Przejdź do głównej treści

Opowiadania

FtW       REKSIOWI, DZIADOWI                 Człowieki nie są złe, mają takie fajne łapy do skrobania i drapania za uchem. Można z nimi połazić, tylko są jakieś takie powolne i nie idą tam gdzie jest najciekawiej, omijają krzaki, błoto i się niecierpliwią gdy ja zmierzam w tamtym kierunku. A już dostają szału gdy jestem na tropie i rozpoczynam najwspanialszą sprawę na świecie - znaczy polowanie. Oj czego oni…

FtW     ŚMIERĆ POETY     Nadszedł ten dzień, niebo pociemniało i warknęło z rozpaczy, oblewając obficie łzami ciało ojczyzny. Naród zaniemówił, zatrzymał się w miejscu zdezorientowany – bo już nikt prometejskim kagankiem nie oświetlał mu drogi. Wszak lud ten bez poezji żyć po prostu nie mógł, poranek bez lirycznej strofy, nie był świtem, lecz największą torturą i najciemniejszym mrokiem. Lud w wiecznym niedosycie był i gargantuicznej potrzebie poezji. A teraz żałość, ż…

FtW     PORANEK     Ludzkość obudziła się jak zwykle o świcie, ziewnęła, przeciągnęła się i wstała by jak co dzień budować dobrobyt, albo jakieś inne pkb. Włączyła radio, a tam tylko szum, pobiegła do telewizora, a tam szarość - został tylko komputer, lecz niestety w nim drzemała nicość. Przez jej plecy przeszedł dreszcz niepokoju – Ja nic nie wiem- szepnęła zrozpaczona – jak mam teraz egzystować gdy nie wiem czego się obawiać? Na wszelki wypadek by mieć jakąś busolę…

FtW       MIAŁEM SEN     „Miałem sen, że synowie niewolników i synowie właścicieli niewolników usiądą razem przy stole braterstwa” - nie to nie był mój sen, tylko innego faceta z innej rzeczywistości. Mój był siermiężny, mniej wzniosły i zupełnie nie patetyczny. To była mara wyrosła wprost z tej ziemi, nasiąknięta potem i znojem, jej korzenie sięgały głęboko, aż do samego zarania tego ludu. Wiem, że to straszne ale śniła mi się Wysoka Izba, a w niej mężowie w suk…

FtW      NA ZATRACENIE    

FtW       PŁEĆ     Budzik w radio, wyrwał mnie stanowczo z objęć snu, nie pytał, nie chrząknął nawet, tylko wziął i obudził bez zbędnych ceregieli. Oprawczym narzędziem były głosy pani i pana, którzy nie bacząc na porę, usiłowali obnażyć zupełnie do naga pewien fragment rzeczywistości. - Płeć to kwestia nacisku społecznego i kulturowego, który to w tyraniczny sposób wymusza wpisanie się w rolę panującego stereotypu – rzekła pani tonem nieznoszącym sprzeciwu. -…

FtW     ROK 1005     Stoję na tym moście i stoję i wciąż nie mogę podjąć decyzji, kuśka przybita gwoździem napuchła i bardzo boli. Oj pocom ja z tą dziewką się zadał, było by lepiej gdybym w chałupie na tyłku siedział, a nie swawoli z mężatką zaznawał. A teraz nóż w ręku i wybieraj człowiecze – fiuta urżnąć, czy żyły otworzyć? Oj przedtem nie miałem ja takich życiowych dylematów, jakie to prawo i jaka sprawiedliwość? Ale decyzję to już chyba za mnie podjęto, bo mi przy…

SORATA     POSŁANIEC Z POŁUDNIA     — Słuchaj, nie wiem, kim jesteś, ale nie zostawię cię na środku plaży. Nad nimi niebo rozdarła kolejna błyskawica. Elias czuł mdłości i nieprzyjemne mrowienie biegnąca wzdłuż kręgosłupa. Nie mógł zabrać nieznajomego do swojej kryjówki. Zamarzłby i na nic zdałaby się wcześniejsza pomoc. Niepewnie rozglądał się, szukając najszybszej drogi do wioski. Gdyby nie sztorm byliby w stanie przejść po płyciźnie obok klifu. W ich stanie, gdy j…

MARTYNA DĘBSKA       JEZIORO MOICH ŁEZ     Leśna ścieżka prowadzi do miejsca, które odkąd pamiętam jest moim ukojeniem. Pod stopami szeleszczą zeschnięte liście. Powietrze pachnie jesienią, a słońce zaszczyca mnie swoim blaskiem przypominającym o istniejącym w świecie pięknie. W uszach szumią mi krzyki ojca na matkę. A przed oczyma widzę łzy. Swoje i siostry, która przestraszona kolejną taką sytuacją schowała się pod łóżkiem i zakrywała małymi rączkami uszy. Mij…

SORATA     PUMPKIN SPICE     Była piękna. W ich skali już dawno przekroczyła limit. Wszystkie oczy ciekawie zerkały właśnie na nią. Nikt jednak nie wiedział, że od dawna jest przyrzeczona innemu. — Opowiecie mi w końcu czym jest ta wielka rodzinna tajemnica? – zapytała zniecierpliwiona, gdy po raz kolejny nastał dzień. Jej mama, nieco wątlejsza od niej, ale równie piękna nachyliła się w jej stronę i zaczęła opowiadać. — Od kiedy tylko sięga nasza pamięć, rodzina sł…