpoczęli intensywne ćwiczenia na siłowni, na basenie, biegali 10 km trzy razy w tygodniu. Jerzy zatrudnił także tancerkę , aby Michał na zajęciach tanecznych bardziej dopasował się do umiejętności Aleksandry. Z dnia na dzień czynili oboje wielkie postępy. Wiktor wprowadzał im coraz trudniejsze figury do programu, a oni ciężko pracowali, aby je opanować. Byli zmęczeni, ale zmobilizowani i zadowoleni z siebie. Zdawali sobie sprawę, że zdobycie medalu na Mistrzostwach Europy, które zbliżały się do nich wielkimi krokami, będzie bardzo trudne. Ale byli bardzo zdeterminowani, aby dążyć do założonego celu i osiągnąć sukces w Mińsku.
Pewnego dnia do Aleks zadzwonił jej dawny znajomy Kuba Wojewódzki z propozycją wystąpienia w jego programie. Ten ,,podstarzały fircyk'' jak określała go Aleks, był znany z ciętego języka i kiepskich żartów na żenującym poziomie, jednak dziewczyna prywatnie bardzo go lubiła i z chęcią przyjęła jego zaproszenie do programu. Oczywiście nie pojawiła by się tam, gdyby Michał nie wyraził zgody, aby wystąpić u Kuby razem z nią.
– Wojewódzki? - ucieszył się Misiek – Pewnie, kochanie to jest nasze pięć minut. Jesteśmy sławni, na topie, ty masz swoich wielbicieli , ja też mam dużo fanek, pojedziemy tam, będziemy rozdawać autografy, cykać sobie fotki, pić drinki z palemką. Jedziemy na Warszawę. Brunetki, blondynki, ja wszystkie was dziewczynki całooować chcę.
– Dobra, dobra Romeo, wiesz jaki jest Kuba. Będzie chciał nas ośmieszyć, nie możemy się u niego zbłaźnić. Na pewno wyciągnie brudy z naszego życia takie jak bieganie po Sobieskim na golasa, czy to, że mnie chłopak zostawił przed ołtarzem, bo jestem ponoć straszną jędzą. - dziewczyna zawahała się przez chwilę.
– Baby, pojedziemy tam i zrobimy taki show, że mu oglądalność wzrośnie o 40%. A jak będzie z nami w kulki leciał, to damy takiego czadu, że więcej nas już nie zaprosi.- Michał nie widział żadnego problemu – To kiedy jest nagranie?
– Teraz zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, ale zaraz po Nowym Roku odbędzie się Gala Mistrzów Sportu, na którą też jesteśmy zaproszeni.- odparła Aleks.- załatwimy w Warszawie dwie pieczenie na jednym ogniu. Zarezerwuję pobyt w hotelu Polonia. Spróbuj tym razem nie narobić jakiegoś obciachu. W Sobieskim pewnie jesteśmy umieszczeni w specjalnej gablotce: Tych Państwa nie obsługujemy.
– Obiecuję, że będę się starał tym razem zachowywać przyzwoicie. Żadnej golizny, żadnego bicia po mordzie dziennikarzy z brukowców, żadnego bekania przy obiedzie i dłubania w nosie.
– Jesteś obrzydliwy, coś czuję, że to będzie niezapomniany wyjazd. - westchnęła Aleks i czule uśmiechnęła się do swojego partnera.- ojciec na początku stycznia jedzie do Anglii w interesach, a dziadek też chce trochę od nas odpocząć, więc tym razem pojedziemy sami.
– Dasz mi poprowadzić swoje BMW?
– Po tym jak widziałam jak grasz z Julką i Matim w Grand Theft Auto 5? Z drugiej strony po tym jak obchodzisz się ze mną przy podnoszeniu i wyrzucaniu mnie w powietrze, chyba... mogę ci zaufać. Ale jeśli na moim samochodzie będzie chociaż jedna ryska, to osobiście staranuję twoje Ferrari wśród Polówek.
– Już nie mogę się doczekać. A dziś jakie mamy plany? Bo szczerze mówiąc chciałem skoczyć na zakupy świąteczne do Galerii.
– My z Zuzią też jedziemy kupić parę drobiazgów. Możesz jechać z nami. Popilnujesz małej jak będę mierzyła sukienki na Galę Mistrzów Sportu.
– Kobiety...Ja w jednym garniturze już pięć lat chodzę.
– A więc kupimy też nowe garnitury, bo sporo zeszczuplałeś. Nie możesz wyglądać na balu i u Kuby jak dziad.

Podczas, gdy Aleksandra utknęła w sklepie z sukienkami, Michał i Zuzia udali się do jubilera.
– Mała pomożesz mi wybrać błyskotkę dla mamy. Jak myślisz, który pierścionek by się jej spodobał?
– W czym mogę panu pomóc? - zapytała ekspedientka.
– Szukamy pierścionka dla najpiękniejszej kobiety na świecie, ma takie chude paluszki jak pani. Najlepiej, żeby był z brylantem. Cena nie gra roli.
– Mamy w ofercie pierścionki na szczególną okazję. Zaraz panu pokażę kilka egzemplarzy.
– Myślę, że... któryś z tych trzech...Zuzia, który spodoba się mamie?
– Tio.- Zuzia wybrała pierścionek, który też podobał się Michałowi i w ten sposób potwierdziła, że Michał ma doskonały gust.
– Widzę, że tata i córka mają bardzo dobry gust. Te nam schodzą najbardziej.-dodała ekspedientka.
– To pierścionek dla wyjątkowej kobiety na wyjątkową okazję. Ale poprosiłbym jeszcze jakiś drobiazg na prezent świąteczny dla niej.
Michał i Zuzia wybrali piękny, złoty pierścionek dla Aleks oraz złote kolczyki z cyrkoniami. Pięknie zapakowane prezenty schował do kieszeni marynarki.
Po dwóch godzinach przymierzania sukien i po godzinie poszukiwań butów, które miały pasować do wybranych kreacji przyszedł czas na zakup garnituru dla Michała. Aleks kupiła też kilka koszul i krawatów dla ojca i dziadka.

Święta były doskonałą okazją do relaksu i odpoczynku naszej sportowej pary. Obydwoje zbierali siły do Mistrzostw Europy, które rozpoczynały się równo za miesiąc. Aleksandra chciała podpytać Michała jakie są jego plany na święta i czy ona i Zuzia są w nich uwzględnione.
– Słuchaj Michał - zaczęła nieśmiało – Mój tata zaprasza Cię na Wigilię, no i … żebyś spędził ten świąteczny czas z nami. Na Sylwestra zaprosiłam ekipę przyjaciół ze studiów...Będzie fajna impreza... Mam też urodziny...Więc jeśli nie wybierasz się do Kacpra na Święta to... ja zapraszam.
– Zapraszali nas na Święta jak ostatnio u nich byliśmy...
– Rozumiem, to normalne, że chcesz spędzić Boże Narodzenie z rodziną...Mam dla ciebie prezent. Otwórz.
– ,,Duma i uprzedzenie'' Jane Austin. Brzmi jak nasze pierwsze spotkanie, kiedy się poznaliśmy. - Zażartował Michał – Oglądałem ten serial w telewizji.
– Widziałam, że często korzystasz z biblioteki mojego ojca, pomyślałam, że spodoba Ci się ta książka.
– Dziękuję. Za zaproszenie również, szczerze mówiąc nie wybierałem się na Święta do Warszawy. Z przyjemnością spędzę je z wami. Ja też mam coś dla ciebie.
Michał wyciągnął z kieszeni marynarki malutkie, elegancko zapakowane pudełko. Serce Aleks zaczęło szybciej bić, była onieśmielona i szybko przebierając palcami rozpakowała prezent.
– Ooo, złote kolczyki... jakie ładne. - na twarzy Aleks dało się zauważyć rozczarowanie. Od jakiegoś czasu marzyła o innym prezencie od swojego partnera...
– Nie podobają ci się? Wybieraliśmy je razem z Zuzią kiedy mierzyłaś sukienki na bal. - To będą twoje szczęśliwe kolczyki. Założysz je na Mistrzostwa Europy?
– Są śliczne...Po prostu ja... nie mam przekutych uszu...boję się igieł i zastrzyków i takie tam...Zaczepiały by mi się o włosy. A zresztą, co mi tam, przekuję uszy pistoletem u kosmetyczki. Wybieraliście je razem z Zuzią, tak? A więc założę je na Mistrzostwa.
– No to super, a skoro Święta spędzam z wami, pójdziemy z małą na sanki i ulepimy bałwana. Oczywiście jak śnieg się nie roztopi, ale tak sypie, że na Boże Narodzenie będzie wreszcie biało, ok?
– Ok.- oczy Aleks nie mogły ukryć wzruszenia, że jej ukochany zdecydował się zostać na święta właśnie z nią...

 

Święta w rodzinie Kasprzyckich minęły w radosnej atmosferze. Michał, Aleks i Zuzia spędzali dużo czasu na spacerach na świeżym powietrzu.
– Polubiłem tego chłopaka. Mam nadzieję, że nie skrzywdzi mojej córki. - zaczął rozmowę Jerzy ze swym teściem.
– Michał to dobry chłopak. Ola go kocha. Zuzia też go zaakceptowała. Traktuje go jak ojca. - dodał Wiktor.
– Już raz została zraniona. Nie chcę, żeby znowu przechodziła przez piekło jak trzy lata temu, kiedy Robert ją zostawił.
– Michał jest dojrzałym i odpowiedzialnym mężczyzną. Po za tym obserwuje ich od paru miesięcy na treningach. Widziałem jak tworzy się między nimi nierozerwalna więź. Pasują do siebie jak nikt. Nie wtrącajmy się, niech wszystko idzie własnym torem.
– Masz rację. Wspaniale wyglądają razem. Mam nadzieję, że nie zależy mu tylko na jej pieniądzach, wspólnych sukcesach i sławie.
– Ja też nie byłem zadowolony jak wywoziłeś mi córkę z Moskwy do Polski. Ale chciałem, żebyście byli z Olgą szczęśliwi. Moja wnuczka też zasłużyła na szczęście. Są dorośli, nie wtrącajmy się.

Sylwestra Aleks zorganizowała w gronie swoich przyjaciół ze studiów w rezydencji Kasprzyckich. Michał nie znał tam nikogo, oprócz Kasi Jastrzębskiej, przyjaciółki Aleks, ale dobrze się bawił w jej towarzystwie w oczekiwaniu na gospodynię wieczoru. Był rozchwytywany również przez inne kobiety i chętnie kokietował je opowiadając o sportowych sukcesach. Cały czas jednak jego wzrok szukał Aleks. Wreszcie ku jego radości ujrzał ją, na górze schodów. Wyglądała przepięknie. Ubrana była w sukienkę koloru pudrowego różu, a jej piękne złote loki okalały całą jej sylwetkę, aż do pasa. Jej oczy uśmiechnęły się do niego, kiedy tylko odnalazły go na dolnym piętrze w towarzystwie koleżanek Aleks.
– Wyglądasz obłędnie w tym garniturze – szepnęła mu czule do ucha i dyskretnym gestem zaprosiła chłopaka do tańca.
– A ty jesteś niekwestionowaną królową wieczoru.
– Przetańczyć z tobą chcę całą noc...
– Rycerzem jestem ja, a ty królową nocy. Miłość, miłość pod Wrocławiem...
Polewamy się szampanem...
– Przez te oczy niebieskie, niebieskie oszalałam. Tak zakochać, zakochać się można tylko raz.

Młodzi świetnie się bawili. Michał dotrzymywał tanecznego kroku Aleks. Bardzo emocjonalnie zatańczyli tango. Cała sala biła im brawo, ale świetnie bawili się też po paru głębszych przy muzyce disco polo. Gdy wybiła dwunasta złożyli sobie życzenia i patrząc na siebie przez dłuższą chwilę dali się ponieść emocjom. Michał pocałował Aleks długo i bardzo namiętnie. Po paru minutach dyskretnie opuścili imprezę osobno i udali się niepostrzeżenie do budynku dla gości do pokoju Michała. Aleks poczuła ogromny głód, który poczuła pamiętnego wieczoru z karaoke z początków ich wspólnej łyżwiarskiej kariery. Pragnienie pocałunków i dotyku ciepłych rąk Michała było tak silne, że zaczęli pośpiesznie przytulać się i rozbierać nawzajem.
– Jesteś pewna, że tego chcesz?- Zapytał.
– Tak, marzyłam o tym odkąd zobaczyłam Twoje zdjęcie nago na facebooku.- uśmiechnęła się Aleks.
– Poczciwa Natalia...Zabiję ją...
– Kochasz mnie, Głuptasie?
– Kocham Cię. Odkąd Cię zobaczyłem trenującą samotnie na lodowisku. Kocham Cię...
Kochali się długo i namiętnie. Aleksandra w ramionach ukochanego czuła się bardzo szczęśliwa. Chłopak zapewniał ją o swojej wielkiej miłości, którą obdarzył ją od pierwszego wejrzenia. Nowy rok dla naszej mistrzowskiej pary rozpoczął się cudownie spędzoną nocą...

Prędzej czy później musieli się spotkać

Po udanym Sylwestrze nasi mistrzowie wybrali się do Warszawy na Galę Mistrzów Sportu. Byli rozchwytywani przez dziennikarzy, rozdawali autografy i pozowali fanom do zdjęć. Ku ich wielkiemu zaskoczeniu okazało się, że głosami telewidzów wygrali plebiscyt na sportowców roku. Na Gali Aleks spotkała swojego dawnego partnera w tańcu i swoją wielką miłość.
Robert Maksymiuk był biologicznym ojcem Zuzi, ale nigdy wcześniej nie kontaktował się z nią, nigdy jeszcze jej nie widział i nawet o nią nie zapytał. Nie uczestniczył w jej życiu, nic o niej nie wiedział. Cały ciężar wychowywania dziecka spoczywał na Aleks i jej najbliższych.
– Świetnie wyglądasz Aleks, macierzyństwo ci służy.- rozpoczął rozmowę celebryta.
– Robert. Ty natomiast wyglądasz jak zbity pies. - uszczypliwie odpowiedziała na umizgi swojego byłego partnera Aleks.- czytałam, że zakończyłeś związek z Małgorzatą.
– Taak. Ta kobieta mogłaby być moją matką...Nie wiem co mi odbiło... Marzyła mi się sława i pieniądze...Nie chciałem żyć w cieniu pięknej i bogatej żony. Bałem się stawić czoła odpowiedzialności i straciłem was obydwie...Ale... Zmieniłem się Aleks. Chcę poznać Zosię i uczestniczyć w waszym życiu.
– Zuzię kolego, nie Zosię. - w trakcie rozmowy pojawił się Michał- Aleks nie jest zainteresowana twoim powrotem do jej życia. Ma wspaniałą córkę, rodzinę, która ją wspiera, a ty jesteś jej potrzebny jak zającowi dzwonek. Spadaj stąd zanim się zirytuje i obiję ci tę wymuskaną, telewizyjną facjatę...Nie było cię przy narodzinach twojej córki, kiedy ząbkowała, miała kolki, chorowała, stawiała pierwsze kroki, mówiła pierwsze słowa.
– Aleks chcę nadrobić to wszystko. Uczestniczyć w waszym życiu, wspólnie wychowywać naszą córkę i nawet płacić alimenty. A ty dupku trzymaj się z dala od mojej rodziny.
No... i zaczęła się bójka. Konfrontacja panów była nieunikniona. Michał był znacznie silniejszy od Roberta, który nieźle by oberwał, gdyby ochrona w porę nie rozdzieliła rywali. Cała trójka musiała grzecznie opuścić imprezę na długo przed jej końcem w atmosferze skandalu.
W hotelu Aleks zrobiła okłady z lodu na posiniaczoną twarz Michała. Nazajutrz mieli mieć nagranie programu u Kuby Wojewódzkiego, a wyglądał fatalnie.
– Niepotrzebnie wdałeś się w bójkę z tym palantem. Nienawidzę go i nigdy do niego nie wrócę. Przez cały ten czas to ty byłeś przy mnie. Gdy Zuzia była chora, kiedy zaczęła mówić. Pomagałeś mi, wspierałeś mnie. Dzięki tobie przestałam brać leki antydepresyjne. Kocham cię Michał i nic tego nie zmieni, a już na pewno nie spotkanie z tym sukinsynem, który bzyka wszystko co mu się tylko po drodze nawinie.
– Przepraszam, to było głupie. Ale jak go zobaczyłem na balu, z tym sztucznie przyklejonym uśmieszkiem, coś się we mnie zagotowało i po prostu miałem szczerą ochotę mu za was porządnie przywalić.
– Jak on się teraz pokaże w Tańcu z gwiazdami ? Ha ha.
– Ucharakteryzują go , niech się cieszy, że mu nosa nie złamałem.
– Odpocznij kochanie. Dziękuje, że pokazałeś mu gdzie jest jego miejsce.
– Dobra, ale pocałuj mnie, żeby tak nie bolało...

 

Przyjaciele na zawsze

 

– Szanowni Państwo. Dziś moimi gośćmi w programie będą : Była Mistrzyni Świata w tańcu towarzyskim i Mistrzyni Polski w jeździe figurowej na lodzie, samotna matka, którą niegdyś narzeczony zostawił przed ołtarzem.
Kobieta, która każde niepowodzenie potrafi przekuć w sukces, a wraz ze swoim nowym partnerem wznieśli się na wyżyny tego sportu. Za sprawą swojego płomiennego romansu stali się obiektem plotek w prasie brukowej. Dziś cała Polska zastanawia się co ich naprawdę łączy. Czy są to stosunki czysto zawodowe, czy jednak coś więcej? Przed Państwem Aleksandra Kasprzycka i jej partner na tafli lodowej Michał Janik. Wielkie brawa.
– A to dupek. Nie mógł tego pominąć w swojej zapowiedzi, bo nie byłby sobą. Nie przejmuj się. Zaraz wspomni o mojej aferze dopingowej w Bostonie, ale co mi tam. Czas na show.- Dzięki słowom Michała, Ola poczuła się lepiej i weszła na scenę pewnie, z uniesioną głową.
Kuba wypytywał ją o to jak się poznali z Michałem, o ich wspólne treningi i o ich relacje poza lodowiskiem. Zmieszana Ola nie mogła zdradzić się przed całą Polską, że z całego serca kocha Michała. Czekała na jego pierwszy krok. W głowie miała natłok dziwnych myśli. Nadal czuła się zażenowana tym, że przed świętami myślała, że chłopak ma dla niej pierścionek zaręczynowy i że chce się jej oświadczyć. Po cudownie spędzonej, sylwestrowej nocy marzyła o tym, że to właśnie on jest jej księciem na białym koniu i że będą żyli razem długo i szczęśliwie. Dlatego też boleśnie dotknęły ją słowa Michała...
– Aleks, kilka tygodni temu prasa rozpisywała się o waszym romansie. Zostaliście przyłapani nago w hotelowym pokoju przez dziennikarzy. Jakie relacje są między wami naprawdę?- Kuba oczekiwał od Aleks szczerej odpowiedzi.
– To może ja odpowiem w naszym imieniu – wtrącił Michał wyrażając chęć ratowania dziewczyny z opresji. Pytanie najwyraźniej bardzo ją skrępowało. -
Z Aleks jesteśmy tylko przyjaciółmi. Świetnie się rozumiemy, nadajemy na tych samych falach, ale nic poza tym. Lubimy się razem bawić, wspieramy się w ciężkich chwilach. Jednak nikt chyba nie traktował naszego związku poważnie? Kuba będziesz pierwszy, który się o tym dowie, jeśli między nami coś zaiskrzy.
– Lataliście nago po hotelowych korytarzach. Aleks, jak to skomentujesz?
– To nic takiego, po prostu zatrzasnąłem drzwi. Nie mogłem dostać się z powrotem do pokoju, ot i cała tajemnica. - odparł Michał.-poszedłem do pokoju Aleks, mieliśmy razem świętować zwycięstwo i wypić lampkę szampana w kameralnej atmosferze.
– Aleks – kontynuował Kuba – a jak skomentujesz bójkę pomiędzy twoimi partnerami na Gali Mistrzów Sportu i ten wielki siniak pod okiem Michała?
– To może ja odpowiem – ponownie wtrącił Michał- Pragnę uciąć wszelkie spekulacje. Stanąłem w obronie koleżanki i jej córki. Uważam, że ten dupek nie zasługuje na nie. Gdzie się podziewał przez trzy lata, gdy Aleks go potrzebowała? Każdy zachowałby się na moim miejscu tak samo.
– Rozumiem. Chyba uspokoiłeś damską część naszej publiczności i wszystkie twoje fanki w całej Polsce. Dziewczyny słyszycie? Michał Janik jest ciągle do wzięcia, a naszą parę sportową w życiu osobistym nic nie łączy. Aleks a jakie macie plany zawodowe?
– Mistrzostwo Europy oczywiście. Mamy nową figurę i asa w rękawie.- Odpowiedział Misiek.
– Tak? Słyszałem od Twojego byłego trenera, że wracasz do kadry. Podobno tak uzgodniliście na balu. Masz z powrotem jeździć na lodzie jako solista...
Michał spuścił wzrok, nie wiedział, że niezobowiązująca rozmowa po kilku głębszych z jego byłym trenerem na balu wyjdzie na jaw tak szybko. Rzeczywiście, gdy usłyszał propozycję trenera, zapragnął zemścić się na byłym przyjacielu z mistrzowskiej kadry, trochę go nastraszyć i odpłacić mu się za to, co mu zrobił w Bostonie...
Powiedział owszem, że się zastanowi nad powrotem, ale...przecież nigdy nie zostawiłby Aleks. To Wiktor i Kasprzyccy wyciągnęli go z psychicznego dołka, dzięki nim stał się ponownie bogaty i sławny. Drzwi kariery stały przed nim otworem. Wiedział, że słowa Kuby przeszyły serce Aleks niczym sztylet na wylot. Następnie cała rozmowa potoczyła się już tak szybko, że Michał nie miał możliwości wytłumaczenia się z tej dziwnej sytuacji. Aleks poczuła się dotknięta i głęboko zraniona przez mężczyznę, któremu oddała swoje serce...
– Czy mogę w końcu ja coś odpowiedzieć do cholery? - Ola widziała, że Michał już szykuje się do odpowiedzi na zarzuty Kuby wobec niego.- Dziękuję. Kuba zadał nam obojgu pytanie. Ale kolega ma najwyraźniej parcie na szkło. W planach mamy Mistrzostwo Europy, mamy nową figurę w programie, to nasz as w rękawie, wszyscy będą bardzo zaskoczeni. - odpowiedziała wyraźnie zirytowana Aleks-Co do naszego domniemanego romansu, to wszystko zmyślili nasi specjaliści od PR. Udawaliśmy parę, żeby ocieplić trochę nasz wizerunek w mediach.Odniosę się też do wczorajszego skandalu. Postanowiliśmy z Robertem odnowić nasze kontakty i dla dobra naszej córeczki podjąć próbę naprawy naszego związku. Chcemy z powrotem stać się kochającą i nawzajem wspierającą się rodziną. Mała potrzebuje taty, a ja męża. Będziemy walczyć o swoje szczęście. Dlatego też planuję wycofać się ze sportu.

Po nagraniu Aleks czuła się jakby ktoś podciął jej skrzydła. Michał to widział. Wiedział, że jest odpowiedzialny za złe samopoczucie dziewczyny, jednak nie chciał zdradzić prawdy o swoich prawdziwych uczuciach przed całą Polską, jeszcze nie teraz. Nie był na to jeszcze gotowy, ale wiedział, że nie zachował się fair wobec ukochanej. Aleks była totalnie rozczarowana postawą Michała. Miała mętlik w głowie. Myślała, że chłopak ją kocha, tymczasem potraktował ją jako dziewczynę na jedną noc. Nie chciała z nim rozmawiać, po powrocie do pokoju hotelowego poszła spać. Nie mogła jednak zasnąć. Misiek próbując zrozumieć co zrobił nie tak, zaczął pisać do Oli smsy.
– Jak to postanowiłaś wycofać się ze sportu? Rozmawiałaś wczoraj z tym gogusiem, jak to chcesz do niego wrócić? Aleks co ja Ci zrobiłem? O co chodzi? Nigdy nie zrozumiem kobiet...
– Właśnie upokorzyłeś mnie na oczach całej Polski. Powiedziałeś, że nic dla ciebie nie znaczę. Nie masz wobec mnie planów na przyszłość. Nie wspomniałeś ani słowa, że chcesz wrócić do kadry. Dowiedziałam się o tym od Kuby Wojewódzkiego...A teraz pytasz, o co mi chodzi?
– Nooo, tak,aleee....ja...Słuchaj...ja nie chciałem, żeby o nas gadali, żeby nas śledzili jacyś dziennikarze. Robili nam jakieś zdjęcia w różnych sytuacjach. Zrobiłem to przecież dla ciebie...
– Ośmieszyłeś mnie na oczach miliona widzów...
– Aż tyle osób Kuby nie ogląda, zresztą nie byłaś mi dłużna...
– Mam wielu kolegów Michał, ale nie każdemu wyznaję miłość i nie z każdym chodzę do łóżka...Poczułam się jakby ktoś, kogo tak bardzo kochałam po raz
kolejny mnie wystawił. Nie chcę przeżywać tego drugi raz, nie chcę leczyć się z depresji i płakać po nocach do poduszki. Potrzebuję mężczyzny, który nie wstydzi się miłości do mnie i który nie będzie mnie ranił. Żegnaj Michał, nie chcę Cię więcej widzieć, chcę żebyś znikną z mojego życia. Wracaj do kadry, powodzenia. Nie pisz więcej do mnie. Dobranoc.

 

I co teraz będzie ?

 

Po wydarzeniach w Warszawie Aleks przemyślała sprawę i postanowiła zaprosić do Wrocławia Roberta, żeby poznał swoją córkę. Po wyznaniu Michała, że są tylko i wyłącznie przyjaciółmi, którego świadkami była cała Polska, dziewczyna postanowiła się jakoś z niego wyleczyć. Ola i Michał nadal trenowali razem, ale ich jazda nie była już taka jak dawniej. Nie było już między nimi tej chemii, która porywała publiczność. Robert zaś spędzał z Aleks coraz więcej czasu po treningach.
Sytuacją i poczynaniami córki wyraźnie zaniepokoił się Jerzy, który do tej pory nie wtrącał się w prywatne sprawy Aleks.
– Co ona wyprawia? - Zwrócił się do Wiktora - przez tą sytuację nie mamy co nawet marzyć o medalu. Diabli nadali tego Roberta właśnie teraz, gdy byli o krok od zdobycia Mistrzostwa Europy.
– Hmm. Do tej pory rozumieli się bez słów. Michał zranił jej kobiecą dumę, a ona tak bardzo go kocha. Jest samotna, chciała tylko też być kochana, no i żeby Zuzia miała wreszcie ojca.
– No, a co z Michałem? Przecież to widać, że on też ją kocha. Mówił mi, że nie miał zamiaru przystać na propozycję dawnego trenera.
– Jeszcze nie wszystko stracone. To mądre dzieciaki, liczę na to, że się dogadają do Mistrzostw. Wiesz co ostatnio wykonali na treningu? Headbangera. Ten numer wykonują tylko najwięksi mistrzowie, albo pary wykonujące popisy w rewiach na lodzie. To zakazany element ze względu na bezpieczeństwo partnerki, ale oni to wykonują jako coś...brawurowego. Nie ma w tym dla nich nic trudnego. Są niesamowici, niepokonani i w życiowej formie u szczytu kariery i sławy. Będzie dobrze...Zobaczysz...
– Nie będzie, dopóki ten chłopak nie wytłumaczy jej dlaczego tak się zachował u Kuby...
Michał rozmyślał nad tym jak odzyskać swoja ukochaną. Po długim namyśle postanowił poprosić o pomoc Kubę Wojewódzkiego. Postanowił ponownie wystąpić w jego programie, tylko że tym razem wyznać swoje prawdziwe uczucia przed cała Polską.
Zbliżał się dzień Mistrzostw Europy w Mińsku. Wszyscy życzyli naszej mistrzowskiej parze powodzenia, przed występem Aleks poprosiła Michała o rozmowę.
– Michał - zaczęła Aleks. - to co wspólnie przeżyliśmy było niesamowite. Ostatnie miesiące były dla mnie niezapomniane i odmieniły moje życie. Ale jestem kiepską matką dla Zuzi i zbyt mało czasu jej poświęcam. Chcę, żeby moje dziecko miało w końcu pełną rodzinę. Dogadujemy się z Robertem. Zuzia go polubiła. Od października chcę wrócić na studia...Postanowiłam zrezygnować ze sportu...Ale ty, jeśli rzeczywiście nie wracasz do kadry, z takim talentem bez problemu znajdziesz sobie drugą partnerkę. Możesz też jeździć z powrotem solo. Kibice cię uwielbiają. - Łzy zaczęły płynąć po twarzy dziewczyny.- Ja też będę śledziła twoje dalsze sukcesy w telewizji.
– Aleks...nie, to nie tak... Słuchaj...ja...Mam prośbę. Oglądaj dziś wieczorem Kubę Wojewódzkiego, dobrze? Obiecaj, że obejrzysz, proszę Cię, ok?
– Dobrze, obejrzę.

„Ocean uczuć”
– W dzisiejszym programie ponownie moim i Państwa gościem jest Michał Janik. Powitajmy go gromkimi brawami.
Michał prosiłeś mnie o rozmowę. Mistrzostwa zbliżają się wielkimi krokami, co masz nam do powiedzenia? Narozczyniałeś ostatnio, co?
– Chciałem serdecznie Państwa przeprosić i powiedzieć, że jestem zwykłym kłamcą. Tak jestem kłamcą. Ostatnio siedząc tu, na tej kanapie powiedziałem rzeczy, które nie były prawdą. A kobieta, która jest dla mnie najważniejszą osobą na świecie mnie przez to znienawidziła.
– Ale Misiek, co chciałbyś powiedzieć teraz tej kobiecie, której uczucia zraniłeś?
– Chciałbym jej zaśpiewać...Myślę, że słowa tej piosenki wyrażą wszystko co teraz czuję...Olu ta piosenka jest dla Ciebie...O tym jak się czuję, kiedy nie ma Cię przy mnie każdego dnia, kiedy nie masz dla mnie promiennego uśmiechu, którym zawsze zachęcałaś mnie, żebym wylewał siódme poty na naszym wspólnym treningu. Kocham Cię Aleks...Chciałem, żeby wszyscy się dowiedzieli, jak bardzo Cię kocham i nie mogę bez Ciebie żyć...
Michał wziął do rąk gitarę i zaczął grać. Piosenka nosi nazwę:

 

,,Ocean uczuć”

Na wyciągniecie ręki szczęście jest.
Ten kto tak mówi, wcale nie zna się.
Wszystko co dobre swoją cenę ma,
Wie o tym , tylko ten co sięgnął dna.

Kto zakochany w życiu był choć raz.
Ten zaznał bólu i goryczy smak.
Alkohol smutki wszystkie koi, lecz
rozłąka to najgorsza chyba rzecz.

Tak jak Titanic w górę lodową,
Uderzam głową w mur.
Gdzie Cię odnajdę ? Powiedz mi słowo.
Zaraz przybędę tu.

Nie rozdzielą więcej nas,
ludzie , przestrzeń ani czas.
Nie rozdzielą więcej nas,
gdy odnajdziemy się...

Ocean uczuć, z miłości płonę.
Gdzie szukać stały ląd?
Kiedy odejdziesz, ja w nim utonę.
Więc nie opuszczaj mnie.

Nie rozdzielą więcej nas,
ludzie, przestrzeń ani czas.
Nie rozdzielą więcej nas,
gdy odnajdziemy się...

Odkąd odeszłaś pustka dręczy mnie.
To co przeżyłem, w sercu mam na dnie.
Sam wciąż po mieście snuję się jak cień.
Bez Ciebie jest stracony każdy dzień.

Razem nam było dobrze jak we śnie,
Nigdy nie chciałem przecież zranić cię.
Z całego serca błagam wybacz mi.
Szczęśliwe tylko nas czekają dni.


Tak jak Titanic w górę lodową,
Uderzam głową w mur.
Gdzie Cię odnajdę ? Powiedz mi słowo.
Zaraz przybędę tu.

Nie rozdzielą więcej nas,
ludzie , przestrzeń ani czas.
Nie rozdzielą więcej nas,
gdy odnajdziemy się...

Ocean uczuć, z miłości płonę.
Gdzie szukać stały ląd?
Kiedy odejdziesz, ja w nim utonę.
Więc nie opuszczaj mnie.

Nie rozdzielą więcej nas,
ludzie, przestrzeń ani czas.
Nie rozdzielą więcej nas,
gdy odnajdziemy się...

– Brawa dla Michała, wielkie brawa. Myślę, że po tym wyznaniu Aleks nie zamieni serca w twardy głaz. Życzymy wam powodzenia, zarówno na gruncie zawodowym jak i prywatnym.

Po programie Kuby telefon Aleks rozgrzał się do czerwoności. Zadzwoniła między innymi Kasia-przyjaciółka Aleks :
– Oglądałaś?
– Tak, oglądałam.
– On Cię naprawdę kocha, Aleks ta piosenka była taka romantyczna...
Gdyby mi jakiś facet wyznał miłość na oczach miliona telewidzów chyba posikałabym się ze szczęścia. O kurczę, ten Michał jest naprawdę zajebisty...
Wybaczysz mu? Weź pogoń tego Roberta i wróć do Michała. Zrobisz to?
– Muszę to przemyśleć.
– Aleks, nie pozwól, żeby ktokolwiek stanął na drodze do waszego szczęścia. Jesteście sobie pisani. Dajcie czadu w tym Mińsku.
– Dzięki Kasiu, do usłyszenia.
– Trzymaj się cieplutko i ucałuj Zuzię, pa.

Po telefonie Katarzyny Jastrzębskiej do pokoju Aleks zapukał dziadek.
– Oleńka, możemy porozmawiać?
– Wejdź dziadku. Ty też jesteś adwokatem Michała?
– Nie, jestem tu przede wszystkim jako wasz trener. Jestem już stary i wiele w życiu widziałem. Ale takiej pary sportowej jak wy nie było i jeszcze długo po was nie będzie. A wasza siła wynika z tego, że połączyło was silne uczucie i więź, której nie zniszczy tak łatwo jakieś zwykłe nieporozumienie. Czas schować dumę głęboko na dnie i wsłuchać się w to, co podpowiada Ci twoje serce. To Michał jest mężczyzną, przy którym Zuzia zaczęła robić siku na nocniczek, nie Robert...Zastanów się, zanim będzie za późno. Wciąż czekam, żeby zatańczyć z moją wnuczką na jej weselu.
– Dziękuję dziadku.
– Skopcie im wszystkim tyłki w tym Mińsku, powodzenia.
– Będziesz z nas dumny. I ty i tata. Dobranoc.
– Dobranoc kochanie.
Masz wiadomość

Aleks postanowiła napisać maila do swojego partnera:
– Śpisz? Chciałam pogadać z Tobą przed wyjazdem.
Chłopak odpisał od razu:
– Jeszcze nie. Oglądałaś Kubę?
– Tak. Ta piosenka... Muszę przyznać, że chwyta za serce.
– Aleks, ja...Może nie byłem gotowy, żeby być ojcem dla Zuzi, może się bałem, żeby wziąć na siebie taką odpowiedzialność...Może też Ty nie dałaś mi szansy. Się wytłumaczyć..Ja… Próbuję ci właśnie powiedzieć, że cię kocham Aleks. Zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia. Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie. Jeśli chcesz mogę ogłosić to jeszcze raz u Wojewódzkiego..., w Kropce nad i ,a nawet u Elżbiety Jaworowicz Tej nocy kiedy, byliśmy razem, ja byłem szczery Aleks, mówiłem prawdę … Kocham Cię.
– Jeśli tak... to jedziemy do Mińska po złoto. Zrobimy headbangera.- Aleks uśmiechnęła się.
– Nie będziemy się popisywać, nie będę narażać twojego bezpieczeństwa.
– Zróbmy to. To będzie nasz wielki finał.
– Odejmą nam punkty...Za nielegalne figury.
– Ufam ci...Ja też cię kocham...Mam ochotę zrobić coś szalonego. Będziemy mieli o czym opowiadać u Kuby po tych mistrzostwach.
– Okeeey – Michał uśmiechnął się...Dobranoc skarbie...
– Dobranoc.

 

Aleks nie mogła zasnąć, postanowiła od razu na gorąco rozmówić się z ojcem jej córki, którego nawiasem mówiąc Zuzanna kompletnie nie polubiła. Udała się do pokoju Roberta, aby oznajmić mu, że ma opuścić jej dom:
– Robert, musimy poważnie porozmawiać.
– Jest druga w nocy...
– Tak, właśnie...Jutro z samego rana opuścisz mój dom. Nie chcę Cię więcej widzieć, ani ja , ani Zuzia. Odejdziesz stąd i nie będziesz się ze mną kontaktował.
– Janik...zapomniałaś już jak publicznie cię ośmieszył? Jeśli stąd wyjadę już więcej do ciebie nie wrócę ty tępa dziwko! Zawsze byłaś beznadziejna, głupia, brzydka i gruba! Tańczyło mi się z Tobą jak ze słoniem!
– Zabieraj swoje manatki sukinsynu i natychmiast opuść mój dom. Jeżeli jeszcze raz się do nas zbliżysz, do mnie lub do mojej córki, wezwę policję. Jeżeli będziesz na mój temat cokolwiek komentować w prasie lub na internecie, udzielę wywiadu o tym, że sex z Tobą trwał maksymalnie trzy minuty wliczając w to grę wstępną.
– Be ze mnie jesteś niczym, zerem. Ty podła, nic nie warta szmato. Odbiorę ci dziecko, jeszcze będziesz mnie błagać na kolanach, żebym do ciebie wrócił!
– Wynoś się stąd!
– Ej, kolego, słyszałeś co powiedziała moja córka?- całą awanturę słyszał ojciec Aleksandry i nie mógł już wytrzymać tego, jak taki śmieć ma czelność wyzywać jego córkę- Aleks wyraziła się jasno: Albo sam dobrowolnie opuścisz nasz dom, albo zostaniesz wyprowadzony stąd przez policję. Wybieraj!
– Przyślę kuriera po moje rzeczy. Żegnam.
– Jeszcze jedno, jeśli spróbujesz walczyć w sądzie o prawa do widywania się z Zuzią, zostaniesz pozbawiony praw rodzicielskich. Nie położysz łap na pieniądzach mojej córki, Jasne?
– Jasne.
Aleks nie mogła zasnąć. Była roztrzęsiona, zaczęło jej się przypominać jak podły w przeszłości był dla niej Robert. Miała natłok myśli. Jak mogła zaprosić go do domu ojca? Dlaczego przyszło jej do głowy, że ten podły drań się zmienił i chce być ojcem dla Zuzi? No i wreszcie jak mogła tak potraktować mężczyznę, na którym tak bardzo jej zależało? Postanowiła, że wynagrodzi Michałowi krzywdę, którą mu wyrządziła...
Nie mogła się już doczekać, kiedy znowu będzie trzymała go w swoich ramionach.

 

Podwójne złoto...

Dwa dni później Aleks i Michał startowali do Mińska wraz z Wiktorem i Jerzym z warszawskiego lotniska. Na Okęciu witały ich rzesze fanów życząc im powodzenia.
W powietrzu powiewały biało-czerwone flagi. Aleks nie kryła wzruszenia, gdy zobaczyła ukochanego na lotnisku. Podbiegła do niego i założyła mu ręce na szyję nie posiadając się ze szczęścia.
– Aleks, wybacz mi kochanie.
– Nie mam czego ci wybaczać. Chciałeś dobrze to ja nie zrozumiałam twoich intencji, pogubiłam się. To ty mi wybacz. Nie wiedziałam, że umiesz pisać teksty piosenek...Wiesz, że „Ocean uczuć” ma milion odsłon na You Tubie?
– Szczerze mówiąc zależało mi głównie na jednej odsłonie...To Ty jesteś moim natchnieniem, Oleńko. Pobierzmy się, jak już wrócimy tu ze złotem. Zróbmy ten numer.
– Okeyyyy, wyjdę za ciebie. I zrobimy wesele, na którym goście będą tańczyć do białego rana.
– Okeyyyy, a potem dorobimy Zuzi pięcioro rodzeństwa. – Michał uśmiechnął się i pocałował swoją narzeczoną.
– Pięcioro? Może od razu drużynę hokejową?
– Kocham Cię, najdroższa...
– Ja Ciebie też, ale musimy wsiadać już do samolotu...

Na mistrzostwach Ola i Michał dali z siebie wszystko, pojechali po zwycięstwo. Jeszcze nigdy ich program szybki nie wyglądał tak efektownie. Następnego dnia program dowolny pojechali do utworu Perfect Eda Sheerana. Na zakończenie wykonali numer, którego Wiktor nie zaaprobował w ich programie ze względu na kontrowersje wokół tej figury. Kończąc występ Michał złąpał bukiet kwiatów, który rzuciła na lód jedna z ich fanek, podjechał do Aleks, uklęknął przed nią na lodzie i wyciągnął z kieszeni spodni małe czerwone pudełeczko. Aleks po raz kolejny serce zabiło mocniej, ale bynajmniej nie od wyczynów na lodowisku. Michał na oczach milionów telewidzów oficjalnie oświadczył się dziewczynie...Ola przyjęła oświadczyny Michała, a on z dumą założył dziewczynie pierścionek na palec.
Pasował idealnie.
– Będzie pasował mi do kolczyków- uśmiechnęła się dziewczyna, odgarniając włosy.
– Oooo, przekułaś uszy, ślicznie wyglądasz. Moja tancereczko.

Sędziowie byli pod wielkim wrażeniem umiejętności technicznych naszej mistrzowskiej pary i było już pewne, że stanął na podium. Doskonale wykonany potrójny axel, spirala śmierci, piruet siadany. Mistrzowskie podnoszenia i wyrzuty partnerki dały parze noty od sędziów, które ostatecznie sklasyfikowały ich na pierwszym miejscu. Zdobyli upragnione złoto i tytuł Mistrzów Europy. Aleksandra jednak bardziej cieszyła się złotem, które dostała od ...Michała.

Nie ma jak Happy End....

Trzy miesiące później odbył się w Kościele we Wrocławiu ślub Michała i Aleks. Odbyło się wielkie wesele, na którym nie zabrakło rodziny, przyjaciół, sportowców i dziennikarzy. Panna młoda miała na sobie piękną białą suknię i długi, biały welon, który do ołtarza niosła jej Zuzia. Zgromadzeni goście gratulowali Młodym sukcesów oraz składali życzenia szczęścia i pomyślności. Państwo Młodzi postanowili zamieszkać razem w Warszawie. Nadal trenowali razem, ale nie udało się im zdobyć tytułu Mistrzów Świata. Na podium wyprzedzili ich Kanadyjczycy i para japońska. Byli bardzo szczęśliwą parą, cztery lata później przywitali na świecie syna Sebastiana. Zuzia nie posiadała się ze szczęścia z narodzin brata. Pomagała też swojemu tacie posadzić drzewko pod ich domkiem w podwarszawskim Aninie. Po krótkim urlopie macierzyńskim Aleks i Michał ponownie wrócili na lód.

 

 

Z dedykacją dla wszystkich samotnych matek i kobiet , które nie wierzą, że w życiu czeka na nas jeszcze wiele niespodzianek. Każda z nas może byś szczęśliwa, poznać wspaniałego mężczyznę i mieć wspaniałe życie, pomimo przeciwności losu. Musimy tylko uwierzyć w siebie i zawalczyć o swoje szczęście...

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Podziel się!

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial