Opowiadania
Letnie przesilenie
Kejt Elizabet
Krople deszczu uderzały w zakurzone szyby, a porywisty wiatr poruszał drewnianymi okiennicami. Pogoda na zewnątrz sprawiała, że miało się chęć, przesiedzieć cały wieczór przy kominku. Niestety, często bywa, że okoliczności najmniej nam sprzyjają, gdy tego potrzebujemy. Tak było i tym razem. Wszyscy siedzieliśmy w chacie już od rana, zanim w górze pojawiły się czarne chmury, a im dłużej…
Antyświęta
Słowo wstępu
Tytuł antologii "Antyświęta" nie ma za zadanie nawoływania do bojkotu świąt.
W naszej publikacji chcemy zwrócić uwagę na to, co kryje się pod skomercjalizowaną otoczką świąt.
Chcemy dać głos, tym ludziom, dla których 24 grudnia nie jest dniem wypełnionym śmiechem, lecz czasem, gdy samotność im szczególnie doskwiera.
Również tym ludziom, którzy święta spędzają w szpitalu. Nie boimy podejmować się trudnych tematów, bo chcemy, aby w Święta pamiętano o każdym człowieku.
An…
Przypadek
FtW
Przypadek
„[...] Krwawi mi serce na widok zatroskanej twarzy – twarzy o wielogębym obliczu, która atakuje, wyskakując z różnych portali. Portali, czyli w sumie wejść, ale wejść do czego? Do świata wyimaginowanej wrażliwości, iluzorycznej troski? Dobre zdjęcie jest ważne, zdjęcie z małym dzieckiem o przeogromnych oczach, które się lekko szklą, ale tli się w nich jeszcze nadzieja, zdjęcie z trupem, jak śpiewał Kleyff: „Świeże groby zawsze wzruszą”, zdjęcie z…
Wyż
MOVED MIND/PORUSZONY UMYSŁ
WYŻ
- Chcę, żebyś pojechał ze mną na groby. - rzuciła cicho do mnie siostra. Nieśmiało i cicho, czyli tak, jak robiła wszystko.
Obrzuciłem ją badawczym spojrzeniem, nie odpowiedziałem.
Jej zakupy wżynały mi się w bark, był dwudziesty ósmy października.
- Tego roku wypada w sobotę. - dodała ostrożnie Daria. Chyba ciągle się mnie bała. To irytujące. - Pojadę pociągiem z samego rana.
Na samo słowo o szynobusie zjeżyłem się cały. Pełn…
Pokrzyk
FtW
Pokrzyk
Ulicami miasta szedł tłum, innymi arteriami szedł drugi tłum. Czy dwa tłumy to już jest tłumok? Nie znam odpowiedzi na takie pytania. Ludzie krzyczeli by dać im to, albo tamto, albo też żeby im coś oddać co im ponoć zabrano. Szli tak i się darli nikogo nie słuchając, jak dzieci, które chcą coś wymusić używają intensywnie dźwięku by spełnić ich życzenie. Ale tym razem nikt nie spełni zachcianek, bo oni zostali wypuszczeni tylko po to żeby sobie pokrzyczeć, w…
Anastazis
FtW
Anastazis
Przyszła Jesień wystrojona w korale i suknię różnobarwną utkaną różnego rodzaju listowia, twarz miała zasłoniętą woalką z pajęczych nici, na której lśniły w porannym słońcu perły rosy. Przyszła taka uwodzicielska i zamąciła w głowie biednemu Latu, on zamiast zachować zdrowy rozsądek, głupi jak każdy chłop, dał się jej porwać i w niej zatracić, dopiero wtedy pokazała swoją prawdziwą twarz. Bez zbędnych ceregieli zamordowała biedaka, przykryła jego grób gru…
Drabble 8
KRZYSZTOF T. DĄBROWSKI
DRABBLE 7
Młodość
W tym roku Halina skończyła siedemdziesiąt siedem lat.
Podwójna siódemka, rzekłby kto, że podwójne szczęście.
Lecz nie dla niej. Dla niej było to nieszczęściem.
Od czterdziestu siedmiu lat uważała, że jest już stara
Dniami i nocami tonęła w czarnej rozpaczy.
Błagała, płakała, a niekiedy nawet złorzeczyła.
- Boże! Ja nie chcę być stara! Chcę być młoda!
Bóg od lat cierpliwie wysłuchiwał jej lamentów.
Ale wsz…
Pani S
MAGDA
PANI S
Człowiek się rodzi, uczy się chodzić i upadać, pewnego dnia już jest dorosłym, pracuje, ma swoje obowiązki i swoje życie, aż nagle przychodzi dzień, w którym do drzwi puka starość i nie czekając, aż ktoś jej otworzy, bez pytania wchodzi. Wchodzi do każdego domu, bez wyjątku. Człowiek może schować się pod łóżkiem, w szafie, próbować uciec na drzewo, ale żadna próba ucieczki nie ma szans skończyć się powodzeniem.
Starość jest jak gość, który dawno temu zapo…
Drabble 7
KRZYSZTOF T. DĄBROWSKI
DRABBLE 7
Bolesne Marzenia
Spełnione marzenia potrafią być czasami bardzo bolesne. Przekonał się o tym Marek Lewarek:
Na jego brzuchu pojawiły się puszki piwa. Wrosły mu w ciało. Było ich sześć i nawet przy najmniejszym ruchu sprawiały koszmarny ból. Szkoda, że niektóre marzenia się spełniają. Tak bardzo teraz żałował. Ale już za późno.
Marek zawsze chciał mieć w tym miejscu sześciopak... by szpanować na plaży, rwać dziewczyny.
Równie…
Przemiana
MOVED MIND/PORUSZONY UMYSŁ
PRZEMIANA
Zrozumiałem, że przegrałem, gdy Raglak trafił w moje serce swoją dziwaczną bronią i gdy poczułem, jak zamocowana na długim łańcuchu kotwica wpina się w moje spocone plecy. Przebiła mnie na wylot, idealnie trafiając w serce.
Czyli, patrząc z punktu widzenia Raglaka, mój najczulszy punkt.
Stęknąłem cicho. Zamiast epickich wrzasków i dramatycznej, rozpaczliwej walki o życie, poddałem się, czując, jak opadam z sił. Czułem takż…